Wpisy 1 918 462 – 1 918 561
3 lutego 2014 00:00 → 3 lutego 2014 00:43, 100 wpisów
Komputerowiec podrywa laskę:
- Chcesz herbaty?
- Nie
- Kawy?
- Nie!
- Hm, może wódki?
- NIE!
- Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują.
- Chcesz herbaty?
- Nie
- Kawy?
- Nie!
- Hm, może wódki?
- NIE!
- Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują.
Żona do męża:
- Dlaczego wróciłeś do domu o 5 rano?!
- A dokąd jeszcze w tym mieście można pójść o piątej rano?!
- Dlaczego wróciłeś do domu o 5 rano?!
- A dokąd jeszcze w tym mieście można pójść o piątej rano?!
Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku.
- Ech, życie jest ciężkie... - wzdycha jeden z nich. - Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
- I co się stało?!
- Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej.
- Ech, życie jest ciężkie... - wzdycha jeden z nich. - Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
- I co się stało?!
- Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej.
emeryt
znowu trzasniesz kawałem i pół nocy będe sie smiał i nie mógł spać
znowu trzasniesz kawałem i pół nocy będe sie smiał i nie mógł spać
Wasyl
ale śmiech spowoduje wykrztuśność
Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw?! O ku**a! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
ale śmiech spowoduje wykrztuśność
Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw?! O ku**a! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw?! O ku**a! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw?! O ku**a! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
gonzi
pije syropek z cebuli z cukrem
wasyl- bardzo dobrze- ale sexu dziś już chyba nie będzie, no chyba, że małżonka miłośniczką cebuli jest
trochę długi, nie za bardzo można skrócic ale dobry
- Jadę z Koła do Konina i widzę gościa łapiącego okazję. Zatrzymałem się, a on mówi, że bardzo potrzebuje podwózki i że nie ma grosza i czy bym mu nie pomógł. Zabieram go, sadzam obok siebie i zaczynamy luźną rozmowę.
Od słowa do słowa wychodzi na to, że gość właśnie wyszedł z pierdla, gdzie spędził parę lat za rozboje, napady itp. Zrobiło się nieswojo, nawet zacząłem się nieco bać. Ale patrzę, a tu jeszcze jeden koleś łapie stopa, więc pomyślawszy, że tamten nic mi nie zrobi przy świadku, przesadziłem pasażera na tylną kanapę a nowego zaprosiłem na miejsce obok siebie.
No i jedziemy, rozmawiamy, jest ok. Po jakimś czasie koleś z boku (drugi wsiadający) wyciąga odznakę, blankiecik i mówi, że jest policjantem, a ja dostaję mandat 300,- zł i ileś tam punktów, bo tu i tu przekroczyłem prędkość, tyle a tyle razy wyprzedzałem na skrzyżowaniu i jeszcze coś tam i jeszcze coś tam. Tak mnie zaskoczył, że niewiele myśląc przyjąłem mandat, oczywiście wkur
- Jadę z Koła do Konina i widzę gościa łapiącego okazję. Zatrzymałem się, a on mówi, że bardzo potrzebuje podwózki i że nie ma grosza i czy bym mu nie pomógł. Zabieram go, sadzam obok siebie i zaczynamy luźną rozmowę.
Od słowa do słowa wychodzi na to, że gość właśnie wyszedł z pierdla, gdzie spędził parę lat za rozboje, napady itp. Zrobiło się nieswojo, nawet zacząłem się nieco bać. Ale patrzę, a tu jeszcze jeden koleś łapie stopa, więc pomyślawszy, że tamten nic mi nie zrobi przy świadku, przesadziłem pasażera na tylną kanapę a nowego zaprosiłem na miejsce obok siebie.
