Wpisy 3 877 245 – 3 877 344
14 czerwca 2020 18:55 → 14 czerwca 2020 19:41, 100 wpisów
To był chyba Walduś lub Megamocny
Już wiem to był Megamocny
3 877 245. Gosia__77 no coś Ty a co to takie porzadki nagle cosie dzieje przestajesz grac w gry TS
Marian303 chyba tak przykre jest patrzeć na wygrane a też grać
Gosia facet może w czubach
Arczibalik73
Wczoraj 2 żubry i oba pustegdzie te nagrody czy mam zostac alkoholikiem
Na lotto wydałem 20, wygrałem 24, 4 zł do przodu a dzisiaj przrwalilem 60
Ja lubię te wynalazki 7 volt Ale na urodzinach bratowej żubr też dał radę
Kiedyś znajoma wygrała na dzień kobiet zaproszenie na bilard klub i dała mi ja otwieram kopere a tam bilet na jedno rozbicie
wygralem pare zlotych w sportach wirtualnych bedzie na multi i lotto
Za młodego zbieraliśmy kartoniki po klubowych papierosach bo były i torby i walizki i bluzy Jeepa Wranglera i sam samochód w nagrodędostaliśmy długopis i notatnik Jeepa żenada
ja kiedys gdy byłem jeszcze tez w takim wieku podobnym jak teraz córka nikoli15 też nalezałem do klubu karate kyokushin, niewiem czy dobrze to napisałem ale to niewarzne jest teraz, ale klubu karate, tam tez ćwiczyłem jakiś czas walki obrończe, bardzo i sie tym facsynowałem, zawsze marzyłem aby zostać taki sam jak Bruce Lee
ale to bylo do pewnego tez czasu, chodziłem do klubu, ćwiczyłem,ostro jezdziłem na zawody zdobywałem dany, i pozniej jakieś tam pasy , ale po jakimś czasie wszystko mi sie to znudziło bo ile mozna kopać jakiegoś przeciwnika,i próbować mu rękę złamać w wolnych chwilach grałem też w babinktona też bo to uwielbiałem, póżniej przezuciłem sie na koszykowke,gdzie na boisku grałiśmy z kolegami tzw koszykówke podwórkową jeszcze na boisku betonowym, nie że w jakimś klubie, moji koledzy młodsi tez grali i to dość dobrze kazdy był jorrdanem zaraz
ale to bylo do pewnego tez czasu, chodziłem do klubu, ćwiczyłem,ostro jezdziłem na zawody zdobywałem dany, i pozniej jakieś tam pasy , ale po jakimś czasie wszystko mi sie to znudziło bo ile mozna kopać jakiegoś przeciwnika,i próbować mu rękę złamać w wolnych chwilach grałem też w babinktona też bo to uwielbiałem, póżniej przezuciłem sie na koszykowke,gdzie na boisku grałiśmy z kolegami tzw koszykówke podwórkową jeszcze na boisku betonowym, nie że w jakimś klubie, moji koledzy młodsi tez grali i to dość dobrze kazdy był jorrdanem zaraz
oni pakowali z wybicia piłke do kosza pod koszem tzw wsady,,ja zaś z kazdej pozycji i z kazdej odległosci jaka by nie była wrzucałem piłke do kosza i zawsze celnie i najczescie z tzw, haka, nieraz udalo mi sie nawet z jednego końca boiska wrzucić pilke do kosza po drugiej stronie boiska do kosza, i miałem jeden taki talent ze żucałem zawsze z tzw. haka, pilka zawsze trafiałas do kosza i nie były to tylko rzuty tzw. z za 3 punkty,a wiecej nawet za 10 metrów od kosza, zawsze jak przychodziłem na boisko pograć to chłopaki wybierajacy sobie składy do gry mówili ze oni juz maja komplet, powiedziałem ok , niema sprawy ,nie przyszedłem teraz grać,oni wiedzieli ze jeśli bym grał z nimi wtedy to taki mecz szybko by się skończył i oni by niedostali nigdy pilki do swoich rak,
