Wpisy 94 652 – 94 755
8 lutego 2010 17:49 → 8 lutego 2010 21:21, 100 wpisów
typer6>>> jak ci to coś pomoże to moje "większe wygrane" były trafione we wtorek. pozdrawiam
Mariuncio75>>>słyszałeś gdzieś ze TS chce powrócić do zakładów piłkarskich?
Może jest jakiś artykuł na ten temat?
Może jest jakiś artykuł na ten temat?
mariuncio75 - 10 zł wkładaj w skarbonkę 100 dni i grasz w mini nie musisz rezygnowac z innych gier bo zaklkadam ze masz jakies zyski z gry?
Bass--------->
jakieś tam wygrane są raz mniej raz trochę więcej ale nie są to jakieś tam kokosy po kilkaset złotych dziennie
normalne granie bez przesadyzmu choć sam się ostatnio złapałem na tym że w MM wydaje za dużo kasy
jakieś tam wygrane są raz mniej raz trochę więcej ale nie są to jakieś tam kokosy po kilkaset złotych dziennie
normalne granie bez przesadyzmu choć sam się ostatnio złapałem na tym że w MM wydaje za dużo kasy
Witaj Kathy:)
Pisałem już pare razy o swoich małych sukcesach w Keno, wiesz nie pamietam dni,pamietam raczej godziny w jakich grałem:)
Dziś slabiutko,wychodzi na to ze jutro będzie lepiej;)
Pisałem już pare razy o swoich małych sukcesach w Keno, wiesz nie pamietam dni,pamietam raczej godziny w jakich grałem:)
Dziś slabiutko,wychodzi na to ze jutro będzie lepiej;)
typer6>>> moje "większe" wygrane były w multi. w keno najwięcej 6/7 ale to na ch/t. pozdrawiam
W mm Moj największy wyczyn to 7/9,wtedy zwykła stawka i bez plus,jeszcze kilka podobnych jak 6/7 czy 7/10, 5/6,raz mi pszeszlo ponad 4tys.
Grałem sys.jednak za krótko,po kilku dniach weszło
Wcześniej dużo grałem w mm, teraz wiecej w Keno.
Grałem sys.jednak za krótko,po kilku dniach weszło
Wcześniej dużo grałem w mm, teraz wiecej w Keno.
Mag Ciebie to bym nie tknął nawet jak bym wypił litr wódki wieśniaczko na Lizaka 69 trzeba zasłużyć . a po drugie trzeba dbać o higienę osobistą i nie tylko depilować nogi .....a Ty w majtkach masz jeszcze RUMCAJSA
mój największy wyczyn to 9/10 i 5/5. mniejszych nie licze bo sporo tego było
kathy
Podaj jakąś 10 pogram sobie na nią przez 10 losowań z plusem .Pozdrawiam
Podaj jakąś 10 pogram sobie na nią przez 10 losowań z plusem .Pozdrawiam
max.... 2,7,11,17,20,39,45,58,61,77.....ale reklamacji nie przyjmuję.... a jak trafisz to może się podzielisz......
13max33 - zgadzam się z Tobą też nienawidze owłosionych fuu higieny dziewczyny pozniej z zebów wyjmujesz łoniaki fuu
Oczywiście :) Oświadczam że gram tą 10 podaną przez kathy przez 10 losowań z plusem i przy trafieniu 8/10 . 9/10 . 10/10 dzielę się z kathy pół na pól po odliczeniu podatku ...od dzisiaj zaczynamy :)
Może być kathy ??
Może być kathy ??
13max33- a ja gram 4 liczby z tej dziesiątki,
więc nikła szansa,że wejdzie ten zestawik.
No chyba,że Wy będziecie mieć dziesięć trafionych,
a ja tylko 4.
więc nikła szansa,że wejdzie ten zestawik.
No chyba,że Wy będziecie mieć dziesięć trafionych,
a ja tylko 4.
To już jest coś!Pogratulować!
Multi mam praktycznie codziennie puszczone jednak próbuje wypracować nowy sposób na mm,typuje tym sposobem na multipasko,wiec czekam aż coś dygnie.
