Wpisy 1 037 774 – 1 037 873
28 lipca 2012 21:20 → 28 lipca 2012 21:44, 100 wpisów
Gała...najzdrowszy jaki może być ale nie z tych gołębi co obsrywają dachy rylko z takich ze wsi z gołębnika
ze wychowalem sie w miescie a nie na wsi to do krow wole tez nie podchodzić dalej niz maja taki dluuuuuuuugi postronekpo co ryzykowac
scolls...krowa by ciebie szybciej kopytkiem pizła niz ten postronek a raczej łańcuch warty
tak jak ludzie ze wsi jada do miastowych na zakupy to one lataja na miastowe du...y
scolls..Ty mnie nie denerwuj bo będę musiała armatę wytoczyć i jakieś odłamkowo burzące też się znajdą
scolls..najgorzej jak bur z miasta a gira ze wsiczłowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka nigdy
Lila i co takiego gołabka zjadlas a jemu najpierw glowke ukrecili nie bylo Ci zal takiego malenstwa co to nawet za duzo nie ma co obryź mieska
Stefan przekroczył 40-stkę.
Był miłośnikiem literatury,
więc kupował "Nową Wieś".
Albowiem mieszkał w
Kazanowie, niedaleko
Ostrowa Lubelskiego. Lubił
też rozwiązywać rebusy. No
i raz los sprzyjał - wygrał
tygodniowe wczasy w
Ustce.
Pojechał, więc Stefan do
Ustki, położył się na plaży i
wypoczywa. Zagadnęła
wnet go niewiasta. W
latach nieco posunięta, ale
z wyglądu przypominająca
miastową:
- Może mnie pan dymnie?
- Nie staje mi.
- Mam na to sposób
uroczy.
I poszli do domu kobitki. Ta
wyjęła śmietanę,
posmarowała Stefanowi
przyrodzenie i zawołała:
- Puciek!
Wpadł pudelek i zaczął
lizać Stefanowi c***a, aż
mu stanął! Puknął Stefan
damę i odszedł. Po
tygodniu wraca Stefan
zadowolony do Kazanowa.
Wieś cała go przywitała.
Wchodzi do zagrody,
patrzy, a tam żonka
zajmuje się inwentarzem.
- Dawaj, Patrycja, do
chałupy! Spółkować
będziemy!
- Ale ci nie staje, Stefek!
- Spoko, mam sposób.
Miastowy!
Poszli do . Wyjmuje z
szafki śmietanę Stefan,
oblewa c***a i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies
podwórzowy. Popatrzył,
popatrzył i jeb... odgryzł
Stefanowi c***a. Stefan
tylko mruknął:
- No wiocha... po prostu
wiocha...
Był miłośnikiem literatury,
więc kupował "Nową Wieś".
Albowiem mieszkał w
Kazanowie, niedaleko
Ostrowa Lubelskiego. Lubił
też rozwiązywać rebusy. No
i raz los sprzyjał - wygrał
tygodniowe wczasy w
Ustce.
Pojechał, więc Stefan do
Ustki, położył się na plaży i
wypoczywa. Zagadnęła
wnet go niewiasta. W
latach nieco posunięta, ale
z wyglądu przypominająca
miastową:
- Może mnie pan dymnie?
- Nie staje mi.
- Mam na to sposób
uroczy.
I poszli do domu kobitki. Ta
wyjęła śmietanę,
posmarowała Stefanowi
przyrodzenie i zawołała:
- Puciek!
Wpadł pudelek i zaczął
lizać Stefanowi c***a, aż
mu stanął! Puknął Stefan
damę i odszedł. Po
tygodniu wraca Stefan
zadowolony do Kazanowa.
Wieś cała go przywitała.
Wchodzi do zagrody,
patrzy, a tam żonka
zajmuje się inwentarzem.
- Dawaj, Patrycja, do
chałupy! Spółkować
będziemy!
- Ale ci nie staje, Stefek!
- Spoko, mam sposób.
Miastowy!
