Wpisy 980 953 – 981 052
13 czerwca 2012 10:17 → 13 czerwca 2012 12:31, 100 wpisów
Do hotelu w Rosji późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc â odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić â panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc â odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić â panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
Emeryt.
Może się zdarzy w Twoim pensjonacie.
http://www.youtube.com/watch?v=6idwBWKyoUI&feature=fvwrel
Może się zdarzy w Twoim pensjonacie.
http://www.youtube.com/watch?v=6idwBWKyoUI&feature=fvwrel
Turysta opowiada swojemu koledze wrażenia z wakacji:
- i wiesz byłem na słoniu i obok mnie dwa lwy!
- i co dalej? i co dalej???
- musiałem zejść z karuzeli..
- i wiesz byłem na słoniu i obok mnie dwa lwy!
- i co dalej? i co dalej???
- musiałem zejść z karuzeli..
emerytka tam śpiewają
....kuracyjna m..........
http://www.youtube.com/watch?v=oIMxPObfFIo
....kuracyjna m..........
http://www.youtube.com/watch?v=oIMxPObfFIo
Telefon do pokoju hotelowego:
-To pan zamawiał budzenie o siódmej?
-Tak, dziękuję.
-To szybciutko, bo już dziesiąta!
-To pan zamawiał budzenie o siódmej?
-Tak, dziękuję.
-To szybciutko, bo już dziesiąta!
Gość w eleganckiej, drogiej restauracji zauważył, ze kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki. Z początku nie zastanowiło go to, ale gdy usiadł przy stoliku, zobaczył, ze kelner obsługujący jego stolik również ma łyżki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali także. Poprosił kelnera bliżej i spytał:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
Kelner odpowiedział:
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu. Przez co trzeba iść do kuchni i przynieść świeżą. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70.3%.
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam â również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do âŚno wie pan. Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajność wzrasta o 30%.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?- âŚ?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżka.
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
Kelner odpowiedział:
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu. Przez co trzeba iść do kuchni i przynieść świeżą. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70.3%.
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam â również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do âŚno wie pan. Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajność wzrasta o 30%.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?- âŚ?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżka.
Czas ruszać z kuponami do żb.
Notatki młodej damy z podróży statkiem przez ocean:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam.
Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek, jeśli mu się nie oddam.
Sobota: Ufff! Uratowałam sześciuset pasażerów!
Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu.
Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! â pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg â odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
- Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną â mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z pana żoną! â krzyczy dyrektor.
- Cóż, była do pana dyspozycji.
Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! â pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg â odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
- Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną â mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z pana żoną! â krzyczy dyrektor.
- Cóż, była do pana dyspozycji.
Emeryt..lec lec..nadac kuponiki..
ja tez sie..stleniam..mam duzo spraw do zalatwiania..
zycze Wszystkim Mpusiom..Wygranychoraz pieknej
pogody
ja tez sie..stleniam..mam duzo spraw do zalatwiania..
zycze Wszystkim Mpusiom..Wygranychoraz pieknej
pogody
a co do wygranych to lipa nie licząc 2 zeta chyba z 8 razy w zdrapce 7 tylko wymieniałem i zawsze 2 zeta już mnie nudziło
nicolla
trisetum
Ja sobie super7 odpuściłam, bo sławetnych 77 zł trafiałam zawsze puste. Ostatnio coś mnie naszło na Bitwę morską na 4 kupione trafiłam 5, 3 a wczoraj 10 zł czyli bilans mniej więcej na zero. Dzisiaj kupiłam 4 Skarb piratów i dopiero teraz trafiłam 4 zł więc kupię dzisiaj jeszcze jedną i jak będzie pudło to poczekam na jakieś nowe zdrapki czyt. nową edycję tej dużej krzyżówki
trisetum
Ja sobie super7 odpuściłam, bo sławetnych 77 zł trafiałam zawsze puste. Ostatnio coś mnie naszło na Bitwę morską na 4 kupione trafiłam 5, 3 a wczoraj 10 zł czyli bilans mniej więcej na zero. Dzisiaj kupiłam 4 Skarb piratów i dopiero teraz trafiłam 4 zł więc kupię dzisiaj jeszcze jedną i jak będzie pudło to poczekam na jakieś nowe zdrapki czyt. nową edycję tej dużej krzyżówki
medea ci powiem w tej super7 jest mase wygranych po 2/4 zeta albo ja mam takie mini szczęście to tej kwoty już mnie wstyd było wymieniać na kolejna zdrapke bo co podrapałem w aucie i zaś ukazała mi sie liczba pani nie miała nawet czasu okna umyć w sklepie bo non stop do mnie latała 2 przy czarnej 7 albo czerwonej i tak w koło macieja
Witam wszystkich. Ja na dzisiaj skomponowałem coś takiego 1.3.11.12.19.20.69.79 ale nie zagrane bo nie będę w pobliżu żb.
