Wpisy 130 649 – 130 748
15 lipca 2010 00:13 → 15 lipca 2010 09:47, 100 wpisów
Ale tutaj cisza..wiem,że numery były ciężkie ale żeby aż taka żałoba
to ja też już zawinę na łodpoczynek.
ps.ciekawe komu łapką wogóle macham ale niech będzie.
to ja też już zawinę na łodpoczynek.
ps.ciekawe komu łapką wogóle macham ale niech będzie.ricardos ale pocieszny to ty jestes.zawsz masz poczucie humoru mimo kleski i bardzo dobrze tak trzymj
od kręgoslupa robią się skurcze w nogach i w plecach i taka mina
,że grać się odechciewa.
,że grać się odechciewa.A wystarczyło,że odpuściłem 42 i od razu wylosowali,a wczoraj na każdym kuponie miałem i nic.

Dzień dobry 
Widzę , że dzisiaj jestm pierwsza

Widzę , że dzisiaj jestm pierwsza

Hej 


najpierw kawe trzeba wypić 

co racja to racja czas na kawe
jacol- tylko tych pewniaków jest 80 szt
do wyboru
jacol- tylko tych pewniaków jest 80 szt
do wyboru

ja swoje podam koło 13:00
Witam wszystkich.
Wczoraj nie miało padać w Gdańsku. Teraz jest burza koło Białegostoku.
Kathy- w Gdańsku może padać dopiero jutro. Dzisiaj będzie padać w Zielonej Górze. Pozdrawiam. Miłego dnia.
Szacunek prawie wszystkim,
niektórym nawet chwała ...
czy ma może ktoś pomysł na, powiedzmy,
OSIEM
liczb na dziś ?
wszystkie sugestie będą brane pod uwagę
dziękuję
niektórym nawet chwała ...
czy ma może ktoś pomysł na, powiedzmy,
OSIEM
liczb na dziś ?
wszystkie sugestie będą brane pod uwagę
dziękuję
Robaczkutrzydziestyszósty (co kolowiek to oznacza)
mogę coś zaproponować po 12-tej

mogę coś zaproponować po 12-tej
Na 14_tą:
14,16,23,42,63,75,77.
Powodzonka wszystkim
14,16,23,42,63,75,77.
Powodzonka wszystkim

Kochani! Co myślicie o nowym Studio Lotto? Mnie zdaje się, że stworzyli większe możliwości do krętactwa. A ta wyjąca niby publiczność?????

Dziękuję Pani Kasiu
ale nie mam jak puścić tych liczb w robocie siedze
ale nie mam jak puścić tych liczb w robocie siedze
nie Kathy
Dzis mi sie nic nie snilo
Dzis nie gram .Wysle tylko swoje stale numerki,ktore i tak nie wyskocza
Dzis mi sie nic nie snilo

Dzis nie gram .Wysle tylko swoje stale numerki,ktore i tak nie wyskocza
mi się jeden spełnił...kiedyś ciągle mi się śniło, że kieruje samochodem (a nie miałam wtedy prawa jazdy)
i to mi się spełniło
i to mi się spełniło
Lotto jest najszybszą metodą na spełnienie snów o staniu się milionerem. Szczęśliwych wygranych gier Lotto jest wielu, jednak ile wynosiły największe wygrane w totolotku? Przedstawiamy listę graczy, którzy mięli najwięcej szczęścia.
Najbardziej spektakularne sumy pieniędzy wygrane w loteriach liczbowych typu Lotto notuje loteria PowerBall - amerykański odpowiednik Polskiego Szczęśliwego Numerka, organizowana przez firmę GTech.
Dotychczas największe wygrane Lotto przedstawiały się następująco:
- 295 mln dolarów (Indiana) - 29 lipca 1998 roku (siedemnastokrotna kumulacja)
- 195 mln dolarów (Wisconsin) - 20 maja 1998 r.
- 118 mln dolarów (Kalifornia) - kwiecień 1991 r.
Amerykańscy szczęśliwcy mają możliwość wyboru: odebrania całości wygranej jednorazowo tyle, że w tej sytuacji podatki pożerają lwią część pieniędzy i z 295 mln zostaje 160, alternatywą jest decyzja o otrzymywaniu corocznych wypłat przez ćwierć wieku - tym samym zachowując w kieszeni niemal całą wygraną.








