Wpisy użytkownika J-23
Łącznie 9 469 wpisów w archiwum, pokazane od nr 2 127 082. Kliknij numer wpisu, aby zobaczyć go w kontekście rozmowy.
Pani od biologii pyta Jasia
- Jasiu wymień mi 5 zwierząt mieszkających w Afryce
Na to Jaś :
- 2 małpy i 3 słonie
- Jasiu wymień mi 5 zwierząt mieszkających w Afryce
Na to Jaś :
- 2 małpy i 3 słonie
Mała małpka pyta się mamy:
- Dlaczego jesteśmy takie brzydkie?
- To nic synu ty nie widziałeś tej małpy, co czyta ten kawał...
- Dlaczego jesteśmy takie brzydkie?
- To nic synu ty nie widziałeś tej małpy, co czyta ten kawał...
Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom na wystawie. W międzyczasie wchodzi inny klient i kupuje małpę z klatki obok.
Facet słyszy cenę: 5 000 USD.
- Czemu ta małpa taka droga?
- Ona programuje biegle w C... wie pan... szybki, czysty kod, nie robi błędów... warta jest tej ceny.
Obok stała druga klatka, a tam cena: 10 000 USD
- A ta małpa czemu taka droga?
- Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie... wie pan... tego typu. Bardzo przystępna cena.
- A ta małpa? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50 000 USD
- Taaaa? Nigdy nie widziałem, by coś robiła, ale mówi, że jest konsultantem.
Facet słyszy cenę: 5 000 USD.
- Czemu ta małpa taka droga?
- Ona programuje biegle w C... wie pan... szybki, czysty kod, nie robi błędów... warta jest tej ceny.
Obok stała druga klatka, a tam cena: 10 000 USD
- A ta małpa czemu taka droga?
- Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie... wie pan... tego typu. Bardzo przystępna cena.
- A ta małpa? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50 000 USD
- Taaaa? Nigdy nie widziałem, by coś robiła, ale mówi, że jest konsultantem.
Nauczyciel opowiada klasie o małpach. Dostrzega, że Jasiu go nie słucha. Zwraca mu więc uwagę:
- Jasiu! Słuchaj uważnie i patrz na mnie, bo nie będziesz wiedziała jak wyglądają małpy.
- Jasiu! Słuchaj uważnie i patrz na mnie, bo nie będziesz wiedziała jak wyglądają małpy.
Stoją dwie krowy na łące i gadają:
- Słyszałaś o tej chorobie?
- Słyszałam!
- Szaleją krowy, co?
- Szaleją jak jasna cholera!
- Dobrze, że nam pingwinom to nie grozi!
- Słyszałaś o tej chorobie?
- Słyszałam!
- Szaleją krowy, co?
- Szaleją jak jasna cholera!
- Dobrze, że nam pingwinom to nie grozi!
Lecą dwa bociany, jeden z dzieckiem, drugi ma w drugiej łapie telewizor:
- Po co Ci telewizor? - pyta jeden bocian.
- Jak nie dorzucę czegoś extra, nie chcą odebrać.
- Po co Ci telewizor? - pyta jeden bocian.
- Jak nie dorzucę czegoś extra, nie chcą odebrać.
Dżungla. Na gałęzi wiszą dwa leniwce. Mija pierwszy dzień i nic. Mija drugi i tez nic. To samo trzeciego dnia. Czwartego dnia jeden z leniwców powoli ruszył głową.
Na to drugi:
- Roman, aleś ty nerwowy!
Na to drugi:
- Roman, aleś ty nerwowy!
Idzie sobie mały krecik przez las i cały czas radośnie wyśpiewuje:
- La, la, la, ja jestem bogiem, ja jestem bogiem, la, la, la.
Po jakimś czasie spotyka lisicę.
- Kreciku, a co ty tak wyśpiewujesz, toć ty jesteś krecikiem, a nie bogiem - dziwi się lisica.
- Jestem, jestem bogiem, zaraz ci to udowodnię - stwierdza krecik i opuszcza spodnie.
- Ooo mój boże! - mówi lisica.
- La, la, la, ja jestem bogiem, ja jestem bogiem, la, la, la.
Po jakimś czasie spotyka lisicę.
- Kreciku, a co ty tak wyśpiewujesz, toć ty jesteś krecikiem, a nie bogiem - dziwi się lisica.
