Wpisy użytkownika wariatka123
Łącznie 28 wpisów w archiwum, pokazane od nr 78 824. Kliknij numer wpisu, aby zobaczyć go w kontekście rozmowy.
« PoprzednieKolejne »
a kto pogratuluje wariatce 3 trojeczki sukces!!
lilko w typowanych tró○jkach pozdrawiam i 13 max pozdrawiam za ten zart
13max widze duzo liczb dzis tez je widzialam i tak poustawialam i sukces!!!!!!!
dziekuje i dobranoc kochani na tym forum mam przynajmniej z kim pogadac bo jestem bardzo samotna osoba !!!!!!!1Dziekuje wam za to !!!!!!1
13max wiem ze sie ze mnie nabijasz
Lilka gratulacje
edi8 jak mam zagrac w totomix przez internet bo nie umie do tego dojsc wchodze na ta strone od nich i co mam robic???
edi8 jak morzesz to wpisz mi w moj temat jak mam to zrobic dzieki z gory
edi8 dziekuje bardzo
edi8 dziekuje za informacje !!!!!1
edi8 jest w wporzo ;)
o co chodzi w tym konkursie 12 liczb w lotto jak trafi~ę to dostan~ę pieniążki ????
dziekuje lila i tez pozdrawiam
3 17 28 21 23 59 55
Tomcio co mam obstawic w Fortunie nie znam sie na tym a chcialabym sprobowac ?
a w Polskiej Fortunie co moge obstawic oprocz gier liczbowych ja nie mam konta w banku to nie zagram w Czeskiej?
Ja w życiu obstawiałem właściwie wszystko, co się dało. Trzy karty na bazarze i kolory ruletki w kasynie w Monte Carlo – opowiada Piotr, biznesmen z zachodniopomorskiego. Konkretnie: zbankrutowany biznesmen. – W dodatku bankrut życiowy – dodaje. Żona zabrała dzieci i odeszła. Dalsza rodzina tez nie chce go znać, o dawnych wspólnikach w interesach nie wspominając. Dopiero, gdy spadł na samo dno, zaczął walczyć. Od pół roku jest na terapii.
Miłe złego początki
- W uzależnieniu od hazardu wyróżnia się cztery fazy, a ja jestem wręcz podręcznikowym przykładem – opowiada. Na początku grał okazjonalne. Ot taka rozrywka bogatego, młodego człowieka. Często wygrywał, a „apetyt rósł w miarę jedzenia”. To była faza zwycięstw. Duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki - człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać a w przypadku osiągnięcia "wielkiej wygranej" dąży do jej powtórzenia, (nieuzasadniony optymizm) coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty. - Żal mam do otoczenia o to, że nikt wtedy nie próbował mnie powstrzymać. Dopóki miałem pieniądze, płaciłem za wszystkich w barze, a żonie kupowałem biżuterię, wszystko było ok. – wspomina.
- W uzależnieniu od hazardu wyróżnia się cztery fazy, a ja jestem wręcz podręcznikowym przykładem – opowiada. Na początku grał okazjonalne. Ot taka rozrywka bogatego, młodego człowieka. Często wygrywał, a „apetyt rósł w miarę jedzenia”. To była faza zwycięstw. Duże wygrane powodujące coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki - człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać a w przypadku osiągnięcia "wielkiej wygranej" dąży do jej powtórzenia, (nieuzasadniony optymizm) coraz częściej ryzykując coraz to większe kwoty. - Żal mam do otoczenia o to, że nikt wtedy nie próbował mnie powstrzymać. Dopóki miałem pieniądze, płaciłem za wszystkich w barze, a żonie kupowałem biżuterię, wszystko było ok. – wspomina.
Tzw. „faza strat” przyszła z pozoru niespodziewanie. – Wtedy mi się wydawało, że nagle straciłem fart – mówi. – Teraz wiem, że po prostu grałem coraz bardziej ryzkownie, zacząłem pożyczać. No i taki był efekt. Piotrowi jeszcze przez kilka lat udawało się ukrywać swoje uzależnienie. Przed rodziną udawał, że to załamanie koniunktury na rynku, od wspólników pożyczał pieniądze, od prawie obcych ludzi wyłudzał je, mamiąc jakimś rewelacyjnym interesem. – Tak naprawdę interesowało mnie tylko jedno: gra. Mogłem nie jeść, nie spać, nie widzieć rodziny, obym tylko mógł obstawiać - mówi.
Trzecia faza, desperacji, nadeszła gdy został oskarżony o oszustwo. Sprawa w sądzie, wyrok w zawieszeniu. Rozwód. Jeszcze przesiadywał w kasynach, choć ochroniarze patrzyli krzywo. Dużo pił, łykał psychotropy. Nękali go wierzciele. – I tak cud, że nikt na mnie nie nasłał żadnych Ukraińców - mówi. Czasami myślał, żeby ze sobą skończyć. Kiedy indziej powracały marzenia o wielkiej wygranej. Wszystko skończyło się, gdy został zupełnie bez środków do życia. Ale nie przestał grać. Poczuł, że jest na dnie, gdy z portfela swojej matki - emerytowanej położnej, zabrał ostatnie 400 zł i przegrał w trzy karty. Wtedy dopiero zdał sobie sprawę, że to nałóg. Trafił na leczenie, jak większość nałogowych hazardzistów, w fazie utraty nadziei.
http://mcdonald1.tk/zlicz.php?id=82000
Jest na stronce jakis gej
dla gejow tylko dla gejow 10 13 29 67
poprostu lubie z gejami rozmawiac mam przyjaciela geja jest super czlowiekiem
racja
Polska jest mało tolerancyjna
czesc czy znalazl sie tu jakis gej
Czy totomix powróci??????
« PoprzednieKolejne »