Multi mam praktycznie codziennie puszczone jednak próbuje wypracować nowy sposób na mm,typuje tym sposobem na multipasko,wiec czekam aż coś dygnie.
zwierzak graj całą 10 bo będziesz żałował :)teraz czas na kathy i jej typowanie
to super-wiedziałem,że Ty bardzo się nie pogniewasz.
skoczyło mi ciśnienie jak zacząłeś mylić mnie z kimś
innym.Mimo wszystko przepraszam i pozdrawiam xelom.
skoczyło mi ciśnienie jak zacząłeś mylić mnie z kimś
innym.Mimo wszystko przepraszam i pozdrawiam xelom.
Całkiem całkiem ta 10tka:)
Mam nadzieje ze podzielicie się wygrana,powodzenia!
Mam nadzieje ze podzielicie się wygrana,powodzenia!
Zagram tak dzisiaj :
MM 22:15
(56)(8()59)
(56)(8)(59)(45)(47)
(4)(8)(28)(42)(45)(47)(56)(59)(71)(74)
2,7,11,17,20,39,45,58,61,77 Podana przez kathy
MM 22:15
(56)(8()59)
(56)(8)(59)(45)(47)
(4)(8)(28)(42)(45)(47)(56)(59)(71)(74)
2,7,11,17,20,39,45,58,61,77 Podana przez kathy
Witam na 22 16,54,30-70,69,1 a wte uda jak sie uda :) to strzał w 10 bedzie:)) pozdro
Kiedy tak sobie patrzę na otaczającą rzeczywistość, to mi przychodzi do głowy myśl, że wczoraj było ch*jowo, dziś jest ch*jowo i jutro też będzie ch*jowo. Czyżby wreszcie, kurna, długo oczekiwana stabilizacja?
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu w organiźmie.
Miłość jest jak kac. Albo wyleczysz ją czasem, albo alkoholem.
Cóż może być piękniejszego od spaceru na świeżym powietrzu w piękny pogodny dzień? Wieczór w zadymionym barze nad butelką wódki.
Myj zęby pastą Colgate, a będziesz je miał jak bóbr.
- Takie mocne?
- Nie, dwa.
Absurdalność daje się wyrazić tylko za pomocą humoru
Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości.
Celem demokracji jest powszechna przeciętność.
Być pobitym to jeszcze nic, ważne jest, przez kogo.
Człowiek czynu zawsze wygląda niestosownie pomiędzy gadułami.
Dobre życie przypada w udziale tym, którzy się o nie starają.
Mnie okradają dokładnie tak samo jak innych, lecz to dobry znak i pokazuje, że jest co kraść.
Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do
piekła, albo pójdziesz do nieba.
Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że
nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
Więc po cholerę się martwić???
Piwo - jaki to wspaniały wynalazek! Koło oczywiście też, ale koło z czipsami to jednak nie to.
Bohater powinien być tylko jeden. Jeśli bohaterów jest wielu to się nazywają chuligani.
Kluczyki do Mercedesa pasują i do serca kobiety.
Twój uśmiech wywołuje u mnie podejrzliwość...
- Twoja podejrzliwość wywołuje u mnie uśmiech.....
Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu w organiźmie.
Miłość jest jak kac. Albo wyleczysz ją czasem, albo alkoholem.
Cóż może być piękniejszego od spaceru na świeżym powietrzu w piękny pogodny dzień? Wieczór w zadymionym barze nad butelką wódki.
Myj zęby pastą Colgate, a będziesz je miał jak bóbr.
- Takie mocne?
- Nie, dwa.
Absurdalność daje się wyrazić tylko za pomocą humoru
Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości.
Celem demokracji jest powszechna przeciętność.
Być pobitym to jeszcze nic, ważne jest, przez kogo.
Człowiek czynu zawsze wygląda niestosownie pomiędzy gadułami.
Dobre życie przypada w udziale tym, którzy się o nie starają.
Mnie okradają dokładnie tak samo jak innych, lecz to dobry znak i pokazuje, że jest co kraść.
Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do
piekła, albo pójdziesz do nieba.
Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że
nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
Więc po cholerę się martwić???
Piwo - jaki to wspaniały wynalazek! Koło oczywiście też, ale koło z czipsami to jednak nie to.
Bohater powinien być tylko jeden. Jeśli bohaterów jest wielu to się nazywają chuligani.
Kluczyki do Mercedesa pasują i do serca kobiety.
Twój uśmiech wywołuje u mnie podejrzliwość...
- Twoja podejrzliwość wywołuje u mnie uśmiech.....
