Wpisy 155 542 – 155 641
30 sierpnia 2010 18:21 → 30 sierpnia 2010 19:13, 100 wpisów
A kiedy ja dostanę wreszcie ten diamencik? Może od razu będę lepiej typował...Pasko, zdzierco...Opuszki przez ciebie zdzieram takie wygórowane postawiłeś warunki...

a widzisz
nie trzeba grać żeby tu pisać

nie trzeba grać żeby tu pisać
nasz frutti di mare uciekł??
kathy, ale jesteś świadoma też, że i nic nie wygrasz?
Czekam cierpliwie na większą wygraną to i doczekam się na diament...Spoko...
Kathy, nawet nie wiesz jak się cieszę 
Kathy, nawet nie wiesz jak się cieszę 
Opowiem Wam kawał..Napiszcie czy dobry...
Miedwiediew spotyka sie z Putinem i Putin mówi, że tak dalej być nie może z tymi strefami czasowymi...
Miedwiediew spotyka sie z Putinem i Putin mówi, że tak dalej być nie może z tymi strefami czasowymi...
"Czemu" pyta Miedwiediew...
Putin odpowiada: "wczoraj dzwoniłem do premiera Japonii żeby złożyć mu życzenia z okazji imienin a on mi mówi, że się spóźniłem bo wczoraj były"
Dzisiaj dzwonię do Polski żeby złożyć kondonlencjie, że rozbił im się samolot z prezydentem a oni mi mówią, że samolot jeszcze nie wystartował" 

Teraz Wam powróżę...Chcecie?




trochę czarny ten humor ale..
dawaj

Wróżę...Niech każda z Was wybierze jedną liczbę od 2 do 9
Teraz wiem,że to trudne ale niech tę liczbe pomnoży przez 9 

JUż? Wyszedł Wam wynik dwucyfrowy.Prawda? To jak wyszło Wam np. 21 to do pierwszej liczy tego wyniku dodajcie drugą np 2+1
Wyszła wam liczba jednocyfrowa.Prawda? To na pierwszą literę tej liczby wymyślcie jakieś państwo...
laseczki z trójkąta - mamy 10/10 ale im nie damy 

Teraz na trzecią literę tego państwa wymyślcie jakiś kolor?
I ostatnia rzecz...Na drugą literę tego koloru wymyślcie jakiś kwiat...Napiszcie jak już...
Przecież w DANII nie rosną NIEBIESKIE IRYSY 

pogubiłam się




DOBRE..DOBRE..

nasz fruciowrócił

dobre, ale mogło by być lepsze
jak dzisiaj trójka klasowa ?
jedziemy z tym koksem 

A kto słyszał kawał o młodym Ensteinie który testował samochód napędzany na wazelinę?Zaznaczam tylko, że jaest bardzo długi...
pisz ten pierwszy był the best

chyba lepiej na maila bo wszyscy będą ściągać
więc akcja rozgrywa sie w III scenach.
I scena
Młody Einstein testuje swój nowy samochód napędzany na wazelinę...
I scena
Młody Einstein testuje swój nowy samochód napędzany na wazelinę...
za długie - wpadnę późnieja masz gg???
ok, dziś nie gramy
ja ?
fruciu????????
lukasia ty lepiej zapodaj swój dowcip 


ale to chyba u rico na forum bys musiała 






ale to chyba u rico na forum bys musiała 



II scena
Dzielnica willowa...Ojciec, matka, syn i córka siedzą przy stole i jedzą kolację w ponurym milczeniu....Nagle odzywa się córka: "Ja dzisiaj nie zmywam. Mam randkę". Syn: "ja jutro mam klasówkę....Muszę się uczyć.NIe zmywam".
Dzielnica willowa...Ojciec, matka, syn i córka siedzą przy stole i jedzą kolację w ponurym milczeniu....Nagle odzywa się córka: "Ja dzisiaj nie zmywam. Mam randkę". Syn: "ja jutro mam klasówkę....Muszę się uczyć.NIe zmywam".
bo my z kasienka mamy



tu nie mogę zastanę zablokowana jak to napisze

III scena zzzzzz śpi 

Matka: "Ja już 15 lat zmywam...Mam już tego dość.Nie zmywam". Ojciec odłożył gazetę i mówi: "No przecież ja głowa rodziny nie bedę zmywał". Nadal ponure milczenie ale odzywa sie wreszcie ojciec" Mam pomysł.Rozbierzmy sie do naga i połóżmy na podłodze".Jak powiedział tak zrobili.
ja też mam ale nie wgrane
III scena
Młody Einstein jedzie dzielnicą willową swoim nowym samochodem napędzanym na wazeline....Nagle kończy mu się wazelina, samochód staje.Spycha na pobocze i puka do pierwszych lepszych drzwi.
Młody Einstein jedzie dzielnicą willową swoim nowym samochodem napędzanym na wazeline....Nagle kończy mu się wazelina, samochód staje.Spycha na pobocze i puka do pierwszych lepszych drzwi.
ddd bye 

