Wpisy 827 043 – 827 142
14 marca 2012 12:27 → 14 marca 2012 12:50, 100 wpisów
826992. zuza8 2012-03-14 (12:13)
>>... na pewno dzisiaj wygrałby wielkie pieniądze....<<
A gdyby wysłał ? - czy ktoś dochowując rzetelności - dowiedział, CO BY BYŁO, czy by COŚ trafił gdyby wysłał ?
>>... na pewno dzisiaj wygrałby wielkie pieniądze....<<
A gdyby wysłał ? - czy ktoś dochowując rzetelności - dowiedział, CO BY BYŁO, czy by COŚ trafił gdyby wysłał ?
Lila - a najorsze są te co sie godzine przy kasie zastanawiają a kolej jak c*** a moze nie a może tak a po ile a skad
max...a ja Ci nie wierzę...chyba specjalnie mnie częstujesz z przeceny
grudniowa..nie chciałabyś mnie zobaczyć w takiej sytuacji jak kolejka na kilometr a pinda się jeszcze zastanawia czy to a może tamto
robal
A może tak, a może nie?,
Może za trzy minuty lub za dwie?
Zaczyna się przedstawienie,
Co będzie na arenie? Ja nie wiem!,
A może tak, a może nie?,
Może za trzy minuty lub za dwie?
Zaczyna się przedstawienie,
Co będzie na arenie? Ja nie wiem!,
Lila ja tylko wzdycham i kiwie głową , akle mam ochotę kopnąć w dupę
grudniowa..ja nie kiwam i nie wzdycham podchodze i zjebutam aż huczy
urban legend
pitu pitu
Rychu eR en-ty raz opowiadający o starszym
panu, któremu żona nie wysłała... zwariował, osiwiał, zszedł...
Artykuły o graczach, który trafili i NIC nie robili, zmienili, bo: "stara się dowie" i takie tam...
pitu pitu
Rychu eR en-ty raz opowiadający o starszym
panu, któremu żona nie wysłała... zwariował, osiwiał, zszedł...
Artykuły o graczach, który trafili i NIC nie robili, zmienili, bo: "stara się dowie" i takie tam...
Lila
Ja mam w osiedlowym skepiku jedną "ekspedientkę" która jednego klienta ksauje minimum 10 minut kiedyś licząc dwa złote w drobnych pomyliła się
Ja mam w osiedlowym skepiku jedną "ekspedientkę" która jednego klienta ksauje minimum 10 minut kiedyś licząc dwa złote w drobnych pomyliła się
grudniowa....6 osób w kolejce i stać godzinę to lekka przeginka,mi się wiecznie spieszy
Robal...trzeba do pieniążków mieć dystans i rozum...żeby sie nie zmanierować
Robal.
Ja bym nie osiwiała.
Ja bym nie osiwiała.
Grudniowa
Żelka.
Spotykają się dwie sąsiadki:
- A co to sąsiadka tak dziś na czarno?
- A no, bo to mąż mój nie żyje.
- O mój Boże. A jak to się stało? Przecież jeszcze wczoraj go widziałam jak kopał w ogródku.
- A kopał, kopał. A potem poszliśmy do sklepu kupić mu nowe buty. No i mierzy jedną parę, drugą, trzecią... dziesiątą...
Mówię mu "Nie śpiesz się Stefan, przymierzaj dokładnie żeby na pewno dobre były." W końcu po paru godzinach wróciliśmy do domu, on zakłada te nowe buty i mówi, że ciasne.
NO NIE ZABIŁABY PANI?
- A co to sąsiadka tak dziś na czarno?
- A no, bo to mąż mój nie żyje.
- O mój Boże. A jak to się stało? Przecież jeszcze wczoraj go widziałam jak kopał w ogródku.
- A kopał, kopał. A potem poszliśmy do sklepu kupić mu nowe buty. No i mierzy jedną parę, drugą, trzecią... dziesiątą...
Mówię mu "Nie śpiesz się Stefan, przymierzaj dokładnie żeby na pewno dobre były." W końcu po paru godzinach wróciliśmy do domu, on zakłada te nowe buty i mówi, że ciasne.
NO NIE ZABIŁABY PANI?
Witam Was bardzo serdecznie mili państwo
W Bydgoszczy zdarzyła sie nieprawdopodobna historia. Młoda kobieta spacerując z psem w parku znalazła kupon lotto z datą losowania przypadającą na ten sam dzień. Najprawdopodobniej ktoś zgubił go przypadkowo.
Niesamowite jest to, że liczby okazały się trafione i niespodziewanie dziewczyna zgarnęła wielką kumulację, która odmieniła jej życie w bajkę. Wyjechała do ciepłych krajów i raczej już stamtąd nie wróci. Za wygrane pieniądze kupiła sobie kawałek wyspy, na której rosną palmy kokosowe i zawsze świeci słońce.
Na pewno jest szczęśliwa i wdzięczna losowi, że dał jej taką szansę. Dobrze, że pies nie zjadł tego kuponu.
Niesamowite jest to, że liczby okazały się trafione i niespodziewanie dziewczyna zgarnęła wielką kumulację, która odmieniła jej życie w bajkę. Wyjechała do ciepłych krajów i raczej już stamtąd nie wróci. Za wygrane pieniądze kupiła sobie kawałek wyspy, na której rosną palmy kokosowe i zawsze świeci słońce.
Na pewno jest szczęśliwa i wdzięczna losowi, że dał jej taką szansę. Dobrze, że pies nie zjadł tego kuponu.
A to nawet nie mam co myślec bo na pewno nie bede kojarzyć - ale nie jestem niczyim klonem przysięgam
grudniowa...ja nie napisałam że jesteś czyimś klonem tylko mi ją przypominasz.Super było jak tu była
Witam cię LiliankoWidzę nową osobę na chacie niejaką Grudniową.Witam cię niewiasto
dystans i osiwienie - skojarzyły mi się
*****************************************
zuza
skąd to bierzesz ?
dla jasności - chodzi mi o
te opowieści dziwnej treści
*****************************************
zuza
skąd to bierzesz ?
dla jasności - chodzi mi o
te opowieści dziwnej treści
Żelka również cię witam