Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 160 161
Wyślij prywatną wiadomość do admina
Przewiń wpisy ↓

Pozostanie tylko poezja i dobroć.. C.K. Norwid


2020-08-25 (14:33)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 012

Ana Blandiana
"Warunek"

Jestem
podobna
piaskowi w klepsydrze
który
może być Czasem
lecz tylko
spadajac
2020-08-26 (15:08)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 171

Pośród głupców
Jiří Kolář


Żyć pośród głupców
jest znacznie trudniej
niż żyć z dzikimi zwierzętami

Zwierzę odpędza ogień
broń i słowo
ze zwierzętami można żyć
w pokorze i wyrzeczeniu
poskramiając siebie samego
ale z głupcem
i pośród głupców?
Nic nie pomoże.
Tu słowo nie jest słowem
ogień nie jest ogniem
broń nie jest bronią
pokora pokorą
wyrzeczenie wyrzeczeniem nie jest
pośród głupców jesteś ciągle sam
i co jeszcze straszniejsze
chcąc nie chcąc powoli
stajesz się jednym z nich
Powiedz głupcowi
że życie to coś innego
niż wygoda
że to nieustanna walka
tym pełniejsza im trudniejsza
że radość
wiąże się z wysiłkiem
miłość z cnotą
prawda z oczywistością
smutek z prawdą
że jeśli pyta o człowieka
musi pytać o tajemnicę
że jeśli patrzy na siebie
nie zobaczy nic
jeśli odsunie na bok duszę
---------------------
ocal mnie Panie!
2020-08-26 (15:23)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 173

Dni
Philip Larkin


Włodzimierz Kukliński

Po co są dni?
To w dniach mieści się nasze życie.
Jeden po drugim nastają
I budzą nas ze snu.
To w nich ma nam być dobrze:
Gdzie żyć, jeśli nie w dniach?

Ach, znaleźć na to odpowiedź,
A zaraz zjawia się ksiądz
I lekarz - obaj pędzą
W długich płaszczach przez pola.

przełożył Stanisław Barańczak
2020-08-26 (15:45)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 177

Ana Blandiana
„ O kraju, skąd pochodzimy…”
A więc pogawędzimy
O kraju , skąd pochodzimy:
Wątła to ojczyzna,
Którą byle liść
Spadając może zdmuchnąć,
Lecz niebo tam tak ciężkie od gwiazd,
Że zwisa niekiedy aż do samej ziemi
I gdy nadstawisz ucha, usłyszysz jak trawa
Chichocąc gwiazdy łaskocze,
A kwiatów tam tyle,
Że aż bolą cię oczy,
Jakby słońcem rażone,
I z każdego drzewa
Krągłe zwisają słońca;
Tam, skąd pochodzę,
Tylko śmierci brakuje,
Jest tyle szczęścia,
Żeś aż od tego śpiący.

Przekład: Zbigniew Szuperski
2020-08-26 (15:53)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 181


"W upadku"
Ana Blandiana

Najpierw zrzucam z siebie
Jedno po drugim
Słowa;
Zręcznie upuszczane,
Kojarzą się w upadku.
Potem zrzucam lata,
W równych odstępach,
Z subtelnym wyczuciem gradacji.
Zaczynam się potem śpieszyć,
Zrzucać jak na tonącym okręcie
Wszystko, co jest balastem,
Co mnie ciągnie na dno:
Wspomnienia, tęsknoty, namiętności,
Wreszcie samą miłość.
A gdy już nic nie zostaje
Do zrzucenia,
Żadna suknia, choćby najcieńsza,
Zrzucam zmiętą skórę
I drętwe ciało okrywające kości.
Oto wielki strip-tease,
Robię go niemal
Z własnej woli.

przekład Irena Harasimowicz
2020-08-26 (16:02)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 182

"Zamknięte oko"
Ana Blandiana

Nie śmiem zamknąć ani na chwilkę oczu
ze strachu,
aby nie zmiażdżyć powiekami świata,
nie usłyszeć jak kruszy się z trzaskiem
rozgryzanego orzecha.
Jak długo zdołam walczyć ze snem?
Jak długo utrzymam świat przy życiu?
Wytrzeszczam oczy, zrozpaczona
i diabelnie mi żal
bezbronnego wszechświata,
co zginie w mym zamkniętym oku.
2020-08-27 (03:27)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 311 260

Ana Blandiana
"Aglomeracja"

Nigdy nie byli pewni, że wiosna powróci,
Zakopani w zaspach,
Nie wiedzieli, czy słońce zdoła jeszcze
Je roztopić,
I co roku czekali poruszeni, by ujrzeć,
Czy pączki znów się otworzą.

