Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 934 935 936 ... 3437 3438
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

OBRÓBKA SNÓW (moderator tematu: krzysiekwa)

2015-10-24 (11:19)

status ewa102
Data rejestracji: 2015-09-29
Ilość postów: 1210

14542
wpis nr 939 009
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dzień dobry - serdecznie wszystkich witam.



W moim dzisiejszym śnie byłam w sklepie mojego znajomego który narzekał na

wiszący na ścianie kinkiet składający się z 3 żarówek - z jednej małej , drugiej większej a trzeciej dużej .Wykręcaliśmy te żarówki które były z gwintami a potem Ludwik wkręcał 3 żarówki które tych gwintów nie miały i zastanawiałam się jak on te żarówki wkręci ale udało mu się i wspólnie razem zakładaliśmy na te żarówki duży okrągły klosz biały - taki mleczny. Widziałam razem 6 żarówek - 3 z gwintami i 3 bez gwintów.

Pytałam się go również czy zrobił już spis remanent na zakończenie działalności.

--- wpis edytowano 2015-10-24 11:27 ---

2015-10-24 (11:25)

status ircia
Data rejestracji: 2015-05-25
Ilość postów: 415

14417
wpis nr 939 011
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

witam



jestem w sklepie z mężczyzną

robimy zakupy

on podchodzi do innej kobiety ja mówię żeby oddał zakupy

jestem w aptece dostałam próbki kremów do buzi i do dupki;}

czekam na autobus 260





2015-10-24 (11:40)

status krolowamonet
Data rejestracji: 2013-08-10
Ilość postów: 2153

13928
wpis nr 939 012
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam

U mnie nic ale widzę ze dziś nikt

nie ma czasu na analizę

Dla wszystkich ogółem

Szpital 72 łóżko 44 hangar 31 worek 58

grzyby 25 robak 56 zoo 48

zwierzęta dzikie 28 lody 60

plecak 70 bulki 65 serek 22 topiony 41

kolega 71 rzeka 1 deszcz 12 burza 62

pielęgniarka 11 strzykawka 36 lek 10

dom 37 dziewczyna 20 wódka 41

sklep 33 29 kinkiet 35 klosz 19

biały 21 żarówki 39 apteka 14 68

krem 17

powodzenia
2015-10-24 (11:54)

status ewa102
Data rejestracji: 2015-09-29
Ilość postów: 1210

14542
wpis nr 939 014
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Pięknie dziękuję "Królowomonet "za analizę.

Życzę miłego dnia i wysokich wygranych.
2015-10-24 (11:55)

status krysieńka
Data rejestracji: 2011-05-30
Ilość postów: 62237

13056
wpis nr 939 015
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

królowo dziekuję za analizę
2015-10-24 (12:11)

status malgoscz
Data rejestracji: 2012-07-27
Ilość postów: 1881

13517
wpis nr 939 017
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dziekuję Królowomonet

--- wpis edytowano 2015-10-24 12:11 ---

2015-10-24 (13:08)

status Vasil
Data rejestracji: 2015-10-22
Ilość postów: 4

14575
wpis nr 939 029
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dziękuję królowomonet
2015-10-24 (15:34)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18304

13107
wpis nr 939 072
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dzien dobry



Juz jestem



Krysia



szpital-72,łozko-44,duze-42,80,pakowac sie-56,3,worek-58,bagaznik-34,sasiad-57,kosz-11,38,grzyby-25,robaki-65,zoo-48,zwierzeta-9,dzikie-28,lody-60



Aga



pakowac sie-56,3,plecak-70,ciac-2,bułki-65,ser-78



Vasil



motor-8,54,3,rzeka-1,deszcz-12,39,burza-62,28





Małgoscz



pielegniarka-11,strzykawka-26,liczby-19,74,6,66,dom-37,ulica-76



kobieta-67,jesc-64,płacic-8,bar-50,wodka-41



Elena



zioła-3,pic-28,kupa-29,widły-1,66,grabie-14,szkoła-55,uczen-18,rysunek-40,pisac-64,kartak-17,65,nauczycielka-45,65,sznurek-5,obudzic sie-55,biały-21,



Ewa



sklep-33,zarowka-1,31,lampka-15,78,rozmowa-27 i ta 6



Ircia



sklep-33,mezczyzna-12,zakupy-8,apteka-14,krem-17,39,autobus-18
2015-10-24 (18:27)

status krysieńka
Data rejestracji: 2011-05-30
Ilość postów: 62237

13056
wpis nr 939 107
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Krzysiek dziękuję za analizę
2015-10-24 (19:42)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 10990

13656
wpis nr 939 123
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam wszystkich serdecznie

Cóż rzec mogę ? - nie wytrzymałam kwarantanny !!!