trisetum
Ja poza super 7 nawet nie tykam tych prostych zdrapek w stylu znajdź 3 coś tam, bo tam nie mam w ogóle nic nie trafiam. Super 7 to był fuks, bo to była nowiuteńka zdrapka i pewnie zadziało szczęście początkującego A przy tych fikuśnych to się chociaż człowiek trochę rozerwie drapiąc te literki tudzież bawiąc w statki
Ja poza super 7 nawet nie tykam tych prostych zdrapek w stylu znajdź 3 coś tam, bo tam nie mam w ogóle nic nie trafiam. Super 7 to był fuks, bo to była nowiuteńka zdrapka i pewnie zadziało szczęście początkującego A przy tych fikuśnych to się chociaż człowiek trochę rozerwie drapiąc te literki tudzież bawiąc w statki
medea,te fajne zdrapki to w cenie 3 zeta jakoś zawsze wole na mini wysłać dwa zakłady ale krzyżówkę też lubie,coś tam trzeba się wysilić aby przynajmniej sprawdzić czy te 3 słowa siadły
jano312
a już p r a w i e wszyscy , że - te ostatnio ch-t w BB ...
a już p r a w i e wszyscy , że - te ostatnio ch-t w BB ...
I w ten sposób, choć z netu, znać milionera ...
znikam
dobrego dnia
znikam
dobrego dnia
Kuponiki nadane
Kathy.
To teraz
To teraz
Jano.Witaj milionerze.
czy ktos moze mnie oswiecic na temat wachadelkowania ?
Lila
rysiek 444141
A jakich informacji o wahadełkowaniu potrzebujesz ?
A jakich informacji o wahadełkowaniu potrzebujesz ?
Jano.
Padła 6 w Bielsku.To nie Ty??
Padła 6 w Bielsku.To nie Ty??
Jano.
Tak trzymać.
Tak trzymać.
------
******************************
******************************
Medea.. .
******************************************
******************************************
Lila
Gorzej ja mam od dzisiaj inspekcję PIP w mojej instytucji a papierów tyle, że momentami nie wiem jak się nazywam. Dzisiaj na szczęście już wyrobiłam dzienną normę i czekałam na tzw. inne polecenia szefowej zgodnie z jej prośbą, ale z uwagi na smutnych panów w jej gabinecie będę miała albo trójbój biurowy ( bieg do archiwum na czas, sztafetę segregatorów plus rzut segregatorem na właściwy stół) lub siedzenie i czekanie na rozwój wypadków
Gorzej ja mam od dzisiaj inspekcję PIP w mojej instytucji a papierów tyle, że momentami nie wiem jak się nazywam. Dzisiaj na szczęście już wyrobiłam dzienną normę i czekałam na tzw. inne polecenia szefowej zgodnie z jej prośbą, ale z uwagi na smutnych panów w jej gabinecie będę miała albo trójbój biurowy ( bieg do archiwum na czas, sztafetę segregatorów plus rzut segregatorem na właściwy stół) lub siedzenie i czekanie na rozwój wypadków
Lila.. .
*************************************
*************************************
Jano.. .
*************************
*************************
Kathy.. .
********************************
********************************
Kathy.
I
I
Emerytka.. .
****************************************
****************************************
+ 18. 'Czasem słońce, czasem deszcz'.
******************************************
******************************************
Wędrowco.
Kathy.. .
Zamieniam każda kroplę deszczu, która spadła u mnie na.... dla Ciebie.. .
**************************************
Zamieniam każda kroplę deszczu, która spadła u mnie na.... dla Ciebie.. .
**************************************
