Wpisy 120 342 – 120 441
25 czerwca 2010 20:24 → 25 czerwca 2010 23:10, 100 wpisów
Drogi Mężu:
Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre.
Byłam dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie
otrzymałam za to nic dobrego.
Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem.
Twój szef zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę.
Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową
fryzurę, pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso
i mam na sobie nową, piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie,
zjadłeś w dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu.
Nigdy nie mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś podobnego.
Zatem albo mnie zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś.
Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę.
P.S.
Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego.
Twój BRAT i ja przeprowadziliśmy się razem do Szczecina!
Mamy nowe wspaniałe życie!
Twoja Była Małżonka.
-------------------------------------------------------------------------
Droga Była Małżonko:
W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list.
To prawda, że byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej
kobiety było Ci naprawdę daleko.
Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie swoją żałosną
nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie patrzeć.
Szkoda że to nie działało.
Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym tygodniu i pierwszą rzeczą,
którą pomyślałem było - "wyglądasz jak facet!".
Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w
stanie powiedzieć czegoś miłego.
Kiedy przygotowywałaś moje ulubione mięso, musiałaś pomylić mnie z MOIM
BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia wieprzowiny już siedem lat temu.
Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem Twoją nową bieliznę, ponieważ
była na niej jeszcze metka z ceną.
Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano
pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce
199,99 zł.
Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to
naprawić.
Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę.
Kiedy jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było.
Jak sądzę, wszystko to stało się nie bez powodu.
Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie, tak jak zawsze chciałaś.
Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie napisałaś jest
wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić
majątku.
Zatem trzymaj się.
P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako
Karolina - mam nadzieję, że to nie problem.
Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre.
Byłam dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie
otrzymałam za to nic dobrego.
Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem.
Twój szef zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę.
Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową
fryzurę, pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso
i mam na sobie nową, piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie,
zjadłeś w dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu.
Nigdy nie mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś podobnego.
Zatem albo mnie zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś.
Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę.
P.S.
Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego.
Twój BRAT i ja przeprowadziliśmy się razem do Szczecina!
Mamy nowe wspaniałe życie!
Twoja Była Małżonka.
-------------------------------------------------------------------------
Droga Była Małżonko:
W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list.
To prawda, że byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej
kobiety było Ci naprawdę daleko.
Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie swoją żałosną
nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie patrzeć.
Szkoda że to nie działało.
Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym tygodniu i pierwszą rzeczą,
którą pomyślałem było - "wyglądasz jak facet!".
Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w
stanie powiedzieć czegoś miłego.
Kiedy przygotowywałaś moje ulubione mięso, musiałaś pomylić mnie z MOIM
BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia wieprzowiny już siedem lat temu.
Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem Twoją nową bieliznę, ponieważ
była na niej jeszcze metka z ceną.
Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano
pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce
199,99 zł.
Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to
naprawić.
Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę.
Kiedy jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było.
Jak sądzę, wszystko to stało się nie bez powodu.
Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie, tak jak zawsze chciałaś.
Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie napisałaś jest
wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić
majątku.
Zatem trzymaj się.
P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako
Karolina - mam nadzieję, że to nie problem.
Napiszcie proszę, jaki był wynik:Portugalia-Brazylia
ja dałem remis.Na Hiszpanię z Chile, też dałem remis:P
ja dałem remis.Na Hiszpanię z Chile, też dałem remis:P
0:0
Szpicbródka jakimiś mugolami czy kogolami się nie przejmuj
Ani Komory ani Kaczory z nami nie wygrają
Ani Komory ani Kaczory z nami nie wygrają
Zgadza się neptun.
Nie ogląda taki jeden z drugim"M jak miłość"
i bliźniego swego od razu nienawiścią obarcza.
Co za niewychowana młodzież.
Nie ogląda taki jeden z drugim"M jak miłość"
i bliźniego swego od razu nienawiścią obarcza.
Co za niewychowana młodzież.
CHI-ESP
4-2
mój typ
4-2
mój typ
neptun
wiesz kto to jest Marek Mostowiak ??
wiesz kto to jest Marek Mostowiak ??
neptuś
pamiętasz co mówiłam o 11-stce?
i jeszcze jedno: zawsze mieszkałeś we Wrzeszczu?
pamiętasz co mówiłam o 11-stce?i jeszcze jedno: zawsze mieszkałeś we Wrzeszczu?
Na pewno nie neptun,
ja jedynie degustuję