Tak wesoło jest u Was, taki gwar, tyyyyle snów.... , że moja wiecznie słaba wola znów okazała się zwycięzcą, no i - jestem

Mimo, iż bardzo stęskniona zaledwie "wpół" powróciłam, więc bez obaw - nie będę na razie zadręczać Was tak bardzo, jak to zapowiadałam wcześniej

Zaledwie troszkę podręczę, tak od czasu do czasu, kiedy tylko będzie

możliwość

Ale potem, po upływie wskazanej kwarantanny - bez litości

A już całkiem serio - wspaniale śnicie - gratuluję

Stanowicie super sen-ekipę, więc nie sposób na długo Was opuścić

Jeśli można, pozwolę sobie wejść przedterminowo, póki co naprawdę od czasu do czasu i niestety w różnych porach ( z nadzieją, że mogę być przydatna na wieczorne losowania)

I jeszcze jedna ważna rzecz - sprostowanie do liczby dla mojego męża - źle go policzyłam i nie jest to 74, a 76.

Piszę o tym, bo wiadomo, że to mój senny prześladowca, który na ogół liczbą swą wchodzi, więc jest bardzo przydatny

Co prawda wchodził dotychczas liczbą 74 uznaną za prawdziwą, jednak od pewnego czasu wymykał się ze snu, więc go jeszcze raz przecyfrowałam i tak wyszedł błąd.

Co dość intrygujące dla mnie, błąd uznany za prawdę, czyli 74 przez jakiś czas funkcjonował dobrze, jednak bez wiedzy o błędzie !!! prawdziwa liczba - 76 zaczęła dopominać się o należne jej miejsce, hmm, naprawdę zastanawiające.



teraz sen - przepraszam, że tak późno, ale niedawno spojrzałam na forum i kilka liczb od Was powiela się z moimi, więc może na wieczór coś da się skompletować?

Zaznaczam jednak, że po przerwie do moich snów lepiej podchodzić ostrożnie i symbole potraktować, jako pomocnicze do swoich własnych.



Wraz z jakąś ekipą idziemy - 74 - ulicą - 76 - starego miasta, być może!!! jest to Sandomierz - 51 - lub Kazimierz - 53 - ( nazwy miast, to być może projekcja po śnie), mamy kręcić film - 8 - / - 22 -. Jest bardzo wesoło, wszyscy się wygłupiają, a jakiś dziwaczny żart - 64 - podzielił nas na dwie grupy. Ta pierwsza, to Jerzy Zelnik - 59 -, Daniel Olbrychski - 76 - i ja - 7, 27, 72 - , a druga grupa to mój mąż IC - 25 - / 76 - , Stasiu - 17 - SA - 56 - i kilka nieznanych mi osób.

"Druga grupa" strasznie się wygłupia i śmieje 33 -, więc idą bardzo wolno i powstaje coraz większy odstęp między nami. Bardzo chcę tak się śmiać - 33 - i zamierzam odejść od moich towarzyszy, ale Daniel Olbrychski - 76 - idący po lewej stronie tak przycisnął mnie do Jerzego Zelnika - 59 -, że nie mogę - 69 - uwolnić się od nich nie będąc niegrzeczną, więc idę dalej z nimi.

W pewnym momencie poczułam, że Daniel Olbrychski - 76 - uszczypnął mnie w nogę - 10 - / - 19 -, a nie widząc mojej reakcji zrobił to kolejny raz mocniej. Poirytowałam się, ale nie umiejąc ostatecznie rozpoznać celu tego dość jednoznacznego gestu, postanowiłam nie reagować w nadziei, że DO - 76 - w końcu się znudzi, a niezręczna sytuacja zblednie bez awantury.

