Wpisy 303 768 – 303 867
16 maja 2011 12:36 → 16 maja 2011 13:48, 100 wpisów
Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał go Diabeł i oświadczył, że piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z trzech rodzajów tortur. Kowalski poszedł z Diabłem do sali, gdzie pokutnik powieszony za stopy był biczowany łańcuchami. Grzesznik kazał Diabłu minąć to miejsce. Następnie poszli do sali gdzie facet powieszony za ramiona biczowany był batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową.
W końcu doszli do sali, w której zobaczyli nagiego mężczyznę przywiązanego do ściany.
Piękna kobieta klęczała przed nim i uprawiała z nim seks oralny. Kowalski rzekł:
- Tak to jest miejsce, gdzie chcę odbyć swą karę.
Diabeł na to:
- Jesteś pewny? To trwa, aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
- Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
- OK. - powiedział Diabeł.
Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię i rzekł:
- Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.
W końcu doszli do sali, w której zobaczyli nagiego mężczyznę przywiązanego do ściany.
Piękna kobieta klęczała przed nim i uprawiała z nim seks oralny. Kowalski rzekł:
- Tak to jest miejsce, gdzie chcę odbyć swą karę.
Diabeł na to:
- Jesteś pewny? To trwa, aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
- Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
- OK. - powiedział Diabeł.
Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię i rzekł:
- Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.
Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy i nie znajdując na nim ani jednego kobiecego włoska, mówi: - No tak, ty to już nawet łysej babie nie przepuścisz!
Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Bydgoszcz!
-Dlaczego?! - Pytają tamci.
A on na to:
-Dziura... po prostu dziura!
-Dlaczego?! - Pytają tamci.
A on na to:
-Dziura... po prostu dziura!
Idzie Czerwony Kapturek przez las i widzi Pinokia. Łapie go za szmaty, rzuca o ziemie, siada na twarzy i krzyczy:
- Kłam Pinokio, kłam...
- Kłam Pinokio, kłam...
W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu. Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?
- Głęboko on?
Dorwał wilk Czerwonego Kapturka, złapał za rękę i mówi:
- A teraz Cię pocałuję, gdzie jeszcze nikt Cię nie pocałował.
- Chyba kurna w koszyczek.
- A teraz Cię pocałuję, gdzie jeszcze nikt Cię nie pocałował.
- Chyba kurna w koszyczek.
Mąż do żony:
- Skocz po piwo!
Żona z uśmiechem:
- Jak powiesz jakieś magiczne słowo to pójdę.
Odpowiedź męża:
- Fiku miku, Czary mary, Wypier*laj po browary!
- Skocz po piwo!
Żona z uśmiechem:
- Jak powiesz jakieś magiczne słowo to pójdę.
Odpowiedź męża:
- Fiku miku, Czary mary, Wypier*laj po browary!
W ruskim cyrku wyszedł na arenę treser krokodyli, a za nim powoli wszedł wielki krokodyl. Przy glosie werbli treser włożył krokodylowi w paszcze członka. Widownia oniemiała. Treser uciszył widownie gestem ręki i chce wyjąc członka, ale krokodyl mocno trzyma. Wyrywa się i nic. Naraz złapał pale podana mu przez pomocnika i zaczął krokodyla nawalać po łbie, aż ten puścił. Na widowni oklaski, owacje na stojąco.
- Czy ktoś chce spróbować - zapytał się treser widowni.
Nikt nie odpowiada. Po kilkukrotnym zapytaniu podniosła się na widowni mała starowinka.
- Ja to bym spróbowała, tylko niech mnie pan tym kijem tak nie bije.
- Czy ktoś chce spróbować - zapytał się treser widowni.
Nikt nie odpowiada. Po kilkukrotnym zapytaniu podniosła się na widowni mała starowinka.
- Ja to bym spróbowała, tylko niech mnie pan tym kijem tak nie bije.
Proszę Pana, proszę Pani.
Są zawody - rzut bronami
I jak zawsze do zawodów
wzięto ludzi z trzech narodów
Przypominać ich nie muszę...
Koleś z USA, Polak, Rusek.
Pierwszy koleś z Ameryki
(ponoć sam kastruje byki)
Rzuca broną. Chować głowy!
Dziesięć metrów - rekord nowy!
Drugi Polak (Łukasz właśnie)
No i metrów jest piętnaście.
Teraz Rusek, jako trzeci.
Rzucił mocno - nieźle leci...
Siedemdziesiąt metrów prawie.
No to jasne - już po sprawie.
Cóż to? Dyskfalifikacja
Durny Rusek - co za nacja...
Werdykt brzmi dla zawodnika:
"Nie odczepił Pan ciągnika."
Są zawody - rzut bronami
I jak zawsze do zawodów
wzięto ludzi z trzech narodów
Przypominać ich nie muszę...
Koleś z USA, Polak, Rusek.
Pierwszy koleś z Ameryki
(ponoć sam kastruje byki)
Rzuca broną. Chować głowy!
Dziesięć metrów - rekord nowy!
Drugi Polak (Łukasz właśnie)
No i metrów jest piętnaście.
Teraz Rusek, jako trzeci.
Rzucił mocno - nieźle leci...
Siedemdziesiąt metrów prawie.
No to jasne - już po sprawie.
Cóż to? Dyskfalifikacja
Durny Rusek - co za nacja...
Werdykt brzmi dla zawodnika:
"Nie odczepił Pan ciągnika."
torsan ja już wczoraj typowałam 69



