Wpisy 761 407 – 761 506
16 lutego 2012 16:49 → 16 lutego 2012 17:40, 100 wpisów
sara...trzeba spać wcześniej w łózku bedzie miałaś duza
sara....no trudno chcesz mała i leka jesteś
a jak masz wygrane i kup to najładniejsze rajtuzy
-----
http://i.pinger.pl/pgr246/e396b5a1001999554e5ac512/czarne-rajtuzy-w-serca.jpg
----
a jak masz wygrane i kup to najładniejsze rajtuzy
-----
http://i.pinger.pl/pgr246/e396b5a1001999554e5ac512/czarne-rajtuzy-w-serca.jpg
----
Noc poślubna:
-Kochanie dużo było facetow przede mną?
Mija godzina, ona milczy
-Kochanie gniewasz sie na mnie?
-Cicho, liczę...
-Kochanie dużo było facetow przede mną?
Mija godzina, ona milczy
-Kochanie gniewasz sie na mnie?
-Cicho, liczę...
stoi mała dziewczynka na ulicy(skąpo ubrana), przechodzi stary facet i mówi:
" chcesz dziewczynko na pączka? "
a ta dziewczynka " a jak to kur** jest na pączka"
" chcesz dziewczynko na pączka? "
a ta dziewczynka " a jak to kur** jest na pączka"
dobra ...znikam..
sarunia...pamietaj pij troche mleka i poowwoo
sarunia...pamietaj pij troche mleka i poowwoo
idą dwaj policjanci i nagle Jasio podchodzi i gapi się na ich psa... ogląda go z wszystkich stron... po chwili jeden z policjantów pyta Jasia:
-Jasiu co tak patrzysz na tego psa ?
-a nic, bo mój kolega powiedział: "patrz idzie pies z dwoma ch*****"
-Jasiu co tak patrzysz na tego psa ?
-a nic, bo mój kolega powiedział: "patrz idzie pies z dwoma ch*****"
mala557...
szedł jeden gościu środkiem ulicy o drugiej w nocy i krzyczał: "Ludzie!!!, ludzie!!!"
i wyjrzeli ludzie zobaczyć co sie stało, a gościu na to: "Jak mi sie nie chce pracować!!!"
i wyjrzeli ludzie zobaczyć co sie stało, a gościu na to: "Jak mi sie nie chce pracować!!!"
Stawien na taka trójkę 4.35.47 w mini gram takimi liczbami 3.5.7.9.11.12.22.23.25.26.34.39 z tego mam 8 zakładów
Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?
- Mom.
- Za ile?
- Dwiście.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu byc spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 â rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda
dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp.
Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy:
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
- Dzieci? To są s***esyny nie dzieci!
- Mom.
- Za ile?
- Dwiście.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu byc spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 â rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda
dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp.
Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy:
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
- Dzieci? To są s***esyny nie dzieci!
Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
- Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i:
- Ło Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta: Baco! Baco co wam się stało?!
Baca: Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
T: A może komuś w waszej rodzinie?
B: Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
T: No to co tak lamentujecie?
B: Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!
- Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i:
- Ło Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta: Baco! Baco co wam się stało?!
Baca: Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
T: A może komuś w waszej rodzinie?
B: Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
T: No to co tak lamentujecie?
B: Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!
- Baco, czy można tu gdzieś kupić CZEŚci zamienne do samochodu?
- Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a CZEŚci leżą na doleâŚ
- Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a CZEŚci leżą na doleâŚ
Idzie sobie baca i ciągnie na sznurku zegarek.
Przechodzący turysta pyta zdziwiony:
- A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie?
- Ja go wreszcie nauczę chodzić!
Przechodzący turysta pyta zdziwiony:
- A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie?
- Ja go wreszcie nauczę chodzić!
Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i
pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On
tłumaczyâŚ
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to
ja go kamieniem i juą jest mój⌠â Ciekawe⌠A ile już tych pstrągów
złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennieâŚ
pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On
tłumaczyâŚ
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to
ja go kamieniem i juą jest mój⌠â Ciekawe⌠A ile już tych pstrągów
złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennieâŚ
Baca dobiera się do gaździny. W pewnym momencie gaździna mówi:
- Baco, gniewom się
- A o co się gniewocie gaździno?
- Ja nie mówię że się gniewom ino ze się wom ch** gnie!
- Baco, gniewom się
- A o co się gniewocie gaździno?
- Ja nie mówię że się gniewom ino ze się wom ch** gnie!
Dwóch górali postanowiło sprawdzić ile ludzi jest w knajpie w Żywcu. Uradzili,
że jeden będzie wyrzucał gości a drugi liczy. Tak tez zrobili Słychać brzęk
tłuczonego szkła, okrzyk âO Jezuâ a góral liczy: â Roz, Znowu okrzyk i: â Dwa W
pewnym momence brzek i wylatujący mówi: â Teroz nie licz bo to jo.
że jeden będzie wyrzucał gości a drugi liczy. Tak tez zrobili Słychać brzęk
tłuczonego szkła, okrzyk âO Jezuâ a góral liczy: â Roz, Znowu okrzyk i: â Dwa W
pewnym momence brzek i wylatujący mówi: â Teroz nie licz bo to jo.
Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta.
- Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa.
- Nie spadne.
Za godzine wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca.
- A mówiłem wam, baco â nie śpiewa się na drzewie.
- śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy.
- Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa.
- Nie spadne.
Za godzine wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca.
- A mówiłem wam, baco â nie śpiewa się na drzewie.
- śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy.

Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!
Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta:
- Cy jest kiełbasa?
- Jest. Beskidzka.
- Bez cego???
- Cy jest kiełbasa?
- Jest. Beskidzka.