Na wszelki wypadek przywarłam mocniej do Jerzego Zelnika - 59 - obojętnie idącego po prawej stronie, lecz Daniel Olbrychski - 76 - przysunął się jeszcze mocniej i nadal mnie szczypał w nogę. Panowałam wciąż nad sobą, ale już szykowałam się do strasznej awantury - 25 -, lecz sytuacja nagle się zmieniła.

Pojawił się między nami Kuba - 8 -(JS - 24 -), który ściągnął ze sobą opieszałą część naszej ekipy. Znów zrobiło się bardzo wesoło, bo Kuba - 8 -(24) powiedział, że ma dziś imieniny - 52 -i wszyscy składali mu życzenia. Wciąż mocno wstrząśnięta zdarzeniem z DO - 76 - stałam trochę z boku, a kiedy w końcu dotarło do mnie, co się dzieje zaczęłam się zastanawiać jakim cudem Jakub - 9 - ma imieniny - 52 - w tym samym dniu, co Urszula - 27 -? Już chciałam powiedzieć Kubie, że chyba z nas drwi, ale zobaczyłam, że do Kuby podchodzi przesympatyczna dziewczyna - 20 -, która wyraźnie chce go uwieść, więc odpuściłam te dociekania. Po chwili Kuba z dziewczyną odeszli, a nasza cała ekipa znalazła się w pociągu - 9 - / - 41 -. Jechaliśmy bardzo wolno, bo tory - 26 - co rusz były czymś zaśmiecone. Było niebezpiecznie i zmuszeni obserwować tory - 26 - znaleźliśmy się wszyscy w lokomotywie - 64 - , przez której przednie okno - 25 - obserwowaliśmy tory - 26 -.

Na całej widocznej długości torów - 26 - spokojnie leżakowały kaczki - 17 -, które bardzo leniwie odsuwały się przed lokomotywą - 64 -. Były tam różne rodziny - 44 - kaczek - 17 - : białe, czarne, dzikie i jakieś niezidentyfikowane dziwadła. W wielkim napięciu obserwowałam drogę, za każdym razem gdy kaczce - 17 - udało się uniknąć śmierci czuła, wielkie szczęście - 62 -. Niestety jedna kaczka - 17 - była tak wyluzowana, że nie zdążyła uciec przed nadjeżdżającą lokomotywą - 64 - i najechaliśmy na nią. Łudziłam się ciągle, że kaczka - 17 - ukryła się na torach między kołami, ale daniel Olbrychski - 76 - powiedział, że na pewno przecięliśmy ją na pół, a co najmniej odkroiliśmy - 2 - jej kawałek boku. Zachciało mi się płakać na myśl o okaleczonej kaczce - 17 -, ale powstrzymałam się, by DO - 76 - nie pomyślał, że mnie ugiął, nienawidziłam go, czułam, jak narasta we mnie nienawiść.

Jechaliśmy dalej, lecz znów pojawiła się przeszkoda - na całej długości torów - 26 - stały ogromne rury - 19 - ciepłownicze, nie mogliśmy - 69 - już jechać, byłam załamana, bo DO - 76 - wciąż mi dokuczał i nie mogłam się uwolnić.

Nagle pojechał radiowóz, z którego wyskoczyła przeurocza policjantka - 53 -, która błyskawicznie doskoczyła do rur - 19 - i uśmiechnięta - 49 - jednym ruchem przerzuciła je z torów - 19 - na bok. Nie mogąc wyjść z podziwu, jak taka drobna kobieta mogła przesunąć taki ciężar - 39 - wyszłam z lokomotywy - 64 , by przyjrzeć się z bliska wszystkiemu. Za mną wyszedł mój mąż - - 25 - / - 76 - i oglądaliśmy chwilę rury - 19 -, po czym ruszyliśmy wzdłuż torów - 26 -.

Znaleźliśmy się w domu - 37 -, który był otwarty, więc weszliśmy tam.

Zobaczyłam duże pudło - 30 - , którego część zakryta była kwadratową - 65 - blachą - 6 -, a przed nią stała miska - 9 -. Rozśmieszyło mnie to i zabrałam blachę - 6 - z zamiarem nałożenia jej na miskę - 9 -. Okazało się, że blacha - 6 - zakrywa okrągły otwór, z którego nagle wyłoniła się głowa - 35 - psa - 18 - / - 35 -. Trochę mnie zamurowało, bo głowa - 35 - wydawała się należeć do amstaffa - 21 - i obawiała się, że za głową - 35 - pojawi się niebezpiecznie umięśniony tułów.

