Wpisy 642 278 – 642 377
8 grudnia 2011 13:30 → 8 grudnia 2011 13:51, 100 wpisów
lila tak ta ruskie sa z ziemniakiem i ze serem
a z kapusta i ze serem nie maja drugiej nazwy ..chyba
a z kapusta i ze serem nie maja drugiej nazwy ..chyba
Ja tesh zaczynam sie glodna robic . A do wigili jeszcze dwa tygodnie
dotam..ja się nie zakładam bo robiłam raz i ostatniwolę kupić,nie mam nerwów do lepienia tak małych gówienek
dotam..pierogi mogę polepić raz na jakiś czas chociaż też się nudzę przy lepieniu ale uszek nie będę lepić
ulala..robię ale go nie jem inni jedzą.Dla mnie za dużo ości i śmierdzi mułem
witam hazardzistow
aniga >>>> karpatka to zwykle ciasto...a na św. kusze sie na bardziej pomysłowe
ula wiem ze to tradycja ale ja jakos niezbyt jestem przekonana do tej ryby nie wiem dlaczego
ula do tego przekładaniec, kopiec z kreta, sernik na zimno i jeszcze jedno do wyboru
andro00...dzien dobry pani
teraz masz spotkaj tom28
teraz masz spotkaj tom28
dekuś...a miałeś mi dać przepis na karpikażeby nie walił mułemmoże jak nie będzie walił mułem to się skuszę
aniga ...bo smak wynosi sie z domu rodzinnego>>>>i potem przenosisz to na swoja rodzine tak jest w moim przypadku
Lila troche prawdy w tym jest. Ale u mnie kupuja zywego i go pozniej zabijaja. I w tym tesh cosik moze byc.
andruśka..ja zawsze proszę tego co sprzedaje żeby go walnął w łebbo sama bym nie zabiła
jak bym widziała oczy karpia przed ukatrupieniem go to pozniej juz go nie zjem
tak samo z kogutami jak mama zabije swojego koguta to ja go nigdy nie jem ani rosolu nawet nie tkne
tak samo z kogutami jak mama zabije swojego koguta to ja go nigdy nie jem ani rosolu nawet nie tkne
andro0...człowiek mordercem ryby , czeka na obiad
andruśka...a mój tato to wszystko walnie w łebkurę,kaczkę,gęś,świnie,krowe,normalnie nie ma hamulców
lila ja wiem wiem u nas w sklepach tez tak robią.ale jak bym go wiedziala przed to nie zjem juz
u mnie w domu tradycja jest ze facet zabija . A moj maz mowi ze to oslizła ryba
andruśka..wiem co masz na myśli.Najpierw biega po ogrodzie ,człowiek patrzy się na niego a potem go widzi w garnku