- Jestem, jestem bogiem, zaraz ci to udowodnię - stwierdza krecik i opuszcza spodnie.
- Ooo mój boże! - mówi lisica.
Pewnej nocy rabuś włamał się do domu i usłyszał głos mówiący:
- Jezus cię obserwuje!
Kiedy grzebał w biurku. Spytał:
- Kto to powiedział?
I znów usłyszał:
- Jezus cię obserwuje!
Rabuś obejrzał się po pokoju i zobaczył tylko papugę. Zapytał papugę, jak ma na imię.
- Korneliusz - odpowiedziała papuga.
- Co to za imię - dziwił się rabuś - jaki kretyn nazwał tak papugę?
- Ten sam, który nazwał tego rottweilera za tobą Jezus - odpowiedziała papuga.
- Jezus cię obserwuje!
Kiedy grzebał w biurku. Spytał:
- Kto to powiedział?
I znów usłyszał:
- Jezus cię obserwuje!
Rabuś obejrzał się po pokoju i zobaczył tylko papugę. Zapytał papugę, jak ma na imię.
- Korneliusz - odpowiedziała papuga.
- Co to za imię - dziwił się rabuś - jaki kretyn nazwał tak papugę?
- Ten sam, który nazwał tego rottweilera za tobą Jezus - odpowiedziała papuga.
Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy.
- Masz coś do jedzenia? - pyta samiec.
Samica podaje mu jabłko.
- O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku!
- Masz coś do jedzenia? - pyta samiec.
Samica podaje mu jabłko.
- O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku!
Dwa wilki wyją do księżyca i nagle jeden mówi:
- Jak myślisz? Jest życie na księżycu?
- Pewnie, przecież codziennie pali się tam światło.
- Jak myślisz? Jest życie na księżycu?
- Pewnie, przecież codziennie pali się tam światło.
Wróbel spotyka wronę i pyta:
- Co ty jesteś za ptak?
- Ja jestem wrona, a ty?
- Ja jestem orzeł, tylko ostatnio trochę chorowałem.
- Co ty jesteś za ptak?
- Ja jestem wrona, a ty?
- Ja jestem orzeł, tylko ostatnio trochę chorowałem.
Dwie kury - plotkarki, widzą kurę i koguta, zakochaną parę. Jedna mówi:
- Z tego to tylko jaja będą.
- Z tego to tylko jaja będą.
Pewnego dnia żona wraca do domu z pierścionkiem z wielkim diamentem. Mąż pyta zdziwiony:
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łązienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył sie Twój kupon?
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łązienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył sie Twój kupon?
Nowy kierownik, żeby sie przypodobać, w pierwszy dzień na spotkaniu z załogą przedstawia plan pracy:
- W poniedziałek będziemy odpoczywać po weekendzie.
- We wtorek będziemy się przygotowywać do pracy.
- W środę pracujemy.
- W czwartek odpoczniemy po środzie.
- W piątek przygotujemy się do weekendu.
I zadowolony z siebie na koniec:
- Czy są jakieś pytania?
Z załogi ktoś się odzywa:
- Jak długo będziemy tak zapieprzać?
- W poniedziałek będziemy odpoczywać po weekendzie.
- We wtorek będziemy się przygotowywać do pracy.
- W środę pracujemy.
- W czwartek odpoczniemy po środzie.
- W piątek przygotujemy się do weekendu.
I zadowolony z siebie na koniec:
- Czy są jakieś pytania?
Z załogi ktoś się odzywa:
- Jak długo będziemy tak zapieprzać?
Magazynier do kolegi:
- Wiesz, u nas w magazynie są same skarby.
- Jak to?
- Trzeba nieźle się nakopać, aby coś znaleźć.
- Wiesz, u nas w magazynie są same skarby.
- Jak to?
- Trzeba nieźle się nakopać, aby coś znaleźć.
Jasiu nie chciał czytać żadnych książek o tematyce religijnej.
Aż tu nagle przychodzi do księdza.
J: Czytałem ciekawą książkę o tematyce religijnej.
K: Naprawdę? Jaki tytuł!?
J: Mitologia grecka!
Aż tu nagle przychodzi do księdza.
J: Czytałem ciekawą książkę o tematyce religijnej.
K: Naprawdę? Jaki tytuł!?