Pies - 18 - / - 35 - kręcił chwilę głową - 35 - po czym wolno wysuwał się z pudła. Wydawał się dość łagodny i miałam wrażenie, że tylko z powodu mojej niepewności chciał być zły, bym mogła wypełnić swój "obowiązek" strachu - 15 -, którego amstaff - 21 - powinien być uosobieniem. Nie mogąc - 69 - ocenić, czy bać się - 15 - go czy nie, zaczęłam się lekko przesuwać. Zobaczyłam, że pies - 18 - / - 35 - ma łańcuch - 16 - , ale kiedy przesunęłam się na odległość większą od długości łańcucha - 16 - , ten znowu jakby się wydłużył i pies był przy mnie. Przesuwałam się nadal coraz bardziej skołowana, bo łańcuch - 16 - jakby się namnażał, a jednocześnie pies - 18 -/ - 35 - był wolny, jakby w ogóle łańcucha - 16 - nie było. W dodatku nadal nie wiedziałam, czy bać się psa, a on też jakby nie mógł ocenić, czy powinien mnie straszyć.

Z tego impasu wyrwał mnie młody mężczyzna - 61 -, który rozbawiony zajściem podszedł ze śmiechem i zaprowadził mnie do bardzo miłej, młodej dziewczyny - 20 -. Rozmawialiśmy chwilę wesoło, gdy nagle wszedł starszy mężczyzna - 22 -, bardzo niesympatyczny i groźny. Mężczyzna ów dawał do zrozumienia, że młodzi gospodarze wykazują nadmiar zaufania dla gości, a być może my ( mąż i ja ) nie jesteśmy tego godni. Usiadł - 38 - przy stole, liczył coś, po czym powiedział, że zniknęły mu pieniądze - 57 -. Odebrałam to jednoznacznie, jako podejrzenie - 1 - i mocno dotknięta postanowiłam natychmiast opuścić ten dom - 37 -.

Wyszliśmy, ale za chwilkę dobiegł do nas młody mężczyzna - 61 - i dał nam jedzenie na drogę. W drzwiach zobaczyłam też dziewczynę, która wołała, byśmy wrócili, bo chce nam coś ważnego pokazać. Tą ważną rzeczą była książka - 14 - / - 68 -, której tytuł brzmiał " Elza z afrykańskiego buszu". Pomyślałam sobie, że dla tak młodej osoby to coś wielkiego, ale nie okazałam jej własnego rozczarowania., które było olbrzymie. Wróciłam na swoją drogę i chcąc zmienić nastrój zaczęłam jeść - 64 - potrawę od młodego mężczyzny.

Ugryzłam kawałek, który żułam długo, bo nie mogłam połknąć. Przyjrzałam się więc temu darowi i okazało się, że trzymam właśnie część głowy - 35 - kury - 13 -. Zobaczyłam włókna mięsa - 1 -, czarne - 75 -, pióra - 66 - sterczące na zwiędłej skórze - 28 -, pół kurzego, czerwonego - 52 - grzebienia i oko - 51 -.

Poczułam tak wielki wstręt - 74 -, że aż zrobiło mi się niedobrze i czym prędzej chciałam wypluć zawartość z ust. Nie chcąc mówić nic mężowi, który z apetytem zajadał kawałki potrawy nie wiedząc, że to półsurowe mięso - 1 - biegałam w panice, aż w końcu znalazłam krzaki - 26 - za którymi strasznie plułam.

Oczyszczona znalazłam się nagle na dworcu - 44 - kolejowym - 17 - starego miasta. Poszłam do baru - 50 -, w którym spotkałam dziewczynę - 20 - ubraną w ludowy , czerwony - 52 - strój. Dziewczyna powiedziała mi, że jest Cyganką - 18 -, ale nie uwierzyłam jej, gdyż czerwona - 52 - spódnica - 58 - w kolorowe kwiaty - 53 - wyraźnie wskazywała na strój góralski. Rozmawiałyśmy - 27 - chwilę, ale przykro mi się zrobiło, że tak sympatyczna dziewczyna - 20 - próbuje mnie okłamywać i nie chcąc, by całkiem kłamała - 72 - opuściłam bar - 50 -.