Poszli do . Wyjmuje z
szafki śmietanę Stefan,
oblewa c***a i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies
podwórzowy. Popatrzył,
popatrzył i jeb... odgryzł
Stefanowi c***a. Stefan
tylko mruknął:
- No wiocha... po prostu
wiocha...
scolls...nie było mi żal bo nie widziałam tego.Ale podobno bierze się szyjkę gołębia mięszy dwa palce mnocno wstrząsa i łeb odpada
witajcie ludziki
możecie mi powiedzieć co macie przeciwko wsi miastowe paniska?
możecie mi powiedzieć co macie przeciwko wsi miastowe paniska?
Dziadek nie może zasnąć
chodzi po kuchni.
Baba wychodzi i pyta:
- Coś ci dolega kochanie?
- Chce mi się seksu
- No to chodź...
- no to chodzę!
chodzi po kuchni.
Baba wychodzi i pyta:
- Coś ci dolega kochanie?
- Chce mi się seksu
- No to chodź...
- no to chodzę!
ja bym chcial zeby wies byla wsia a nie robila z siebie miastowych to po 1 a po drugie to jak kiedys wroce do pl to wlasnie na spokojna wies z dala od miasta
scolls...a nie ***ol bo jakbyś był ze mną to też byś zjadł a teraz wielkie halo o gołąbka.Po to je hodują do ***y nędzy
lila
scolls a ty czasem nie ze wsi a tylko zgrywasz jaki to miastowy jesteś?
scolls a ty czasem nie ze wsi a tylko zgrywasz jaki to miastowy jesteś?
scolls...teraz ci ze wsi chcą do miasta a ci z mista na wiesTylko takiego ze wsi nawet 30 lat mieszkającego w mieście po gadce się pozna
Rozmawia chłopak z
dziewczyną:
- Mogę cię pocałować?
Chociaż w policzek? Dam ci
za to snickersa.
Dziewczyna się zgadza.
- A jak dam ci dwa
snickersy, to będę cię mógł
pocałować w usta?
- No dobra - zgadza się
dziewczyna.
- Chciałbym cię jeszcze raz
pocałować w usta, ale teraz
z języczkiem. Mogę? Dam ci
jeszcze trzy snickersy...
- Dobra, całuj, ale zanim
mnie przelecisz to chyba
prędzej dostanę cukrzycy...
dziewczyną:
- Mogę cię pocałować?
Chociaż w policzek? Dam ci
za to snickersa.
Dziewczyna się zgadza.
- A jak dam ci dwa
snickersy, to będę cię mógł
pocałować w usta?
- No dobra - zgadza się
dziewczyna.
- Chciałbym cię jeszcze raz
pocałować w usta, ale teraz
z języczkiem. Mogę? Dam ci
jeszcze trzy snickersy...
- Dobra, całuj, ale zanim
mnie przelecisz to chyba
prędzej dostanę cukrzycy...
toja niestety ja pochodze z tzw.komunistycznych miejskich blokowisk
toja...w czasach gdy w sklepach nie było nic u mojej babci na wsi było wszystkoMasełko,mleko,śmietana,warzywa,mięsko,wszystko
toja ja tam zawsze np.ziemniaki z piwnicy bralem tak ze nie potrzebuje łaski
toja....ja w stanie wojennym nie narzekałam na nic.Miałam wszystko
ja całe życie mieszkałam w mieście a od 2 mieszkam na wsi i nie wróciłabym już do miasta.
Ale świnek i krówek nie hoduje raczej rabatki i kwiatki
Ale świnek i krówek nie hoduje raczej rabatki i kwiatki
Lila ja tam nie wiem sial czy nie sial pyrki zawsze w piwnicy byly a czy je tam kto sial to ja juz nie wnikam
sambiana dzem fajny ale zdecysowanie wole starsze kawałki
http://www.youtube.com/watch?v=OJuVGsPykvY&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=OJuVGsPykvY&feature=related
toja...jak w miastach w stanie wojennym nie mieli co żreć to na wsiach była wyżerka pur
kuźwa,ja nie wiem ale spałabym od rana do nocy a najlepiej całą dobę
toja..jak się dzik trafił to był badany i potem pasztety i inne duperele,były robione no kuźwa nie narzekałam
toja...pamietam jak babcia biła cielaka to oczy mu wyciagałyśmy z kuzynka,zamrażałyśmy takie granatowe i potem jak ciotka z miasta przyjeżdżała to jej na talerzu do obiadu wrzucałyśmy
a List do M... bardzo smutny i dołujący kawałek no ale to klasyka