ja jedynie degustuję

neptun myślę,że musimy zakończyć naszą degustacjo-konwersację
wszyscy zamilkli na czacie,jasne możesz mi pomóc.
wszyscy zamilkli na czacie,jasne możesz mi pomóc.
Oczywiście Kathy
Pamiętam
Szklana kula,miotła i inne akcesoria
Przecież pytałem się
Pamiętam
Szklana kula,miotła i inne akcesoria
Przecież pytałem się
Kathy tak poważnie
Te ostatnie doniesienia o UFO
Miotłe rakietową se sprawiłaś?
Te ostatnie doniesienia o UFO
Miotłe rakietową se sprawiłaś?
Pech nadszedł,miałem nie brać zdrapek,ale jak znalazłem się w kolekturze,pojawił się ten
i mówi:bierz.I wtopiłem 1zeta w zdapkę:złoty medal.Bo tej klęsce ręce mi opadły.Pozostaje nadzieja,że może chociaż wylosują kilka moich liczb wieczorem.Bo inaczej będę 
i mówi:bierz.I wtopiłem 1zeta w zdapkę:złoty medal.Bo tej klęsce ręce mi opadły.Pozostaje nadzieja,że może chociaż wylosują kilka moich liczb wieczorem.Bo inaczej będę 
neptuś... to już zacznij się bać... wiesz te Twoje wyobrażenia o szklanych kulach
uśmiać się można 
zapomniałeś w którym wieku żyjemy
i jaką techniką dysponujemy 
uśmiać się można 
zapomniałeś w którym wieku żyjemy
i jaką techniką dysponujemy 
Warunki nadania:w kolekturze pustka,jak na pustyni Gobi,upał.Kobieta przyjmująca zakład zawiana.Wiek:średni,warunki:średnie,obsługa:średnia.
hipopotan widocznie ta pani piła herbatę z prądem
A zauważyłem,że jak ktoś gra za większe pieniądze,to i obsługa lepsza.A jak wysyła się tylko za 2,5 zeta to nie ma żarcików.
Najważniejsze aby ustalić kto jest sługą,a kto panem.Wtedy pan wypełnia tylko kupon,a sługa dostaje prowiant i rozkaz wymarszu do kolektury.
Jak Pan powinien odnosić się do sługi można podpatrzeć oglądając film:Goście,goście.
Coraz bliżej godziny 0,ręce mam spocone.Trzeba uważać na serce,bo o zawał łatwo.A w drodze do kolektury widzialem dwie karetki pogotowia.
Karetki stały pod blokiem,a czerwone fartuchy dzwoniły do domofonów.
Pasko Brakuje emotki zacierającej rąsie . Tak by się teraz przed losowaniem przydała 

hipopotan jak Ty byś był moim Panem to bym zarządał audi R8 do rozwożenia
kuponów i skrzynki wódki pod czas wszystkich weekendów
kuponów i skrzynki wódki pod czas wszystkich weekendów
Grzecznie proszę wylosujcie moje liczby,bo muszę przełamać pecha

Hipcio- zmień sobie doradcę, na takiego jaki jest u Roxany.
Szoicbódka na takie żądania to są kije.Sługa nie może się buntować,lecz spełniać wszystkie polecenia.
Tuż przed losowaniem zdradze,że nie grałem na liczby:1,2,17,65,66.
Koszmar,na siedem liczb trafiłem jedną.Czeka mnie poważna rozmowa z bałwanem.

Roxana- jesteś z USA???
Witam.Rano 0/10 a wieczorkiem 2/10 czy ma ktoś gorzej,chyba nie.Więc i to mnie cieszy że nie ma gorszego.Hipcio ja Ci proponuje abyś swoich doradców przestał traktować tak po ludzku i z taką wielką miłościom.Zamiast łakoci zrób im dietę arbuzową.Arbuz to słodki owoc składający sie z wody i pestek i trochę miąższu.Poprawia myślenie i trawienie,a prosty cukier powoduje uczucie sytości.Nawet jak doradcy zaczną wybrzydzać to dawaj im same pestki,i po 2-3 dniach będą już wszystko co arbuz posiada jedli.Pozdrawiam wszystkich i wesolutki Idę skorzystać z wersaleczki.Jutro na pewno będzie lepiej.Pozdrawiam
Witaj Kogucik19,mi gra idzie ostatnio kiepsko.Prawdopodobnie zezłościł się na mnie ten
i szkodzi jak tylko umie.Pozdrawiam.
i szkodzi jak tylko umie.Pozdrawiam.Hipcio- instrukcja "drapania" jest prosta.
"W jeżyny nura daj lub usiądz na mrowisku"
"W jeżyny nura daj lub usiądz na mrowisku"
Nie wiadomo co porabia teraz Lila,bo na kolację chyba za pozno.Może coś wygrała
i przelicza pieniążki.