Znalazłam się przy bardzo szerokich schodach dworca. Nie można było po tych schodach - 26 - iść, gdyż były to specjalne schody - 26 - do zjeżdżania na tyłku.

Układ ten miał jakąś głębszą wymowę, ale niestety nie skupiłam się na niej, gdyż myśl o legalnym zjeżdżaniu po schodach - 26 - na tyłku tak mnie uradowała - 62 -, że dałam się ponieść próżności. Usiadłam - 38 - na schodach - 26 -, nad którymi bardzo nisko wisiał sufit - 21 -. Prawa część sufitu - 21 - była wyłożona przepiękną - 22 - mozaiką, która składała się z kolorowych - 69 - pudełek - 30 - po papierosach - 9 -. Były to wszystkie rodzaje pudełek ze wszystkich stron świata i od początku czasów istnienia papierosów - 9 - . Pudełka były jakby zalane jakąś politurą i tworzyły częściowo kafelki, płaskorzeźby oraz treść literatury historyczno-filozoficznej.

Lewa część sufitu była równie piękna - 22 - i kolorowa - 69 -, ale wtopione w sufit obrazki przeznaczone były dla niedojrzałej emocjonalnie części podróżnych były takie 'bajkowe".

Usiadłam na prawej stronie schodów i patrząc w górę na przepiękny sufit - 21 - zjechałam na tyłku w dół.

Było to tak cudowne doznanie, że postanowiłam zjechać raz jeszcze, choćby nawet po stronie dla dzieciaków. Zobaczyłam, że można wejść po schodach w górę - 38 - bardzo wąskim przesmykiem oddzielonym od całości stertą wzdłuż poukładanych ubrań - 48 - lub szmatek. Szłam za ludźmi widząc jedynie ich nogi - 10 - / - 19 - 'starające się" nie zejść na część nielegalną.

Kiedy doszłam na górę zobaczyłam dwie dziewczyny - 20 -, które też chciały zjechać na tyłkach, ale się bały - 15 -. Podszedł do nich Indianin - 1 - , który łagodnie zezwolił im na jazdę, ale one wciąż się bały - 15 -, lecz swój strach - 15 - zakrywały dziewczęcym, trochę niepewnym śmiechem - 33 -.

Indianin - 1 - nie zachęcał dziewczyn do jazdy, lecz bardzo łagodnie tłumaczył im, że nasza cywilizacja jest zdominowana przez strach, który za przyzwoleniem wychowawców wdrażany jest w etap kształtowania człowieka od najmłodszych lat.

Nie ma gorszego wroga życia, niż strach - 15 -, gdyż jest on wrotami śmierci - 51 - / - 58 - i kalectwa duszy. Prosi więc je ( dziewczyny - 20 - ), by póki są tak młode i strach nie dokonał w nich jeszcze trwałego spustoszenia, by zrezygnowały z tego negatywnego uczucia. Powiedział, że dziecko - 11 - rodzi się z naturalną miłością, która rozwijana owocuje kolejnymi wartościami, jakimi są odwaga, wiara w dobro i pewność siebie ukształtowana z tychże wartości - wówczas człowiek, każdy człowiek jest szczęśliwy.

Nie wiem, czy dziewczyny odważyły się zjechać, gdyż sama usiadłam na tyłku i patrząc w sufit na kolorowe obrazki zjeżdżałam z myślą, że Indianin - 1 - ma rację i muszę odbudować Życie w sobie. Pomyślałam też, że niepotrzebnie czułam taką nienawiść do Daniela Olbrychskiego - 76 -, bo przecież do końca nie wiem, dlaczego mnie szczypał w nogę i być może moja złość była efektem mojej projekcji. Postanowiłam, że na wszelki wypadek przyprowadzę go tutaj, bo choć jest strasznie leniwy i gruby, to z pewnością zmieści się na tych schodach i na pewno też zechce zjechać po nich na tyłku, żeby dowiedzieć się, że nie trzeba straszyć innych, by samemu się nie bać, bo strach - 15 - jest śmiercionośny - 51 - / - 58 - w każdej wydaniu - kiedy sami się boimy i kiedy straszymy innych.



internet mi wysiadł i nie mogę posłać. mam nadzieję, że da się coś zrobić do 9- tej, heh.