Pasko z tego co pamietam postanowienie noworoczne miales czesciej podawac typy na MM wiec uwazaj my pamietamy!!!:PPP
No i dobre danteV to ja nie będę się już martwił o poco trie do znajomych ....
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie znacie kolory jaj?
Zosia:
- Ja widziałam białe.
Zgłasza się Jasiu:
- A ja widziałem brązowe.
Nauczycielka:
- Gdzie takie jaja widziałeś?
Jasiu:
- Na plaży u murzyna.
Nauczycielka:
- Jasiu!! Dwója!!
Jasiu:
- Wiem były dwa.
Nauczycielka:
-Jasiu!! Pała!!
Jasiu:
- Pała też była.
- Jakie znacie kolory jaj?
Zosia:
- Ja widziałam białe.
Zgłasza się Jasiu:
- A ja widziałem brązowe.
Nauczycielka:
- Gdzie takie jaja widziałeś?
Jasiu:
- Na plaży u murzyna.
Nauczycielka:
- Jasiu!! Dwója!!
Jasiu:
- Wiem były dwa.
Nauczycielka:
-Jasiu!! Pała!!
Jasiu:
- Pała też była.
Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić, l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
- Jest 10 przykazań, a nie 12;
- Jest 12 apostołów, a nie 10;
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie;
- Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn";
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada;
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą;
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k**wa mać";
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.
Amen!"
"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
- Jest 10 przykazań, a nie 12;
- Jest 12 apostołów, a nie 10;
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie;
- Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn";
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada;
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą;
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k**wa mać";
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.
Amen!"
Jeszcze taka propozycja na multi:
5,8,27,32,34,48,58,59,62,74
Pozdrawiam!
5,8,27,32,34,48,58,59,62,74
Pozdrawiam!
Jasio wchodzi do łazienki gdy mama się kąpie i pyta: mamo co ty masz tam pomiędzy nogami? Mama na to: szczoteczkę... Jasio mówi: A tato ma lepszą bo na patyku...
Mama: A skąd wiesz?
Jasio: Bo widziałem ja wczoraj sąsiadce zęby czyścił...
Mama: A skąd wiesz?
Jasio: Bo widziałem ja wczoraj sąsiadce zęby czyścił...
Jasiu przychodzi ze szkoły i mama pyta się Jasia:
- Jasiu jak było w szkole?
- A dobrze- odpowiada Jasio.
Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile a ja największy!
- Jasiu jak było w szkole?
- A dobrze- odpowiada Jasio.
Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile a ja największy!
Podczas lekcji Jasiu narysował na ławce muchę. Podeszła do niego nauczycielka i myśląc, że mucha jest prawdziwa chciała ją zabić. Uderzyła ręką w ławkę i ją sobie złamała.
Mówi do Jasia:
- Jutro przyjdziesz do szkoły z ojcem.
Następnego dnia zjawia się Jasiu z tatą w szkole i nauczycielka mówi do ojca:
- Pana syn namalował wczoraj na ławce muchę, myślałam, że jest ona prawdziwa, chciałam ją zabić i widzi Pan co sobie przez niego zrobiłam!
Na to ojciec:
- To jeszcze nic.On jest bardzo zdolny i tydzień temu , jak Jasiu namalował na drzwiach gołą panienkę i mój brat się na nią napalił - to trzy dni z ch..a drzazgi wyciągał.
Mówi do Jasia:
- Jutro przyjdziesz do szkoły z ojcem.
Następnego dnia zjawia się Jasiu z tatą w szkole i nauczycielka mówi do ojca:
- Pana syn namalował wczoraj na ławce muchę, myślałam, że jest ona prawdziwa, chciałam ją zabić i widzi Pan co sobie przez niego zrobiłam!
Na to ojciec:
- To jeszcze nic.On jest bardzo zdolny i tydzień temu , jak Jasiu namalował na drzwiach gołą panienkę i mój brat się na nią napalił - to trzy dni z ch..a drzazgi wyciągał.
- Widzisz?! To lufka która była pod Twoją szafą!!! Kiedy ty skończysz z narkotykami??!
- Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!
- Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet : - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet : - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!
Jasiu czeka z mamą na samolot.
Jasiu:
- mamo siku.
Mama na to:
- nie, bo zaraz przyleci samolot.
Po jakimś czasie:
- Mamo leci!
- Gdzie?!