J: Mitologia grecka!
w pracy x czasu temu liczyłem sobie sztuki tys.
i wyobraźcie sobie zawsze wychodziła mi końcówka 20
a po sumowaniu całego wyniku wyszło mi 20
i wyobraźcie sobie zawsze wychodziła mi końcówka 20
a po sumowaniu całego wyniku wyszło mi 20
Rok 2050. Wracaja Amerykanie z wyprawy kosmicznej na Marsa ale kapsula sie uszkodzila i wyladowali w Polsce, odkrecaja luk, wychodza, patrza:
Jakis brudny, zarosniety rolnik, ubrany w sukmane, orze pole za pomocą konia, dookola bloto, rozpadaajace sie chalupy.
Podchodzi jeden z astronautow do rolnika i pyta:
Jakis brudny, zarosniety rolnik, ubrany w sukmane, orze pole za pomocą konia, dookola bloto, rozpadaajace sie chalupy.
Podchodzi jeden z astronautow do rolnika i pyta:
Opowiem wam dowcip o porze selerze i dżemie.
-
-
-
-
O tej porze se leże i drzemie
-
-
-
-
O tej porze se leże i drzemie
Synek prosi tatusia, który jest sierżantem w wojsku:
- Tatusiu, zrób, żeby słoniki jeszcze pobiegały.
- Ależ synku, słoniki są bardzo zmęczone.
- Ale ja cię proszę, tatusiu.
- Ale synku, słoniki już ledwo żyją!
- Ale ja cię na prawdę mocno proszę. Już ostatni raz. Niech słoniki znowu zaczną biegać.
- No dobra, ale ostatni raz. Kompania! Baczność! Maski włóż! Dodatkowe cztery okrążenia!
- Tatusiu, zrób, żeby słoniki jeszcze pobiegały.
- Ależ synku, słoniki są bardzo zmęczone.
- Ale ja cię proszę, tatusiu.
- Ale synku, słoniki już ledwo żyją!
- Ale ja cię na prawdę mocno proszę. Już ostatni raz. Niech słoniki znowu zaczną biegać.
- No dobra, ale ostatni raz. Kompania! Baczność! Maski włóż! Dodatkowe cztery okrążenia!
ja już wiem czemu jestem chory
https://www.youtube.com/watch?v=yrPVNBb1mPc
https://www.youtube.com/watch?v=yrPVNBb1mPc
Żona do męża:
- Tyle razy ci mówiłam, maksymalnie 2 piwa i o 22 w domu.
- K**wa, znowu mi się pomieszało...
- Tyle razy ci mówiłam, maksymalnie 2 piwa i o 22 w domu.
- K**wa, znowu mi się pomieszało...
Siedzą dwie blondynki w pociągu. Jedna z nich wygląda przez okno i mówi do drugiej:
- Zobacz jaki piękny las.
- Nie widzę, drzewa zasłaniają.
- Zobacz jaki piękny las.
- Nie widzę, drzewa zasłaniają.
jak nie jak tak tez grom
są rzeczy na tym świecie kturm się fizjologom nawet nie śniły
są rzeczy na tym świecie kturm się fizjologom nawet nie śniły
życie i moze nie jest złe ale ludziska.......
https://www.youtube.com/watch?v=Mk04HnPvrq0
https://www.youtube.com/watch?v=Mk04HnPvrq0
to jak ta reklama
kotek ma do wyboru rybka czy gołąbek
ja na jego miejscu pomyślałbym
zapoluje na mysz
kotek ma do wyboru rybka czy gołąbek
ja na jego miejscu pomyślałbym
zapoluje na mysz
Przychodzi Jasiu do taty i pyta:
-Tato jaka jest różnica między kobietą a mężczyzną?
Tata odpowiada:
-Synku!Mama ma numer buta np. 37 a ja 40!I sam widzisz Jasiu!Różnica tkwi pomiędzy nogami!
-Tato jaka jest różnica między kobietą a mężczyzną?
Tata odpowiada:
-Synku!Mama ma numer buta np. 37 a ja 40!I sam widzisz Jasiu!Różnica tkwi pomiędzy nogami!
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami i siedmioma lasami, mieszkała królewna i mówiła: Ja, to cholera mam wszędzie tak daleko!
Skopiowano ze strony: Potworek.com/dowcipy - potwornie dobre dowcipy!
Skopiowano ze strony: Potworek.com/dowcipy - potwornie dobre dowcipy!
