Wpisy użytkownika godless
Łącznie 2 wpisów w archiwum, pokazane od nr 87 324. Kliknij numer wpisu, aby zobaczyć go w kontekście rozmowy.
« PoprzednieKolejne »
Słuchajcie jaka dziwna sytuacja przydarzyła mi się dzisiaj.
Na wstępnie zaznacze, że nie wierze w żadne sny, liczby itp. Ale jakiś czas temu, już nie pamiętam w jaki sposób, wpadła mi w ręce książka o technikach świadomego snu. Z ciekawości przeczytałem, ale raczej pobieżnie i uznałem, że to głupota, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.
Dzisiaj nad ranem miałem sen. Ni z tego ni z owego przyśniło mi się, że nie obejrzałem losowania MM o 14 i sprawdzałem wyniki na tej stronie. Zapamiętałem po przebudzeniu 4 liczby - 6,7,15,30 i nawet je zapisałem, bo przypomniałem sobie o prekognicji i podobnych sprawach omawianych w tamtej książce. Liczb tych jednak nie posłałem, bo jak mówiłem wcześniej, nie wierzyłem w te sprawy, poza tym "moje" liczby posyłam z reguły na początku tygodnia na wszystkie 14 losowań i zwyczajnie nie chciało mi się iść do kolektury... Nie wierzyłem w sny, ale chyba jednak zmienie zdanie. Coś w tym może być. Nie mówie tu o ludziach, którzy wmawiają sobie, że jakieś liczby im się przyśniły, bo sam znam takie osoby i nic z tych snów im się nie sprawdza, tylko o bardzo realistycznym śnie, w którym sprawdzałem wyniki losowania i kilka z tych liczb zapamiętałem. Teraz mogę tylko żałować, że ten sen zlekceważyłem i nie posłałem tych liczb z 10-krotną stawką ;) Bo z moich 10 liczb, które katuje już od ponad 5 miesięcy znowu tylko 2 wpadły...
Pozdrawiam
Na wstępnie zaznacze, że nie wierze w żadne sny, liczby itp. Ale jakiś czas temu, już nie pamiętam w jaki sposób, wpadła mi w ręce książka o technikach świadomego snu. Z ciekawości przeczytałem, ale raczej pobieżnie i uznałem, że to głupota, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.
Dzisiaj nad ranem miałem sen. Ni z tego ni z owego przyśniło mi się, że nie obejrzałem losowania MM o 14 i sprawdzałem wyniki na tej stronie. Zapamiętałem po przebudzeniu 4 liczby - 6,7,15,30 i nawet je zapisałem, bo przypomniałem sobie o prekognicji i podobnych sprawach omawianych w tamtej książce. Liczb tych jednak nie posłałem, bo jak mówiłem wcześniej, nie wierzyłem w te sprawy, poza tym "moje" liczby posyłam z reguły na początku tygodnia na wszystkie 14 losowań i zwyczajnie nie chciało mi się iść do kolektury... Nie wierzyłem w sny, ale chyba jednak zmienie zdanie. Coś w tym może być. Nie mówie tu o ludziach, którzy wmawiają sobie, że jakieś liczby im się przyśniły, bo sam znam takie osoby i nic z tych snów im się nie sprawdza, tylko o bardzo realistycznym śnie, w którym sprawdzałem wyniki losowania i kilka z tych liczb zapamiętałem. Teraz mogę tylko żałować, że ten sen zlekceważyłem i nie posłałem tych liczb z 10-krotną stawką ;) Bo z moich 10 liczb, które katuje już od ponad 5 miesięcy znowu tylko 2 wpadły...
Pozdrawiam
Widze, że wiele osób zabiera się za bukmacherke. Taka rada na przyszłość.
Korzystajcie ze strony http://www.betexplorer.com do śledzenia kursów na interesujące was zdarzenia.
Dla przykładu - wczoraj jak wszyscy pamiętają Kamerun dał ciała z Gabonem. Można zerknąć na wyżej podanej stronie jak zmieniał się kurs na przestrzeni ostatnich tygodni na zwycięstwo Kamerunu. W grudni na Kamerun kurs wynosił 1,30, natomiast kilka dni temu wzrósł do 1,65 (u kilku internetowych buków). Ludzie śledzący takie detale zdają sobie sprawę, że buki podpuszczają w ten sposób początkujących i nieświadomych niczego graczy. Gracz widzi, że kurs na Kamerun jest bardzo wysoki w stosunku do rzeczywistej wartości obu ekip, więc stawia pieniądze na faworyta sugerując się zachęcającym kursem.
Otóż w większości przypadków należy postępować odwrotnie, a najlepiej omijać takie spotkania.
Kolejny przykład - wczoraj u Williama Hilla kurs na Barcelone (na awans) w wyjzdowym meczu z Sevillą na godzine przed spotkaniem wzrósł bodajże z 1,75 do 2,05. Bukmacherzy coś zwęszyli i znowu podpuścili sporą grupe ludzi.
Pamiętajcie, że piłka nożna (jak i większość innych sportów) to nie walka o prestiż, zwycięstwo itp. To gigantyczna maszyna do robienia kasy.
Są dwie drogi. Albo grasz jakimś systemem, odpowiednim do wielkości twojego portfela, albo grasz ostrożnie i analizujesz takie detale jak zmienność kursów na różne zdarzenia i wyciągasz odpowiednie wnioski.
Powodzenia ;)
Korzystajcie ze strony http://www.betexplorer.com do śledzenia kursów na interesujące was zdarzenia.
Dla przykładu - wczoraj jak wszyscy pamiętają Kamerun dał ciała z Gabonem. Można zerknąć na wyżej podanej stronie jak zmieniał się kurs na przestrzeni ostatnich tygodni na zwycięstwo Kamerunu. W grudni na Kamerun kurs wynosił 1,30, natomiast kilka dni temu wzrósł do 1,65 (u kilku internetowych buków). Ludzie śledzący takie detale zdają sobie sprawę, że buki podpuszczają w ten sposób początkujących i nieświadomych niczego graczy. Gracz widzi, że kurs na Kamerun jest bardzo wysoki w stosunku do rzeczywistej wartości obu ekip, więc stawia pieniądze na faworyta sugerując się zachęcającym kursem.
Otóż w większości przypadków należy postępować odwrotnie, a najlepiej omijać takie spotkania.
Kolejny przykład - wczoraj u Williama Hilla kurs na Barcelone (na awans) w wyjzdowym meczu z Sevillą na godzine przed spotkaniem wzrósł bodajże z 1,75 do 2,05. Bukmacherzy coś zwęszyli i znowu podpuścili sporą grupe ludzi.
Pamiętajcie, że piłka nożna (jak i większość innych sportów) to nie walka o prestiż, zwycięstwo itp. To gigantyczna maszyna do robienia kasy.
Są dwie drogi. Albo grasz jakimś systemem, odpowiednim do wielkości twojego portfela, albo grasz ostrożnie i analizujesz takie detale jak zmienność kursów na różne zdarzenia i wyciągasz odpowiednie wnioski.
Powodzenia ;)
« PoprzednieKolejne »