Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 1585 1586 1587 ... 3467 3468
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

OBRÓBKA SNÓW (moderator tematu: krzysiekwa)

2016-10-30 (10:32)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 439
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dzien dobry



Dusia



godz-39,rozwolnienie-39,6 lub kupa-29,13



Stokrotka



brat-35(16),samochod-42,ziemniaki-17,69,ogrod-23,kazdy...1



moj sen



praca-8,56,schody-26,płytka-29,całować-65,kobiete-67,zeszyt-51,tata-43,22,(54),zmarły-16,pies-18,35,działka-23



pozdrawiam

--- wpis edytowano 2016-10-30 10:35 ---

2016-10-30 (11:19)

status krysieńka
Data rejestracji: 2011-05-30
Ilość postów: 63035

13056
wpis nr 1 033 449
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam wszystkich



dzisiaj niestety nic nie pamiętam

po wczorajszym trzezwym weselu i krótkiej nocy (pomimo przestawieniu czasu) wesele było dłuzsze chyba nic mi sie nie śniło...



dzisiaj wyjazd na poprawiny



tak wiec bedę kradziejką cyferek z Waszych snów



pozdrawiam i życzę pięknej niedzieli
2016-10-30 (12:20)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 11395

13656
wpis nr 1 033 465
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dobry dzień



Z Magdą - 17 -/ - 54 - stoimy przed wysokim hotelem.

Magda przechadza się, wchodzi w różne dziwne miejsca, w końcu wlazła w coś wstrętnego, a kiedy wyszła zobaczyłam, że na bucie ma jakiegoś gluta.

Myślałam, że zetrze go sobie, ale ani nie pomyślała - chodziła nadal z tym wstrętnym, obrzydliwym glutem oblepiającym pół buta.

Robiło mi się niedobrze, nie mogłam już znieść tego widoku i znalazłam skrawek folii, zgniotłam ja i podeszłam do kranu, właściwie jakiegoś natrysku zamontowanego przed hotelem.

Były dwa przyciski, których nie umiałam uruchomić. Naciskałam, kręciłam, aż w końcu z jednego wytrysnęła woda.

Woda wytrysnęła bardzo wysokim i silnym strumieniem, lała się wszędzie, więc musiałam moczyłam folie z całej siły naciskając nią na otwór.

W końcu udało mi się nazbierać wody na folię, podeszłam do Magdy i ściągałam jej tego gluta. Byłam zadowolona, że but tak szybko się wyczyścił, umyłam ręce i poszłam do hotelu, do którego wcześniej weszła Magda.

Idąc po schodach w górę zobaczyłam banknoty leżące na jednym stopniu.

Banknoty były bardzo ładne, jakby renesansowo zdobione i były to chyba !!! liry włoskie. Wyżej, na skręcie schodów zobaczyłam kilkanaście monet zostawionych przez kogoś dla żebraczki, która miała z samego rana przyjść na swoje stanowisko.

Monety były bardzo dziwne, jakby uklepane z miedzi i strasznie mi się podobały.

Bardzo chciałam mieć taką monetę i pomyślałam, że skoro żebraczka ma banknoty, to chyba nie będzie bardzo zła, jeśli wezmę sobie ze dwie monety na pamiątkę. Wzięłam więc monety i poszłam do pokoju.

W pokoju była już Magda i któraś z naszych śniących dziewczyn ( niestety nie pamiętam, która ). Magda włączyła piecyk elektryczny, który rozgrzany do czerwoności stał w kącie. "Nasza" dziewczyna podała mi jakiś kilim, czy dywanik ( nie wiem dokładnie) który kupiła na pamiątkę.

Rozkładałam ten kilim uważając, by nie dotknął rozgrzanego piecyka.

Kilim był bardzo ładny i miał "okrągły" wzór. Powiedziałam, że wygląda, jak

" mandala ", co dziewczynę bardzo ucieszyło. Powiedziała, że mimo, iż był drogi, bo kosztował 500 zł kupiła go ze względu na ten wzór.

Pomyślałam, że naprawdę był drogi i na pewno przepłacony, bo choć ładny, to utkany z jakiejś plugawej materii - wydawał się plastikowy, jak cerata na stół koszmarnej jadłodajni z poprzedniej epoki.