W całej Europie przeprowadzono prosty test. Było tylko jedno pytanie:
"Ile to jest 10 x 100 gramów?"
Prawie we wszystkich krajach 99 % ankietowanych odpowiedziało, że jest to 1 kilogram.
Jedynie w Polsce i w Rosji ponad 95 % odpowiedzi brzmiało - 1 litr...
"Ile to jest 10 x 100 gramów?"
Prawie we wszystkich krajach 99 % ankietowanych odpowiedziało, że jest to 1 kilogram.
Jedynie w Polsce i w Rosji ponad 95 % odpowiedzi brzmiało - 1 litr...
Przed wyborami prezydenckimi: - No i co powiesz na takich kandydatów?
- Że mamy cholerne szczęście....
- Szczęście?!
- Tak, że musimy wybrać tylko jednego.
- Że mamy cholerne szczęście....
- Szczęście?!
- Tak, że musimy wybrać tylko jednego.
Sędzia:
- Oskarżony! Za chwilę odczytany zostanie wyrok. Jak się pan czuje?
Oskarżony:
- Hmm... jak by to powiedzieć...podobnie jak panna młoda przed nocą poślubną. Już się domyślam co będzie, tylko jeszcze nie wiem jak długi...
- Oskarżony! Za chwilę odczytany zostanie wyrok. Jak się pan czuje?
Oskarżony:
- Hmm... jak by to powiedzieć...podobnie jak panna młoda przed nocą poślubną. Już się domyślam co będzie, tylko jeszcze nie wiem jak długi...
Jak naprawdę powstają horoskopy. W redakcji czasopisma:
- Heniu, jaki jesteś znak zodiaku?
- Skorpion.
- Więc piszemy: " W przyszłym tygodniu skorpiony powinny oddać wszystkie swoje długi. Inaczej mogą liczyć się z wielkimi nieprzyjemnościami..."
- Heniu, jaki jesteś znak zodiaku?
- Skorpion.
- Więc piszemy: " W przyszłym tygodniu skorpiony powinny oddać wszystkie swoje długi. Inaczej mogą liczyć się z wielkimi nieprzyjemnościami..."
Syn polityka zapytał ojca:
- Tato, co to jest reforma?
- Zaraz ci pokażę - mówi ojciec. Bierze wiadro ziemniaków i przesypuje je do drugiego wiadra. - Widzisz, synku? To jest właśnie reforma.
- Ale tato, nie rozumiem. Było wiadro ziemniaków i jest wiadro ziemniaków. Nic się nie zmieniło.
- To fakt, ale ile przy tym hałasu.
- Tato, co to jest reforma?
- Zaraz ci pokażę - mówi ojciec. Bierze wiadro ziemniaków i przesypuje je do drugiego wiadra. - Widzisz, synku? To jest właśnie reforma.
- Ale tato, nie rozumiem. Było wiadro ziemniaków i jest wiadro ziemniaków. Nic się nie zmieniło.
- To fakt, ale ile przy tym hałasu.
Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego:
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.
Wspomnienia pewnego faceta:
Kiedy byłem kawalerem i spotkały mnie jakieś zgrzybiałe ciotki na weselach to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły:
- Będziesz następny.
Przestały od kiedy na pogrzebach zacząłem robić z nimi to samo.
Kiedy byłem kawalerem i spotkały mnie jakieś zgrzybiałe ciotki na weselach to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły:
- Będziesz następny.
Przestały od kiedy na pogrzebach zacząłem robić z nimi to samo.
Casting do jakiegoś filmu. Na planie stoi grupka ludzi, podchodzi reżyser i mówi: - Ty, ty i ty .... - Jeszcze ja! Jeszcze ja! Wyrywa się jakiś koleś z tłumu. - Dobra, ty też. ODPADACIE!
Żona mówi do męża:
Ale Ty jesteś pierdoła...
Jesteś taki pierdoła, że większego na świecie nie ma....
Wszystko za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz.
Gdybyś wystartował w konkursie na największego pierdołę, zająłbyś drugie miejsce!
Mąż: Dlaczego drugie?
Ale Ty jesteś pierdoła...
Jesteś taki pierdoła, że większego na świecie nie ma....
Wszystko za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz.
Gdybyś wystartował w konkursie na największego pierdołę, zająłbyś drugie miejsce!
Mąż: Dlaczego drugie?