Jakby co, to nie krzyczcie - siła wyższa

Mam nadzieję, że wejdzie wieczorem DO - 76 -, tyle mi nadokuczał, że naprawdę powinien

Może jeszcze Indianin - 1 - , no i te kaczki - 17 - , zobaczymy.

Myślałam, że zrobimy sobie "dziesiątkę składkową"

ale teraz to już się raczej nie zdąży.

Noo, chyba, że się łącze zlituje i ktoś z Was zechce i zdąży podrzucić jakiegoś pewniaka

Pozdrawiam bardzo, strasznie bardzo ciepło

powodzenia

do następnego, paa







2015-10-24 (20:47)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18304

13107
wpis nr 939 134
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Cześc Ika jak miło że sie odezwałaś



z Twojego snu-1,8,25,6,17,18,44,64



pozdrawiam
2015-10-24 (20:59)

status Aga32
Data rejestracji: 2014-10-04
Ilość postów: 4065

14188
wpis nr 939 139
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ika witaj na forum nawet od czasu do czasu będzie bardzo miło czytać Twoje wpisy

Pozdrawiam

2015-10-24 (22:09)

status krysieńka
Data rejestracji: 2011-05-30
Ilość postów: 62237

13056
wpis nr 939 168
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ikuś witaj



Jak miło czytac Twoje opowiadania



Szkoda,że dopiero teraz weszłam ale tak jakoś mnie męczy komputer chyba coś mnie łapie bo biorę tabletki i robię sobie ponad dwu godzinne drzemki niestety bez snów



mój pewniak na wieczór był 72 szpital ..lecz również i Ty

jeszcze dałam moje robaczywe grzyby ale dodałam dwie cyferki i tylko 3/5



pozdrawiam i coś wybiorę na jeden jutrzejszy dodatkowy zakładzik z Twoich snów



kolorowych snów życzę a jutro oskubiemy ts-a



dobranoc
2015-10-24 (22:46)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 10990

13656
wpis nr 939 178
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Hej



Gratuluję wszystkim wspaniałych snów, a Krzysiowi trafnych analiz



Aga, Krysieńko, Krzysiu - dziękuję za tak miłe słowa



Krzysiu - i dodatkowo za cyferki pięknie dziękuję



Daniel Olbrychski wszedł !!! - to dobrze, bo strasznie mi dokuczał i byłoby to wielce niesprawiedliwe, gdyby się nie wywiązał z tej natarczywej obecności w moim śnie!

Był naprawdę nieznośny i nawet pomyślałam (oczywiście żartem), że jutro chyba będę mieć siniaki na nodze z tego szczypania!

Nie pierwszy to raz sprawdza się, że dokuczliwy sen niesie dobre liczby.

Zwróćcie uwagę, że w pierwszej grupie szłam ja - 7, 27, 72 - z Danielem Olbrychskim - 76 - i Jerzym Zelnikiem - 59 -. Chciałam odejść do drugiej grupy, ale DO mi nie pozwolił i przygniatał do JZ, bym nie mogła się uwolnić.

Wieczorem piękna trójka z tej bolesnej przyjaźni się wykluła: 59, 72, 76 !!!

Oczywiście dopiero po losowaniu tak fortunnie ją skompletowałam

Przed losowaniem bynajmniej nie wpadłabym na to - pogrążona w nienawiści do DO na tym właśnie uczuciu się koncentrowałam, heh

Aaa ! I ta dziewczyna, która pokazała mi tak WAŻNĄ książkę - 14 - / - 68 -

której tytuł brzmiał "Elza = 16 - z - 7 - afrykańskiego - 60 - buszu - 16 - = - 99 - = - 18 - !!! . Oczywiście już w samym śnie zlekceważyłam tę książkę, jako nieodpowiednią dla tak dorosłej, jak ja osoby, hehe . Jak widać po losowaniu mądrość nie zawsze idzie w parze z dorosłością i powagą, heheheeee

No i dołożyć muszę jeszcze dziewczynę, która twierdziła, że jest Cyganką - 18 - - tak we śnie, jak i na jawie jej nie uwierzyłam !!!