Jednak, że był tak cenny rozkładałam go powolutku, wciąż uważając na piecyk.

Niestety Magda przełożyła gorący piec i kiedy już całkiem rozłożyłam kilim, jego róg oparł się o spiralę i nadtopił.

Próbowałam wyprostować nadtopiony plastik, ale nie dało rady, więc postanowiłam przy najbliższej okazji odkupić kilim dziewczynie.

Nie chciało mi się od razu wychodzić, ale usłyszałam jakieś złorzeczenia, ktoś wkurzony zmierzał do naszego pokoju.

Okazało się, że jakiś mężczyzna chciał rozprawić się ze mną za to, że zabrałam te monety. Czułam, że jest okropnie na mnie zły i zanim mu cokolwiek wyjaśnię i przeproszę, to mogę wcześniej pożegnać się z życiem.

Przestraszyłam się i uciekłam przez okno, Magda i dziewczyna też.

Szłyśmy chodnikiem, był to Sandomierz lu Rzeszów ( obie nazwy niepewne ) i rozmawiałyśmy ozdobnych kilimach, makatach itp.

Magda poszła do jakiegoś sklepu, a dziewczyna i ja zastanawiałyśmy się, gdzie można takie rzeczy kupić.

Magda wychyliła się ze sklepu i powiedziała, że tutaj są takie pamiątki, poszłyśmy.

Na ścianie wisiał kilim, był piękny, z bardzo dobrego materiału - wełny lub jedwabiu, kolorowy, ale znacznie mniejszy od spalonego.

Bardo chciałam go kupić dla dziewczyny, ale obawiałam się, że może nie chcieć znacznie mniejszego, bo miałam wrażenie, że coś nie pasuje jej w tym pomyśle.

Okazało się jednak, że kilim bardzo jej się podoba, ale nie chce mnie narażać na koszty, bo oceniła, że z takiego materiału kilim będzie bardzo, bardzo drogi.

Też się tego obawiałam, ale moja wina była bezsporna, więc odkupić musiałam.

Okazało się, że kilim kosztuje 470 zł, 30 zł mniej , niż spalony, ale za to lepszego gatunku. kupiłam i obie byłyśmy zadowolone.



W samochodzie jestem z chyba!!! mężem, widzę siostrzeńca Przemka - 39 -/ - 70 - , wołam go, on wsiada i nagle znajdujemy się w restauracji bardzo eleganckiej.

Siedzę przy bardzo długim stole, jestem na samym końcu, zamawiam kawę.

Do stołu dosiadają się jacyś mężczyźni i mimo, że przyszli później, są obsłużeni wcześniej, gdyż są bliżej kelnera.

Zaczyna mnie to irytować, czuję złość, ale nie chcę awantury i postanawiam się przejść zanim dostanę kawę.

Podchodzę do siostry Ani - 16 -/ - 34 -, która stoi z Przemkiem - 39 -/ - 70 - i proszę ją, by zwróciła uwagę na mamę WB - 43 - ( ew. WBD - 1 - ), która została sama.

Wyszłam na chwilkę, a kiedy wróciłam kubek z kawą czekał na mnie. Wypiłam pół kawy, ale zaintrygowało mnie jakieś poruszenie w następnej sali, poszłam tam.

Zobaczyłam ludzi spokojnie siedzących przy stolikach, ale przy jednym stole klęczała na podłodze moja siostra z jakąś dziewczyną i intensywnie nad czymś pracowały.

Podeszłam i zobaczyłam, że na podłodze leży leży ogromna ilość lepkiej treści żołądkowej, a Ania i dziewczyna zbierają to obrzydlistwo jakimiś szmatami i usiłują przerzucić do miski.

Same wymiociny były wielkie i arcy-wstrętne, ale na niezdarne próby pozbycia się ich po prostu nie ma słów. Zamurowało mnie i robiłam wszystko, żeby samej nie zwymiotować. Jakoś udało mi się zapytać, co się stało, więc dziewczyna odpowiedziała, że Przemek jadł, pił, pił też wódkę i tak się napychał, że potem rzygał i rzygał i rzygał, a kiedy wyrzygał wszystko, co mógł, zrobił się mały ( chodziło, że stał się dzieckiem ) i poszedł sobie nie wiadomo dokąd.