ale nudy 

Cisza.Puka drugi raz.Cisza.Naciska klamkę...Drzwi się uchylają...Krzyczy: "Dzień dobry...Jest tu ktoś?"
Cisza...Wchodzi dalej i widzi, że w kuchni leży nago rodzina.
Cisza...Wchodzi dalej i widzi, że w kuchni leży nago rodzina.
Przedstawia sie ale nikt mu nie odpowiada....A że zobaczył stół zastawiony jedzeniem i trochę zgłodniał pyta sie czy mógłby sie poczęstować...Nikt mu nie odpowiada to siada za stół i je...
Ale patrzy, że młoda niczego sobie wiec pyta sie: "przepraszam, to jest chyba pańska córka.Czy mógłbym ją wykorzystać seksualnie? "
Ojciec czerwony ze złości ale milczy....Wiec Młody Einstein podchodzi do dziewczyny i pyta sie czy mógłby ją wykorzystac...Ta nic nie odpowiada to wchodzi na nią i robi swoje...
Skończył. Usiadł za stół i dalej je...Ale patrzy....Stara też niczego sobie więc znowu sie pyta: "Przepraszam pana, to jest chyba pańska żona..."
i żyli długo szczęśliwie
kathy 





I analogicznie jak z młodą zrobił to ze starą...Usiadł wykończony za stół, zapalił papierosa...Ale przypomniał po co tu wogóle zaszedł i pyta się: "Przepraszam pana....Czy macie w tym domu trochę wazeliny?"
Stary już nie wytrzymał...Wstał z podłogi i mówi:
"NIE, TO JA JUŻ K... POZMYWAM"
Tam zapomniałem napisać co powiedział ojciec, że "rozbierzmy się do naga i połóżmy na podłodze i kto pierwszy się odezwie ten zmywa" Nie napisałem i spaliłem cały kawał ale myślę, że niektórzy załapali o co kaman...
a ja nie mogę swojego dodać



A kto wie czemu Miedwiediew przyleciał do Polski na pogrzeb Kaczyńskiego?
Bo chciał posiedzieć przy zimnym Lechu
Ilu mieszkańców Wąchocka potrzeba do wydojenia krowy?
- 21 - Jeden trzyma wiaderko, a dwudziestu podnosi krowę w górę i w dół.
- 21 - Jeden trzyma wiaderko, a dwudziestu podnosi krowę w górę i w dół.
teraz ja
Kochanie, co byś zrobiła, gdybym wygrał w lotto?
- Wzięłabym połowę i cię zostawiła!
- Ok, trafiłem trójkę, masz tu 5 zeta i wypier***aj!

Kochanie, co byś zrobiła, gdybym wygrał w lotto?
- Wzięłabym połowę i cię zostawiła!
- Ok, trafiłem trójkę, masz tu 5 zeta i wypier***aj!



Staruszek, były jeniec w obozie koncentracyjnym wygrał w totolotku wielką kasę. Oczywiście zjechało się mnóstwo ludzi, prasa, radio, telewizja...
- Co Pan zrobi z taką masą pieniędzy?
- No... Kupię dom synowi, samochód, wyśle wnuczków na wczasy, dam im na szkołę, pojadę na wakacje, no i postawie pomnik Adolfowi Hitlerowi.
- Ale jak to? Hitlerowi? Mordercy? Pan? Więzień obozu koncentracyjnego?
- No, może i to morderca był, ale numery dał dobre...
- Co Pan zrobi z taką masą pieniędzy?
- No... Kupię dom synowi, samochód, wyśle wnuczków na wczasy, dam im na szkołę, pojadę na wakacje, no i postawie pomnik Adolfowi Hitlerowi.
- Ale jak to? Hitlerowi? Mordercy? Pan? Więzień obozu koncentracyjnego?
- No, może i to morderca był, ale numery dał dobre...
Przychodzi facet do burdelu i mówi, że chciałby dziewczynke.Burdel mama mówi, że w tej chwili żadnej nie mają ale, że może dać mu taką piłeczkę owłosioną...Dużo nie zapłaci ale pójdzie sobie do pokoju i sobie ulży...Facet odpowiedział, że oki...Ale nie ma już godzinę, nie ma go dwie...Burdel mama zaintrygowana pomyślała, że sprawdzi co się dzieje.Uchyliła drzwi i zagląda.A facet siedzi na łóżku i mówi do piłeczki: "No, malutka....Chociaż piardnij dla orientacji..." 