No i jedziemy, rozmawiamy, jest ok. Po jakimś czasie koleś z boku (drugi wsiadający) wyciąga odznakę, blankiecik i mówi, że jest policjantem, a ja dostaję mandat 300,- zł i ileś tam punktów, bo tu i tu przekroczyłem prędkość, tyle a tyle razy wyprzedzałem na skrzyżowaniu i jeszcze coś tam i jeszcze coś tam. Tak mnie zaskoczył, że niewiele myśląc przyjąłem mandat, oczywiście wkur
c.d
do czerwoności. Chwilę później gliniarz każe się wysadzać.
Nic nie odezwawszy się wysadziłem go tam, gdzie chciał i nadal czerwony pojechałem dalej. Po niedługim czasie gostek z tylnej kanapy, dotychczas milczący, prosi abym go wyrzucił tam i tam, kiedy wysiadł wyjął portfel i daje mi 3, słownie: trzy, stówy.
Ja na to: -Przecież umawialiśmy się, że podwiozę pana za darmo, nie chcę tej forsy.
On odpowiada: Bierz Pan, będzie na ten mandat.
do czerwoności. Chwilę później gliniarz każe się wysadzać.
Nic nie odezwawszy się wysadziłem go tam, gdzie chciał i nadal czerwony pojechałem dalej. Po niedługim czasie gostek z tylnej kanapy, dotychczas milczący, prosi abym go wyrzucił tam i tam, kiedy wysiadł wyjął portfel i daje mi 3, słownie: trzy, stówy.
Ja na to: -Przecież umawialiśmy się, że podwiozę pana za darmo, nie chcę tej forsy.
On odpowiada: Bierz Pan, będzie na ten mandat.
nie wkleiło za pierwszym razem
trzeba opuszczać kropki, myślniki itp.
trzeba opuszczać kropki, myślniki itp.
Ja na to: Ale jak to? Przecież mówił Pan, że nie ma pieniędzy. Poza tym to był mandat dla mnie i przecież nic Panu do tego.
A on: - Chciał Pan być uprzejmy. Życzliwy Podwozi pan człowieka z dobrego serca, a ten*** mandat Panu wypisuje To mu za***łem portfel.
A on: - Chciał Pan być uprzejmy. Życzliwy Podwozi pan człowieka z dobrego serca, a ten*** mandat Panu wypisuje To mu za***łem portfel.
Jocia
Mateusz co się stało ?? !!!
Mateusz bo nie chce mi się włączac TYP INFO
20 rocznica ślubu, małżonkowie siedzą przy stole, spożywają w milczeniu uroczysty obiad. Żona nagle się odzywa:
- Wiesz co, kochanie? Jak pomyślę, że to już 25 lat, to mi się ciepło robi pod sercem.
- Nie truj, to tylko biust wpadł ci do zupy.
- Wiesz co, kochanie? Jak pomyślę, że to już 25 lat, to mi się ciepło robi pod sercem.
- Nie truj, to tylko biust wpadł ci do zupy.
Pewne małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci, przyszło po radę do księdza i mówią:
- Proszę księdza, co mamy zrobić, żeby mieć dziecko?
- Idźcie na Jasną górę zapalić świecę.
Po 9 latach ten sam ksiądz przychodzi do nich na kolędę i zamiast rodziców zastaje 10 dzieci i pyta jedno z nich:
- Gdzie wasi rodzice?
- Pojechali na Jasną Górę zgasić świecę.
- Proszę księdza, co mamy zrobić, żeby mieć dziecko?
- Idźcie na Jasną górę zapalić świecę.
Po 9 latach ten sam ksiądz przychodzi do nich na kolędę i zamiast rodziców zastaje 10 dzieci i pyta jedno z nich:
- Gdzie wasi rodzice?
- Pojechali na Jasną Górę zgasić świecę.
Przyszedł chłopak z dziewczyną do księdza, zapytać ile za ślub trzeba zapłacić.
Ksiądz do niego:
- A na ile pan wycenia swoją przyszłą żonę?
Chłopak chwilę pomyślał, wyjął 100zł i położył księdzu na stole. Ksiądz wziął 100 zł
zerknął na przyszłą pannę młodą
i 50 zł wydał.
