🔍 SzukajTo jest archiwum tylko do odczytu. Aktualna dyskusja na żywo: multipasko.pl/czat

Wpisy użytkownika tomal

Łącznie 3 wpisów w archiwum, pokazane od nr 117 179. Kliknij numer wpisu, aby zobaczyć go w kontekście rozmowy.

« PoprzednieKolejne »
117 179. tomal 2010-06-11 (09:58)
Witam Wszystkich! Tekst z dzisiejszej "interia.pl"
- tym razem typy w Totku Wyborczym:

Przemówił dawny LPR-owski koalicjant PiS, Wojciech Wierzejski. I wspominał kandydatów, których zna.
Co dość dziwne, jako politykowi związanemu z katolicko-narodową prawicą, jego sympatie powinny leżeć po stronie Jurka i Kaczyńskiego. Nic bardziej błędnego.
Ich dwóch lubi najmniej. A właściwie nie lubi. Oto, co na swoim blogu Wierzejski pisze o swoich kolegach-politykach

O Pawlaku:
Pawlak to strateg, bardzo doświadczony, rzekłbym – mąż stanu, o dużej inteligencji i znajomości spraw publicznych
w wielu dziedzinach; do tego otwarty, koleżeński i ułożony.

O Lepperze:
Lepper to chłop szczery, naprawdę zatroskany losami Polaków i Polski, odważny, bezkompromisowy (kiedy trzeba), do bólu szczery i lojalny, potrafi walczyć o interesy wykluczonych społecznie.

O Komorowskim
Komorowski prywatnie to sympatyczny, otwarty i dowcipny kompan, taki sienkiewiczowski Sarmata, bardzo inteligentny
i raczej życzliwy. Przez prawie dwa lata tydzień w tydzień
w każdą sobotę jadaliśmy razem śniadania (przy mikrofonie)
w Radiowej Trójce, więc myślę, że poznałem go dość dobrze.

O Korwinie-Mikkem:
Korwin – Mikke to prawdziwy dynamit. Szczery, entuzjastyczny, trochę naiwny, ale bojowy.
Na pewno nie zakłamany i nie wyrachowany; bardzo ideowy.

O Kaczyńskim i Jurku:
Natomiast ostatnia dwójka: Kaczyński i Jurek zrobiła na
mnie jak najgorsze wrażenie. Określenie: „dziwni” jest
tu chyba najodpowiedniejsze. Skryci, knujący, nie dotrzymujący zobowiązań, prezentujący inne opinie prywatnie, a inne publicznie, generalnie nie lubiący nikogo wokół siebie, kto nie jest ich admiratorem. Pamiętam jedną rozmowę z Jurkiem, gdy był on jeszcze Marszałkiem, podczas której apelowałem do jego światopoglądu katolickiego, by poprał inicjatywę konstytucyjną za życiem. Nawrzeszczał (dosłownie!)na mnie wówczas, że jakim prawem go pouczam
i dodał (a byli świadkowie), że jeśli nie wycofamy się
z tej inicjatywy jako LPR, to on ma do dyspozycji media katolickie i wszędzie ogłosi, że my to robimy z wyrachowania, z kalkulacji partyjnej i nasze działania obrócą się przeciw nam. Więc lepiej zrezygnujmy. Byłem
w szoku. Od tamtej pory wielokrotnie udowodnił, że jest wyrachowanym, bezwzględnym i aroganckim politykiem. Owszem, ma swoje przekonania, ale ja po prostu nie wierzę w jego szczerość.
Z Kaczyńskim wielokrotnie spotykaliśmy się na wielogodzinnych rozmowach (zazwyczaj przy kolacji) w 4-5 osób i nie zdarzało się, by dotrzymywał on danego słowa
na drugi dzień. To było doświadczenie jakiejś totalnie zafałszowanej rzeczywistości, brutalnych intryg, pomówień
i ciągłych szantaży przedterminowymi wyborami.
Jurka i Kaczyńskiego - konkluduje Wierzejski – wspominam
jak nocne koszmary. Nigdy nie powierzyłbym im roweru do przypilnowania na parkingu, a co mówić o głosie w wyborach.