Wiesz, że jakoś wtedy nic nie chciała ze mną rozmawiać. A teraz się uśmiechnęła

ooooo wesoły autobusz heheh wisiadam
dośiadam sie do Was i jedziemy

dośiadam sie do Was i jedziemy
Mąż do żony:
- Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję -
rozwiodę się z Tobą!
Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:
- Już mam jęczeć?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
- Teraz jęcz, teraz!
Żona:
- Olaboga! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...
- Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję -
rozwiodę się z Tobą!
Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:
- Już mam jęczeć?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
- Teraz jęcz, teraz!
Żona:
- Olaboga! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...
Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha.
Przesunął więc rękę z piersi do brzucha
Buch - jak gorąco! Uff - jak gorąco!
Ty żeś tu w nocy? To ty Jasieńku?
Jam ci najdroższa! - Wchodź pomaleńku!
W szedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - tak wolno, ospale.
Szarpnęła się trochę - przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem...
I teraz przyspieszył, i pcha coraz prędzej,
I dudni,i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most"
.
A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las.
I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka,
i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal wyjmował i
wkładał ten narząd jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana poległa na plecach,
uniosła kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu się z nią dzieje.
I pyta się Jaśka, i pyta i śmieje:
A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy,
I tłoczy ją, tłoczy ją Jasiu uroczy,
Nagle.. świst. Nagle... gwizd.
... raptem; buch! Ustał ruch.
Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!
Próbuje go znaleźć swa ręką po ciemku.
A on już bez ducha, juz śpi nieboraczek,
malutki, skulony, choć akt nie skończony!
Więc strzela o pomoc wokoło oczyma.
I dziwi się temu, co w ręce swej trzyma.
I płacze, narzeka na los swój niewieści,
wiec sama ze sobą zaczyna sie pieścić.
Przesunął więc rękę z piersi do brzucha
Buch - jak gorąco! Uff - jak gorąco!
Ty żeś tu w nocy? To ty Jasieńku?
Jam ci najdroższa! - Wchodź pomaleńku!
W szedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - tak wolno, ospale.
Szarpnęła się trochę - przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem...
I teraz przyspieszył, i pcha coraz prędzej,
I dudni,i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most"
.A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las.
I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka,
i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal wyjmował i
wkładał ten narząd jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana poległa na plecach,
uniosła kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu się z nią dzieje.
I pyta się Jaśka, i pyta i śmieje:
A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy,
I tłoczy ją, tłoczy ją Jasiu uroczy,
Nagle.. świst. Nagle... gwizd.
... raptem; buch! Ustał ruch.
Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!
Próbuje go znaleźć swa ręką po ciemku.
A on już bez ducha, juz śpi nieboraczek,
malutki, skulony, choć akt nie skończony!
Więc strzela o pomoc wokoło oczyma.
I dziwi się temu, co w ręce swej trzyma.
I płacze, narzeka na los swój niewieści,
wiec sama ze sobą zaczyna sie pieścić.
Niestety żegna Państwa
koniec balu panno lalu
idę do pracy,żółtą budkę już obleciałam
ale przez te kawały na pałę dziś skreślałam
do wieczorka
życzę wszystkim kasy
worka