- Po nogawkach........
Jasiu:
- mamo siku.
Mama na to:
- nie, bo zaraz przyleci samolot.
Po jakimś czasie:
- Mamo leci!
- Gdzie?!
- Po nogawkach........
Jasiu siedzi na lekcji i pani się go pyta:
- Jasiu gdzie położyć papugę?
- Wypierdolić ją na szafę
- Jasiu jeżeli jeszcze raz tak powiesz to idziemy do dyrektora
- To gdzie położyć papugę?
- Wypierdolić ją na szafę
- Jasiu idziemy do dyrektora
Później..
Dyrektor się pyta:
- Jasiu co zrobiłeś?
- No bo pani nauczycielka spytała gdzie położyć papugę, a ja powiedziałem, żeby wypierdolić ją na szafę
A dyrektor:
- A po ch...j tak wysoko??
- Jasiu gdzie położyć papugę?
- Wypierdolić ją na szafę
- Jasiu jeżeli jeszcze raz tak powiesz to idziemy do dyrektora
- To gdzie położyć papugę?
- Wypierdolić ją na szafę
- Jasiu idziemy do dyrektora
Później..
Dyrektor się pyta:
- Jasiu co zrobiłeś?
- No bo pani nauczycielka spytała gdzie położyć papugę, a ja powiedziałem, żeby wypierdolić ją na szafę
A dyrektor:
- A po ch...j tak wysoko??
Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem kanapki!
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem kanapki!
Pani pyta dzieci:
-Powiedzcie mi, jaka największa rzecz może zmieścić się w buzi.
Małgosia mówi:
-Myślę, że śliwka.
Pani mówi:
-Bardzo dobrze.
Zgłasza się Jasiu:
-Myślę, że lampa.
Pani:
-Przecież to nie możliwe.
Jasiu:
-Ale wczoraj wieczorem słyszałem jak mama mówiła do taty:
-Zgaś lampę to wezmę do buzi!!
-Powiedzcie mi, jaka największa rzecz może zmieścić się w buzi.
Małgosia mówi:
-Myślę, że śliwka.
Pani mówi:
-Bardzo dobrze.
Zgłasza się Jasiu:
-Myślę, że lampa.
Pani:
-Przecież to nie możliwe.
Jasiu:
-Ale wczoraj wieczorem słyszałem jak mama mówiła do taty:
-Zgaś lampę to wezmę do buzi!!
Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj?! Jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam Ci że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest 3 rano!
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj?! Jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam Ci że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest 3 rano!
Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte krowie łajna.
- Prosze pani, jeżeli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiązuję sie zjeść to wszystko - mowi podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Słucham ?
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu.
- Prosze pani, jeżeli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiązuję sie zjeść to wszystko - mowi podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Słucham ?
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu.
13max33>>>
Prawda w oczy kole?Wszyscy wiedzą że jesteś, "mały"(a)-"malusieńki"(a).Kompleksy też masz z tego powodu od lat!! Zapamiętaj sobie,raz na zawsze!!!!Nawet byś nie spojrzał w moja stronę bo glebę byś zaliczył(a) nie raz i nie dwa...!!!RADA- SPAD NA ŁAPY...!!
Prawda w oczy kole?Wszyscy wiedzą że jesteś, "mały"(a)-"malusieńki"(a).Kompleksy też masz z tego powodu od lat!! Zapamiętaj sobie,raz na zawsze!!!!Nawet byś nie spojrzał w moja stronę bo glebę byś zaliczył(a) nie raz i nie dwa...!!!RADA- SPAD NA ŁAPY...!!
Robotnicy wnoszą fortepian na 10 piętro.Po godzinie jeden mówi:
-Mam dobrą i złą nowinę...
-Mów dobrą
-Zostały nam 2 pietra
-A zła?
-Chyba pomyliłem bloki...
-Mam dobrą i złą nowinę...
-Mów dobrą
-Zostały nam 2 pietra
-A zła?
-Chyba pomyliłem bloki...
Dzieciństwo kończy się wtedy, gdy chcesz,
aby Twoje marzenia nie spełniał św. Mikołaj,
ale jego wnuczka.
aby Twoje marzenia nie spełniał św. Mikołaj,
ale jego wnuczka.
W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł jaśnie pan dyrektor szkoły.
Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki.
Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota."