Poczułam się winna, że przyprowadziłam Przemka, który tak narozrabiał, więc uznałam, że muszę te wymiociny posprzątać.

Doszłam do wniosku, że szmata na nic się nie zda i sięgnęłam po mały, deserowy talerzyk. Zbierałam wymiociny talerzykiem, jak łopatką i wlewałam do miski.

Nawet dość gładko mi to poszło, więc zadowolona wyszłam pozbyć się talerzyka i odetchnąć, dziewczyna wyszła za mną.

Szłyśmy chwilę z nadzieją, że odnajdziemy Przemka.

Dołączył do nas jakiś mężczyzna, który właściwie był duchem i zaproponował, byśmy poszły do wieży, bo kiedy wejdziemy wysoko, to łatwiej nam będzie ogarnąć wzrokiem teren.

Coś mi nie pasowało w tym duchu, jego sposób mówienia sugerował, że jest to duch - kusiciel i nic dobrego nie może nam zaproponować.

Dziewczyna jednak całkiem mu zaufała i weszła do wieży.

Nie chcąc zostawić jej samej również weszłam i wchodziłyśmy po okrągłej, ciasnej wieży wysoko, wysoko.

Kiedy byłyśmy już na szczycie ( wciąż wewnątrz) duch - kusiciel coś przykrego powiedział dziewczynie ( nie usłyszałam ), która wyraźnie się przestraszyła.

Podeszłam do ducha wkurzona i zaczęłam przeganiać go, a on plecami zbliżył się do ściany, odgiął rękę w tył i do kratki wentylacyjnej wrzucił pęk wielkich, żelaznych kluczy z wieży, po czym czmychnął.

Widziałam, jak pęk kluczy leci w dół, piętro po piętro po piętrze, piętra rozpoznawałam po przepuszczających klucze kratach wentylacji.

Byłam zrozpaczona, bo wiedziałam, że duch zamknął wieżę i jak klucze spadną na zewnątrz, to nie ma mowy, byśmy je czymkolwiek ze szczytu wieży wyciągnęły i zostaniemy tu na zawsze.

Nagle do wieży wszedł Przemek - 39 -/ - 70 - , który zobaczył spadające klucze, więc złapał i otworzył wieżę, byłyśmy uratowane.

Wróciliśmy do restauracji, dziewczyna i Przemek, który znów był dorosły, ale jakiś "oczyszczony" poszli do Ani - 16 -/ - 34 -.

Natomiast ja wróciłam do mojego długiego stołu i usiadłam przy mamie - 43 ( 1 ).

Podszedł właściciel, szef restauracji, więc szybko przeprosiłam go za to, co zrobił Przemek. Mężczyzna odpowiedział, że nie ma problemu, bo towarzystwo mojej mamy wynagrodziło mu to zdarzenie. Za chwilę przyniósł mi filiżankę czarnej kawy i poszedł szykować kolejną. Trochę się dziwiłam, bo miałam jeszcze pół kubka pierwszej kawy. Pomyślałam, że jeśli właściciel nie powściągnie swojej uprzejmości, to tych czarnych kaw będę musiała wypić chyba z piętnaście i trochę załamana tą wizją wlałam do pierwszej kawy śmietankę. Sama zdziwiłam się tym, co robię, bo nie lubię kawy ze śmietaną.



Pozdrawiam, miłego dnia i powodzenia

paa











2016-10-30 (12:42)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 467
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

IKA



Magda-54,hotel-15,wysoki-42,but-43,brudny-7,folia-25,rece-17,myc-52,schody-26,gora-38,banknot-20,monety-28,69,pokoj-10,dywan-12,39,piec-52,drogi-39,uciekac-2,okno-36,isc-74,isc chodnikiem-23,chodnik-70,sklep-33,kupowac-8,samochod-42,maz-25,Przemek-70,restauracja-9,długi-45,stoł-40,kawa-46,WB-43,1,wymioty-47,talerz-45,9,duch-20,33,wieża-52,klucze-51

--- wpis edytowano 2016-10-30 12:43 ---

2016-10-30 (13:23)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 11395

13656
wpis nr 1 033 475
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dziekuje, Krzysiu.



a jeszcze przypomnialam sobie, ze w tym Sandomierzu lub Rzeszowie z ta "nasza" dziewczyna

rozmawialysmy tez o jakichs recznie robionych czapkach.

