Wpisy 989 557 – 989 656
20 czerwca 2012 13:01 → 20 czerwca 2012 13:36, 100 wpisów
chociaż z drugiej strony jak się tak przyglądam tym wykształconym ludziom to gorsza chamówa jak Ci co sa po zawodówce
Lepiej..może objąc stanowisko prezesa PZPN , ale amour oczywiście.. warto sie uczyć
Wykształciuchy są kulturalni na imprezie dopóki się lekko nie nawieją.Potem się zaczyna taniec pingwina na szkle i wychodzi kurestwo z łajdactwemNormalny robol fizyczny na bank by się tak nie zachował
jocia, ja mam jedne studia, ale chcę prawo kończyć, bo to się te wiąże z tym kierunkiem, lepsza perspektywa na pracę, albo własny biznes
Lila masz rację... dobrze Dorn kiedys powiedział..wyksztaciuchy ( oczywiscie nie wszystkich to dotyczy )
Podobno smuda zaliczył padakę (zbańczył) yak jak Deyna zresztą ,to musiał gdzieś dupsko wcisnąć nie
amour....medea pracuje teraz i pewnie jest z doskoku.Napisz do niej maila i wszystko
jocia, zacząć, skończyć i nie mieć pracy to dziękuję, chodzi o to, czy można liczyć na w miarę dobrą drogę do zdobycia pracy, np adwokar, radca prawny, czy wszyscy, jak to się mówi, wpuszczają tylko swoich
PAPIERY TRENERSKIE TO CHYBA KUPIŁ NA TEJ DAWNEJ TANDECIE W WARSZAWIE-CH.J BYŁ ZUPEŁNIE ZAGUBIONY
ale jak by wygrał co innego byś mówił, co ty do niego masz, znasz go, rozmawiałeś z nim?
amour..Smuda wonNie wygrali ,c***owo grają więc czas na zmianę selekcjonera.Koniec tematu
stworzył nowy zespół, grali serio dobrze, ale muszą się dograć, ja bym mu dał czas jeszcze na MŚ
lila, a co mówili po meczu z grecją i rosją?, że smuda ok, piłkarze ok, a teraz?
amour...wiesz co mówili? Biało czerwoni? Do roboty ***a Biało czerwoni.To mówili kibice
A CO ZA KASZANE ODSTAWILI NA EURO,NARÓD ZNOWU ZAWIEDLI PATAŁACHY-TO BYŁA GRA?BURACTWO JEBANE,JESZCZE IM DZIEKOWALI ŻENADA
NA RUSKICH SUCHEJ NITKI NIE ZOSTAWILI-TYLKO POLACZKI ZAWSZE UDAJĄ ŻE NIC SIĘ NIE STALO
PZPN rozwiązać, przy okazji, wyczyścić i dopóki nie odsuną byłych TW, SBków, innych komuchów, agentów itd to tak będzie
Witam wszystkich Ja tylko na chwilke bo w pracy jestem i tak sobie Was czytam w przerwie I mam pytanko do amour: a masz kogos w rodzinie kto jest prawnikiem bo jesli nie to bybij sobie zawod prawnika jesli na start nie masz minimum 100 tys.pln na start na lapowke dla elit ktore wogole pozwola Ci zaczac studia....znam temat poniewaz moj bardzo dobry znajomy wlasnie taka kwote musial wylozyc za synaSkonczylo sie na 80.tys 4 lata temu ale chlopak studiuje i pewnie w przyszlosci sobie to odbije
scolls to chyba z parenaście lat temu, teraz trochę inaczej to wygląda
Amour zapytaj naszej prawniczki to Ci powie jak jest " troche inaczej"
pozdrawiam cieplutko
tak i duma - co jest więcej warte ?odrobina pracy w mapkach i kupa szczęścia podczas losowania, czy odwrotnie ?
tak i duma - co jest więcej warte ?odrobina pracy w mapkach i kupa szczęścia podczas losowania, czy odwrotnie ?
można skończyć prawo i zostać prawnikiem, a aplikację zrobić inaczej,
Amour nie wiem szczegolow chlopak byl po liceum i chcial isc na prawo i tyle ojciec musiaz zabulic o koniaczkach nie wspomne
Amour nie wiem komu i za co ale chodzilo o to aby rozpoczac studia prawnicze
scolls tak jest wszędzie, i to jest to o czym też mówimi związane z PZPN'em
amour
Już jestem i odpowiadam.