Pozdrawiam.
120 415. tomal 2010-06-25 (22:41)
-> "kogol"> Twoja reakcja na wpis "szpicbródka" świetnie Cię określa. Jeżeli znajdziesz chwilę to przeczytaj co na "interii" powiedział m.in o Jarosławie Kaczyńskim znający go osobiście W.Wierzejski:

"Przemówił dawny LPR-owski koalicjant PiS, Wojciech Wierzejski. I wspominał “kandydatów, których zna”. Co dość dziwne, jako politykowi związanemu z katolicko-narodową prawicą, jego sympatie powinny leżeć po stronie Jurka i Kaczyńskiego. Nic bardziej błędnego. Ich dwóch lubi najmniej. A właściwie nie lubi. Oto, co na swoim blogu Wierzejski pisze o swoich kolegach-politykach

O Pawlaku:

“Pawlak to strateg, bardzo doświadczony, rzekłbym – mąż stanu, o dużej inteligencji i znajomości spraw publicznych w wielu dziedzinach; do tego otwarty, koleżeński i ułożony”.

O Lepperze:

“Lepper to chłop szczery, naprawdę zatroskany losami Polaków i Polski, odważny, bezkompromisowy (kiedy trzeba), do bólu szczery i lojalny, potrafi walczyć o interesy wykluczonych społecznie”.

O Komorowskim

Komorowski prywatnie to sympatyczny, otwarty i dowcipny kompan, taki sienkiewiczowski Sarmata, bardzo inteligentny i raczej życzliwy. Przez prawie dwa lata tydzień w tydzień w każdą sobotę jadaliśmy razem śniadania (przy mikrofonie) w Radiowej Trójce, więc myślę, że poznałem go dość dobrze.

O Korwinie-Mikkem:

Korwin – Mikke to prawdziwy dynamit. Szczery, entuzjastyczny, trochę naiwny, ale bojowy. Na pewno nie zakłamany i nie wyrachowany; bardzo ideowy.

O Kaczyńskim i Jurku:

Natomiast ostatnia dwójka: Kaczyński i Jurek zrobiła na mnie jak najgorsze wrażenie. Określenie: „dziwni” jest tu chyba najodpowiedniejsze. Skryci, knujący, nie dotrzymujący zobowiązań, prezentujący inne opinie prywatnie, a inne publicznie, generalnie nie lubiący nikogo wokół siebie, kto nie jest ich admiratorem. Pamiętam jedną rozmowę z Jurkiem, gdy był on jeszcze Marszałkiem, podczas której apelowałem do jego światopoglądu katolickiego, by poprał inicjatywę konstytucyjną za życiem. Nawrzeszczał (dosłownie!) na mnie wówczas, że jakim prawem go pouczam i dodał (a byli świadkowie), że jeśli nie wycofamy się z tej inicjatywy jako LPR, to on ma do dyspozycji media katolickie i wszędzie ogłosi, że my to robimy z wyrachowania, z kalkulacji partyjnej i nasze działania obrócą się przeciw nam. Więc lepiej zrezygnujmy. Byłem w szoku. Od tamtej pory wielokrotnie udowodnił, że jest wyrachowanym, bezwzględnym i aroganckim politykiem. Owszem, ma swoje przekonania, ale ja po prostu nie wierzę w jego szczerość. Z Kaczyńskim wielokrotnie spotykaliśmy się na wielogodzinnych rozmowach (zazwyczaj przy kolacji) w 4-5 osób i nie zdarzało się, by dotrzymywał on danego słowa na drugi dzień. To było doświadczenie jakiejś totalnie zafałszowanej rzeczywistości, brutalnych intryg, pomówień i ciągłych szantaży przedterminowymi wyborami.

Jurka i Kaczyńskiego - konkluduje Wierzejski – wspominam jak nocne koszmary. Nigdy nie powierzyłbym im roweru do przypilnowania na parkingu, a co mówić o głosie w wyborach.


Przeczytałeś? To pomyśl na kogo głosujesz. A jeżeli już masz taki wewnętrzny "mus" to nie chwal się tym na forum by Twoje dzieci nie musiały się wstydzić. Pozdrawiam
120 431. tomal 2010-06-25 (22:58)
Witam! Wpis 120415 dotyczy oczywiście chatu a nie forum. Przepraszam za a^ "a z daszkiem" - taka to widocznie uroda systemu (sam dodaje gdy cytujesz). Wnerwiło mnie wołanie do likwidacji "szpicbródki" tylko dlatego, że wyraził swoją opinię. Jakie to "katolickie przesłanie"! Pozdrawiam Wszystkich!
« PoprzednieKolejne »