Wpisy 645 073 – 645 172
10 grudnia 2011 20:15 → 10 grudnia 2011 20:59, 100 wpisów
profesor, nie maczać?
wy powinniście maczac
wy powinniście maczac
ale w odpowiednich miejscach, odpowiednim mleku
majoreczka...
profesorek
lila...oczywiscie ze trzeba bez tego jak bez wody
profesorek.....to zależy jeszcze czy ktoś ma co zamoczyć,bo jak nie ma ciastek w domu to katastrofa
lilka... nie, wplynely dobrze, wiem ze macza sie je w mleku, a macza facet
lila....nnnnnnnnnnnnnnooooooooooooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!! raczej katastrofa na maxa
profesor nabrales cech z parodii oreo
"nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!"
"nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!"
lila....zostają tylko herbatniki maczane w mleku
w mleku, ale własnej roboty...
majoreczka...nnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnniiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
lila...
profesorek widze ze parodia zadziałała
profesorze..mam mleczne kanapki,już z mlekiem więc nie trzeba nic nigdzie moczyć .Łaaaaaapppppppppppp
ooo lilka widze ze stare biszkopty jeszcze nie rozdane, juz pewnie takie zeschłe... a nadal
lila...dzięki
deki
deki gdzie wpis
.
profesor nie umie
majoreczka nie umie
umiem
majoreczka...juz raz Tobie pisałam że,nie jestem Matką Teresą z Kalkuty
ale zabawa
lilka wiem ale stare biszkopty
profesor nie umie
Ja się k**** zaraz z wami pobawie
proba przed generalnym maczaniem
profesorze...najedż tym najdłuższym klawiszem na połowę pola i wyślij
profesor ostatni sa pierwszymi
no i co
no i zamoczone prof
lila....teraz wiem
profesorze...My sobie zamoczymy niedługo wszystko co będzie do zamoczeniaOreo,wafelki,herbatniki,biszkopty
majoreczka...jak będziemy tak robić dalej Pasko nas zbanuje wszystkich
lilka no
ale zamiast 3,2,1 mozesz to robc
3, 2, 1 znikam
i za chwile ten wpis
ale zamiast 3,2,1 mozesz to robc
3, 2, 1 znikam
i za chwile ten wpis
lila...nie mogę się doczekać będziemy moczyć aż się spocimy
torty biszkopty herbatniki oreo itd
dla wszystkich
prof nie badz rozrzutny z
biore wszystkie
biore wszystkie
majoreczka....
lila...trójki wysylałas czy coś większego
oczywiscie mowa o MM
kurcze sobota a tu tak cicho
33,49,77
profesor szaleją ludzie
majoreczka...oj szaleją na maxa
lila...
lila...OOOOOOOOOOOOOOOOOOOJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJ!!!!!tak
profesorze...ołłłłłłłłłłłłłłłłłłłł jeeeeeeeeeaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhh
lila..acha wiesz ile procent ma piesek
lila....
lila...
Te kabarety ciągle powtarzane
lila...
Dwóch policjantów patroluje ulice nocą. Naprzeciwko nich pojawia się dwóch facetów, których wygląd nie wróży nic dobrego.
- Słuchaj Kaziu - mówi pierwszy policjant - przejdźmy lepiej na druga stronę, bo ich jest dwóch, a my sami...
Policjant zatrzymuje samochód i mówi do prowadzącej kobiety.
- Jechała pani150 km/h!!!
- To jakaś pomyłka panie władzo, dopiero 10 minut temu wyjechałam z domu...
- Słuchaj Kaziu - mówi pierwszy policjant - przejdźmy lepiej na druga stronę, bo ich jest dwóch, a my sami...
Policjant zatrzymuje samochód i mówi do prowadzącej kobiety.
- Jechała pani150 km/h!!!
- To jakaś pomyłka panie władzo, dopiero 10 minut temu wyjechałam z domu...
Do górala przyszła policja:
-Będziesz sądzony baco, bo sąsiedzi donieśli, że pędzisz bimber.
-Nie pędzę.
-Pędzisz!
-Nie pędzę!
-Ale aparaturę masz?
-Mom.
-No to będziesz miał proces.
-To i za gwałt mnie sądźcie.
-Dlaczego?
-Bo aparaturę też mom!
Kowalski zostaje zatrzymany przez policję po szaleńczym pościgu.
- Wie pan co? Miałem sporo frajdy, goniąc pana - mówi policjant. - Jeśli więc ma pan jakieś sensowne usprawiedliwienie, to chętnie daruję panu mandat.