Nawrót i pytanie do klasy:
- co ja napisałam? Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony. No...., no..., Jasiu?
Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
- Ale ma dupę! - mówi Jaś.
- Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
- Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj!
Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki.
Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota."
Nawrót i pytanie do klasy:
- co ja napisałam? Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony. No...., no..., Jasiu?
Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
- Ale ma dupę! - mówi Jaś.
- Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
- Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj!
Wchodzi Jasiu do pokoju i widzi jak ojciec posuwa od tyłu mamę..
Ojciec:
- Czego chcesz czego chcesz!!!?
Mama:
- dziewczynkę, dziewczynkę
Jasiu speszony wychodzi. Po 5 minutach wchodzi ojciec do niego do pokoju, a Jasiu podniecony podbiega wypina się ściąga spodnie i mówi:
- Tato, a ja chce klocki Lego
Ojciec:
- Czego chcesz czego chcesz!!!?
Mama:
- dziewczynkę, dziewczynkę
Jasiu speszony wychodzi. Po 5 minutach wchodzi ojciec do niego do pokoju, a Jasiu podniecony podbiega wypina się ściąga spodnie i mówi:
- Tato, a ja chce klocki Lego
Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem "matka jest tylko jedna."
Na drugi dzień pani każe dzieciom przeczytać co napisały.
- Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
- Mama jest kochana utula nas do snu wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna
- Gosiu 5 siadaj!
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko
Jasiu.
- Jasiu przeczytaj co napisałeś!
- W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka do mnie: Jasia idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni
- Matka jest tylko jedna!!
Na drugi dzień pani każe dzieciom przeczytać co napisały.
- Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
- Mama jest kochana utula nas do snu wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna
- Gosiu 5 siadaj!
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko
Jasiu.
- Jasiu przeczytaj co napisałeś!
- W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka do mnie: Jasia idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni
- Matka jest tylko jedna!!
Pani poprosiła dzieci, żeby ułożyły zdania z nazwami ptaków. Zgłasza się Jaś i mówi:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- Dobrze, a z dwoma?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
- Z trzema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia.
- Z czterema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile z nosa wyszły.
- Z pięcioma...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł znowu pić na sępa.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- Dobrze, a z dwoma?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
- Z trzema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia.
- Z czterema...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile z nosa wyszły.
- Z pięcioma...?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł znowu pić na sępa.
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi: -
Słyszałem, ze wy, Polacy to jesteście straszni pijacy.
Założę sie o 500$, ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
W barze cisza. Każdy boi sie podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł.
Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny? - Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka.
Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi: -
Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć,
gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi sie uda...
Mam nadzieje ze poprawił się Wam humor:)
Powodzenia w losowaniu,pozdrawiam!
Słyszałem, ze wy, Polacy to jesteście straszni pijacy.
Założę sie o 500$, ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
W barze cisza. Każdy boi sie podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł.
Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny? - Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka.
Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi: -
Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć,
gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi sie uda...
Mam nadzieje ze poprawił się Wam humor:)
Powodzenia w losowaniu,pozdrawiam!
Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo, mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha.
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo, mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha.
Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
- Może pójdziemy do łóżka?
- Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
- Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
- Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
- Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła,
procesja pogrzebowa idzie...
- Może pójdziemy do łóżka?
- Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
- Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
- Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
- Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła,
procesja pogrzebowa idzie...
edi8 - dziękuję za odpowiedź, jak zwykle konkretna.
Czytam to, czytam...aż mnie "łoczi bolo...".
Pozdrawiam
emerycie - trzeba było kupić z tonę najgorszego papieru, a najlepiej takiego, którego nie lubi.
Twoja dupa to zdzierży, a jej może nie. I to chodzi...:)
Pozdrawiam
Czytam to, czytam...aż mnie "łoczi bolo...".
Pozdrawiam
emerycie - trzeba było kupić z tonę najgorszego papieru, a najlepiej takiego, którego nie lubi.
Twoja dupa to zdzierży, a jej może nie. I to chodzi...:)
Pozdrawiam
Przychodzi baba do lekarza...
- Panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną co niedobrego.
- Cóż takiego?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach, to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach, panie doktorze.
- Panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną co niedobrego.
- Cóż takiego?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach, to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach, panie doktorze.
- Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam?
- Tak, mamusiu!
- A co on ci proponował?
- Na przykład pytał:
"Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę?",
"Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek?"..