i co im po takiej grze to wtedy niestety ale tylko grzałem ławkę, ale to były inne czasy, nie było telefonów komórkowych, komputrów i internetu i tego wszystkiego badziewia które teraz wychodzi, i takiej narkomani jak teraz jest, człowiek zawsze miło i fajnie spedzał czas na świezym powietrzu, nie tak jak teraz jest, ale to były inne czasy,moji koledzy z którymi gralem pozakladali rodziny p i powyjezdzali z kraju, nieraz pisza domnie i wspominamy czasy jak to były kiedyś jak graliśmy w kosza babinnktona jak trenowaliśmy w różnych klubach itd, i sie kiedys zmówilismy ze pomimo juz teraz starszego wieku musimy się jeszcze kiedys wszyscy razem spotkać i zagrać razem w kosza czy babinktona, czy nawet w pile nożna tak jak kiedyś dawniej jak bylismy dzieciakami,
mnie wtedy wszyscy na boisku do kosza nazwali abdul haker, nie wiem dlaczego abdul, ale tak im sie podobało nie było osoby lepszej odemnie w sztuczkach na boisku do koszykowki i wtym co jak rzucałem do kosza , grałem pozniej tez i z młodszymi kolegami na boisku, ale raz skrecilem kostke u jednej nogi pozniej u drugie jnogi, i co jakiś czas mi sie to przydażało, wkońcu po jakims czasie musiałem zakończyć kariere podwórkowa na boisku,i gre w kosza,ponieważ lekarz chirurgi ortopeda powiedział mi ze ta gra moze sie kiedys dlamnie z byt gorzko skończyć, i moge wyladować nba wózku inwalidzkim, wiec dałem sobie juz spokój z tymi meczami, choć nieraz wpadałem tam pózniej tak aby popatrzeć jak graja inni młodzi, a nieraz i troche potrenowac sobie i porzucać do kosza, po jakimś czasie boisko zostało przewbudowane powstały nowe korty, do tenisa i gry w koszykowkę, boisko do pilki nonoznej , czyli tzw kompleks orlik ze środkow uni europejskiej,
Ale też jeden konkurs wygrałem scyzoryk i aż dziw że jest nóż Ale też piłka do drewna a jednak można
ja jak tam przychodziłem to nie którzy prosili abym im pokazał jak ja to rzucam do kosza, że te pilki mi wszystkie zawsze wpadaja i z kazdej pozycji, i kazdej odległosci,niektórym dzieciakom pokazywałem, nie wiem ale ktosś mnie tam na zbyt rozsławił na tym boisku do kosza , bo wtedy pamietam że gdy przychodziłem na boisko, to zawsze było dużo osób i dzieciaków nastolatek róznych, w róznym wieku, oczywiscie dzieciaki grały na koszu wszystkie , gdy przyszedłem na boisko , zawsze wszyscy zaraz zchodzili z kosza przestawali grać,pomyślałem wtedy co jest grane dlaczego te dzieciakki schodza i niegraja nadal , zanim ja przyszedłem, zawsze grali, aoni schodzili, mówiłem grajcie ja popatrze, nie oni schodzili z kosza przerywali grę, i kiedyś taki już dzieciak podszedł do mnie podał mi piłke do kosza i powiedział proszę, niech pan rzuca chce zobaczyć jak pan to robi , byłem w szoku, bo wszystkie dzieciaki usiadły na ławkach żeby popatrzeć, czułem się nie swojo trochę i głupio, łzy stanęły mi w oczach, i powiedziałem okej ,ale ty pierwszy rzucaj, najpierw TY ,dzieciaczek mówi nie, to pan jest abdul haker,bo mi tato kiedyś opowiadał ze grał z takim kolegą, pomyślałem no to ładnie pepluchy mnie nazwały
odpowiedziałem mu ze ,nie znam żadnego abdula hakera, nigdy nie lubiałem tego przezwiska abdul haker, bo nikim takim nie byłem tylko zwykłym człowiekiem który opanował pewna technike pilki na boisku i rzutów do kosza,i nic pozatym, wredy ten chłopiec rzucił piłkę do kosza i wrzucił nie powiem rzucał nie w ten sposób jak ja tylko z tak zw, rzutu z pod spudnicy jak to zwykle nieraz sie mówiło na boisku, no ja zucałem zawsze z wybicia i to wygladało tak jakbym wyskakiwał do kosza i ta pilke umieszczał w koszu z tzw wsadu,tylko ze z wnie z bliska pod koszem tylko z odległości pewnej, zas moji koledzy pakowali pilke z wyskokiem i z pod kosza, oni tez zawsze podziwiali moje rzuty z odległosci do kosza pytali jak ja to robie nieraz nawet próbowali to powtarzac po mnie ,ale nigdy im sie to nieudawałom choć nie az próbowali, ale oni zato pod koszem niemieli sobie równych, ja tez nie, jeden z tych kolegów pożniej tez i poszedł na AWUEF to był maniak koszykowki i jest do dzisiaj