Strasznie mnie rozsmieszyl ksztalt czapki, ktora ona zamierzala zrobic i zaczelam dziewczyne robic w balona. Ona mowi cos, ze czapki ....cos tam, a ja pytam, co to jest czapka 13 ?

Ona troche zmyta tlumaczy mi co to czapka, a ja mowie, ze to nie nazywa sie czapka, tylko

"przylbica" 47.Ona pyta, dlaczego czapka, to przylbica, a ja tlumacze,

ze przylbica to cos, co trzyma sie przy lbie



paa.



2016-10-30 (13:29)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 480
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

lir-21,Rzeszow-40,Sandomierz-51,kilim-27,czapka 13

--- wpis edytowano 2016-10-30 13:31 ---

2016-10-30 (14:09)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 486
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ale numer maszyna losujaca padła
2016-10-30 (14:12)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 11395

13656
wpis nr 1 033 487
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

coooo ?

a ja jeszcze przed wyjsciem na cmentarz chcialam wygrac, zeby chcialo mi sie z tamtad

wrocic.
2016-10-31 (08:02)

status jula
Data rejestracji: 2014-11-20
Ilość postów: 3504

14234
wpis nr 1 033 638
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam



Gratuluję wygranym





Widzę jak mój mąż 25+38=63 jedzie samochodem ciężarowym na 23

Przyspiesza i hamuje , boję się ....







Pozdrawiam
2016-10-31 (08:02)

status dusia
Data rejestracji: 2014-11-02
Ilość postów: 10029

14214
wpis nr 1 033 639
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

witam.....

gratulacje tym co coś wczoraj wygrali o TS.......

Ja skromniutko wczoraj dopiero weszły sny z przed 2 dni............



sen;

--muszę jechać windą z psem ROKIM a on bardzo boi się wsiąść do tej windy i w ostatniej chwili wpycham go jak już drzwi się przesówają do zamknięcia.....

W windzie jest dużo ludzi,pies stoi na 2 łapach/nogach/....przytulony do mnie.....



--Gryks 76..i nie wiem czy to on kupował ode mnie meble ,czy ja od niego



pozdrawiam i z góry dziękuję za analizę
2016-10-31 (08:21)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 640
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dzien dobry



Jula



maz-63,samochod-42,ciezarowy-15,N-23,lęk-15,



Dusia



winda-22,pies- 18,35,Roki-26,bac sie-15,drzwi10,ludzie-10,duzo ludzi-46,Gryks-25,meble-50,widziec meble-19



moj sen



tramwaj-1,mieszkanie-16,obraz-17,67,majtki-19,ludzie-10,las-55



pozdrawiam

2016-10-31 (08:48)

status dusia
Data rejestracji: 2014-11-02
Ilość postów: 10029

14214
wpis nr 1 033 644
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Krzysiu dziękuję......
2016-10-31 (09:02)

status jula
Data rejestracji: 2014-11-20
Ilość postów: 3504

14234
wpis nr 1 033 645
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dziękuję Kkrzysiu
2016-10-31 (10:42)

status ika
Data rejestracji: 2012-12-05
Ilość postów: 11395

13656
wpis nr 1 033 665
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Cześć

Gratulacje dla wczorajszych wygranych

Dusiu - to fakt, sny wchodzą z jedno a nawet dwudniowym opóźnieniem, łobuzy.

W dodatku niektóre liczby się tak powtarzają, że nie sposób zapanować nad nimi.

Od kilku dni czekam na bardzo u mnie silne 39 i 43, a tu nic

Tak czekałam na 50 - tkę, która się opierała obowiązkowi wypadnięcia !

a teraz wyskakuje, jak głupia.

Dziś znowu we śnie 50 się pojawia, hmm, i co z nią robić ?

No dobra, nie ma co się wkurzać, bo na kulki niezbyt to działa i na próżno dzień sobie człowiek zepsuje



Jestem u IL - 50 - , mam pokazać jej coś w telewizorze.

