Wpisy 344 400 – 344 499
15 czerwca 2011 10:48 → 15 czerwca 2011 12:11, 100 wpisów
Bela niemartw się to sie co dnia nie wygrywa,wiekszej sumy trzeba otczekać przyjdzie jeszcze szczęśliwy dzen nastepny.

eryko a ja myślałam że to początek dobrej passy i tak każdego dnia coś się uda wyrwać

Robal oczywiście że lubię dary lasu najbardziej w occie do dobrze schłodzonej


Robal oczywiście że lubię dary lasu najbardziej w occie do dobrze schłodzonej

emerytka46>>
Nie chciałem Cię straszyć, ale po prostu obecnie każdy autoryzowany serwis nie należy do najtańszych...
To dobrze ,że na gwarancji -
Podejrzałaś, jak robią te czary-mary, na zaś ?
Zaoszczędzone zainwestuj w jakieś sensowne produkty...
I - jednak - miesięczne stanie autka - nie powinno Ci rozładować aku... Wspomnieli coś o tym ?
Nie chciałem Cię straszyć, ale po prostu obecnie każdy autoryzowany serwis nie należy do najtańszych...
To dobrze ,że na gwarancji -
Podejrzałaś, jak robią te czary-mary, na zaś ?

Zaoszczędzone zainwestuj w jakieś sensowne produkty...

I - jednak - miesięczne stanie autka - nie powinno Ci rozładować aku... Wspomnieli coś o tym ?
Robal znów jadłam czereśnie heheh..i nie wiem czy znów jakiegoś robaka nie zjadłam

Robal 36.
Mąż je(to autko) zapuszczał ale nie jeździł.A to zeżarło najwięcej z akumulatora.
Mąż je(to autko) zapuszczał ale nie jeździł.A to zeżarło najwięcej z akumulatora.
Sensowne produkty kupiłam na ch/tr
andromeda>>
kol. w czereśniach nie są jacyś specjalnie odporni,szkodliwi, złośliwi nie wpadaj w panikę i zachowaj spokój

kol. w czereśniach nie są jacyś specjalnie odporni,szkodliwi, złośliwi nie wpadaj w panikę i zachowaj spokój

Jocia.Wszystkiego najlepszego z okazji imienin.



Robal 36 hehe ja myślałam ze Ci będzie szkoda tych robaczków..bo mi smakowały bardzo te czereśnie

bella34 ja tak zrobiłem i dziwnym trafem wtedy wygrywam. Wyjątkiem są grupy gdzie podaję prawdziwego pewniaczka 

Lestek już 4 lata minie we wrześniu jak przypadkiem znalazłam tą stronę....nie powiem czegoś się nauczyłam
a przykład trzeba brać z lepszych....

a przykład trzeba brać z lepszych....

bella34 faktycznie, tylko lepsi grają dla siebie i na siebie. Jest jeszcze jedna grupa, teoretycy którzy wygrywają i podają po losowaniach 

Nic nie rozwalajcie bo my chcemy grać. A jak rozwalicie TSa to gdzie zagramy

to nie ma u was bułek z truskawkami,z jadodami...?
bez masła i inne buły to sa
tak u Ani
jak byłem rano u niej to juz mnie kusiła
bez masła i inne buły to sa
tak u Ani
jak byłem rano u niej to juz mnie kusiładalem jej 500zł i pojechała do Łodzi po naszyjnik na wesele bo nie chciała sobie kupić bo za drogi był jak była ostatnie

Nie nigdy bułki z truskawkami nie jadłam....chyba ze truskawki,smietanka pomieszane to tak je mama...ale tak ze z bułką i truskawki to nie
masakra nie ma pysznych bułek z truskawkami
Andro zapraszam na bułeczki
Andro zapraszam na bułeczki
Nooo Panna młoda musi błyszczeć...nie ma co żałować na jubilera

ale Ty kupujesz te bułki czy zwykłe bułki i dajesz na to truskawki?
a no chętnie bym zjadła
a no chętnie bym zjadła

hehehehe i tak ma być --Mądra Ania..też tak zawsze mowie co jest moje to jest moje a co Twoje to jest Nasze hehehe

tylko nie wiem czy z temperamentem wyjdzie..bo ja bardziej zadziorna jestem

ja ogień i ognia potrzebuje...fajnie jest bo kwiaty bo czekoladki..
Cześć .Coś do śmiechu
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną...
Jest! Weszly! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
* Ale założylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagają, mordują się sapią.
Uuuf, zeszly.
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść...
Uuuf... weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
* Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyly się oczy, odczekala i znów szarpie się z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
* To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosić..
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała az przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty.
Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły.
* No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
* Mam schowane w bucikach...
Proces przedszkolanki rozpocznie się w przyszłym miesiącu....
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną...
Jest! Weszly! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
* Ale założylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagają, mordują się sapią.
Uuuf, zeszly.
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść...
Uuuf... weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
* Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyly się oczy, odczekala i znów szarpie się z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
* To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosić..
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała az przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty.
Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły.
* No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
* Mam schowane w bucikach...
Proces przedszkolanki rozpocznie się w przyszłym miesiącu....
wiem ze nie ale Gała chemia musi być...a nie ciągły brak czasu i zastępowanie siebie prezentami
fajny ale ma mniejszy albo jak to nazwać inny temperamnt niż ja
jak możne nie mieć czasu dla ciebie masakra,ja tam bym przesiadywał u ciebie na tobie jak najdłużej.
Ja do Ani to biegne od rana i siedze do wieczora jak moge
Ja do Ani to biegne od rana i siedze do wieczora jak moge

Andro to weż sprawy w swoje ręce i mu powiedz albo rybki albo akwarium
Gała mam taki zamiar...potrząsnąć nim mocnoo..a jak nie to.........
to musi byc ten właściwy jak ing i yang czy jakoś tak..krew nie woda
Andro szkoda ze ja zajety jestem to wybrałbym się do ciebie na wakacje