- Miesiąc temu żona zostawiła mnie dla policjanta - wyjaśnia Kowalski. - Kiedy zobaczyłem, że pan nadjeżdża, przeraziłem się, że to on i chce mi ją oddać i zacząłem uciekać...
-Będziesz sądzony baco, bo sąsiedzi donieśli, że pędzisz bimber.
-Nie pędzę.
-Pędzisz!
-Nie pędzę!
-Ale aparaturę masz?
-Mom.
-No to będziesz miał proces.
-To i za gwałt mnie sądźcie.
-Dlaczego?
-Bo aparaturę też mom!
Kowalski zostaje zatrzymany przez policję po szaleńczym pościgu.
- Wie pan co? Miałem sporo frajdy, goniąc pana - mówi policjant. - Jeśli więc ma pan jakieś sensowne usprawiedliwienie, to chętnie daruję panu mandat.
- Miesiąc temu żona zostawiła mnie dla policjanta - wyjaśnia Kowalski. - Kiedy zobaczyłem, że pan nadjeżdża, przeraziłem się, że to on i chce mi ją oddać i zacząłem uciekać...
Policjant zatrzymuje kobietę za przekroczenie prędkości.
- Dzień dobry. Widzi pni, co to jest? (pokazuje na radar)
-Dzień dobry. Nie. Co to? Suszareczka?
- Nie, proszę pani. To jest radar. I co my tu mamy? Widzi pani te cyferki?
-140. Widzę.
- No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny samochodu.
- Nie mam.
- Jak to pani nie ma?
- No, bo widzi pan, tak to wszystko się dzisiaj szybko działo...i ten samochód nie jest mój.
- Jak to nie pani?
- No tak, ukradłam go. Bo jak zabiliśmy tamtą kobietę, To trzeba było jakoś pozbyć się zwłok, a ja nie chciałam brudzić swojego auta, więc ukradłam to i zapakowałam zwłoki do bagażnika. I teraz tak szybko jadę, żeby jak najszybciej pozbyć się ciała.
- To ma pani na dodatek trupa w bagażniku?! Proszę wysiąść, ręce na maskę i nie ruszać się!
Policjant dzwoni po wsparcie:
- Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i przekroczenie prędkości.
Za chwilę cała ekipa z ostrą bronią. Dowodzący podchodzi do kobiety.
- Ma pani jakieś dokumenty?
- Mam, ale w samochodzie w skrytce. Mogę wyciągnąć?
Po czym sięga do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny samochodu. Wszystko w największym porządku.
- Jak to, to nie jest kradziony samochód?!
- Nie, skądże, to mój samochód.
- To proszę otworzyć bagażnik.
Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt ostrzegawczy na miejscu, koło zapasowe itp... Dowódca zdezorientowany:
- No jak to, mamy zgłoszenie, że samochód kradziony, w bagażniku trup...
-...i co, jeszcze naopowiadał może, że niby prędkość przekroczyłam?
- Dzień dobry. Widzi pni, co to jest? (pokazuje na radar)
-Dzień dobry. Nie. Co to? Suszareczka?
- Nie, proszę pani. To jest radar. I co my tu mamy? Widzi pani te cyferki?
-140. Widzę.
- No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny samochodu.
- Nie mam.
- Jak to pani nie ma?
- No, bo widzi pan, tak to wszystko się dzisiaj szybko działo...i ten samochód nie jest mój.
- Jak to nie pani?
- No tak, ukradłam go. Bo jak zabiliśmy tamtą kobietę, To trzeba było jakoś pozbyć się zwłok, a ja nie chciałam brudzić swojego auta, więc ukradłam to i zapakowałam zwłoki do bagażnika. I teraz tak szybko jadę, żeby jak najszybciej pozbyć się ciała.
- To ma pani na dodatek trupa w bagażniku?! Proszę wysiąść, ręce na maskę i nie ruszać się!
Policjant dzwoni po wsparcie:
- Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i przekroczenie prędkości.
Za chwilę cała ekipa z ostrą bronią. Dowodzący podchodzi do kobiety.
- Ma pani jakieś dokumenty?
- Mam, ale w samochodzie w skrytce. Mogę wyciągnąć?
Po czym sięga do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny samochodu. Wszystko w największym porządku.
- Jak to, to nie jest kradziony samochód?!
- Nie, skądże, to mój samochód.
- To proszę otworzyć bagażnik.
Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt ostrzegawczy na miejscu, koło zapasowe itp... Dowódca zdezorientowany:
- No jak to, mamy zgłoszenie, że samochód kradziony, w bagażniku trup...
-...i co, jeszcze naopowiadał może, że niby prędkość przekroczyłam?