Wpisy 2 160 921 – 2 161 020
14 października 2014 20:30 → 14 października 2014 21:04, 100 wpisów
Fiolka.
Święto,święto i po święcie.
Święto,święto i po święcie.
Będzie dobrze.
Emeryt na trybunach .Szpakowski przed telewizorem.
Wygrywamy. Nie ma innej opcji.
emerytko...takie święto miałam, że od 7 do 17 non stop kolor i stereło
Marek.
Grypa Cię złapała ?
Grypa Cię złapała ?
To gdzie on tych grzybow będzie w końcu szukał w puszczy czy na trawce na narodowym?
Fiolka.
Mam naprzeciwko szkołę,to widziałam jak młodzież niosla kwiatki i kosze ze słodyczami.
Mam naprzeciwko szkołę,to widziałam jak młodzież niosla kwiatki i kosze ze słodyczami.
Marek.
To nic innego nie mogłeś przywlec ? Tylko grypę ?
To nic innego nie mogłeś przywlec ? Tylko grypę ?
2 160 937. krasnalek 2014-10-14 (20:34) Białystok
jakoś pusto na stadionie
Bo pewnie nie ma experta
jakoś pusto na stadionie
Bo pewnie nie ma experta
Nie zgubilem Tylko przy Twoim święcie -odpuszczam.
Jutro masz dubeltowo.
Jutro masz dubeltowo.
Jocia
Fiolka.
No,kosze.To znaczy nie takie na pranie.
No,kosze.To znaczy nie takie na pranie.
Idę spać czuje się bardzo niefer
Fiolka czekasz na mój koniec co ci zawiniłem
Fiolka czekasz na mój koniec co ci zawiniłem
jocia bo Cipeknie
marek zabieraj ebole i do łóżka
Fiolka.
Takie podarunkowe.
Takie podarunkowe.
w historii spotkań tylko raz pokonaliśmy szkotów, Boniek strzelił wie jakieś 30 lat mineło
2 160 956. Monet 2014-10-14 (20:39) Gród Gryfa
Stadion prawie pełny.
Pewnie już dotarł...
Przecież,był tylko w kafejce,gdzie WiFi
Stadion prawie pełny.
Pewnie już dotarł...
Przecież,był tylko w kafejce,gdzie WiFi
Dobry wieczór
do meczu
do meczu
z okazji Dnia edukacji Narodowej
dzieci dają nauczycielce różne prezenty. Nauczycielka wiedząc gdzie pracują rodzice dzieci, zgaduje co jest w środku bez otwierania.
Jako pierwszy pudełko dał Marek, którego rodzice pracują w kwiaciarni. Pani potrząsnęła pudełkiem:
- Czy to są kwiaty?
- Skąd pani wie? - odpowiedział zdumiony Marek
Jako druga prezent dała Marysia - jej rodzice pracują w sklepie ze słodyczami.
Nauczycielka potrząsnęła pudełkiem:
- Czekoladki?
- Skąd pani wie?
Następnie prezent dał Jasiu, syn właścicieli sklepu monopolowego. Niestety pudełko trochę przeciekało. Pani polizała:
- Wino?
- Nie - Jasiu potrząsnął głową.
Nauczycielka skosztowała ponownie:
- Koniak?
- Nie. Świnka morska!
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie...
Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował...
Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
- Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
- To pestka gdyby pan słyszał jej matkę!
dzieci dają nauczycielce różne prezenty. Nauczycielka wiedząc gdzie pracują rodzice dzieci, zgaduje co jest w środku bez otwierania.
Jako pierwszy pudełko dał Marek, którego rodzice pracują w kwiaciarni. Pani potrząsnęła pudełkiem:
- Czy to są kwiaty?
- Skąd pani wie? - odpowiedział zdumiony Marek
Jako druga prezent dała Marysia - jej rodzice pracują w sklepie ze słodyczami.
Nauczycielka potrząsnęła pudełkiem:
- Czekoladki?
- Skąd pani wie?
Następnie prezent dał Jasiu, syn właścicieli sklepu monopolowego. Niestety pudełko trochę przeciekało. Pani polizała:
- Wino?
- Nie - Jasiu potrząsnął głową.
Nauczycielka skosztowała ponownie:
- Koniak?
- Nie. Świnka morska!
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie...
Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował...
Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
- Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
- To pestka gdyby pan słyszał jej matkę!
cześć fiolka
krasnalko
krasnalko
Monet.
To zlikwidowali ?W sobotę jeszcze było.
To zlikwidowali ?W sobotę jeszcze było.
jak by troszeczkę tego bata było to by się nic nie stało
a ja na e-lottek
goooooooooooooooooooool
chinczyk strzelił
W dziale wyniki keno pojawiło się losowanie nr 418 000
pierwszy premier Polski na emigracji zarobkowej
e to on robił cały czas na naród
krasnalek nie robią łaski( po sikorskiemu - laski)
gol szkoci wyrównali