Wpisy 395 026 – 395 125
14 lipca 2011 10:23 → 14 lipca 2011 11:07, 100 wpisów
krysienka bo tu nie ma emotki soczek a ja Cie chciałam radośnie przywitać

Liciu..Nok..
..pislam ze nie moge otworzyc strony..
strasznie komputre mi ..zamula..i musze chyba pomyslec..
o nowym..jest tak wolny..ze dostaje szalu..
Witaj Krysienka..

..pislam ze nie moge otworzyc strony..strasznie komputre mi ..zamula..i musze chyba pomyslec..
o nowym..jest tak wolny..ze dostaje szalu..

Witaj Krysienka..


ulexxa...przecież tam w szkopach sa sklepy z tanimi kompami,pomyśl coś kochana



ulexxa....zabierz kompa szefowi
a poza tym weź sobie gg zainstaluj to trwa chwilkę a kontakt jakiś jest.
a poza tym weź sobie gg zainstaluj to trwa chwilkę a kontakt jakiś jest.
a ja dzisiaj gram z maszyny bo nie mam głowy do myślenia nad cyferkami
chyba że coś na poczekaniu wymyślę....
teraz zmykam czekają mnie opłaty i zakupy
do usłyszenia później


chyba że coś na poczekaniu wymyślę....teraz zmykam czekają mnie opłaty i zakupy

do usłyszenia później



Anika zmieniaj operatora internetu i swojego lapka też
czekam na twoje wpisy i nie tylko ja
i zainstaluj gg
czekam na twoje wpisy i nie tylko ja
i zainstaluj gg
Gała...to pościemniaj u siebie a na nockę za mnie u mnie ,dobrze zapłacę

ulexxa...zapytaj się go czy nie chce sprzedać kompa za 100 euro
oni lubią pieniążki to może się skusi 

oni lubią pieniążki to może się skusi 

..bede cos myslec..bo szalu idzie..dostac..
..ale kurcze..zasieg mi tez ucieka..nie wiem..juz co jest..
..wzoraj mielismy..maly pozar..ale na szczescie..
nic groznego..tylko kupa..dymu..ale latal szefunio..


..ale kurcze..zasieg mi tez ucieka..nie wiem..juz co jest..
..wzoraj mielismy..maly pozar..ale na szczescie..nic groznego..tylko kupa..dymu..ale latal szefunio..


ma dobry humor jakis kawał
Turyści przyjechali w góry i postanowili przenocować u bacy. Wieczorem gdy kładą się spać baca mówi:
- Ja się kładę w środku a wy na boki.
Rano turysta się budzi i mówi do drugiego turysty:
- Ty, w nocy mi ktoś konia walił.
Na to drugi:
- No mi też.
Baca się budzi i zaczyna mówić:
- Ale sen miałem... taaaka lawina mnie goniła, a ja uciekałem i taaak kijkami machałem...


Turyści przyjechali w góry i postanowili przenocować u bacy. Wieczorem gdy kładą się spać baca mówi:
- Ja się kładę w środku a wy na boki.
Rano turysta się budzi i mówi do drugiego turysty:
- Ty, w nocy mi ktoś konia walił.
Na to drugi:
- No mi też.
Baca się budzi i zaczyna mówić:
- Ale sen miałem... taaaka lawina mnie goniła, a ja uciekałem i taaak kijkami machałem...


Baca trzyma w dłoni duży kawałek drewna.
Przychodzi turysta i pyta:
- baco co to będzie?
- łódka, przyjdziecie za 3 tygodnie to zobaczycie.
Przychodzą i baca trzyma jeszcze mniejszy kawałek drewna i turysta pyta:
- baco miała być łódka i co to będzie?
- świątek, przyjdźcie za 2 tygodnie.
Przychodzą a tam mniejszy kawałek drewna i turysta pyta:
- baco! Co to w końcu będzie? Miała być łódka, miał być świątek a teraz co?
A baca na to:
- jak nie s***olę to wykałaczka.

Przychodzi turysta i pyta:
- baco co to będzie?
- łódka, przyjdziecie za 3 tygodnie to zobaczycie.
Przychodzą i baca trzyma jeszcze mniejszy kawałek drewna i turysta pyta:
- baco miała być łódka i co to będzie?
- świątek, przyjdźcie za 2 tygodnie.
Przychodzą a tam mniejszy kawałek drewna i turysta pyta:
- baco! Co to w końcu będzie? Miała być łódka, miał być świątek a teraz co?
A baca na to:
- jak nie s***olę to wykałaczka.


