Wpisy 985 976 – 986 075
16 czerwca 2012 22:55 → 16 czerwca 2012 23:17, 100 wpisów
Wnosze postulat o rozpoczecie zamieszek pod stadionem i wybicie czeskich kibicow drzewcami od polskich flag
Jak zwykle to samo
na pocieszenie zostają piękne bramki lewandowskiego i błaszczykowskiego
Zmieniał kobiety tak często jak kluby, w których kiedyś pracował. Przeżył chwile załamania, gdy miał już pętlę na szyi i momenty triumfu, niesiony na rękach kibiców...
Wygląda na to, że Franz w końcu się ustatkował /Piotr Wygoda /East News
Nazywają go Dyzmą, bo nie ma nawet matury, a potrafił wdrapać się na szczyty - jako trener piłkarskiej reprezentacji zarabia dziś 200 tys. zł miesięcznie. Ale nic tu nie było dziełem przypadku. Jego kariera to wzloty i ciężkie upadki, a wszystko, co osiągnął, wyszarpał od losu pazurami.
- Niewiele brakowało, żebym kilka razy stracił życie - przyznawał Franciszek Smuda (64). - Moje dawne życie przypominało kocioł z gotującą się smołą...
Pochodzi z Lubomi koło Wodzisławia, z rodziny o bogatych tradycjach. Dziadek brał udział w powstaniach śląskich, ojciec został wcielony do Wehrmachtu, ale uciekł do Armii Andersa. Franek ma troje młodszego rodzeństwa, jednak jest od nich zupełnie inny. Siostry i brat ukończyli studia, on zadowolił się zawodową budowlanką.
Od dziecka rozkochał się w futbolu, ślęczenie nad książkami go nie interesowało. Młodszy brat Janek przypomina scenę z dzieciństwa: - Kiedyś tata otynkował dom. Zaprawa jeszcze nie wyschła, a Franek już trenował, odbijając od muru piłkę. Było po deszczu i elewacja zrobiła się łaciata. Dostał wtedy lanie, ale i tak nie zrezygnował z futbolu...
Cytat
â
Siedziałem wtedy trzy dni w hotelu kompletnie załamany. Chciałem się powiesić, ale zabrakło mi odwagi...â
â
Siedziałem wtedy trzy dni w hotelu kompletnie załamany. Chciałem się powiesić, ale zabrakło mi odwagi...â
Franciszek Smuda
Szkolni koledzy twierdzą, że Franka interesowały tylko piłka i dziewczyny. Był największym podrywaczem. Gdy Franek miał 24 lata, groźna kontuzja niemal skazała go na piłkarską rentę. Wtedy, w 1971 r., na zaproszenie kolegów poleciał do USA leczyć się i pracować. W rok po ślubie z Haliną, sklepową z Lubomi. Wyleczył się i grał w polonijnych klubach, ale potem znów posypały się kontuzje - częściej był kulawy niż zdrowy. Musiał pracować, by zarobić na leczenie i rehabilitację.
- Zatrudniłem się przy czyszczeniu tankowców w rafinerii. Kilku chłopaków przy malowaniu spadło. Śmierć na miejscu. Też wisiałem jak alpinista i malowałem. Jeszcze gorsza była praca w środku. Otworem, którym wypływał olej, właziło się do wnętrza. Pracowało się w maskach, bo tam nie było powietrza - tak opisywał swoje amerykańskie piekło. Był dumny, że może wysyłać pieniądze żonie, rodzicom i rodzeństwu.
Po powrocie do kraju grał w Legii Warszawa. - Wtedy zaprzyjaźniłem się z Kazimierzem Deyną. Od czasu do czasu wyskakiwaliśmy na jakąś zabawę. Śledzik, piwko, no i wiadomo... - wspominał Smuda. Chodziło oczywiście o kobiety, bez których obaj nie mogli żyć.