Tata mówi do syna:
- Znowu nie trafiłem ani jednej liczby w totka.
Syn na to:
- Nie martw się tato, to tak jak ja na klasówce z matmy.
- Znowu nie trafiłem ani jednej liczby w totka.
Syn na to:
- Nie martw się tato, to tak jak ja na klasówce z matmy.
Pewien facet popadł w kłopoty finansowe. Jego firma popadła w długi, stracił samochód, bank chciał zająć dom. Postanowił zagrać w lotto. Niestety nie wygrał. Modli się więc do Boga:
- Boże, moja firma bankrutuje, mogę stracić dom, spraw, żebym wygrał w lotto.
W następnym losowaniu znowu wygrał ktoś inny. Znowu się modli i błaga:
- Boże, za tydzień stracę dom, gdzie się podzieję z rodziną?
Znowu wygrywa jakiś inny gość.
- Boże, nie masz litości? Moja rodzina głoduje, jutro bank nas wyrzuci z domu, pozwól mi wygrać w lotto!
Nagle widzi błysk i staje przed obliczem rozgniewanego Boga:
- Mogę Ci pomóc, ale wykrzesaj też coś z siebie - wypełnij wreszcie ten cholerny kupon!
- Boże, moja firma bankrutuje, mogę stracić dom, spraw, żebym wygrał w lotto.
W następnym losowaniu znowu wygrał ktoś inny. Znowu się modli i błaga:
- Boże, za tydzień stracę dom, gdzie się podzieję z rodziną?
Znowu wygrywa jakiś inny gość.
- Boże, nie masz litości? Moja rodzina głoduje, jutro bank nas wyrzuci z domu, pozwól mi wygrać w lotto!
Nagle widzi błysk i staje przed obliczem rozgniewanego Boga:
- Mogę Ci pomóc, ale wykrzesaj też coś z siebie - wypełnij wreszcie ten cholerny kupon!
Co myśli Ryszard Rembiszewski gdy siedzi na sedesie?
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...
TO I JA SIE PRZYŁĄCZĘ!
Pani pyta w szkole Jasia czy ma w domu kotka. Na to Jasiu: kiedyś mieliśmy ale się go pozbyliśmy. Na to pani jakto? Jasiu: ja mleka nie piję, ojciec mleka nie lubi, dla kota nie opłacało się kupować. To może pieska macie? Na to Jasiu nooo kiedyś mieliśmy ale się go pozbyliśmy.
Pani: Jasiu co znowu? No ja mięsa niejadam, ojciec mięsa
nie lubi, a dla psa nieopłacało się kupować.
Zdenerwowana pani mówi: Jasiu jutro do szkoły ma przyjść twoja matka!
Na to Jasiu: matkę kiedyś mieliśmy ale się jej pozbyliśmy. Pani w totalnym szoku pyta: jak to?!!!
Nooooo ja jeszcze nie mogę ruchac , ojciec już nie może, dla sąsiada nie bedziemy trzymać.
Pani pyta w szkole Jasia czy ma w domu kotka. Na to Jasiu: kiedyś mieliśmy ale się go pozbyliśmy. Na to pani jakto? Jasiu: ja mleka nie piję, ojciec mleka nie lubi, dla kota nie opłacało się kupować. To może pieska macie? Na to Jasiu nooo kiedyś mieliśmy ale się go pozbyliśmy.
Pani: Jasiu co znowu? No ja mięsa niejadam, ojciec mięsa
nie lubi, a dla psa nieopłacało się kupować.
Zdenerwowana pani mówi: Jasiu jutro do szkoły ma przyjść twoja matka!
Na to Jasiu: matkę kiedyś mieliśmy ale się jej pozbyliśmy. Pani w totalnym szoku pyta: jak to?!!!
Nooooo ja jeszcze nie mogę ruchac , ojciec już nie może, dla sąsiada nie bedziemy trzymać.
Przychodzi facet do burdelu i mówi do burdel mamy, że chciałby dziewczynkę ale ma tylko 5 złotych...Burdel mama odpowiada: "Panie, za 5 złotych to ja mogę nasikać panu do kapelusza".Facet odpowiada: "Oki". Ta mu nalała, wyszedł z burdelu, wyciągnął fujarkę i mówi: "NO, malutka.Dzisiaj rosołek...Na mięsko nas nie stać" 

Na lekcji języka polskiego nauczyciel pyta:
- Czym będzie wyraz âchętnieâ w zdaniu - "Uczniowie chętnie wracają do szkoły po wakacjach"?
Zgłasza się Jasiu:
- Kłamstwem, Panie profesorze.
- Czym będzie wyraz âchętnieâ w zdaniu - "Uczniowie chętnie wracają do szkoły po wakacjach"?
Zgłasza się Jasiu:
- Kłamstwem, Panie profesorze.
Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje.
- Rysuję Boga - odpowiedziała dziewczynka.
- Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała zaskoczona przedszkolanka.
Dziewczynka mruknęła, nie przerywając rysowania:
- Za chwilę będą wiedzieli.

