Wpisy 737 806 – 737 905
5 lutego 2012 20:42 → 5 lutego 2012 21:00, 100 wpisów
byłem z psem na dworze jest -18
Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu, a tam na łóżku pod ścianą siedzi trójka dzieci.
- Czyje to dzieci? - pyta żonę.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz, jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam? Tak i Wania przyszedł na świat.
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż.
- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi...
- Czyje to dzieci? - pyta żonę.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz, jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam? Tak i Wania przyszedł na świat.
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż.
- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi...
Robal hehe moze racja ale mialem na 45 malutką kreske i już czytało jako 11 skreśleń
Młody juhas przydybał na polanie hożą Hanusię. Zaciągnął ją do szałasu, rozebrał, położył na pryczy i pyta:
- Powiedz mi Hanuś, ino szczerze, miałaś już jakiegoś chłopaka?
- Nie Jędruś, ty bydziesz pierwszy...
- No to ubieraj się, ino żywo. Inni cię nie chcieli, to i ja cię nie chcę.
- Powiedz mi Hanuś, ino szczerze, miałaś już jakiegoś chłopaka?
- Nie Jędruś, ty bydziesz pierwszy...
- No to ubieraj się, ino żywo. Inni cię nie chcieli, to i ja cię nie chcę.
- Wychowawczyni znów się na ciebie skarżyła - mówi matka do Jasia.
- To niemożliwe! Dzisiaj cały dzień byłem na wagarach.
- To niemożliwe! Dzisiaj cały dzień byłem na wagarach.
Pani pyta dzieci na lekcji:
- Jakie znacie przysłowia?
Wstaje Jasio i mówi:
- Ten kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
Do odpowiedzi zgłasza się Ania i mówi:
- Leje jak z cebra.
Nieuważający na lekcji Piotruś zostaje zaskoczony przez panią pytaniem:
- Piotrusiu powiedz nam, jakie do tej pory wymieniliśmy przysłowia?
Piotruś wstaje, myśli, a po chwili odpowiada:
- Ten kto rano wstaje, ten leje jak z cebra
- Jakie znacie przysłowia?
Wstaje Jasio i mówi:
- Ten kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
Do odpowiedzi zgłasza się Ania i mówi:
- Leje jak z cebra.
Nieuważający na lekcji Piotruś zostaje zaskoczony przez panią pytaniem:
- Piotrusiu powiedz nam, jakie do tej pory wymieniliśmy przysłowia?
Piotruś wstaje, myśli, a po chwili odpowiada:
- Ten kto rano wstaje, ten leje jak z cebra
pani sara .dobra znikam..
Jaś pyta dziadka:
- Dziadku powiedz mi kiedy byłeś ostatnio w kinie?
Dziadek zamyślił się i po chwili mówi:
- Czekaj wnusiu, czekaj, zaraz sobie przypomnę... no wiesz... taki kwiatek, jest czerwony i ma kolce...
- Róża dziadku!
- O tak! Róża! Róża, kiedy ostatnio byliśmy w kinie?
- Dziadku powiedz mi kiedy byłeś ostatnio w kinie?
Dziadek zamyślił się i po chwili mówi:
- Czekaj wnusiu, czekaj, zaraz sobie przypomnę... no wiesz... taki kwiatek, jest czerwony i ma kolce...
- Róża dziadku!
- O tak! Róża! Róża, kiedy ostatnio byliśmy w kinie?
pani sara...nie śmiej się
ja juz straciłem rozum ....twoja wina zboczuchuu
ja juz straciłem rozum ....twoja wina zboczuchuu
Hanuś kupiła papugę na wyprzedaży na bazarze. Przyniosła do domu, postawiła klatkę na kominku w salonie i zdjęła pokrowiec. Papuga rozgląda się i stwierdza:
- O nowy dom i nowa burdelmama.
Po chwili wracają ze szkoły dwie córki i papuga znowu:
- O nowe panienki! młode k..wy, nowe ku...y
Wraca mąż z pracy a papuga radośnie:
- O, i jest też Jacuś - ale to stary, wierny klient.
okazało się że papuga była z burdelu
- O nowy dom i nowa burdelmama.
Po chwili wracają ze szkoły dwie córki i papuga znowu:
- O nowe panienki! młode k..wy, nowe ku...y
Wraca mąż z pracy a papuga radośnie:
- O, i jest też Jacuś - ale to stary, wierny klient.
okazało się że papuga była z burdelu
lila...tak wiem jesteś bez urazka
polewam wszystkim
Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce - czarne i białe. No i turysta pyta go:
- Baco, ile mleka dają te owce?
- Ano białe czy czorne?
- No wszystkie.
- Białe dwa litry...
- A czarne?
- Ino tyż dwa litry.
- A ile trawy jedzą?
- Białe czy czorne?
- No wszystkie...
- Białe trzy kilo.
- A czarne?
- Tyż trzy kilo.
Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się, że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolor wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta bacę jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozróżniacie?
- Ano białe owce są moje.
- A czarne czyje?
- Ano tyż moje.
- Baco, ile mleka dają te owce?
- Ano białe czy czorne?
- No wszystkie.
- Białe dwa litry...
- A czarne?
- Ino tyż dwa litry.
- A ile trawy jedzą?
- Białe czy czorne?
- No wszystkie...
- Białe trzy kilo.
- A czarne?
- Tyż trzy kilo.
Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się, że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolor wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta bacę jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozróżniacie?
- Ano białe owce są moje.
- A czarne czyje?
- Ano tyż moje.
dobra juz ide tam ...
Jak powstaje pomnik?
1. Mały model.
2. Odlew.
3. Obróbka dłutem.
4. Gładzenie.
5. Odsłonięcie.
6. Przemówienie.
7. Kolacja.
Jak powstaje człowiek?
W odwrotnej kolejności...
1. Mały model.
2. Odlew.
3. Obróbka dłutem.
4. Gładzenie.
5. Odsłonięcie.
6. Przemówienie.
7. Kolacja.
Jak powstaje człowiek?
W odwrotnej kolejności...
pani sara....masz tanczyć razem maxem
i poowwoo
i poowwoo
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...
Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.
pani sara....no jak zaczepiałem
nie dotykałem twoja tyłeczka
nie dotykałem twoja tyłeczka
W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...
sara....właśnie o to chodzi a Ty jestes wspaniała żoną wszystkiego dobrego
lila
Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
- Studenci medyka się uczą,
studenci uniwereka piją,
studenci polibudy piją.
Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
- Studenci medyka ryją,
studenci uniwereka zaczynają się uczyć,
studenci polibudy piją.
Styczeń:
- Studenci medyka kują, aż huczy,
studenci uniwereka ryją,
studenci polibudy piją.
Początek sesji.
Anioł wraca z ziemi i mówi: P
anie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc,
studenci uniwerka ryją dzień i noc,
studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- i ci właśnie zdadzą !
- Studenci medyka się uczą,
studenci uniwereka piją,
studenci polibudy piją.
Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
- Studenci medyka ryją,
studenci uniwereka zaczynają się uczyć,
studenci polibudy piją.
Styczeń:
- Studenci medyka kują, aż huczy,
studenci uniwereka ryją,
studenci polibudy piją.
Początek sesji.
Anioł wraca z ziemi i mówi: P
anie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc,
studenci uniwerka ryją dzień i noc,
studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- i ci właśnie zdadzą !
zbyszek...
profesor
dobra powwo juz ide
13max33....z pieskiem byłem na spacerze