Wpisy 2 212 219 – 2 212 318
11 grudnia 2014 18:05 → 11 grudnia 2014 19:51, 100 wpisów
ktos sie pytal o karte pamieci do PS2 nie mam niestety mam 1 szt
tlumacze ci ze mam sytem skrocony na 11 licz nie ma takich gwarancji jak na 1 kratke
tomecki jak chcesz obniżyć koszt gry,to rozbijasz te 11 liczb
na kilka kuponów
na kilka kuponów
zobacz moje foto profilowe
takie sa gwarancje no wiadomo przy tym na 1 kratke jak nie trafisz 3 i wiecej to tez lipa takie sa zasady
takie sa gwarancje no wiadomo przy tym na 1 kratke jak nie trafisz 3 i wiecej to tez lipa takie sa zasady
A skąd w twojej tabeli tak dużo trafień,za 82,50 chcesz wygrać kilkaset tys.zł
piąteczka jeeeeeeeeeeeeeeeeest
prubujcie a wygracie druga piątka moja w tym roku
ja gram w duzego lotka
grajcie a wygracie
co to padły dwie szóstki w lotto, bo na głównej stronie w wysokich wygranych takie wpis jest, pasko się pomylił
ja mam piąteczkę i już pije tonic z jinneeeeeeeeeeeeem a póżniej
troche odrzyłem kurde sami wiecie jak to u nas w polsce z robotą
to dobrze bo oni BIEDACY prezesy w TS a i emerycka komisja nie widzialna
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają.....
weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają.....
weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
jajka oby gotowane na twardo
a arbuzy nie za duże maszyna nie pomieści
a arbuzy nie za duże maszyna nie pomieści