Seks oczami dziecka.
Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:
- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i wyrzucił do śmietnika...
Mama zemdlała...

Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:
- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i wyrzucił do śmietnika...
Mama zemdlała...


Witam Was Wszystkich ciepło mam 5 minut przerwy w pracy .
lila

ulexxa

nok66
wiesiek77
lila


ulexxa


nok66

wiesiek77

Jaś i Małgosia idą przez las, nagle zachciało im się bzykać, wchodzą w krzaki, nagle słychać krzyk Małgosi:
- A pokrzywy.
Na to Jasiu:
- Co krzywy, jaki mam taki pcham.
- A pokrzywy.
Na to Jasiu:
- Co krzywy, jaki mam taki pcham.

wiesiek77 aż sobie przekopiuje ten kawał do ulubionych no zajedwabisty jest







lila jak będę wracał z pracy wejdę na moment pamiętaj o wyjedzie
Nok..dziekuje..to milllllle..
..bede z doskoku..bo dzis cos..nerwowy..szefciu.. Lila..oj latal latal..hi hi..

Witaj Dariusz


Witaj Wiesiek

..bede z doskoku..bo dzis cos..nerwowy..szefciu.. Lila..oj latal latal..hi hi..

Witaj Dariusz



Witaj Wiesiek

problem Darku jest taki że mam automatyczne kasowanie wiadomości napisz do mnie na maila i wieczorem masz odpowiedź
ja też wolę mailem
ja też wolę mailem
ulexxa...Powiedz szefowi,że masz urodziny i podoba ci się taki fajny laptop,niech kupi a co



Anika jesteś moją faworytą na tym czacie i nie zamierzam tego ukrywać i niech piszą bzdury ale lubię cię bardzo jak i ..........reszta buziol wielki 

lila nie wziołem śniadania po pracy skoczę na kebab dobrze ? Wychodzę o 12.
nok66 jak dojedzie odpowiem
Tyle na razie idę bo szkoda dnia
nok66 jak dojedzie odpowiem
Tyle na razie idę bo szkoda dnia

Acha w temacie wiadomości macie moje liczby do grania i jeden z systemów
ot i taki wierszyk
Do księdza Karmelity przychodzi koleś opity.
-Proszę księdza całowałem
-Ależ chłopcze to rozpusta całowałeś dziewczę w usta.
-Proszę księdza trochę niżej
-Ależ chłopcze co za gust? Całowałeś dziewczę w biust
-Proszę księdza trochę niżej
-Ależ chłopcze to występek całowałeś dziewczę w pępek
-Proszę księdza jeszcze niżej
-Ależ chłopcze bądź przeklęty całowałeś dziewczę w pięty
-Proszę księdza trochę wyżej
-Biorąc wszystko w jedną grupę całowałeś dziewczę w d**e
-Niechaj będę potępiony całowałem z drugiej strony.
Do księdza Karmelity przychodzi koleś opity.
-Proszę księdza całowałem
-Ależ chłopcze to rozpusta całowałeś dziewczę w usta.
-Proszę księdza trochę niżej
-Ależ chłopcze co za gust? Całowałeś dziewczę w biust
-Proszę księdza trochę niżej
-Ależ chłopcze to występek całowałeś dziewczę w pępek
-Proszę księdza jeszcze niżej
-Ależ chłopcze bądź przeklęty całowałeś dziewczę w pięty
-Proszę księdza trochę wyżej
-Biorąc wszystko w jedną grupę całowałeś dziewczę w d**e
-Niechaj będę potępiony całowałem z drugiej strony.

wiesiek....
kiedyś słyszałam podobny wierszyk o murzynku Bambo i stoi na stacji lokomotywa



kiedyś słyszałam podobny wierszyk o murzynku Bambo i stoi na stacji lokomotywa


ostatni o seksie
Następnego dnia w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak tam Twój wczorajszy sex? - beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu a na koniec wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?
- U mnie? K*rwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę powrotną i musiałem zap**rdalać do domu na piechotę. Przychodzimy k*rwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem się spuścić. Na to wszystko tak się wk*rwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem.


papa

Następnego dnia w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak tam Twój wczorajszy sex? - beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu a na koniec wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?
- U mnie? K*rwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę powrotną i musiałem zap**rdalać do domu na piechotę. Przychodzimy k*rwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem się spuścić. Na to wszystko tak się wk*rwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem.


papa

Lilciu ja nie chce ..od niego nic..bo sie nie..opedze..od

..ha ha

Nok..ajajaj..Ty..
..