i przelicza pieniążki.-> "kogol"> Twoja reakcja na wpis "szpicbródka" świetnie Cię określa. Jeżeli znajdziesz chwilę to przeczytaj co na "interii" powiedział m.in o Jarosławie Kaczyńskim znający go osobiście W.Wierzejski:
"Przemówił dawny LPR-owski koalicjant PiS, Wojciech Wierzejski. I wspominał âkandydatów, których znaâ. Co dość dziwne, jako politykowi związanemu z katolicko-narodową prawicą, jego sympatie powinny leżeć po stronie Jurka i Kaczyńskiego. Nic bardziej błędnego. Ich dwóch lubi najmniej. A właściwie nie lubi. Oto, co na swoim blogu Wierzejski pisze o swoich kolegach-politykach
O Pawlaku:
âPawlak to strateg, bardzo doświadczony, rzekłbym â mąż stanu, o dużej inteligencji i znajomości spraw publicznych w wielu dziedzinach; do tego otwarty, koleżeński i ułożonyâ.
O Lepperze:
âLepper to chłop szczery, naprawdę zatroskany losami Polaków i Polski, odważny, bezkompromisowy (kiedy trzeba), do bólu szczery i lojalny, potrafi walczyć o interesy wykluczonych społecznieâ.
O Komorowskim
Komorowski prywatnie to sympatyczny, otwarty i dowcipny kompan, taki sienkiewiczowski Sarmata, bardzo inteligentny i raczej życzliwy. Przez prawie dwa lata tydzień w tydzień w każdą sobotę jadaliśmy razem śniadania (przy mikrofonie) w Radiowej Trójce, więc myślę, że poznałem go dość dobrze.
O Korwinie-Mikkem:
Korwin â Mikke to prawdziwy dynamit. Szczery, entuzjastyczny, trochę naiwny, ale bojowy. Na pewno nie zakłamany i nie wyrachowany; bardzo ideowy.
O Kaczyńskim i Jurku:
Natomiast ostatnia dwójka: Kaczyński i Jurek zrobiła na mnie jak najgorsze wrażenie. Określenie: âdziwniâ jest tu chyba najodpowiedniejsze. Skryci, knujący, nie dotrzymujący zobowiązań, prezentujący inne opinie prywatnie, a inne publicznie, generalnie nie lubiący nikogo wokół siebie, kto nie jest ich admiratorem. Pamiętam jedną rozmowę z Jurkiem, gdy był on jeszcze Marszałkiem, podczas której apelowałem do jego światopoglądu katolickiego, by poprał inicjatywę konstytucyjną za życiem. Nawrzeszczał (dosłownie!) na mnie wówczas, że jakim prawem go pouczam i dodał (a byli świadkowie), że jeśli nie wycofamy się z tej inicjatywy jako LPR, to on ma do dyspozycji media katolickie i wszędzie ogłosi, że my to robimy z wyrachowania, z kalkulacji partyjnej i nasze działania obrócą się przeciw nam. Więc lepiej zrezygnujmy. Byłem w szoku. Od tamtej pory wielokrotnie udowodnił, że jest wyrachowanym, bezwzględnym i aroganckim politykiem. Owszem, ma swoje przekonania, ale ja po prostu nie wierzę w jego szczerość. Z Kaczyńskim wielokrotnie spotykaliśmy się na wielogodzinnych rozmowach (zazwyczaj przy kolacji) w 4-5 osób i nie zdarzało się, by dotrzymywał on danego słowa na drugi dzień. To było doświadczenie jakiejś totalnie zafałszowanej rzeczywistości, brutalnych intryg, pomówień i ciągłych szantaży przedterminowymi wyborami.
Jurka i Kaczyńskiego - konkluduje Wierzejski â wspominam jak nocne koszmary. Nigdy nie powierzyłbym im roweru do przypilnowania na parkingu, a co mówić o głosie w wyborach.
Przeczytałeś? To pomyśl na kogo głosujesz. A jeżeli już masz taki wewnętrzny "mus" to nie chwal się tym na forum by Twoje dzieci nie musiały się wstydzić. Pozdrawiam
"Przemówił dawny LPR-owski koalicjant PiS, Wojciech Wierzejski. I wspominał âkandydatów, których znaâ. Co dość dziwne, jako politykowi związanemu z katolicko-narodową prawicą, jego sympatie powinny leżeć po stronie Jurka i Kaczyńskiego. Nic bardziej błędnego. Ich dwóch lubi najmniej. A właściwie nie lubi. Oto, co na swoim blogu Wierzejski pisze o swoich kolegach-politykach
O Pawlaku:
âPawlak to strateg, bardzo doświadczony, rzekłbym â mąż stanu, o dużej inteligencji i znajomości spraw publicznych w wielu dziedzinach; do tego otwarty, koleżeński i ułożonyâ.
O Lepperze:
âLepper to chłop szczery, naprawdę zatroskany losami Polaków i Polski, odważny, bezkompromisowy (kiedy trzeba), do bólu szczery i lojalny, potrafi walczyć o interesy wykluczonych społecznieâ.
O Komorowskim
Komorowski prywatnie to sympatyczny, otwarty i dowcipny kompan, taki sienkiewiczowski Sarmata, bardzo inteligentny i raczej życzliwy. Przez prawie dwa lata tydzień w tydzień w każdą sobotę jadaliśmy razem śniadania (przy mikrofonie) w Radiowej Trójce, więc myślę, że poznałem go dość dobrze.
O Korwinie-Mikkem:
Korwin â Mikke to prawdziwy dynamit. Szczery, entuzjastyczny, trochę naiwny, ale bojowy. Na pewno nie zakłamany i nie wyrachowany; bardzo ideowy.
O Kaczyńskim i Jurku:
Natomiast ostatnia dwójka: Kaczyński i Jurek zrobiła na mnie jak najgorsze wrażenie. Określenie: âdziwniâ jest tu chyba najodpowiedniejsze. Skryci, knujący, nie dotrzymujący zobowiązań, prezentujący inne opinie prywatnie, a inne publicznie, generalnie nie lubiący nikogo wokół siebie, kto nie jest ich admiratorem. Pamiętam jedną rozmowę z Jurkiem, gdy był on jeszcze Marszałkiem, podczas której apelowałem do jego światopoglądu katolickiego, by poprał inicjatywę konstytucyjną za życiem. Nawrzeszczał (dosłownie!) na mnie wówczas, że jakim prawem go pouczam i dodał (a byli świadkowie), że jeśli nie wycofamy się z tej inicjatywy jako LPR, to on ma do dyspozycji media katolickie i wszędzie ogłosi, że my to robimy z wyrachowania, z kalkulacji partyjnej i nasze działania obrócą się przeciw nam. Więc lepiej zrezygnujmy. Byłem w szoku. Od tamtej pory wielokrotnie udowodnił, że jest wyrachowanym, bezwzględnym i aroganckim politykiem. Owszem, ma swoje przekonania, ale ja po prostu nie wierzę w jego szczerość. Z Kaczyńskim wielokrotnie spotykaliśmy się na wielogodzinnych rozmowach (zazwyczaj przy kolacji) w 4-5 osób i nie zdarzało się, by dotrzymywał on danego słowa na drugi dzień. To było doświadczenie jakiejś totalnie zafałszowanej rzeczywistości, brutalnych intryg, pomówień i ciągłych szantaży przedterminowymi wyborami.
Jurka i Kaczyńskiego - konkluduje Wierzejski â wspominam jak nocne koszmary. Nigdy nie powierzyłbym im roweru do przypilnowania na parkingu, a co mówić o głosie w wyborach.
Przeczytałeś? To pomyśl na kogo głosujesz. A jeżeli już masz taki wewnętrzny "mus" to nie chwal się tym na forum by Twoje dzieci nie musiały się wstydzić. Pozdrawiam
Należy dwa razy więcej słuchać niż mówić.I co jakiś czas mały prezencik
lub kwiatek.
lub kwiatek.hipcio...dziś mam takie same osiągnięcia jak TY...
i też sobie porażkę osładzam