W małżeństwie Franciszka urodziły się dzieci - Grzegorz i Sabina - ale związek się sypał... Zresztą w 1977 r. Franek znów zostawił rodzinę i wyjechał z Deyną do USA. Chcieli tam rozwinąć własny biznes. Uciułane przez lata pieniądze powierzyli wspólnikowi, polonijnemu "biznesmenowi". Stracili wszystko - Kazimierz 300 tys. dolarów, Franciszek 250 tys. Dla Deyny skończyło się to tragicznie. Żona wyrzuciła go z domu, załamał się, zaczął pić. Zginął w wypadku, prowadząc samochód - znajomi uważali, że było to samobójstwo.
Cytat
â
Poszedłem do okulisty, bo coraz gorzej widziałem. A wyszedłem zakochany w pani doktor.â
â
Poszedłem do okulisty, bo coraz gorzej widziałem. A wyszedłem zakochany w pani doktor.â
Franciszek Smuda
Franciszek też był bliski targnięcia się na własne życie. - Siedziałem wtedy trzy dni w hotelu kompletnie załamany. Chciałem się powiesić, ale zabrakło mi odwagi - przyznał.
Za pożyczone pieniądze poleciał do Niemiec. Trochę grał, potem szkolił młodzież. W Kolonii skończył akademię trenerską. Rozwiódł się, miał dom w Norymberdze i nową kobietę. Ale gdy w 1993 r. dostał propozycję trenowania polskiej drużyny, porzucił wszystko i wrócił do kraju. Tu stwierdził, że musi od nowa uczyć się ojczystego języka. Lata na obczyźnie zrobiły swoje...
Małgorzata Drewniak-Smuda kibicuje drużynom, które trenuje jej mąż /Jacek Kurnikowski /AKPA
Trenował wiele drużyn - sukcesy przeplatały się z porażkami, ale jego renoma rosła. Zmieniał kluby i... kobiety. Jak żeglarz, w każdym życiowym porcie miał inną. Aż wreszcie zawinął do Krakowa.
- Poszedłem do okulisty, bo coraz gorzej widziałem. A wyszedłem zakochany w pani doktor - zwierzał się. Małgorzata Drewniak-Smuda potwierdza, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Wybudowali dom w Krakowie, wzięli ślub. To stateczne podejście do życia ucieszyło Martę Smudę, mamę trenera.
- Dobrze, że Franek w końcu zmądrzał - skwitowała. A to ważna osoba w jego życiu. Choć wiekowa, nadal potrafi ostro skrytykować syna. I za życiowe sprawki, i za... trenerskie. - Jak mi się nie podoba, to zaraz mu powiem. Że źle ustawił albo za późno zmienił zawodnika - oświadcza buńczucznie.
Życie się Franciszkowi w końcu ułożyło. Z dziećmi z pierwszego małżeństwa ma regularne kontakty - Grzegorz z rodziną mieszka w Niemczech, Sabina z mężem w Wodzisławiu. Ma też dobre relacje z córką obecnej żony - Agatą. Jego największym hobby stało się w ostatnich latach... pielęgnowanie ogródka. Ale od 2009 r., kiedy został trenerem kadry Polski, jest w domu rzadkim gościem. Żona cierpliwie to znosi, bo dobrze wie, że jej Franek właśnie spełnia swoje największe życiowe marzenie.
Wygląda na to, że Franz w końcu się ustatkował /Piotr Wygoda /East News
Nazywają go Dyzmą, bo nie ma nawet matury, a potrafił wdrapać się na szczyty - jako trener piłkarskiej reprezentacji zarabia dziś 200 tys. zł miesięcznie. Ale nic tu nie było dziełem przypadku. Jego kariera to wzloty i ciężkie upadki, a wszystko, co osiągnął, wyszarpał od losu pazurami.
- Niewiele brakowało, żebym kilka razy stracił życie - przyznawał Franciszek Smuda (64). - Moje dawne życie przypominało kocioł z gotującą się smołą...
Pochodzi z Lubomi koło Wodzisławia, z rodziny o bogatych tradycjach. Dziadek brał udział w powstaniach śląskich, ojciec został wcielony do Wehrmachtu, ale uciekł do Armii Andersa. Franek ma troje młodszego rodzeństwa, jednak jest od nich zupełnie inny. Siostry i brat ukończyli studia, on zadowolił się zawodową budowlanką.