..ha ha

Nok..ajajaj..Ty..
..

Anika kupuj kompa
darek ....mail bo dostałem z dziwnego adresu
pod względem TY i adres
darek ....mail bo dostałem z dziwnego adresu
pod względem TY i adres
ostatni już
Spotykają się dwie ***tki - bogata i biedna(blondynka).
Biedna pyta się bogatej:
- Jak Ty to robisz, że masz takie zarobki?
-Przed stosunkiem wkładam sobie do środka petardę i podczas stosunku jak wybuchnie wołam: PĘKŁA MI BŁONA DAWAJ MILIONA!
Klient przerażony płaci.
Ta biedna postanowiła zrobić to samo ale nie wiedziała jaką petardę wziąć to użyła największej jaką miała...
Znalazła klienta i zrobiła to co bogata.
Podczas stosunku wybuchła petarda a ***tka:
- PĘKŁA MI BŁONA DAWAJ MILIONA!!!
A klient na to:
- CHU* Z TWOJĄ BŁONĄ *** MI SPŁONĄŁ!!!



Spotykają się dwie ***tki - bogata i biedna(blondynka).
Biedna pyta się bogatej:
- Jak Ty to robisz, że masz takie zarobki?
-Przed stosunkiem wkładam sobie do środka petardę i podczas stosunku jak wybuchnie wołam: PĘKŁA MI BŁONA DAWAJ MILIONA!
Klient przerażony płaci.
Ta biedna postanowiła zrobić to samo ale nie wiedziała jaką petardę wziąć to użyła największej jaką miała...
Znalazła klienta i zrobiła to co bogata.
Podczas stosunku wybuchła petarda a ***tka:
- PĘKŁA MI BŁONA DAWAJ MILIONA!!!
A klient na to:
- CHU* Z TWOJĄ BŁONĄ *** MI SPŁONĄŁ!!!



pojawiam się i znikam

brzydki się pojawił i coś do Łodzi nie chce jechac

Egzamin na stopień oficerski w Policji, wydział specjalny.
Pierwszy kandydat:
- W pokoju obok siedzi pana dziewczyna. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ją zabić.
Policjant wychodzi, ale po chwili wraca:
- Niestety nie mogłem tego zrobić. Chyba nie nadaję się do tej pracy.
Drugi policjant:
- W pokoju obok siedzi pana narzeczona. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ją zabić. Wychodzi, ale po chwili wraca:
- Niestety nie mogłem tego zrobić. Chyba nie nadaję się do tej pracy.
Trzeci kandydat na oficera wydziału specjalnego:
- W pokoju obok siedzi pana żona. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ją zabić. Policjant wychodzi. Po chwili słychać strzały, a następnie jakieś walenie. Po chwili wraca i mówi zadowolony:
- Jakiś idiota załadował mi pistolet ślepakami, musiałem zatłuc ją krzesłem...
Pierwszy kandydat:
- W pokoju obok siedzi pana dziewczyna. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ją zabić.
Policjant wychodzi, ale po chwili wraca:
- Niestety nie mogłem tego zrobić. Chyba nie nadaję się do tej pracy.
Drugi policjant:
- W pokoju obok siedzi pana narzeczona. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ją zabić. Wychodzi, ale po chwili wraca:
- Niestety nie mogłem tego zrobić. Chyba nie nadaję się do tej pracy.
Trzeci kandydat na oficera wydziału specjalnego:
- W pokoju obok siedzi pana żona. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ją zabić. Policjant wychodzi. Po chwili słychać strzały, a następnie jakieś walenie. Po chwili wraca i mówi zadowolony:
- Jakiś idiota załadował mi pistolet ślepakami, musiałem zatłuc ją krzesłem...
witam







w upalny dzień 
tj sok