Ksiądz do niego:
- A na ile pan wycenia swoją przyszłą żonę?
Chłopak chwilę pomyślał, wyjął 100zł i położył księdzu na stole. Ksiądz wziął 100 zł
zerknął na przyszłą pannę młodą
i 50 zł wydał.
Ojciec przyłapał swoją córką na oralnych igraszkach z chłopakiem:
- Poczekaj tylko aż matka wróci!
- Czy naprawdę musisz jej to mówić?
- Tak, masz jej dać kilka rad.
- Poczekaj tylko aż matka wróci!
- Czy naprawdę musisz jej to mówić?
- Tak, masz jej dać kilka rad.
Sąsiad spotyka sąsiadkę w ogródku przed domem.
- Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki takie duże, ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
- Bo ja mam na nie taki własny patent: wychodzę wcześnie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się między grządkami, no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią. To wszystko.
Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
- I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
- Wie pan... Pomidorki jakie były, takie są... Ale ogóry to taaaakie!
- Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki takie duże, ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
- Bo ja mam na nie taki własny patent: wychodzę wcześnie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się między grządkami, no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią. To wszystko.
Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
- I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
- Wie pan... Pomidorki jakie były, takie są... Ale ogóry to taaaakie!
ja tez uciekam
mateusz
To ja myslał że jakieś Terroryści napadli aTY taki ?
To ja myslał że jakieś Terroryści napadli aTY taki ?
- Tato, to jest Ewelina. Będzie z nami mieszkać.
- Ile czasu?
- Godzinę, maks półtorej
- Ile czasu?
- Godzinę, maks półtorej
Dobranoc
wyluzowałem i też idę śnić
Jutro napewno zagram !
Żeby wygrać trzeba grać !
Dobranoc
Żeby wygrać trzeba grać !
Dobranoc
Jocia
widzę że masz mało czasu
widzę że masz mało czasu
Wracam w mapki..będę zaglądała
Staszku..no wiesz.. kawały..to moge w necie poczytac, jak bede chciała
Staszku..no wiesz.. kawały..to moge w necie poczytac, jak bede chciała
Mateusz
ja się nie gniewam, jak bym mógł
Na Ciebie - Nigdy !
ja się nie gniewam, jak bym mógł
Na Ciebie - Nigdy !
3.2 24 34 44 50 54 57 61 63 70 75 77
21,22,23,24,25,26,27,28,29,30
1 3 5 10 13 16 18 19 23 27 32 34
21,22,23,24,25,26,27,28,29,30
1 3 5 10 13 16 18 19 23 27 32 34
Gonzaga
kolejna mtragiczna info ?
To ja Wam teraz powiem że Tragiczna wiadomośc to będzie
za kilka dni z Igrzyski Olimpijskich bo wybiera się tam również
Al-kaida !!!
kolejna mtragiczna info ?
To ja Wam teraz powiem że Tragiczna wiadomośc to będzie
za kilka dni z Igrzyski Olimpijskich bo wybiera się tam również
Al-kaida !!!
jociu luknij proszę co myślisz;5,9,28,32,34,44,62,68,71,76,77,78 i rezerwowe mam 54,23,60,67,72
Dobra żeby nie kończyć tak pessymistycznie to
teraz Dobra Wiadomość
ode mnie
Aparacik się zaaklimatyzował w mojej ..... i już mi nie straszny
Dobranoc jeszcze raz,Wesolych Snów, Wysokich Wygranych
a Kto gra na niskie to Niskich Wygranych i udanego tygodnia!!!
Pa. pa. pa.
teraz Dobra Wiadomość
ode mnie
Aparacik się zaaklimatyzował w mojej ..... i już mi nie straszny
Dobranoc jeszcze raz,Wesolych Snów, Wysokich Wygranych
a Kto gra na niskie to Niskich Wygranych i udanego tygodnia!!!
Pa. pa. pa.
Wernychora.. podobno przepowiedział rozbiory ..Polski i jej późniejsze odrodzenie