Wpisy 751 307 – 751 406
11 lutego 2012 21:49 → 11 lutego 2012 22:03, 100 wpisów
zakon-piwko też mam,ale polskie-najlepsze
madzia77 jak chcesz to sie baw ale nie moim kosztem informuje wszystkich tu obecnych ze nie zamierzam brac udziału w zadnych sporach :X
bronson-byłem w Warnie w zeszłym roku i przywiozłem sobie trochę tego trunku
uleexxaaa....ty śliczniutka uśmiechnieta
Lila ...raz się żyję ....a tam co będę robił ....smażył się tylko
zakon-zgadzam się z Tobą w stu procentach
no ulexxa teraz juz chyba uwierzysz,ze Bogu Ducha winny użytkownik to nie - brzydko bardzo brzydko z Twojej strony,ze swoimi chorymi insynuacjami wypłaszasz nowych użytkowników
Moreno jeszcze nie wrócił ze zbioru truskawek
zena...
zena
noz kurna nic do ciebie nie pisze m77...czego chcesz odemnie...czego??????????????????????????????????????????
lila...
hipopotan-wieprze??
na Tvp1 leci film Pt''Wściekłe wieprze'' i właśnie sie konczy ten film o 4 harleiowcach czy jakos ak
Pewnego dnia żona wraca do domu z pierścionkiem z wielkim diamentem. Mąż pyta zdziwiony:
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łazienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył się Twój kupon?
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łazienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył się Twój kupon?