Studia trwają pięć lat. Zasadniczo przedmiotami są wyłącznie kolejne gałęzie prawa np. administracyjne, karne, itd. oraz nauki pomocniczne czyli wstęp do prawoznawstwa, powszechna i polska historia ustroju i prawa ( przedmiot różnie się nazywa), logika, kryminalistyka, historia doktryn politycznych i prawnych i kilka innych kwiatków, które zależą od programu studiów na danym uniwerku. Poza tym ostatnio jest też podstawy kurs ekonomii a na studiach dziennych języki obce. Jak się już obronisz to by dostać się do korporacji prawniczej musisz zdać egzamin państwowy na aplikację lub jeśli chcesz zostać sędzią lub prokuratorem to egzamin państwowy na aplikację tzw. ogólną. Jak już zostaniesz aplikantem po kosztującej kilka tysięcy rocznie 2-3 letniej aplikacji przystępujesz do egzaminu państwowego, do którego jak dotychczas można było w przypadku większości zawodowów prawniczych podejść tylko dwa razy. W przypadku sędziów jest jeszcze fajniej, bo po zakończeniu aplikacji zostajesz asesorem i czekasz aż prezydent mianuje cię sędzią ( rekordzista przeszedł na emeryturę jako asesor). I tak to wygląda w dużym skrócie i uproszczeniu
Już jestem i odpowiadam.
Studia trwają pięć lat. Zasadniczo przedmiotami są wyłącznie kolejne gałęzie prawa np. administracyjne, karne, itd. oraz nauki pomocniczne czyli wstęp do prawoznawstwa, powszechna i polska historia ustroju i prawa ( przedmiot różnie się nazywa), logika, kryminalistyka, historia doktryn politycznych i prawnych i kilka innych kwiatków, które zależą od programu studiów na danym uniwerku. Poza tym ostatnio jest też podstawy kurs ekonomii a na studiach dziennych języki obce. Jak się już obronisz to by dostać się do korporacji prawniczej musisz zdać egzamin państwowy na aplikację lub jeśli chcesz zostać sędzią lub prokuratorem to egzamin państwowy na aplikację tzw. ogólną. Jak już zostaniesz aplikantem po kosztującej kilka tysięcy rocznie 2-3 letniej aplikacji przystępujesz do egzaminu państwowego, do którego jak dotychczas można było w przypadku większości zawodowów prawniczych podejść tylko dwa razy. W przypadku sędziów jest jeszcze fajniej, bo po zakończeniu aplikacji zostajesz asesorem i czekasz aż prezydent mianuje cię sędzią ( rekordzista przeszedł na emeryturę jako asesor). I tak to wygląda w dużym skrócie i uproszczeniu
Amour i tam myslisz ze to towarzystwo tak Cie dopusci abys "trzepal" kaseWszystko wydaje sie proste jak nie jestes w temacie podobnie jak w lotto
jocia, lila, medea
deki - jeśli jesteś jeszcze - sorry
baterie mi padły - tak, bez różnicy - p i np
deki - jeśli jesteś jeszcze - sorry
baterie mi padły - tak, bez różnicy - p i np
aha, dziękuję medea, ale finanse i rachunkowość już kończyłem, więc mi przepiszą w razie czego, zresztą myślę nie tyle o dziennych co o zaocznych, zawsze można się przenosić z dziennych na zaoczne i z zaocznych na dzienne
Medea76 piszesz oficjalne wiadomosci A teraz prosze napisac jak to wyglada realnie
scolls zawsze można otworzyć doradztwo prawne po studiach i po 5 latach zdawać na aplikację
medea, a obrona wygląda tak jak na innych studiach? piszesz mgr i go bronisz czy jak?