Przychodzi Maryla - 24 -/ - 79 - i widząc, że przełączamy coś w telewizorze, trochę smutna mówi, że chciałaby tylko obejrzeć swój film.

IL - 50 - złości się na Marylę - 24 -/ - 79 - że zachowuje się, jak rozkapryszone dziecko nie rozumiejące, że teraz ważniejsze są sprawy.

Mówię do IL - 50 -, że przecież film, to tylko chwila, więc niech Maryla obejrzy go sobie, skoro jest to dla niej tak wielka przyjemność.

Maryla włącza telewizor, siada bardzo szczęśliwa w fotelu i patrzy.

Spojrzałam na telewizor, film był bardzo, ale to bardzo kolorowy, pomyślałam sobie, że to pewno jakiś "serial" i będzie trwał tylko pół godziny.



Idę do cioć w K- 37 -, wiem, że nie zdążę na czas i chcę zadzwonić, jednak ciocia nie odbiera. Zaczynam się denerwować i z jakiegoś powodu boję się, że wszyscy w domu zostali wytruci, czy zamordowani.

Ogarnia mnie przygnębienie, które przeradza się w panikę, gdyż uświadomiłam sobie, że jeśli w K - 37 - wszystkich wymordują, to dom odziedziczy mąż.

W panice zastanawiałam się, czy jest ktoś, kto mógłby jeszcze otrzymać ten spadek, ale nie znalazłam nikogo.

Szłam do - K - coraz bardziej przestraszona, że jednak wszyscy są martwi i że nie będzie innego wyjścia, jak odziedziczyć ten spadek, a jak my mamy mieszkać w wielkim domu z tyloma nieboszczykami.

Weszłam do kuchni, panował całkowity spokój. po kuchni jak zwykle krzątała się Zina - 12 -/ - 22 -, a w pokoju zobaczyłam siedzącą z kimś Helenę - 27 -/ - 61 -, po czym pojawiła się Krysia - 28 -/ - 68 -.

Uspokoiłam się, ale byłam trochę zła na Krysię, że nie odebrała telefonu i naraziła mnie na taki strach. Zawołałam ją i zapytałam " odsłuchałaś sekretarkę ?"



Jestem w Sosnowcu w okolicy Uczelni.

Wokół budynku rozciąga się wielkie pole, na który stoi kilka domów.

Po polu chodzą ludzie, wielu znajomych, robią sobie zdjęcia, są zadowoleni.

Jest wyjątkowo pięknie, atmosfera jest bardzo wesoła, swobodna, lekka.

Sama też czuję się bardzo dobrze, myślę, że to taki " woodstock.



Z mężem jesteśmy w lesie. Ten las, to jakby mieszkanie, czy mieszkanie jest lasem - jakieś takie dziwadło. W lesie tym żyje jakieś "zło", ktoś morduje.

Jest nieprzyjemnie, boimy się, a kiedy pojawiła się wielka kałuża krwi, boimy się bardzo serio. Chyba !!! usiedliśmy na drzewie, na konarze i debatujemy.

Mąż mówi, że tu musi mordować jakiś duch, bo nikogo nie widać, a morderstwa są.

Tłumaczę mężowi, że tak fizyczne morderstwa nie są w stylu duchów i nie wierzę, żeby duch był mordercą, musi istnieć jakaś fizyczna przyczyna.

Próbujemy rozwiązać zagadkę i okazuje się, że morderstwa to " mistyfikacja " - ktoś żartował sobie tylko.



Mam nadzieję, że wejdzie w końcu ten leniuch 15, a i 19, choć nie jest leniem, też wydaje się dziś chętna do wyskoku. Od wczoraj mam ją zaległa, słowo "mandala" - 19 - mówiłam bardzo wyraźnie.