Jakże ekscytująco żyli! Jakże poruszające emocje,
Gdy każde zdarzenie miało za pasterza jakiegoś boga,
Do którego należało się modlić, błagać go i wielbić,
Który oczekiwał poświęceń – rodzaj metafizycznej łapówki –
Aby spełnić swój obowiązek.

A mniejsi bogowie byli z kolei zależni
Od innych bogów, silniejszych,
A dobrym bogom przeciwstawiali się inni bogowie, mściwi,
I każdy centymetr kwadratowy był zaludniony
Przez liczne hierarchie niewidzialnych istot,
Pośród których cudem było przemknąć
Tak, by nie przeszkadzać nikomu.

--- wpis edytowano 2020-08-27 03:28 ---

2020-09-01 (10:25)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 312 138

"Melancholy"
Albert Gyórgy

Smutek zapatrzył się w przeszłość
Plecy ma krzywe, zgarbione
Od zmartwień głowa mała,
bo życie jest poczubczone.
Perspektyw na przyszłość
nie ma
I trwa w swoim zasmuceniu
I wszystkich smutkiem obdziela
Siedząc na ławki kamieniu
Może zamysł Artysty
trudno przechodniom zrozumieć...
To rozpacz po stracie dziecka
Rozpaczać też trzeba umieć.
Człowiek smutny, zmartwiony
dla innych jest przeźroczysty
Z pustką w sercu.Skulony...
Taki był przekaz Artysty.
Ta rzeźba pięknie oddaje
stan rezygnacji w rozpaczy.
A świat obojętnie przechodzi.
Dla innych niewiele to znaczy.
Rzeźba jak inne- mówią.
I idą za swymi sprawami.
Nikt się nie zatrzymuje
Jesteśmy tacy sami.
Dopiero gdy ptaszek usiadł
we wnęce zmartwionego
Zwrócił uwagę ludzi
I wszyscy patrzą na niego.
2020-09-01 (10:45)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 312 144

"WIĘZY"(wiersz klasyka)
Apollinaire Guillaume
Sznury splatane z krzyków

Dzwony dzwoniące nad Europą
Wieki zawieszone

O szyny wiążące narody
Jest nas tylko dwóch albo trzech
Od wszelkich więzów wolni
Podajmy sobie ręce

Rzęsisty deszcz który spłucze opary
Powrozy
Liny
Kable podmorskie
Wieże Babel zmienione w mosty
Pająk-Pontifex
Wszyscy zakochani jednym złączeni węzłem

Inne cieńsze więzy
Białe promienie światła
Powiązania i Zgoda

Piszę tylko po to aby was wychwalać
O zmysły o drogie zmysły
Wrogie wspomnieniu
Wrogie pragnieniu

Wrogie tęsknocie
Wrogie łzom
Wrogie wszystkiemu co jeszcze kocham


(tłum.Adam Ważyk)
2020-09-08 (17:00)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 313 579

"Libacja"
TOMASZ RÓŻYCKI

Niewiele czasu mamy do stracenia.

W sam raz, żeby się kochać wiele razy

i wsiąkać w gęstą, wygniecioną trawę,

patrzeć na fabularny wyraz nieba,

i wejść do morza, niechaj nas obmyje,

niech się fala zamknie nad nami na chwilę.



Niewiele czasu mamy przed straceniem,

więc trzeba jeszcze zawołać zwierzęta,

i dzieciom niespokojne włosy zmierzwić,

w ogrodzie stół ustawić bardziej w cieniu,

i nalać wszystkim wina. Niech na ziemię

spadnie tych kilka kropel przed straceniem.