,to były czasy tworzylismy tzw . podwórkowa drużyne koszykówki,spotykaliśmy sie na betonowym boisku przy szkole podstawowej,za naszym domem jeszcze czsy komuny ,ten okres, pamietam ze niebylo w okolicy lepszej grupy grajacej niż my,rozgrywaliśmy mecze z z kolegami z innych podwórek z inych osiedli czy nawet wiosek , obok naszej miejscowosci, i zawsze wygrywaliśmy te mecze, oni wszyscy ci moji mlodsi koledzy z tegoo zespołu byli jordanami lub pipenami i nosili na koszulkach nr 23,24, to były czasy nikt nie myslał o jakis tam pierdołach jak teraz co niektóre dzieciaki robia, dlatego milo zawsze wspominam tamte czasy z dziecinstwa pozniej juz tez z dorosłosci, kiedy sie juz sporadycznie tez przychodziło na to boisko żeby pograć w babinktona, czy koszykoewke, czy nawet w piłke nożna,czy tenisa, lub popatrzec jak inni młodsi i kolejne pokolenia to jeszcze robia, póżniej po tej koszykowce przeżuciłem sie jeszcze na ina dyscypline zaczełem duzo jezdzić na rowerze, bo lubie,jeżzić, kiedys gdy byłem dzieckiem zawsze marzyłem aby mieć swój własny rower, nigdy jednak niebyło mnie na to stać ,a ni moja mame, było cieniutko inne dzieciaki miały a ja nie, zawsze marzyłem o rowerze, to było moje marzenie,
byla komunia obiecali mi chceśni rower niestety niedostałem, choć miał być, ale niebylo dopiero jak poszedłem do pracy po skonczeniu szkół kupilem sobie rower , taki górsko turystyczny , na którym nieraz jeszcze jeżdże jak sie dobrze czuje,i jest ciepło i fajnie lubie wycieczki rowerowe,choć teraz ostatnio niemoge i za bardzo jezdzić bo sie nie czuje juz tak jak kiedyś,przez ta cholerna cukrzyce i choroby współistniejace i ta przekleta astme,teraz musze na siebie coraz bardziej uwazać bo to juz nie sa lata dziecinne,i czasy jakie kiedys były,przy tej cukrzycy wszystko mnie teraz atakuje, , kiedys tego niemiałem w sensie cukrzycy była tylko astma i dusznosci oraz rózne alergie, teraz doszło wiecej chorób i innych niedyspozycji, dlatego zeby nie porzucić tez i tego tzw, ducha sportu i starych przyzwyczajeń z boiska z dziecinnych lat to jesli moge to korzystam z jazdy na rowerze i teraz tylko z siłowni pod chmurka, gdy ćwicze to sie troche lepiej czuje spada i tez i cukier nizej, i tez widzeze spadam z wagi,ludzie co niektórzy nieppoznaja mnie na ulicy, w sensie tego ze duzo schudłem kiedyś byłem owiele wiekszy i tęższy,
Anatidefob typował(a) za 10 zł w Keno na losowanie nr 911750 i trafił(a) 750 zł
teraz juz tak niejest,czasy sie zmieniaja, ale pomimo to wszystkim polecam rzućcie te przyzwyczajenia , swoje siedzenia przed komputerem , telewizorem, gdy jestescie po pracy , idzcie na jakiś spacer, pobiegajcie, poćwiczcie ,zróbcie coś dla siebie samych , zostawcie te komputery ,komorki oderwijcie sie od świata biznesu i tych multimedji, zacznijcie bardziej dbać o siebie i spotykajcie sie gdzieś na łonie natury z dala od tego wszystkiego, odpocznijcie troche i nabierzcie siły na nowe wyzwania, nie sama kasa człowiek ,zyje,wspomnijcie swoje dzieciństwoi ipozwólcie sobie na tzw, relaks z dala od domu, i od tych biznesów, róznych kozystajcie wraz ze swoimi pociechami z tego co was otacza wokół,teraz ruch na świeżym powietrzu to podstawa aby sie lepiej poczuć też,