scolls idąc tym tokiem myślena można dojść do wniosku, że lepiej nic nie robić
amour...podobno nie ma żadnych obrażeń i wszystko miał przy sobie,nic mu nie zginęło,może wkierwił jakiegoś Polaka,dostał w pape i się to dla niego źle skończyło
Amour ja Cie nie zamierzam zniechecac ale porywac sie motyka na slonce jest najlatwiejPotem mozna sie niezle zdziwic
scolls wiem, ale porywanie się z motyką na słońce trochę tutaj nie pasuje studia jak każde dużo nauki i tyle,
Lila pochlal i wpadlo do wody a ze byl ostro nawiany a moze i ujarany to sie utopilI tym akcentem zegnam wszystkich i wracam do pracyLila
amour
Obrona jak na razie klasyczna piszesz magisterkę i bronisz magistra.
Ja skończyłam studia ponad 10 lat temu a do dzisiaj nie udało mi się dostać na aplikację. Nie jest już obecnie tak, że nikt bez koneksji na aplikację sie nie dostaje, ale układ 20/80 na korzyść "swoich" nie daje człowiekowi dużych szans. Poza tym samo zdanie egzaminu na aplikację to nie wszystko. Problemem jest to, że jak na razie musisz mieć patrona czyli kogoś z praktyką należącego do korporacji a to naprawdę jest duży problem, bo w wieskzości wypadków pierwszeństwo mają krewni i znajomi. Co prawda nie wpisanie cię na listę aplikantów w przypadku nieznalezienia patrona ( przez kilka lat był to jeden z głównych patentów na eliminację "nieswoich", którzy zdali egzamin państwowy) jest już zabronione, ale jak dadzą ci patrona z drugiego końca okręgu danej rady adwokackiej lub izby radców to możesz mieć duże trudności w pogodzeniu obowiązków wobec patrona z swoim życiem osobistym i zawodowym. A bardzo często jest tak, że taki patron pełni obowiązki i wysługuje się tobą jako białym murzynem a nie daje ci u siebie etatu a musisz pracować bo aplikacja jest płatna ( około 5000 za rok). Oczywiście nawet ja znam osoby, które na 100 % nie miały układów a do korporacji się dostały ale są to nieliczne wyjątki. Patrząc obiektywnie ktoś tam w lotto 6/6 trafia
Obrona jak na razie klasyczna piszesz magisterkę i bronisz magistra.
Ja skończyłam studia ponad 10 lat temu a do dzisiaj nie udało mi się dostać na aplikację. Nie jest już obecnie tak, że nikt bez koneksji na aplikację sie nie dostaje, ale układ 20/80 na korzyść "swoich" nie daje człowiekowi dużych szans. Poza tym samo zdanie egzaminu na aplikację to nie wszystko. Problemem jest to, że jak na razie musisz mieć patrona czyli kogoś z praktyką należącego do korporacji a to naprawdę jest duży problem, bo w wieskzości wypadków pierwszeństwo mają krewni i znajomi. Co prawda nie wpisanie cię na listę aplikantów w przypadku nieznalezienia patrona ( przez kilka lat był to jeden z głównych patentów na eliminację "nieswoich", którzy zdali egzamin państwowy) jest już zabronione, ale jak dadzą ci patrona z drugiego końca okręgu danej rady adwokackiej lub izby radców to możesz mieć duże trudności w pogodzeniu obowiązków wobec patrona z swoim życiem osobistym i zawodowym. A bardzo często jest tak, że taki patron pełni obowiązki i wysługuje się tobą jako białym murzynem a nie daje ci u siebie etatu a musisz pracować bo aplikacja jest płatna ( około 5000 za rok). Oczywiście nawet ja znam osoby, które na 100 % nie miały układów a do korporacji się dostały ale są to nieliczne wyjątki. Patrząc obiektywnie ktoś tam w lotto 6/6 trafia