koniec balu panno lalu

idę do pracy,żółtą budkę już obleciałam

ale przez te kawały na pałę dziś skreślałam

do wieczorka

życzę wszystkim kasy
worka
Mąż wychodzi od kochanki. Ubierając
się, zauważył w lustrze ugryzienie
na szyi. Co robić? Niczego
nie wymyśliwszy, pojechał do domu.
Wchodzi do mieszkania
i na powitanie wyskakuje do niego
pies. Nagle â olśnienie! Facet zaczyna
się tarzać z psem, wydaje
okrzyk bólu i idzie do żony:
â Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz,
w szyję mnie ugryzł.
â A co ja mam powiedzieć â mówi
żona â cały dekolt mam pokąsany.
się, zauważył w lustrze ugryzienie
na szyi. Co robić? Niczego
nie wymyśliwszy, pojechał do domu.
Wchodzi do mieszkania
i na powitanie wyskakuje do niego
pies. Nagle â olśnienie! Facet zaczyna
się tarzać z psem, wydaje
okrzyk bólu i idzie do żony:
â Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz,
w szyję mnie ugryzł.
â A co ja mam powiedzieć â mówi
żona â cały dekolt mam pokąsany.
W sklepie z dywanami:
â Chciałabym na podłogę coś praktycznego, łatwego do czyszczenia, trwałego ze względu na dzieci.
â A ile pani ich ma?
â Ośmioro.
â To najlepszy byłby asfalt.
â Chciałabym na podłogę coś praktycznego, łatwego do czyszczenia, trwałego ze względu na dzieci.
â A ile pani ich ma?
â Ośmioro.
â To najlepszy byłby asfalt.
Gała nie nie złapała bo ja tego sama ze sobą nie robie od tego mam ludzi









Lestek....Gała sobie musi też takie coś napisać na butach ha ha ha,nie długo będzie po chłopie,zaobrączkują go 

a ja lubie polowanka
...ale kiedy ktoś na mnie poluje
Ty mnie łap a ja będe Ci uciekac
...ale kiedy ktoś na mnie poluje
Ty mnie łap a ja będe Ci uciekac