Lubiłem tenis stołowy bo byłem w 10 w szkole to zawsze mnie zwalniali do eliminacji które oczywiście przegrywałem bo tam rzeczywiście grali na poziomie
na poczatek spróbujcie tak powiedzmy na weekend odłozyć całkowicie komórki, nie zagladajcie do nich nigdzie nie dzwońcie, przez 2-3 dni,odpocznijcie od tego wszystkiego i odejdzcie od kompterów i aktywniej spedzajcie ten czas wolny ze swoimi bliskimi, nire przy telefoni czy tez i butelce wiski tylko rowerek, sppacerek wyjazd na jkas wycieczke czy tez gre w cos na boisku, i ze swojimi dzieciakami, zróbcie sobie tzw szlaban b na te komputery komórki, i oddychajcie pełnaspara na świezym powietrzu, dzisiejsza młodziez z tego co obserwuje to preferuje taki sport jak, leżing, komputerink,komorka, fejsy i sport w paleniu fajek, i brania róznych srodkow odurzajacych czyli narkomania ,oraz alkocholizm, a tak niepowino być, gdzie sa te dzieciaki co były kiedyś,gdzie te pełne boiska, parki, baseny itd, niestety wszyscy siedza w domu i tylko jedno oko w komputer a drugoie w telefon i nic poza tym nie widać, pamietajcie sport to zdrowie i lepsze samopoczucie
No tak sportu nie uprawiają i coraz grubsze kobiety no faceci podobnie
Ale też ja jestem przykładem że można i pić trochę i palić i ćwiczyć i rowerem jeździć oczywiście nie naraz
3 877 303. Gosia__77 tak masz racje tu sie zgadzam pisze pozniej to wklejam, to miała być krótka wiadomość ale niestety troszke sie tu rozpisałem,i wyszlo tego za duzo, jak naraz aby to wkleić i powspominać stare czasy, jak kiedys było i jak sie spedzało fajnie czas na świezym powietrzu, z dala od domu, liczylo sie tylko aby jak najdłuzej być w sród rówiesnikow i na dworze, jak mialo sie wracać do domu to był straszny zal az nie tak jak teraz , kiedys to było dzienistwo, ,
3 877 298. Marian303 2020-06-14 (19:22)
Arczi toś ty karateka
witaj nie niebyłem karateka, tylko małym chłopcem zafascynowanym , sztukami, walki, wrecz, fascynował mnie taki sport, duzo tez i nieraz ogladałem tych filmów z brucce lee i chciałem być taki ja i on, ale po jakoimś czasie mi sie to znudzilo co prawda jakies tam te tzw chwyty z samoobrony mi pozostały na ulicy sie nie boje ide pewnie, a takie coś zawsze moze ci sie w zyciu przydac takie umiejetnosci w razie jakiegośi zagrozenia np, zycia wiesz lich niespi i niewiesz coo ikiedy moze ci uratować i życie
Arczi toś ty karateka
witaj nie niebyłem karateka, tylko małym chłopcem zafascynowanym , sztukami, walki, wrecz, fascynował mnie taki sport, duzo tez i nieraz ogladałem tych filmów z brucce lee i chciałem być taki ja i on, ale po jakoimś czasie mi sie to znudzilo co prawda jakies tam te tzw chwyty z samoobrony mi pozostały na ulicy sie nie boje ide pewnie, a takie coś zawsze moze ci sie w zyciu przydac takie umiejetnosci w razie jakiegośi zagrozenia np, zycia wiesz lich niespi i niewiesz coo ikiedy moze ci uratować i życie
Lech łoi legia baty dostaje zagłębie tylko remisuje cracsa przegrywa dzieję się
No właśnie nie widzę pewniaków na wieczor gdzieś mi okulary zginęły
kasy z wygranych też już nie widzę czas do okulisty po mocniejsze szkła