Cóż, wnioski dość smętne na dziś : mój stopień rozpracowywania i zaufania do symboli sennych nadal - bez - na - dziej - ny - !!!

No nic, może jutro coś z dzisiejszego snu jeszcze się pojawi.

Jednak stawiając sobie ocenę bardzo mierną, wolę już dziś temat znaków sennych Wam i sobie darować



Dobrej nocy, wspaniałych, wysokocyferkowych snów i radosnego poranka

Dla Krysieńki dodać pragnę szczere życzenia, by udało się pogonić katar

Do następnego

paa



2015-10-24 (23:42)

status Ata
Data rejestracji: 2015-01-11
Ilość postów: 413

3424
wpis nr 939 193
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Gratulacje dla śniących, analizujących i wygrywających



Ika, dobrze, że jesteś .

Niedawno o Tobie pomyślałam i ... dobrze Cię znów widzieć i czytać

Skorzystałam z Twoich snów, wzięłam Twojego męża , Ciebie- 72 i DO. Weszło 5 z 10.

U mnie zero snów, ale Was czytam
2015-10-25 (00:30)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 10990

13656
wpis nr 939 198
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ata,

dziękuję

Też od kilku dni intensywnie myślałam, by Was odwiedzić, ale biłam się po palcach, by dzielnie utrzymać się w dyscyplinie - jak widać nie wytrzymałam. Jak teraz przypuszczam wymiękłam pod naporem Twojego myślowego wabienia.

Gratuluję Ci liczb i, co oczywiste bardzo się cieszę, że wśród nich znalazły się i te

ode mnje.

dobrej nocki i dobrego snu ze snami.

2015-10-25 (06:33)

status dusia
Data rejestracji: 2014-11-02
Ilość postów: 9930

14214
wpis nr 939 203
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam serdecznie po tygodniowym poście od komputera .Psinka moja zahaczyła o kabel z laptopa i spadł na podłogę a że to już 2 raz było więc poszedł dysk i płyta główna....sny w tym czasie były /dobrze że miałam troszkę ich w zeszycie zapisanych bo sobie tyle ile wiedziałam to policzyłam i puszczałam/..a jak dzisiaj mam komputer to dupka blada nic nie pamiętam ...

Ika bardzo fajnie że już jesteś i opisujesz swoje sny ,brakowało tu trochę Ciebie całuski posyłam gorące..........

BRAKOWAŁO MI WAS WSZYSTKICH
2015-10-25 (07:49)

status krysieńka
Data rejestracji: 2011-05-30
Ilość postów: 62237

13056
wpis nr 939 205
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam wszystkich w ten bardzo dluuuugi poranek



Dzisiejszej nocy bardzo pomagalam ...



W pierwszym snie bylam w jakimś parku kolo fontanny i nagle zobaczyłam kojec w ktorym byly dwa psy po chwili okazało się ze jedna to suczka ktora zaczęła sie szczenic lecz zobaczylam że ma problemy z miejscem bo bylo ciasno mowilam do niej bardzo łagodnym głosem aby się troszkę uspokoila i gdy to się udało na swiat przyszedł pierwszy szczeniaczek.wtedy wzielam miskę i poszłam do sklepu po czystą wodę do picia dla suni.gdy wracalam musialam czekac na światłach



W drugim snie szłam do kościoła lecz po drodze dopadla mnie ulewa więc chowalam sie przed nią we wnekach domów które miałam po drodze.gdy dotarłam na plac przed kościołem i spotkałam koleżankę Gosie ktora stala z corkami i ta mlodsz miała taką zabawkę gdzie wlewala wodę a kumpela mowi że powinnam kupić taką Antosiowi a ja na to że mnie nie stac na tak drogie zabawki...rozmawiałam tez z inna znajomą i też Gosia która zaparkowala swoje auto daleko od sklepu pod betonowym plotem i wielkimi drzewami...