- Tak, mamusiu!
- A co on ci proponował?
- Na przykład pytał:
"Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę?",
"Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek?"..
Przyszła nauczycielka do domu Jasia i skarży się jego ojcu:
- Pański syn w odpowiedzi na moją uwagę pod jego adresem przy całej klasie powiedział, że mnie przeleci.
- Zaraz się z nim rozprawię - powiedział ojciec i podszedł do otwartego okna.
-Jaaasiu! Pokłóciłeś się dziś z panią nauczycielką?
- Nooo zdarzyło się.
- I obiecałeś, że ją przelecisz?
- Nooo tak.
- To co się szwędasz po ulicy? Chodź do domu! Ona już przyszła.
- Pański syn w odpowiedzi na moją uwagę pod jego adresem przy całej klasie powiedział, że mnie przeleci.
- Zaraz się z nim rozprawię - powiedział ojciec i podszedł do otwartego okna.
-Jaaasiu! Pokłóciłeś się dziś z panią nauczycielką?
- Nooo zdarzyło się.
- I obiecałeś, że ją przelecisz?
- Nooo tak.
- To co się szwędasz po ulicy? Chodź do domu! Ona już przyszła.
Mag ale jak prawda ???? nic takiego nie napisałaś żeby mnie coś zabolało .Teraz marsz do łazienki i zrób porządek z rumcajsem bo już loki mu się kręcą a z takiego smrodu to Twój misiu też się skręci
Jaś pyta mamę:
Mamo a dla czego Kasia ma takie rozcięcie zamiast ptaszka.
Mama odpowiedziała:
Bo jak była mała to spadła na nóż.
Jaś na to:
Ach to babcia spadła na siekierę?
Mamo a dla czego Kasia ma takie rozcięcie zamiast ptaszka.
Mama odpowiedziała:
Bo jak była mała to spadła na nóż.
Jaś na to:
Ach to babcia spadła na siekierę?
Panie grają w golfa. Jedna z nich tak nieszczęśliwe uderzyła kijem w piłeczkę że trafiła jakiegoś mężczyznę. Facet wsadził ręce w krocze, zgiął się w pół i jęczy. Sprawczyni podchodzi do niego:
-Przepraszam, to było niechcący.
Facet dalej jęczy.
-Jestem masażystką, może mogłabym pomóc.
Facet jęczy. Kobieta rozpina mu rozporek, wkłada rękę i masuje. Po minucie pyta:
-I jak?
-Bardzo przyjemnie ale kciuk nadal boli...
-Przepraszam, to było niechcący.
Facet dalej jęczy.
-Jestem masażystką, może mogłabym pomóc.
Facet jęczy. Kobieta rozpina mu rozporek, wkłada rękę i masuje. Po minucie pyta:
-I jak?
-Bardzo przyjemnie ale kciuk nadal boli...
Pewnemu księdzu zaginął ptaszek, a więc przy niedzielnej mszy zapytał parafianów:
- Czy ktoś ma ptaszka?
Podniósł ręce chór mężczyzn.
- Nie o to mi chodzi, czy ktoś widział ptaszka?
Podniósł rękę chór kobiet.
- No nie o to mi chodzi, czy ktoś widział mojego ptaszka?
Podniósł rękę chór ministrantów.
- Czy ktoś ma ptaszka?
Podniósł ręce chór mężczyzn.
- Nie o to mi chodzi, czy ktoś widział ptaszka?
Podniósł rękę chór kobiet.
- No nie o to mi chodzi, czy ktoś widział mojego ptaszka?
Podniósł rękę chór ministrantów.
W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną. Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!
Mama się pyta Jasia:
- dlaczego płaczesz?
- bo mi się śniło, że szkoła się pali
- Jasiu, nie płacz to tylko sen
- no i dlatego płacze.
- dlaczego płaczesz?
- bo mi się śniło, że szkoła się pali
- Jasiu, nie płacz to tylko sen
- no i dlatego płacze.
Mag nie szukaj przyjaciół "wszyscy wiedzą " bo ja nie piszę do Ciebie wszyscy tylko ja wiem .....Ta za psa przyjaciela nie masz a szukasz wśród ludzi ....ciekawy jestem jak bym zaliczył tą glebę ?może masz jakiegoś misia który ma małego i wszyscy o tym wiedzą i masz kompleksy tera jakieś ?