Od dziecka rozkochał się w futbolu, ślęczenie nad książkami go nie interesowało. Młodszy brat Janek przypomina scenę z dzieciństwa: - Kiedyś tata otynkował dom. Zaprawa jeszcze nie wyschła, a Franek już trenował, odbijając od muru piłkę. Było po deszczu i elewacja zrobiła się łaciata. Dostał wtedy lanie, ale i tak nie zrezygnował z futbolu...
Cytat
â
Siedziałem wtedy trzy dni w hotelu kompletnie załamany. Chciałem się powiesić, ale zabrakło mi odwagi...â
â
Siedziałem wtedy trzy dni w hotelu kompletnie załamany. Chciałem się powiesić, ale zabrakło mi odwagi...â
Franciszek Smuda
Szkolni koledzy twierdzą, że Franka interesowały tylko piłka i dziewczyny. Był największym podrywaczem. Gdy Franek miał 24 lata, groźna kontuzja niemal skazała go na piłkarską rentę. Wtedy, w 1971 r., na zaproszenie kolegów poleciał do USA leczyć się i pracować. W rok po ślubie z Haliną, sklepową z Lubomi. Wyleczył się i grał w polonijnych klubach, ale potem znów posypały się kontuzje - częściej był kulawy niż zdrowy. Musiał pracować, by zarobić na leczenie i rehabilitację.
- Zatrudniłem się przy czyszczeniu tankowców w rafinerii. Kilku chłopaków przy malowaniu spadło. Śmierć na miejscu. Też wisiałem jak alpinista i malowałem. Jeszcze gorsza była praca w środku. Otworem, którym wypływał olej, właziło się do wnętrza. Pracowało się w maskach, bo tam nie było powietrza - tak opisywał swoje amerykańskie piekło. Był dumny, że może wysyłać pieniądze żonie, rodzicom i rodzeństwu.
Po powrocie do kraju grał w Legii Warszawa. - Wtedy zaprzyjaźniłem się z Kazimierzem Deyną. Od czasu do czasu wyskakiwaliśmy na jakąś zabawę. Śledzik, piwko, no i wiadomo... - wspominał Smuda. Chodziło oczywiście o kobiety, bez których obaj nie mogli żyć.
W małżeństwie Franciszka urodziły się dzieci - Grzegorz i Sabina - ale związek się sypał... Zresztą w 1977 r. Franek znów zostawił rodzinę i wyjechał z Deyną do USA. Chcieli tam rozwinąć własny biznes. Uciułane przez lata pieniądze powierzyli wspólnikowi, polonijnemu "biznesmenowi". Stracili wszystko - Kazimierz 300 tys. dolarów, Franciszek 250 tys. Dla Deyny skończyło się to tragicznie. Żona wyrzuciła go z domu, załamał się, zaczął pić. Zginął w wypadku, prowadząc samochód - znajomi uważali, że było to samobójstwo.
Cytat
â
Poszedłem do okulisty, bo coraz gorzej widziałem. A wyszedłem zakochany w pani doktor.â
â
Poszedłem do okulisty, bo coraz gorzej widziałem. A wyszedłem zakochany w pani doktor.â
Franciszek Smuda
Franciszek też był bliski targnięcia się na własne życie. - Siedziałem wtedy trzy dni w hotelu kompletnie załamany. Chciałem się powiesić, ale zabrakło mi odwagi - przyznał.
Za pożyczone pieniądze poleciał do Niemiec. Trochę grał, potem szkolił młodzież. W Kolonii skończył akademię trenerską. Rozwiódł się, miał dom w Norymberdze i nową kobietę. Ale gdy w 1993 r. dostał propozycję trenowania polskiej drużyny, porzucił wszystko i wrócił do kraju. Tu stwierdził, że musi od nowa uczyć się ojczystego języka. Lata na obczyźnie zrobiły swoje...