A poza tym, to wkurzają mnie już te liczby - niech wchodzą, jakie chcą, obraziłam się na senne liczby

Zresztą łatwo mi to przyszło, bo i tak ie mam czasu

I w dodatku mam doła - strasznego

- moje ulubione kiedyś Święto doszczętnie zabiła plastikowa

komercja

Nie ma już refleksji, nie ma już tych cichych, spokojnych wspomnień, które sprawiały, że w tym dniu, w tym jednym dniu dwa światy prawie się łączyły - jakby nad rzeką, która dzieli jedną przestrzeń na dwa sektory, jednocześnie spotykali się ich mieszkańcy i znad przeciwległych brzegów patrzyli na siebie, czuli się wzajemnie, po prostu

Pozostało jeżdżenie, latanie, bieganie, szorowanie, pucowanie, przystrajanie, ozdabianie ...... i 1-go listopada, godz. 17 - ta - z okien "naszego" świata blask telewizorów, wypasionych plazm ... , a z cmentarzy blask czerwonych i zielonych zniczy .... i choć blask, to jednak tu i tam - pustka

Wszystkich Świętych umarło ! - przynajmniej dla mnie.

Przepraszam, ale tak mi smutno, że ....

No nic, trzeba się jakoś pozbierać, czas uciekać, by ..... heh.

Do czwartku mnie nie będzie.

Wbrew mojemu ględzeniu życzę z całego serca - wyciągnijcie, wyrwijcie z tych dni wszystko, co najlepsze, co najbardziej prawdziwe i żywe - dla wszystkich.

Pozdrawiam

paa











2016-10-31 (11:08)

status krysieńka
Data rejestracji: 2011-05-30
Ilość postów: 63035

13056
wpis nr 1 033 666
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam wszystkich

Troszkę sobie dzisiaj pospałam



a ze snów zapamiętałam...



-wyrywałam z ziemi jakieś łęty jakby od ziemniaków i na wierzchu widziałam bardzo dużo dżdżownic były wszędzie i takie duże...



-kojarzę też że byłam w pracy i bardzo się denerwowałam bo musiałam uciekać przed jakimiś meżczyznami,i jakieś kobiety musiały przejść przez tor przeszkód i na pewno była ławeczka wyglądająca jak równoważnia



pozdrawiam i dziękuję za analiże
2016-10-31 (11:23)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 668
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ika



IL-50,telewizor-51,M-79,film-8,kolor-69,ciocia-53,K-37,telefon-46,lek-15,spadek-67,11,kuchnia-51,Zina-12,pokoj-10,Helena-61,Krysia-68,odsłuchałas-75,Sosnowiec-41,pole-20,domy-37,zdjecie-57,las-55,krew-24,drzewo-44,gałaz-66,moederstwo-19
2016-10-31 (11:26)

status stokrotka24
Data rejestracji: 2011-01-08
Ilość postów: 3401

12847
wpis nr 1 033 669
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam.

Gratulacje dla wygranych.

Ika, to prawda, ze Wszystkich Świętych nie pozostała ta atmosfera szczególnej zadumy, spokoju, zatrzymania się.....Jest jak mówisz: pośpiech i komercja.

Szybko, jeszcze się dobrze znicz nie rozpali, już na drugi grób, trzeci, czwarty,

nawet refleksji brak, heh... A przecież tutaj to tylko nasz przystanek w nieskończoności...

Ale wracam do tu i teraz.

Sen:

jestem u lekarza, ale chyba nie z sobą, zapominam zapłacić za wizytę i lekarstwa, a było to jakieś ciasto i sok malinowy, pytam "ile za ten sok", 2 zł, spoglądam na butelkę, jest kolorowa, soku jest ok 1/3, no i zapominam zapłacić.

Patrząc na moje nędzne trafienia, to nie bierzcie moich liczb!!!

33-34

39-43

Pozdrawiam.
2016-10-31 (11:32)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 671
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Krysia



ziemia-10,dzdzownica-51n,praca-8,56,uciekac-2,mezczyzna-12,ławka-60,wyrywac-60,rosliny-31,57
2016-10-31 (11:39)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 672
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Stokrotka



lekarz-33,płacic-8,ciasto-57,sok-16,39,kolorowa-69,butelka-4,maliny-69,ile-46 i ta 2



Stokrotko na godz 21 wszedł Twoj cały sen
2016-10-31 (11:49)

status krzysiekwa
Data rejestracji: 2011-07-06
Ilość postów: 18308

13107
wpis nr 1 033 673
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

może-1,33,15,19,55 i do osemki-2,4,51
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 1585 1586 1587 ... 3467 3468
Wyślij wiadomość do admina