Najbardziej spektakularne sumy pieniędzy wygrane w loteriach liczbowych typu Lotto notuje loteria PowerBall - amerykański odpowiednik Polskiego Szczęśliwego Numerka, organizowana przez firmę GTech.
Dotychczas największe wygrane Lotto przedstawiały się następująco:
- 295 mln dolarów (Indiana) - 29 lipca 1998 roku (siedemnastokrotna kumulacja)
- 195 mln dolarów (Wisconsin) - 20 maja 1998 r.
- 118 mln dolarów (Kalifornia) - kwiecień 1991 r.
Amerykańscy szczęśliwcy mają możliwość wyboru: odebrania całości wygranej jednorazowo tyle, że w tej sytuacji podatki pożerają lwią część pieniędzy i z 295 mln zostaje 160, alternatywą jest decyzja o otrzymywaniu corocznych wypłat przez ćwierć wieku - tym samym zachowując w kieszeni niemal całą wygraną.








Witam.
"Niemal całą" - czyli ile dokładnie?
Bo skoro z 295 jest 160 to podatek = 46%.
"Niemal całą" - czyli ile dokładnie?
Bo skoro z 295 jest 160 to podatek = 46%.
Witam wszystkich
U mnie z 22.15 tylko 3/6 = 2zł a wydane 12.50 - 10.50
Trzeba myśleć liczby na godz 14
U mnie z 22.15 tylko 3/6 = 2zł a wydane 12.50 - 10.50
Trzeba myśleć liczby na godz 14

Gała to nie sa sny erotyczne
Kathy ja tez chcialam miec prawo jazdy i zdalam 13 marca 2009 Dostałam auto od ukochanego i stało ponad rok .Kilka dni temy je sprzedalam bo boje sie jezdzić
Kathy ja tez chcialam miec prawo jazdy i zdalam 13 marca 2009 Dostałam auto od ukochanego i stało ponad rok .Kilka dni temy je sprzedalam bo boje sie jezdzić

taka jestem ***ola,ze szok.Tak bym sobie wszedzie mogla gdzies dojechac , a tak to pieszką chodze

nie balam sie.Odebralam prawko i smigalam.Pewnego dnia jak jechalam z moim kochanym to powiedzial ,ze jestem slabym kierowca i zle jezdze.Wiec od tamtej pory nie siadam za kierownice
chcialabym jezdzic i to bardzo,ale jakos nie moge teraz sie przelamac (boje sie)
no to nie za bardzo on kochany.... a jakby miał troche pomyślunku do tego to by wiedział, że wprawy trzeba
i by Ci głupot nie gadał
i by Ci głupot nie gadałtez go winie za to,ze nie pomyslal i teraz pewnie juz nie bede nigdy jezdzila sama
bo jestem P*i*e*r*d*o*l*a

bo jestem P*i*e*r*d*o*l*a
Zauważyliście że ostatnio nie padają kulki :
od 57 do 62 włącznie !!!
Podobno mają cięższą wagę

od 57 do 62 włącznie !!!
Podobno mają cięższą wagę


Chyba sobie odpuszcze wysylanie na 14 bo za duzo musiałbym zakladów wyslac a nie chce wygrac tylko 2 żł
może z chybika sobie puszcze 
tola - nie martw się każdy facet tak mówi swojej dziewczynie
Mi dziewczyna spaliła sprzęgło i byłem
może z chybika sobie puszcze 
tola - nie martw się każdy facet tak mówi swojej dziewczynie
Mi dziewczyna spaliła sprzęgło i byłem

A Ja jadę autem do sklepu oddalonego o 100 metrów.
Auto jest po to żeby jeździć!!!