i też sobie porażkę osładzam 
Witam! Wpis 120415 dotyczy oczywiście chatu a nie forum. Przepraszam za a^ "a z daszkiem" - taka to widocznie uroda systemu (sam dodaje gdy cytujesz). Wnerwiło mnie wołanie do likwidacji "szpicbródki" tylko dlatego, że wyraził swoją opinię. Jakie to "katolickie przesłanie"! Pozdrawiam Wszystkich!
Kathy moja ostatnia wygrana,była już dawno temu i wtedy 3z3,a teraz pogięło hipcia,notowania spadły.Podejrzewam,że to wina tego
.On mnie jakoś nie lubi i stara się szkodzić ile może.
.On mnie jakoś nie lubi i stara się szkodzić ile może.No
Tomal
Szpicbródka OK
Hosia ran jeszcze nie zdobyłem
A na głowę pomagasz?
TomalSzpicbródka OK
Hosia ran jeszcze nie zdobyłem
A na głowę pomagasz?

Hosia,a nie odpisałaś mi na moje ostatnie pytanie.Czytałem,że w Warszawie mnogo komarów.Jak się chronisz przed tymi owadami.
Ricardos czy na wakacjach idzie Ci dorze gra.Czy dużo masz spotkań przy

Mag.. . Jesteś?
:P




roxsana z USA?? to Lila


itp