Tomasz Różycki - (ur. 1970), polski poeta, tłumacz, romanista. Laureat Nagrody Kościelskich za poemat Dwanaście stacji. Niedawno nakładem Wydawnictwa a5 ukazał się Kapitan X, kolejny zbiór jego wierszy.
2020-09-10 (02:21)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 313 859

Anna Sulima-Barańska
"Marzenia jaszczura"

młody jaszczur
wydostał się z nory
wspiął na pień drzewa
gdyby tak wejść wyżej
zaszyć się wśród liści
łypnął leniwie oczkiem
drzewo urośnie
wraz z nim sięgnę nieba
wystarczy czekać
2020-09-10 (12:13)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 313 891

Jan Rostworowski
Klonowy trakt
Oto mamy liczbę magiczną,
oto mamy magiczną chwilę:
Rozpuściłaś włosy na wiatr,
pogubiłaś dziesiątki szpilek.
Obudziły się pszczoły ze snu,
wieloryby, sarny i łosie.
Ej, kochana! Przed nami dzień,
a za nami szpilki na szosie.
Krzywe szpilki misternych słów,
szpilki wstydu, szpileczki strachu...
Ej, kochana! Przed nami dzień,
a te szpilki poszły na zachód.
Okrągleje na niebie klon,
okrągleje i zielenieje...
Ej, kochana! Tych naszych liczb
nie ukradną żadni złodzieje.
Nie ukradną klonowych drzwi,
ani liści w szpilki nie zmienią.
Ej, kochana! Twe włosy i klon
zaszumiały tą samą zielenią.
I niech pójdą te wiersze i ty,
i niech ludziom na progach zakwitną.
I tak spłacać się będzie ten dług
za krew naszą zielonobłękitną.
2020-09-10 (12:58)

status edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 31175

2623
wpis nr 1 313 894



Tobie śpiewam, co zwiesz się nikt -
jesteś tylko tysiącem, miliardem ,
przygnieciony ogromem liczb
czujesz w sobie nicości pogardę .

Każdy z nas to samotny szczyt -
by go zdobyć trzeba się trudzić,
tobie śpiewam , co zwiesz się nikt –
jesteś dumnym człowiekiem wśród ludzi.

Choć miliony nadziei mrą
w zapomnienia zbiorowym grobie,
ty nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

Tobie śpiewam , co zwiesz się nikt –
drzwi do prawdy otworzysz bez kluczy,
nie uwięzi cię ślepy byt,
jeśli będziesz od dzieci się uczył.

Z naiwności twojej niech drwią
kłamcy biegli w piśmie i w mowie ,
ty nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

Tobie śpiewam, co zwiesz się nikt ,
nim bezsilność ci serce wypali -
twoja wola , sumienie i myśl
może ziemi zieloność ocalić.

I wystarczy, że jedną łzą
okrucieństwu świata odpowiesz ,
więc nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

2020-09-24 (03:12)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 5870

449
wpis nr 1 316 358

"O wiolonczeli nerwowo" - Włodzimierz Majakowski
Wiolonczela dygotała prosząc
i w płacz,
rozszlochała się tak,
że bęben, by ją udobruchać:
"Horoszo, horoszo, horoszo!"
Ale zmęczył się sam,
nie dosłuchał, co mówiła struną,
i hyc w rozbłyskany plac -
umknął.
Orkiestra groźnie patrzyła, jak
szlochała wiolonczela nisko
bez słów, bez taktu
i tylko gdzieś tam
gniewny talerz talerzem ciskał:
"Cóżże to?
Jakże to? „
A gdy spocony
helikon
miedzianą gębą
krzyknął:
"Głupica!
Beksa!
Wytrzyj!" -
wstałem
i po nutach zataczając się lekko,
po garbiących się w strachu pulpitach,
krzyknąłem:
"Boże!
Ja strasznie podobnie żyję:
Ja też wrzeszczę w przestworze,
a dokonać nie umiem niczego!
Czy ty o tym wiesz, wiolonczelo?"
I rzuciłem się jej na szyję.
Muzykanci się śmieją:
"Ale - pod gazem!
Do drewnianej narzeczonej się mizdrzy!
Łepak!"
A ja na to gwiżdżę!
Ja - cacany.
"Wiolonczelo, wiesz co?
Chodź -
będziemy mieszkać razem!
No?"
przełożył Julian Przyboś
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 160 161
Wyślij prywatną wiadomość do admina