- Bez cego???
Idzie dwóch baców koło sklepu spożywczegoâŚ
- Baco! Wiejejmy stąd ino żywo!!!
- A czemuż to!?
- Bo tu piszą âDżemy jaja!!!â
- Baco! Wiejejmy stąd ino żywo!!!
- A czemuż to!?
- Bo tu piszą âDżemy jaja!!!â
Pytają bacę:
- Czy te trzy dziewczynki sa twoimi córkami?
Baca:
- No.
- Ale one urodziły się tego samego dnia?!
- NoâŚ
-⌠w odstepach pietnastominutowych!!!
- No to co?! Ja mom rowerâŚ
- Czy te trzy dziewczynki sa twoimi córkami?
Baca:
- No.
- Ale one urodziły się tego samego dnia?!
- NoâŚ
-⌠w odstepach pietnastominutowych!!!
- No to co?! Ja mom rowerâŚ
Brunetka i blondynka idą przez park. Brunetka nagle mówi: "Och, popatrz na tego biednego zdechłego ptaszka!"
Blondynka spojrzała na niebo i spytała "Gdzie?"
Blondynka spojrzała na niebo i spytała "Gdzie?"
Kompletnie zalany facet wchodzi do pubu i po chwili gapienia się na jedyną kobietę siedzącą w przy barze, podchodzi do niej i całuje ją. Kobieta zrywając się z miejsca policzkuje go. Facet natychmiast przeprasza:
- Przepraszam, ale wziąłem panią za moją żonę, wygląda pani zupełnie jak ona.
- Ach ty, bezwartościowy, nieznośny, nędzny pijaku!! - wykrzyczała kobieta.
- Zabawne - wymamrotał pijak - nawet brzmi pani jak ona.
- Przepraszam, ale wziąłem panią za moją żonę, wygląda pani zupełnie jak ona.
- Ach ty, bezwartościowy, nieznośny, nędzny pijaku!! - wykrzyczała kobieta.
- Zabawne - wymamrotał pijak - nawet brzmi pani jak ona.
Idzie pijany Józek cmentarzem. I ujrzał żółtą zjawę.
- Jestem żółtą zjawą umarłem na żółtaczkę.
Nagle Józek ujrzał czerwoną zjawę.
- Jestem czerwoną zjawą umarłem na czerwonkę.
Gdy Józek ujrzał niebieską zjawę powiedział:
- Tak, wiem, jesteś niebieską zjawą umarłeś na...
- Nie, nie dokumenciki proszę!
- Jestem żółtą zjawą umarłem na żółtaczkę.
Nagle Józek ujrzał czerwoną zjawę.
- Jestem czerwoną zjawą umarłem na czerwonkę.
Gdy Józek ujrzał niebieską zjawę powiedział:
- Tak, wiem, jesteś niebieską zjawą umarłeś na...
- Nie, nie dokumenciki proszę!
Blondynka opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja.
- Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust.
- I co wybrałaś?
Blondynka:
- Nie pamiętam...
- Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust.
- I co wybrałaś?
Blondynka:
- Nie pamiętam...
Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się:
- Co to jest, takie duże i czerwone?
- Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
- To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca pakuje jabłka.
- A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka.
- To jest kiwi.
- Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje...
- Proszę pana, a co to takie małe i czarne?
- Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.
- Co to jest, takie duże i czerwone?
- Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
- To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca pakuje jabłka.
- A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka.
- To jest kiwi.
- Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje...
- Proszę pana, a co to takie małe i czarne?
- Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.
Nauczyciel pyta:
â Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
â 7.
â A ile będziesz miał w następne?
â 9.
â Siadaj, pała!
â Niech to szlag, pała w urodzinyâŚ
â Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
â 7.
â A ile będziesz miał w następne?
â 9.
â Siadaj, pała!
â Niech to szlag, pała w urodzinyâŚ
Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.
>>>w wieku po 30-tce trudno być na emeryturze, wcale się tam nie pcham
W sklepie tekstylnym jedna z klientek grymasi:
- Chciałabym kupić materiał na sukienkę, w kolorze kawy z mlekiem!
Ekspedientka blondynka:
- Z cukrem, czy bez?
W sklepie tekstylnym jedna z klientek grymasi:
- Chciałabym kupić materiał na sukienkę, w kolorze kawy z mlekiem!
Ekspedientka blondynka:
- Z cukrem, czy bez?
hatkor....a ty tam.....jeden raz byłem kopalnia soli na wycieczka i powwoo
hatkor ....ja Jarocin za daleko u ciebie i poowwoo
mirnam61 -własnie odpoczywa po zjazdach tu w Zieleńcu przy herbatce z prądem i pączkiem, musi być jakaś regeneracja; półtora tygodnia narty i DOŚĆ;
mala557...
Mala557 > w mini niedawno zacząłem grać narazie tylko trojeczki wchodzą. W typowaniach parę razy mam 4/12 ale wtedy nie grałem . Kiedyś jak był ekspres lotek to wysłałem 100 zakł na chybił i nie było nawet trójki i przestałem w to grać
mirnam61 w mini naprawdę można wygrać niezłe pieniążki i wcale nie tak trudno. Mój sąsiad, który ma kolekturkę niedaleko mnie już dwa razy trafił 5/5 miał takie szczęście, że w jednym tygodniu pod rząd wygrał: we wtorek i czwartek
Jest takie miasto z kopalnią soli słynie z krecenia tanich *******
Ktoś zna tą piosenke o moim małym miasteczku xd ! jest troche nie kulturalna ale fajna
Ktoś zna tą piosenke o moim małym miasteczku xd ! jest troche nie kulturalna ale fajna
Witam wszystkich