Wpisy 865 524 – 865 623
30 marca 2012 21:01 → 30 marca 2012 21:36, 100 wpisów
deki w jakim Ty gabinecie biolegicznym byles i mnie takich rzeczy nie bylo
zakon...u nas z nim zawsze tańce byłyskubany tańczył jak drugi John Travolta
zakon....zgubiły się Michałki i Kasztankijuż po zawodach ,masakra,koniec świata
ja na razie pauzuje czekam na 40 /76 ale dają popalić ale przetrzymałem je a jak dziś polecą sobie w kulki to normalnie popełnie sepukuuu i wyskoczę z piwnicy z okna
ach, te skojarzenia, ale - nie, nie - po prostu - rozmawiałem z gościem, który miał porównanie
124...z piwnicy z okna?spoko dzisiaj siada i 40 i 76.Masz katanę do harakiri ?? buahahahaha
124...poczekaj wyskoczymy razemTylko podsadź mnie do tego okna żebym mogła na główkę skoczyć
robal jakąś pewnie ołowiowa farbą są pomalowane ciężejsze do dziurki nie chętnie się palą
klaudis....40 mi wyszła na tak więc radzę jej lepiej wyskoczyć bo osobiście w tych kulkach zamieszam
Roman i Jarosław stanęli obok siebie przy pisuarach.
Kątem oka Romek zauważył, że k...s Jarka jest kręty niczym korkociąg.
- k***a - rzekł Romek przyglądając się uważniej.
- Nigdy w życiu takiego nie widziałem!
- To znaczy jakiego?
- Tak zawiniętego jak świński ogon!
- A twój jest jaki? - zagaił Jarek.
- No... Normalny, prosty. Sam zobacz. - Popatrz no...
Do dnia dzisiejszego myślałem, że wszystkie są takie jak mój - odparł zbity z tropu Jarek i zadumał się głęboko. Roman skończył szasowanie balastu i zaczął energicznie potrząsać swoim przyrodzeniem.
- Co robisz? - zainteresował się Jarosław.
- Po co to?
- Wiesz, strząsam ostatnie kropelki. Jak zwykle.
- Psia mać! - jęknął Jarosław.
- Ja od dziecka wykręcam ..
Kątem oka Romek zauważył, że k...s Jarka jest kręty niczym korkociąg.
- k***a - rzekł Romek przyglądając się uważniej.
- Nigdy w życiu takiego nie widziałem!
- To znaczy jakiego?
- Tak zawiniętego jak świński ogon!
- A twój jest jaki? - zagaił Jarek.
- No... Normalny, prosty. Sam zobacz. - Popatrz no...
Do dnia dzisiejszego myślałem, że wszystkie są takie jak mój - odparł zbity z tropu Jarek i zadumał się głęboko. Roman skończył szasowanie balastu i zaczął energicznie potrząsać swoim przyrodzeniem.
- Co robisz? - zainteresował się Jarosław.
- Po co to?
- Wiesz, strząsam ostatnie kropelki. Jak zwykle.
- Psia mać! - jęknął Jarosław.
- Ja od dziecka wykręcam ..
lila...ty 40.. i znikam za 45 min lotto na zywo..
maxwelka...
lila...
lila dawaj raporcik sprawozdanie co to słychac u ciebie jaka passa na czasie jest
zakon....no proszę.Ciekawe skąd to wiesz.Robi się co raz bardziej ciekawie