Wpisy 1 908 344 – 1 908 443
28 stycznia 2014 00:55 → 28 stycznia 2014 01:44, 100 wpisów
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Trisio miał czeski po południu chyba, ale nie widziałam go wieczorkiem...
A jeśli on już też nie widzi?
A jeśli on już też nie widzi?
Pod rozwagę- reklamacji nie przyjmuję* kolejny raz zaznaczam
przed wypełnieniem kuponu skontaktować się z kosmitami
przed wypełnieniem kuponu skontaktować się z kosmitami
Pewne są tylko......,,Śmierć...i ..podatki.....,,mawiał....Joe.Black
Witaski...
Witaski...
Jocia, ja też nie przepadam ale jakoś trzeba zwoje mózgowe chronić, skoro czapa już nie pomaga
Jocia, ale ja w czapie na głowie dziwnie wyglądam, a co dopiero z termoforem...
28.4
10 12 17 19 38 47 49 70 72 79
21,22,23,24,25,26,27,28,29,30
5 7 8 15 24 25 27 30 36 37 38
10 12 17 19 38 47 49 70 72 79
21,22,23,24,25,26,27,28,29,30
5 7 8 15 24 25 27 30 36 37 38
halapek, napis w profilu mym brzmi;
"Ja nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej"
z czegoś to się wzięło...
"Ja nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej"
z czegoś to się wzięło...
Oj tam,.,.wyglad..ale ciepło .. . wstdzisz sie chodzic z termoforem na głowie
Halapek- taki film był Moja macocha jest kosmitką, to... jakby o mnie było
różnica między
rencistką
a dziewicą ???
żadna
obie czekają na pierwszego
rencistką
a dziewicą ???
żadna
obie czekają na pierwszego
latem chadzam w kapelusiku z profilu, a zima obowiązkowo termofor
Jocia dobrze, ale jeśli zabiorą mnie panowie i ubiorą bluzeczkę z baaaaaaaaaaaaardzo długimi rękawkami, to będziesz mnie odwiedzać
miałem iść spać ale postanowiłem Was zarazić optymizmem i dobrym humorem
Gonzaguniu
Jocia
Gonzaga,......nie to nie nas......one same....jakiś royal ruski ...parzą......a później im się zwoje...przepalają
Jetta
Halapek
emeryt u dziewic i u rencistek- masz jednakowo przechlapane, podejrzewam
Jetta nie nie zamarzło odpoczywa
emeryt
Jocia a istnieją takie
Dlaczego zwolniłem moją sekretarkę.
---------------------------------------------------
- Wczoraj były moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem
nadzieję, że rano przy śniadaniu, żona złoży mi życzenia - może nawet będzie
miała dla mnie jakiś prezent. Nie powiedziała nawet: " cześć kochanie ", nie
mówiąc już o życzeniach.
Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie
odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do biura, czułem się taki samotny
i niedowartościowany.
Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe
i od razu poczułem sie dużo lepiej. Ktoś o mnie jednak pamiętał! Pracowałem do
drugiej. Parę minut po drugiej - weszła do gabinetu sekretarka
i powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień - w dodatku są Pana urodziny.
Może zjemy gdzieś razem obiad ?
Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaka mnie spotkała tego dnia od
rana.
Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze
i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura - sekretarka
powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień Panie dyrektorze. Czy musimy
wracać do biura ? Właściwie to nie - stwierdziłem. No to chodźmy do mnie -
zaproponowała moja sekretarka.
U niej siedliśmy wygodnie na obszernej kanapie i jeszcze wypiliśmy po dwie
lampki koniaku. Porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: Czy nie masz
kotku nic przeciwko temu, jeśli pójdę na chwilę do sypialni i przebiorę się
w coś wygodniejszego ?
- Jasne! - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku
minutach wyszła...niosąc dla mnie tort urodzinowy...razem z moją żoną,
dziećmi i moją teściową !!! Wszyscy śpiewali: " Sto lat, sto lat " !
A ja - ku*wa - siedziałem na kanapie już bez moich bokserek, w samych tylko
skarpetkach !!!
---------------------------------------------------
- Wczoraj były moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem
nadzieję, że rano przy śniadaniu, żona złoży mi życzenia - może nawet będzie
miała dla mnie jakiś prezent. Nie powiedziała nawet: " cześć kochanie ", nie
mówiąc już o życzeniach.
Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie
odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do biura, czułem się taki samotny
i niedowartościowany.
Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe
i od razu poczułem sie dużo lepiej. Ktoś o mnie jednak pamiętał! Pracowałem do
drugiej. Parę minut po drugiej - weszła do gabinetu sekretarka
i powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień - w dodatku są Pana urodziny.
Może zjemy gdzieś razem obiad ?
Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaka mnie spotkała tego dnia od
rana.
Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze
i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura - sekretarka
powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień Panie dyrektorze. Czy musimy
wracać do biura ? Właściwie to nie - stwierdziłem. No to chodźmy do mnie -
zaproponowała moja sekretarka.
U niej siedliśmy wygodnie na obszernej kanapie i jeszcze wypiliśmy po dwie
lampki koniaku. Porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: Czy nie masz
kotku nic przeciwko temu, jeśli pójdę na chwilę do sypialni i przebiorę się
w coś wygodniejszego ?
- Jasne! - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku
minutach wyszła...niosąc dla mnie tort urodzinowy...razem z moją żoną,
dziećmi i moją teściową !!! Wszyscy śpiewali: " Sto lat, sto lat " !
A ja - ku*wa - siedziałem na kanapie już bez moich bokserek, w samych tylko
skarpetkach !!!
Jocia grałaś wieczorem ??
Chyba w takim razie wśród rencistek będę szukał bo w przedziale do 30 to trzeba szukać ze świecą
Jetta nie mam nic jeszcze ale miałem tak zabawny wieczór że nie mogłem się powstrzymać żeby kończyć go wcześniej
ale sądzę że 02 i 04 powinno wpaść
Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy:
- Mamo wujek i ciocia idą.
- Nie mówi się wujek i ciocia, tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
- Mamo kuzyn i kuzynka idą.
- Jasiu, nie mówi się kuzyn i kuzynka, tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka. Mówi do mamy:
- Mamo dziadostwo idzie...
- Mamo wujek i ciocia idą.
- Nie mówi się wujek i ciocia, tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
- Mamo kuzyn i kuzynka idą.
- Jasiu, nie mówi się kuzyn i kuzynka, tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka. Mówi do mamy:
- Mamo dziadostwo idzie...
Jetta 24 powinno jeszcze powtórzyć i polecieć z lustrem albo samo lustro
Gonzaga no może może