Wpisy 863 517 – 863 616
29 marca 2012 22:30 → 29 marca 2012 22:57, 100 wpisów
gaja-Tobie i wszystkim życzę je zobaczyć, ale Barki najlepsze wrażenie zrobił, wiadomo
pamiętaj, mogą ci życie odebrać, ale tego co zobaczysz w zyciu i przezyjesz - NIGDYYYYYYYYY
i to moja dewiza
pamiętaj, mogą ci życie odebrać, ale tego co zobaczysz w zyciu i przezyjesz - NIGDYYYYYYYYY
i to moja dewiza
13max33 ...no kiedy blizej do nieba ..tu wszyscy zmieniają
gaja -pilotuję wycieczki, to mam to w zasięgu ręki, jak to się mówi
gaja ..czuj się jak u siebie w domu
krzysio ...ja to tylko do piekła ..tam na mnie czekają ....na łożu madejowym z diablicami będę figlował
krzysio ...ja to tylko do piekła ..tam na mnie czekają ....na łożu madejowym z diablicami będę figlował
skreśliłem sobie 1 zakład na lotto ale nie wysłałem bo stwierdziłem, że mi się nie podoba i zagram na chybił-trafił
gdybym go wysłał miałbym 3/6 - ale nie wysłałem i zagrałem na chybika i mam 3/6 na jedno wyszło
gdybym go wysłał miałbym 3/6 - ale nie wysłałem i zagrałem na chybika i mam 3/6 na jedno wyszło
13max33 -uważaj na to piekło
Dziewica Orleańska postanowiła udać się do piekła, aby nawracać diabły. Po tygodniu telefonuje do Pana Boga:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam palić papierosy.
Po tygodniu telefonuje:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam pić wódkę.
Po kolejnym tygodniu dzwoni po raz trzeci:
- Tu Orleańska...
Dziewica Orleańska postanowiła udać się do piekła, aby nawracać diabły. Po tygodniu telefonuje do Pana Boga:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam palić papierosy.
Po tygodniu telefonuje:
- Tu Dziewica Orleańska. Zaczęłam pić wódkę.
Po kolejnym tygodniu dzwoni po raz trzeci:
- Tu Orleańska...
zobaczymy jak w lotto z kumulacją
13max...w niebie pan bóg ma telefonu ..dawaj mumer i porozmawiamy
kumulacja jak bedzie to 4 000 000zł - zawsze są 4 bańki po takich dużych MUKULACJACH
krzysiu..Pan bóg ma telefon pezprzewodowy..nie trzeba słuchawki i numeru
Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził, że jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:
- Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
- Człowiek w szoku to takie głupoty gada...
- Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
- Człowiek w szoku to takie głupoty gada...
Mi się udało odzyskać 2 zeta z 15
W tej chwili na jutro przychodzi mi na myśl :
1,3,5,10,27,44,76,14,30,47,22,24,49,68 i ta menda 40
W tej chwili na jutro przychodzi mi na myśl :
1,3,5,10,27,44,76,14,30,47,22,24,49,68 i ta menda 40
toja...tam w niebie pustooo ani mieszkania ani jednego telefonu
13max33 - to do raju będziesz miał daleko
Idzie Adam i Ewa przez Raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem:
- Adamie kochasz mnie?
- A kogo mam kochać?
Idzie Adam i Ewa przez Raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem:
- Adamie kochasz mnie?
- A kogo mam kochać?
Ciekawe, czy śię da wpłynąć śiłą woli na losowanie kul w Lotto?Dziśiaj myślałem o niebieskich, i wpadły...3. /13, 14, 17/.
------------------------------------------------------
------------------------------------------------------
Ksiądz, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę.
Ksiądz: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.
Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.
Rabin: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!
Ksiądz: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.
Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.
Rabin: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!
moi mili,idę spać bo jutro trzeba wstać zatem odmeldowuje się życząc kolorowych snów
skreśliłem 6 11 14 17 27 45 - nie wysłałem tego
wysłałem na chybił trafił i dostałem 5 16 17 38 45 49
wysłałem na chybił trafił i dostałem 5 16 17 38 45 49
Na lekcji religii ksiądz mówi do dzieci:
- Narysujcie aniołka.
Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami ? - pyta ksiądz.
- A ksiądz widział z dwoma ?
- Narysujcie aniołka.
Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami ? - pyta ksiądz.
- A ksiądz widział z dwoma ?
tam było fajnie adam i ewy zjadł tylko jablka i kara tu przyjechał do roboty w ziemie
Majklasz.
Dwóch Żydów zwiedza Watykan, podziwiają przepych i bogactwo. Jeden mówi:
- Popatrz, a zaczynali od stajenki...
- Popatrz, a zaczynali od stajenki...
i znikam...czekam..
Do nieba trafia dwójka małych dzieci, białe i czarne. Przyjmuje je Św.Piotr.
Bierze białe dziecko na ręce i mówi:
- O, jakie ty masz śliczne białe nożki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne biale uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka bedziesz aniołkiem !
Potem bierze czarne dziecko i mówi:
- O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka będziesz... muchą!
Bierze białe dziecko na ręce i mówi:
- O, jakie ty masz śliczne białe nożki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne biale uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka bedziesz aniołkiem !
Potem bierze czarne dziecko i mówi:
- O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka będziesz... muchą!
13max ty ty ty 69 XXX
Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływa motorówka:
- Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje helikopter.
- Proszę księdza, niech ksiądz wsiada ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
- Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !!!
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływa motorówka:
- Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje helikopter.
- Proszę księdza, niech ksiądz wsiada ! Ksiądz się utopi !
- Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
- Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !!!
Majklasz.
Pozdrowienia dla pięknego Mikołowa
Pozdrowienia dla pięknego Mikołowa
w korytarzu juz ide
Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów i Żyd, który siedzi najbliżej przejścia. Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi:
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
emerytka 46 > dziękować, dziękować i wzajemnie dla pięknego Chorzowa
wiosna to jest cieżki okres max na to
bo mnie jakaś gorączka bierze...może mi pomoże
bo mnie jakaś gorączka bierze...może mi pomoże
Spotykają się dwaj kumple.
- Witaj Andrzej co tam u ciebie?
- Wspaniale, kupiłem sobie samochód i mam tablice rejestracyjne CTR 32XX .
- I co?
- Jak to co CTR City Tadeusza Rydzyka i już jestem w Klanie.
- Witaj Andrzej co tam u ciebie?
- Wspaniale, kupiłem sobie samochód i mam tablice rejestracyjne CTR 32XX .
- I co?
- Jak to co CTR City Tadeusza Rydzyka i już jestem w Klanie.
ulala...on 13max ma satelita oglodoł tv 69xxx
Robal > no właśnie mówię, tak patrze na te liczby co wypadły, wkurzyłem się bardzo - na początku myślałem, że nie wysłałem czwórki - ale sprawdzam ten blankiet - 3/6 - mówię uff 24zł to nie duża strata
zobaczmy co dał chybik - ooOO dziwne też 3/6 - jakie jest prawdopodobieństwo takiej sytuacji ?
zobaczmy co dał chybik - ooOO dziwne też 3/6 - jakie jest prawdopodobieństwo takiej sytuacji ?
Majklasz.
Ja kocham Chorzów,bo tutaj się urodziłam,ale piękny to on nie jest.
Ja kocham Chorzów,bo tutaj się urodziłam,ale piękny to on nie jest.
emerytka > mnie się podoba Chorzów, kiedyś tam bywałem często - w parku szczególnie chorzowskim