Oj ale mi tego wyszlo

Myślę że te Gosie coś znaczą może 24 bedzie przez cały dzień:-)

Pozdrawiam
2015-10-25 (08:28)

status elena55
Data rejestracji: 2014-06-25
Ilość postów: 6337

14122
wpis nr 939 207
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam



Ika dobrze Cię znów widzieć i czytać



Mam wyjazd i oto sen:



-Ameryka-28, widzieć przygotowania do jakiś obchodów rocznicowych jakiegoś tragicznego wojskowego zdarzenia, widzieć symboliczne puste groby-16 bo nie było ciał-60 senna świadomość "wyparowały" w tym tragicznym zdarzeniu liczba-19,74 "21"



-widzieć przyszłość jakiegoś dużego miasta w Polsce, miasto jak wesołe miasteczko, nie widzę starych zabytkowych budynków, tylko nowe bardzo kolorowe-69, jaskrawy fioletowy gzyms w formie przyklejonego rozwałkowanego długiego ciasta, wokół tych budynków wije się faliście kolejka górska, wagoniki kolorowe-69 bez reklam , stoję na ulicy-76 nadjeżdża niby czerwony-52,50 autobus z lat 60-tych, wchodzę do środka a w nim bar-50, z tyłu część kuchenna-51, 2 mężczyzn siedzi na 2osobowym siedzeniu zamawia jedzenie-54 jedno na pewno francuskie, rozmawiają-27 przeplatają polskie słowa-16,21 z francuskimi z angielskimi i nie bardzo wiem o czym mówią. Widzę jadący pociąg-9,41 słyszę że z Nowego Yorku do Londynu (od strony wschodniej kieruje się na zachód )

Następnie jestem w Domu Małego Dziecka, dzieci-11 siedzą przy stołach-40 to stołówka-26num widzę że są nieszczęśliwe, mam świadomość że odbierane są niesłusznie z domów rodzinnych, a tu nie jest dobrze jest zło,odczuwam to gdy jestem w pokoju opiekuna tych dzieci, widzę komputer-34 to wabik pretekst by przyprowadzać dzieci-11, widzę że ten opiekun jest aresztowany. W tym budynku jestem w piwnicy-67 ma legowisko lis widzę lisa i 1 młode bardzo jeszcze małe, przychodzi drugi lis zmienia partnerkę lisicę ona odchodzi a on poprawia legowisko



-ulica-76, zaglądam na podwórko-45 jest piękne, budynki-14 ślicznie odnowione kolorowe(na pewno jeden budynek pomarańczowy-55 z beżowym wzorem), jest kawiarenka-9, na zewnątrz ogródek-23 projekcja filmu-8 na jednej ze ścian-63 odnowionego budynku-24 widzę ten obraz jest niewyraźny, przy stoliku-40 siedzi dziewczyna-20 w białym-21 swetrze przysiada się młodzieniec-48 w oddali słychać pijanych-51 mężczyzn-12,młodzi idą do hotelu-15, pokój-10 hotelowy, rozkładają łóżko-44 przekładają konsolę i przesuwają meble-50, TV-51 są dwa małe kotki-11,17 w czarne-75 pręgi, dziewczyna-20 bierze jednego na kolana i głaszcze po brzuchu-75 pojawia się bardzo duży nienaturalny koci penis-53 młodzieniec-48 szuka-66 pościeli-63 jest w drugiej części rozkładanego łóżka-44 przykryte kocem-13 na którym śpią kolejne dwa małe kotki. Młodzi się całują-65, a ja widzę to już będąc w pokoju-10 właściciela hotelu-15, który okazuje się być kosmitą i nagrywa kopulację ludzi(seks-5). Na ekranie TV widzę tą parę w biało-czarnym-21,75 odbiorniku tv-51 ale widzę całujące się-65 czaszki



Pozdrawiam życząc radosnej niedzieli

Pa
2015-10-25 (08:44)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18304

13107
wpis nr 939 211
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dzień dobry



Krysiu



Twój sen na godz 21 ładnie wszedł



Park 70,fontanna 22,pies 18,35,poród 39,5,sklep 33,światło 62.isc-74,deszcz 12,68,kościół 9,zabawka 44,samochód 42,koleżanka 52.71



22,33,42



Mój



Praca 8,56.lazienka 10,19,iść 74,samochód 42.winda 22,portfel 62,dowód osobisty 42



62,42.8,



Pozdrawiam
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 934 935 936 ... 3437 3438
Wyślij wiadomość do admina