Małgorzata Drewniak-Smuda kibicuje drużynom, które trenuje jej mąż /Jacek Kurnikowski /AKPA
Trenował wiele drużyn - sukcesy przeplatały się z porażkami, ale jego renoma rosła. Zmieniał kluby i... kobiety. Jak żeglarz, w każdym życiowym porcie miał inną. Aż wreszcie zawinął do Krakowa.
- Poszedłem do okulisty, bo coraz gorzej widziałem. A wyszedłem zakochany w pani doktor - zwierzał się. Małgorzata Drewniak-Smuda potwierdza, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Wybudowali dom w Krakowie, wzięli ślub. To stateczne podejście do życia ucieszyło Martę Smudę, mamę trenera.
- Dobrze, że Franek w końcu zmądrzał - skwitowała. A to ważna osoba w jego życiu. Choć wiekowa, nadal potrafi ostro skrytykować syna. I za życiowe sprawki, i za... trenerskie. - Jak mi się nie podoba, to zaraz mu powiem. Że źle ustawił albo za późno zmienił zawodnika - oświadcza buńczucznie.
Życie się Franciszkowi w końcu ułożyło. Z dziećmi z pierwszego małżeństwa ma regularne kontakty - Grzegorz z rodziną mieszka w Niemczech, Sabina z mężem w Wodzisławiu. Ma też dobre relacje z córką obecnej żony - Agatą. Jego największym hobby stało się w ostatnich latach... pielęgnowanie ogródka. Ale od 2009 r., kiedy został trenerem kadry Polski, jest w domu rzadkim gościem. Żona cierpliwie to znosi, bo dobrze wie, że jej Franek właśnie spełnia swoje największe życiowe marzenie.
ale mam nerwy normalnie jjjeeeebbbaaaccc tych czechów do domu szmaciarze co tu kuuurrrwwaa robicie naśi was nie mam nerwów szlak
No to piłkarze Smudę i Latę spuścili do ścieku, myślałem że jebnę jak Smuda mówił śmy mieli parę okazji
jaro...no jedz do czecha i szukaj ładna tyłeczka kobita
HARTGE...Grecy to nygusy,lesery,nieroby,przekręty mendy jednym słowem
Czechy 6pkt 4-5
Grecja 4pkt 3-3
Rosja 4pkt 5-3
Polska 2pkt 2-3
sorki za wprowadzenie w błąd we wcześniejszych wpisach
Grecja 4pkt 3-3
Rosja 4pkt 5-3
Polska 2pkt 2-3
sorki za wprowadzenie w błąd we wcześniejszych wpisach
Dopisano wygrane multi multi
Dopisano wygrane lotto - BRAK głównej wygranej - KUMULACJA !
Dopisano wygrane mini lotto
Dopisano wygrane kaskada
BRAWO GRECJA na pocieszenie że i ROSIJA tyż poszła z dymemteraz VIVA ESPANIA
Już żadnego meczu nie oglądnę Dzisiaj psuję telewizor i mam to gdzieś
jedyną okazję w 1 polowie miał Polański
tylko ZAMIAST wewnętrzną częścią stopy
technicznym strzałem
przerzucić piłkę nad bramkarzem
to strzelił tak jakbyśmy w tym momencie prowadzili 2,3-0
a nie jak walczylibysmy o zwycięstwo i był wynik 0-0
to jego słabe przygotowanie taktyczne
tylko ZAMIAST wewnętrzną częścią stopy
technicznym strzałem
przerzucić piłkę nad bramkarzem
to strzelił tak jakbyśmy w tym momencie prowadzili 2,3-0
a nie jak walczylibysmy o zwycięstwo i był wynik 0-0
to jego słabe przygotowanie taktyczne
lila...średnie grubaska czecha ...jeszcze jest tam schowane w mieście blond kobita ..jarroo chce porwie 2 dziewczyny
Ku*** przecież jest tyle fajnych drużyn na euro będą fajne mecze jeszcze
Pasko
jedyna rada dziś
chyba zgodzisz się na klnięcie
oczywiśdcie tylko na temat meczu
jedyna rada dziś
chyba zgodzisz się na klnięcie
oczywiśdcie tylko na temat meczu
Wszystko przez tego sukinsyna Smudę lamusa w meczu z Grecją żadnych zmian,w meczu z Rosją-żadnych zmian...Trener lamus i tyle
baca wyszedł na taras i................