- Rysuję Boga - odpowiedziała dziewczynka.
- Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała zaskoczona przedszkolanka.
Dziewczynka mruknęła, nie przerywając rysowania:
- Za chwilę będą wiedzieli.

Tablica przed zagrodą z końmi:
- "Proszę nie karmić koni. Właściciel".
Napis poniżej:
- "Proszę nie brać tego u góry pod uwagę. Koń".
- "Proszę nie karmić koni. Właściciel".
Napis poniżej:
- "Proszę nie brać tego u góry pod uwagę. Koń".
Kto opowiada najlepsze kawały?
Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy.
- Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?!
- Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle...
- No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!!!
- Bo podkreślają mój ch..owy nastrój.
- Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?!
- Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle...
- No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!!!
- Bo podkreślają mój ch..owy nastrój.
Fakir wraca od lekarza. Po drodze spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedział panu lekarz?
- Stwierdził, że mam chorobę żołądka i muszę uważać na to, co jem. Nadal mogę spać na gwoździach oraz wkładać sobie do gardła sztylet. Niestety o łykaniu pinezek, igieł do szycia oraz tłuczonego szkła muszę na razie zapomnieć.
- I co powiedział panu lekarz?
- Stwierdził, że mam chorobę żołądka i muszę uważać na to, co jem. Nadal mogę spać na gwoździach oraz wkładać sobie do gardła sztylet. Niestety o łykaniu pinezek, igieł do szycia oraz tłuczonego szkła muszę na razie zapomnieć.
Słyszałam, że pani małżonek złamał sobie nogę. Jak to się stało?
- Bardzo głupio. Właśnie robiłam zrazy, więc mój mąż poszedł do piwnicy po ziemniaki. Jak zwykle nie wziął ze sobą latarki, poślizgnął się na schodach i spadł w dół.
- To straszne. I co pani zrobiła w takiej sytuacji?
- Makaron.
- Bardzo głupio. Właśnie robiłam zrazy, więc mój mąż poszedł do piwnicy po ziemniaki. Jak zwykle nie wziął ze sobą latarki, poślizgnął się na schodach i spadł w dół.
- To straszne. I co pani zrobiła w takiej sytuacji?
- Makaron.
Profesor chce zbadać możliwości skokowe żab. Bierze więc żabę, kładzie na podłodze i mówi:
- Skacz.
Żaba skacze na dwa metry. Profesor zapisuje - Żaba z czterema nogami skoczyła dwa metry.
Następnie obcina żabie jedną nogę i krzyczy:
- Skacz!
Profesor notuje - Żaba z trzema nogami skoczyła jeden metr.
I tak dalej, aż do momentu, gdy profesor obcina ostatnią nogę. Kładzie żabę na podłodze i woła:
- Skacz! â Żaba nie rusza się.
Profesor zapisuje - Żaba bez nóg nie słyszy.
- Skacz.
Żaba skacze na dwa metry. Profesor zapisuje - Żaba z czterema nogami skoczyła dwa metry.
Następnie obcina żabie jedną nogę i krzyczy:
- Skacz!
Profesor notuje - Żaba z trzema nogami skoczyła jeden metr.
I tak dalej, aż do momentu, gdy profesor obcina ostatnią nogę. Kładzie żabę na podłodze i woła:
- Skacz! â Żaba nie rusza się.
Profesor zapisuje - Żaba bez nóg nie słyszy.
notatnika matematyka:
Wymyśliłem nową stałą matematyczną. Nazywa się ęć i wynosi w przybliżeniu 1,8584073464102... I za cholerę nie wiem, do czego się może przydać, ale spełnia przynajmniej równanie: pi + ęć = 5
Wymyśliłem nową stałą matematyczną. Nazywa się ęć i wynosi w przybliżeniu 1,8584073464102... I za cholerę nie wiem, do czego się może przydać, ale spełnia przynajmniej równanie: pi + ęć = 5
Na lekcji geografii nauczycielka pyta ucznia:
- Która rzeka jest dłuższa, Ren czy Missisipi?
- Missisipi oczywiście - odpowiada pewny siebie uczeń.
- A mniej więcej o ile?
- O sześć liter.
- Która rzeka jest dłuższa, Ren czy Missisipi?
- Missisipi oczywiście - odpowiada pewny siebie uczeń.
- A mniej więcej o ile?
- O sześć liter.
Pewnego dnia kredka umówiła się z dwoma ołówkami na randkę. Bawili się świetnie lecz po pewnym czasie okazało się, że kredka jest w ciąży! Pytanie: tylko, z którym ołówkiem?
- Tym bez gumki!
- Tym bez gumki!
a mogłeś miec swój diament....