NA 22.00
MOJA**10-KA**
21-24-25-26-29-30-32-35-37-39
POWODZENIA DLA WSZYSTKICH ORAZ DOBREGO TYPOWANIA
MOJA**10-KA**
21-24-25-26-29-30-32-35-37-39
POWODZENIA DLA WSZYSTKICH ORAZ DOBREGO TYPOWANIA
Jasiu kupił sobie nowe lakierki świecące, że mógł się w nich przeglądać. Przychodzi Małosia patrzy:
- o Jasiu kupiłeś sobie nowe lakierki?
Jasiu na to:
- mogę nawet zobaczyć twoje majtki
Podsuwa nogę mówi:
- czarne w białe kropki
Małgosia zaraz pobiegła i zmieniła. Przychodzi:
- jakie teraz mam?
- czerwone z kwiatuszkami
Poszła jeszcze raz i nie założyła żadnych. Przychodzi.
Jasiu:
- o jasny gwint , nowe buty i już dziura...
- o Jasiu kupiłeś sobie nowe lakierki?
Jasiu na to:
- mogę nawet zobaczyć twoje majtki
Podsuwa nogę mówi:
- czarne w białe kropki
Małgosia zaraz pobiegła i zmieniła. Przychodzi:
- jakie teraz mam?
- czerwone z kwiatuszkami
Poszła jeszcze raz i nie założyła żadnych. Przychodzi.
Jasiu:
- o jasny gwint , nowe buty i już dziura...
13max33> tak, bardzo boli cię to nie nie możesz sięgnąć po to, o czym marzysz!!Śmieszny maluśki człowieczku:):):)
mag.. i 13max33 >>> normalnie jak bym czytała siebie i danteV,ale cieszę się z faktu że złośliwość to nie jedyna "zaleta"
pozd
pozd
Jak myslicie dzisiaj o 22 bedzie powyzej 10 parzystych w multimulti?
Dzieciak jak ja to robiłem to Tobie odbijała się orenżada z komunii .To Ciebie chyba to boli skoro poruszasz ten temat .Pisałem najpierw higiena potem przyjemności .
madzia77>> witaj madziu:):) to toczy się od jakiegoś czasu, pamiętasz? jak to max powiedział ,że mag.. to Ty.
Stary niedźwiedź (Pasko)mocno śpi!!!
My się nie boimy
I tu świntuszymy
Jak się zbudzi
To nas z............
My się nie boimy
I tu świntuszymy
Jak się zbudzi
To nas z............
Tobie mag nie MM jest potrzebne a porządny numerek wtedy byś tak nie skakała .
mag.. >>> poczekaj jak pobędziecie ze sobą kilka miesięcy na tym portalu hehe
OK już się nie udzielam
pozd
OK już się nie udzielam
pozd
13max33>>> tak nie będzie mnie, bo tam gdzie będę to Ty "maluśki człowieczku" możesz tylko pomarzyć!!!!!!!!!
max>>>> stać a jakże!!!! tylko jeszcze raz mnie zaczep, to podam tu takie szczegóły,że ty znikniesz raz na zawsze!!
ADMINISTRATOROWI Pasko to kultura na tym czacie to u dupy lata.Nie zależy mu żeby było fajnie i miło,skoro w jego obecności ludzie są wyzywani od Psów,i inne inwektywy przechodzą bezkarnie.Trudno uważam że na razie zawieszę działalność na czacie bo jak hamidło ma sie produkować i małpować EMERYTA,to juz jest upadek na całego.Ale on zawsze małpował,wiec nie dziwota,że znów stare durne dowcipy powiela..A PASKO jak ten niedźwiedź śpi, i jak sie przebudzi to po banuje wszystkich jak leci ,ale hamidlo zostanie tym razem moja kolej.Pozdrawiam i znikam na razie z czatu.Tylko forum i tam bede sie produkował,a może i całkiem zrezygnuje z tego bagna które sie zrobiło.
- (Z rozmowy telefonicznej) "Dzwonie w imieniu syna. Chce podjąć prace, ale nie ma doświadczenia, bo to absolwent. Taki świeży łeb do ukształtowania."
- Podczas wykonywania obowiązków pełnomocnika zdobyłam wiedzę z zakresu ekonomii umożliwiającą samodzielne prowadzenie malej księgowości i jazdę samochodem.