a echo odpowiedziało ...mać.... mać.... mać
a echo odpowiedziało ...mać.... mać.... mać
Lilciasię nie wku...iaj nasi Jednym LEWANDOWSKIM euro nĂe mieli prawa wygrać taktyka Smudy poprostu do dupy Grecy to bidoki bez forsy i dlatego wygrają euro
gdzie się podział wielki znawca bukmacherki /od wczoraj północy/ ?, jak stwierdził
hehehe scolls za karę mówisz to poczytaj artykuł na wp.pl dla nich dawanie du...y to nie zdrada więc to żadna kara
Bonus Multi Multi: 470 000 złotych
Kuzwa mam nadzieje ze chociaz w lotto cos tam dzis ugram w nagrode za dopingowanie tych cieniasow
Euro trwa nadal
Mnie tylko wkorwia
Ten zdezelowany rzęch co mi lata nad głową
I prywatne ulice w Gdańsku
Mnie tylko wkorwia
Ten zdezelowany rzęch co mi lata nad głową
I prywatne ulice w Gdańsku
HARTGE
przecież pisałem mu, że jest różnica pomiędzy typowaniem
a kibicowaniem
bo choćby w jednym zdaniu nie napisałe, że nie kibicuje NASZYM kopaczom,
a z 3 zawodnikami na boisku nie można wygrywać
przecież pisałem mu, że jest różnica pomiędzy typowaniem
a kibicowaniem
bo choćby w jednym zdaniu nie napisałe, że nie kibicuje NASZYM kopaczom,
a z 3 zawodnikami na boisku nie można wygrywać
Teraz cała reprezentacja będzie siedzieć na kasie w biedronce za kare. A Smuda w konkurencji (żabce).
http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Uwaga-na-oszustwa-zwiazane-z-EURO-2012,wid,14576137,wiadomosc.html?ticaid=1ea47&_ticrsn=3
emeryt no dokładnie wiadomo że kibicuje się naszym ale gra się inaczej pod kontem wygranej
HARTGE dzięki
do wczoraj 2741 zet
i dziś dokładam
326
może niewiele, ale zawsze coś
jak na takie wyniki, jestem naprawde dzis zadowolony
do wczoraj 2741 zet
i dziś dokładam
326
może niewiele, ale zawsze coś
jak na takie wyniki, jestem naprawde dzis zadowolony
Mag do kamieniolomow z nimi a nie ciezka kase i dawac Sie pytam ZA CO???kuzwa takiej szansy nie wykorzystac bedac gospodarzem
ja tam postawiłabym RAZ a dobrze.....mając takiego farta........
emeryt elegancko tak trzymaj trzymam za Ciebie kciuki za dalsze owocne typy
emeryt na Niemców i Hiszpanów można myślę śmiało stawiac że wygrają
2012-05-31 (12:09)
edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 7721
Euro 2012 - moje dwa kupony długoterminowe:
a/ system 2z3
Polska Grecja 0
Polska Rosja 0
Polska Czechy 0
b/ kupon ako
Polska Grecja under 2.5
Polska Rosja under 2.5
Polska Czechy under 2.5
..............................
Jako typer wygrałem oba kupony ale jako kibic niezbyt jestem zadowolony
edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 7721
Euro 2012 - moje dwa kupony długoterminowe:
a/ system 2z3
Polska Grecja 0
Polska Rosja 0
Polska Czechy 0
b/ kupon ako
Polska Grecja under 2.5
Polska Rosja under 2.5
Polska Czechy under 2.5
..............................
Jako typer wygrałem oba kupony ale jako kibic niezbyt jestem zadowolony