Wpisy 1 908 332 – 1 908 431
28 stycznia 2014 00:32 → 28 stycznia 2014 01:39, 100 wpisów
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Użytkownik BridgetJones dodał nowy komentarz w dziale Zdrapki
Trisio miał czeski po południu chyba, ale nie widziałam go wieczorkiem...
A jeśli on już też nie widzi?
A jeśli on już też nie widzi?
Pod rozwagę- reklamacji nie przyjmuję* kolejny raz zaznaczam
przed wypełnieniem kuponu skontaktować się z kosmitami
przed wypełnieniem kuponu skontaktować się z kosmitami
Pewne są tylko......,,Śmierć...i ..podatki.....,,mawiał....Joe.Black
Witaski...
Witaski...
Jocia, ja też nie przepadam ale jakoś trzeba zwoje mózgowe chronić, skoro czapa już nie pomaga
Jocia, ale ja w czapie na głowie dziwnie wyglądam, a co dopiero z termoforem...
28.4
10 12 17 19 38 47 49 70 72 79
21,22,23,24,25,26,27,28,29,30
5 7 8 15 24 25 27 30 36 37 38
10 12 17 19 38 47 49 70 72 79
21,22,23,24,25,26,27,28,29,30
5 7 8 15 24 25 27 30 36 37 38
halapek, napis w profilu mym brzmi;
"Ja nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej"
z czegoś to się wzięło...
"Ja nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej"
z czegoś to się wzięło...
Oj tam,.,.wyglad..ale ciepło .. . wstdzisz sie chodzic z termoforem na głowie
Halapek- taki film był Moja macocha jest kosmitką, to... jakby o mnie było
różnica między
rencistką
a dziewicą ???
żadna
obie czekają na pierwszego
rencistką
a dziewicą ???
żadna
obie czekają na pierwszego
latem chadzam w kapelusiku z profilu, a zima obowiązkowo termofor
Jocia dobrze, ale jeśli zabiorą mnie panowie i ubiorą bluzeczkę z baaaaaaaaaaaaardzo długimi rękawkami, to będziesz mnie odwiedzać
miałem iść spać ale postanowiłem Was zarazić optymizmem i dobrym humorem
Gonzaguniu
Jocia
Gonzaga,......nie to nie nas......one same....jakiś royal ruski ...parzą......a później im się zwoje...przepalają
Jetta
Halapek
emeryt u dziewic i u rencistek- masz jednakowo przechlapane, podejrzewam
Jetta nie nie zamarzło odpoczywa
emeryt
Jocia a istnieją takie
Dlaczego zwolniłem moją sekretarkę.
---------------------------------------------------
- Wczoraj były moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem
nadzieję, że rano przy śniadaniu, żona złoży mi życzenia - może nawet będzie
miała dla mnie jakiś prezent. Nie powiedziała nawet: " cześć kochanie ", nie
mówiąc już o życzeniach.
Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie
odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do biura, czułem się taki samotny
i niedowartościowany.
Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe
i od razu poczułem sie dużo lepiej. Ktoś o mnie jednak pamiętał! Pracowałem do
drugiej. Parę minut po drugiej - weszła do gabinetu sekretarka
i powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień - w dodatku są Pana urodziny.
Może zjemy gdzieś razem obiad ?
Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaka mnie spotkała tego dnia od
rana.
Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze
i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura - sekretarka
powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień Panie dyrektorze. Czy musimy
wracać do biura ? Właściwie to nie - stwierdziłem. No to chodźmy do mnie -
zaproponowała moja sekretarka.
U niej siedliśmy wygodnie na obszernej kanapie i jeszcze wypiliśmy po dwie
lampki koniaku. Porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: Czy nie masz
kotku nic przeciwko temu, jeśli pójdę na chwilę do sypialni i przebiorę się
w coś wygodniejszego ?
- Jasne! - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku
minutach wyszła...niosąc dla mnie tort urodzinowy...razem z moją żoną,
dziećmi i moją teściową !!! Wszyscy śpiewali: " Sto lat, sto lat " !
A ja - ku*wa - siedziałem na kanapie już bez moich bokserek, w samych tylko
skarpetkach !!!
---------------------------------------------------
- Wczoraj były moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem
nadzieję, że rano przy śniadaniu, żona złoży mi życzenia - może nawet będzie
miała dla mnie jakiś prezent. Nie powiedziała nawet: " cześć kochanie ", nie
mówiąc już o życzeniach.
Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie
odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do biura, czułem się taki samotny
i niedowartościowany.
Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe
i od razu poczułem sie dużo lepiej. Ktoś o mnie jednak pamiętał! Pracowałem do
drugiej. Parę minut po drugiej - weszła do gabinetu sekretarka
i powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień - w dodatku są Pana urodziny.
Może zjemy gdzieś razem obiad ?
Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaka mnie spotkała tego dnia od
rana.
Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze
i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura - sekretarka
powiedziała: Dzisiaj jest taki piękny dzień Panie dyrektorze. Czy musimy
wracać do biura ? Właściwie to nie - stwierdziłem. No to chodźmy do mnie -
zaproponowała moja sekretarka.
U niej siedliśmy wygodnie na obszernej kanapie i jeszcze wypiliśmy po dwie
lampki koniaku. Porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała: Czy nie masz
kotku nic przeciwko temu, jeśli pójdę na chwilę do sypialni i przebiorę się
w coś wygodniejszego ?
- Jasne! - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku
minutach wyszła...niosąc dla mnie tort urodzinowy...razem z moją żoną,
dziećmi i moją teściową !!! Wszyscy śpiewali: " Sto lat, sto lat " !
A ja - ku*wa - siedziałem na kanapie już bez moich bokserek, w samych tylko
skarpetkach !!!
Jocia grałaś wieczorem ??