Wpisy użytkownika tombola
Łącznie 3 wpisów w archiwum, pokazane od nr 22 099. Kliknij numer wpisu, aby zobaczyć go w kontekście rozmowy.
« PoprzednieKolejne »
Właśnie,poprzez to typowanie na niby dowiadujemy się jak bardzo nieopłacalna jest gra na P/N,jeśli nawet w jednym miesiącu komuś uda się wyjść na plus,to już w następnym wszystko traci i biduje przykład FOBIA.Stąd wniosek gomez jak nie zacząłeś grać to lepiej nie zaczynaj.W tych grach pewny zysk mają tylko bukowie,i cieszą się do rozpuku z naiwnych frajerów,których im chyba nigdy nie zabraknie.Kończę bo nie chcę nikogo urazić,ale taka jest prawda o wszelkich grach liczbowych ,bez wyjątku,łącznie z graniem na przedziały,podziały strefy,zdrapki i inne barachło.Pozdrawiam.
Jazda na bankrutach,była by jeszcze większa gdyby nie dopisywali sobie jakiś wydumanych premii(ciekawe kto im to wypłaci?)W realu panowie bukowie są bezwzględni i żadnych premii ci nie dazą.Tam się liczą tylko realne wygrane,a te są zawsze po ich stronie.(kwestia czasu).Jeśli chcesz zaznać goryczy porażek wal do bukmacherów.Pozdrawiam.
Wielce szanowna pani FOBIO,nie zamierzałem pani urazić ani jako "osobnik" ani jako człowiek.Podałem tylko przykład jak fortuna na pani przykładzie potrafi płatać figla i z dnia na dzień możemy stać się bankrutami przy nierozważnej grze.
Rozumiem,że pani grając na stawki małe(1-5 zł),ma się dobrze i nie stanowi to dla pani problemu.
Muszę pani powiedzieć,że nie spodziewałem się,że to tak panią uraził,(pewnie ktoś bez powodu dokuczył pani w przeszłości)bo pisze pani to w takim tonie jakby to był "wielki dramat",a i obrońca jakiś się odezwał.
Nie znam tych historii i nie obchodzą mnie one.
Proponuję więcej dystansu,do rzeczywistości i zezwalam na użycie mojego przykładu w swoich wypowiedziach.Pozdrawiam.
Rozumiem,że pani grając na stawki małe(1-5 zł),ma się dobrze i nie stanowi to dla pani problemu.
Muszę pani powiedzieć,że nie spodziewałem się,że to tak panią uraził,(pewnie ktoś bez powodu dokuczył pani w przeszłości)bo pisze pani to w takim tonie jakby to był "wielki dramat",a i obrońca jakiś się odezwał.
Nie znam tych historii i nie obchodzą mnie one.
Proponuję więcej dystansu,do rzeczywistości i zezwalam na użycie mojego przykładu w swoich wypowiedziach.Pozdrawiam.
« PoprzednieKolejne »