Zdrada czy nie zdrada?
Zasady obowiązujące panów:
A) Możesz ściskać silikonowe biusty. Ponieważ są to sztuczne biusty - zdrady nie ma.
B) Jeśli nie pamiętasz imion kochanek - to się nie liczy jako zdrada.
C) Jeśli nie dzwonisz do nich później - masz czyste sumienie.
D) Seks oralny nie jest zdradą, to jak uścisk dłoni czy rozdawanie autografów.
E) Jeśli się z nią pieścisz - to nie jest zdrada.
F) Jeśli znajdujesz się w innej strefie czasowej niż twoja kobieta, żeby sprawdzić czy ją zdradzasz musisz wykonać następujące równanie: załóżmy, że X to różnica czasu między dwoma krajami, a Y to liczba godzin, która określa chwilę między pójściem do łóżka z inną dziewczyną, a chwilą w której dzwoniłeś do swojej dziewczyny. Jeśli Y>X, nie zdradziłeś, ponieważ ten fakt jeszcze nie nastąpił.
G) Jeśli jesteś w Kanadzie, Japonii czy Ameryce Południowej, twój ślub nie jest tam honorowany przez prawo i możesz sypiać z kim zechcesz.
H) Jeśli uprawiasz seks w przeddzień spotkania ze swoją stałą partnerką, wszystko jest OK. To tylko ćwiczenie, żeby czasami nie było przedwczesnego wytrysku podczas igraszek z Twoją dziewczyną.
I) Jeśli zdradzasz ponieważ myślisz, że to ci pomoże w karierze - nie zdradzasz. Jeśli jednak dziewczyna z którą to robisz liczy, że pomożesz jej w karierze - to już jest zdrada.
J) Jeśli to są czyjeś urodziny - to nie jest zdrada. (Zwłaszcza, jeśli są to twoje urodziny).
K) Jeśli dziewczyna ma tatuaż z twoim imieniem, trzeba się z nią przespać z czystej grzeczności.
L) Jeśli ona ma na imię tak jak twoja dziewczyna - to nie jest zdrada. Jeśli ma inne imię, to przynajmniej inicjały powinny się zgadzać. Jeśli jednak ani imię ani inicjały nie zgadzają się, wystarczy ją spryskać przed pójściem do łóżka perfumami twojej dziewczyny i już jest wszystko w porządku.
Zasady obowiązujące panów:
A) Możesz ściskać silikonowe biusty. Ponieważ są to sztuczne biusty - zdrady nie ma.
B) Jeśli nie pamiętasz imion kochanek - to się nie liczy jako zdrada.
C) Jeśli nie dzwonisz do nich później - masz czyste sumienie.
D) Seks oralny nie jest zdradą, to jak uścisk dłoni czy rozdawanie autografów.
E) Jeśli się z nią pieścisz - to nie jest zdrada.
F) Jeśli znajdujesz się w innej strefie czasowej niż twoja kobieta, żeby sprawdzić czy ją zdradzasz musisz wykonać następujące równanie: załóżmy, że X to różnica czasu między dwoma krajami, a Y to liczba godzin, która określa chwilę między pójściem do łóżka z inną dziewczyną, a chwilą w której dzwoniłeś do swojej dziewczyny. Jeśli Y>X, nie zdradziłeś, ponieważ ten fakt jeszcze nie nastąpił.
G) Jeśli jesteś w Kanadzie, Japonii czy Ameryce Południowej, twój ślub nie jest tam honorowany przez prawo i możesz sypiać z kim zechcesz.
H) Jeśli uprawiasz seks w przeddzień spotkania ze swoją stałą partnerką, wszystko jest OK. To tylko ćwiczenie, żeby czasami nie było przedwczesnego wytrysku podczas igraszek z Twoją dziewczyną.
I) Jeśli zdradzasz ponieważ myślisz, że to ci pomoże w karierze - nie zdradzasz. Jeśli jednak dziewczyna z którą to robisz liczy, że pomożesz jej w karierze - to już jest zdrada.
J) Jeśli to są czyjeś urodziny - to nie jest zdrada. (Zwłaszcza, jeśli są to twoje urodziny).
K) Jeśli dziewczyna ma tatuaż z twoim imieniem, trzeba się z nią przespać z czystej grzeczności.
L) Jeśli ona ma na imię tak jak twoja dziewczyna - to nie jest zdrada. Jeśli ma inne imię, to przynajmniej inicjały powinny się zgadzać. Jeśli jednak ani imię ani inicjały nie zgadzają się, wystarczy ją spryskać przed pójściem do łóżka perfumami twojej dziewczyny i już jest wszystko w porządku.
Lestek...no chyba że tak,a jak to nie będzie wcale taka znowu padlina?

Wszyscy chcą kochać chodź nie przyznają sie....

ciało do ciała -usta do ust


ciało do ciała -usta do ust