Auto jest po to żeby jeździć!!!


dziś rocznica bitwy pod grunwaldem 1410
rozwijając date, 1410 to 1 kostka drożdży 4 kilo cukru 10 litrów wody
+ aparatura = ???//

rozwijając date, 1410 to 1 kostka drożdży 4 kilo cukru 10 litrów wody

+ aparatura = ???//

super a ja wczoraj 4/7 i 3/7 tylko nie puscilem swoj numer z kartki którą zostawiłem w domu,
Dziewczyny i kobiety.
To od Was zależy jak jeździcie, a nie czy facetowi się Wasz styl podoba, czy nie.
Myślicie, że tacy mądrzy i od razu perfekcyjnie facet jeździ?
No, nie dajcie się tak podchodzić!!!
Ja też musiałem poćwiczyć, nie od razu wszedłem na głęboką wodę i pojechałem na najbardziej zatłoczone ulice i mierzyłem się z trudnymi sytuacjami. Chyba bym był totalnie głupi, gdybym coś takiego twierdził.
Tak samo jak się zmienia samochód na inny, to też trzeba się przyzwyczaić.
Jak czytam te rady kolegów, co to niby wszystkie rozumy zjedli, to aż mnie mdli.
Podam Wam dwie sytuacje:
1. Wiele lat temu ojciec kupił wóz i stwierdził, że najpierw on się podszkoli, a potem nauczy mnie. A skończyło się tak, że do dnia dzisiejszego on się szkoli, a ja wtedy wsiadłem i zacząłem jeździć - oczywiście wg wcześniej opisanej zasady.
2. Kolega dziwił się, że wolno jeżdżę (z przepisami) i że tylko tyle km dziennie robiłem (podczas jazdy przez Polskę). A potem się dowiedziałem, że on podczas takich swoich wojaży płaci mandaty (z kasy firmy!) oraz ma zmiennika, który go zmienia - stąd mniejsze zmęczenie i przez Polskę można jechać wzdłuż i wszerz.
Jeśli więc nie wierzycie w swoje umiejętności, to idźcie na kurs - wykupcie sobie kilka jazd, na którym kierowcą instruktorem będzie kobieta, względnie mądry facet.
Inną sprawą jest przeznaczenie auta.
Ma jeździć, a ja mam kilku znajomych, którzy powydawali 40-50 tysięcy i auto stoi przez 90% roku.
Śmieszy mnie to, bo chyba nie powiedzą, ze na benzynę nie mają...
To od Was zależy jak jeździcie, a nie czy facetowi się Wasz styl podoba, czy nie.
Myślicie, że tacy mądrzy i od razu perfekcyjnie facet jeździ?
No, nie dajcie się tak podchodzić!!!
Ja też musiałem poćwiczyć, nie od razu wszedłem na głęboką wodę i pojechałem na najbardziej zatłoczone ulice i mierzyłem się z trudnymi sytuacjami. Chyba bym był totalnie głupi, gdybym coś takiego twierdził.
Tak samo jak się zmienia samochód na inny, to też trzeba się przyzwyczaić.
Jak czytam te rady kolegów, co to niby wszystkie rozumy zjedli, to aż mnie mdli.
Podam Wam dwie sytuacje:
1. Wiele lat temu ojciec kupił wóz i stwierdził, że najpierw on się podszkoli, a potem nauczy mnie. A skończyło się tak, że do dnia dzisiejszego on się szkoli, a ja wtedy wsiadłem i zacząłem jeździć - oczywiście wg wcześniej opisanej zasady.
2. Kolega dziwił się, że wolno jeżdżę (z przepisami) i że tylko tyle km dziennie robiłem (podczas jazdy przez Polskę). A potem się dowiedziałem, że on podczas takich swoich wojaży płaci mandaty (z kasy firmy!) oraz ma zmiennika, który go zmienia - stąd mniejsze zmęczenie i przez Polskę można jechać wzdłuż i wszerz.
Jeśli więc nie wierzycie w swoje umiejętności, to idźcie na kurs - wykupcie sobie kilka jazd, na którym kierowcą instruktorem będzie kobieta, względnie mądry facet.
Inną sprawą jest przeznaczenie auta.
Ma jeździć, a ja mam kilku znajomych, którzy powydawali 40-50 tysięcy i auto stoi przez 90% roku.
Śmieszy mnie to, bo chyba nie powiedzą, ze na benzynę nie mają...







