Wpisy 1 962 833 – 1 962 932
4 marca 2014 00:59 → 4 marca 2014 02:09, 100 wpisów
Ja wszystkim daję pozytywną energię..prawieto prawie, to tylko przez parę minut negatywami emanuję
No własnie odczuwam od Ciebie jakąś energię i zastanawiam sie co to jest.
Jocia odległośc nie istnieje jesli dwoje ludzi chce być blisko siebie i mysli pozytywnie.
dzien dobry jocia/astrolog
dobranoc wam
ide spac
dobranoc wam
ide spac
padniętym
Pisałam w tej kwestii > odczuwam od Ciebie jakąś energię,
i tu odległość nie istnieje
i tu odległość nie istnieje
wasyl
Jocia a teraz juz idę bo miałem iśc o 00 a jest juz 1,10 czyli ponad godzinke sie zasiedziałem.
powodzenia astrolog
No to podasz mi jutro lub napisz a ja rano zobaczę co wkleiłaś ok ?
Nie mam jeszcze zdecydowanego pewniaka, numerków tez nie mam, jeszcze
Oczywiście
Oczywiście
Czasami mam wrażenie ,że tu sie nie da nic wygrać ale takie dni jak dzis daja mi wiarę
tak sprawdzę ,bo ja nie gram. powodzenia
no skończyłem przeglądanie ofert pracy, wysłałem 4 CV. Codziennie wysyłam 3,4 .
codziennie tyle. niektóre to sobie zbierają 2 tygodnie podania i po3 tyg,miesiącu się odzywają. im się nie spieszy
ja już z nudów nie mogę
porozmawiam jeszcze z astologiem.. czuję , ze coś kończył w tej materii
postanowiłem ,że od marca zacznę przypominać sobie niemiecki,codziennie po trochę na razie, aby wytrenować sobie systematyczność
zawsze się przyda, a ja mam naprawdę predyspozycję,łatwo mnie wchodzi nawet mój pradziadek to rodowity niemiec, zaginął na wojnie przeciwko polakom. pewnie coś z krwi zostało szwabskiej, nazwisko też mam niemieckie,ale spolszczone
a ty jocia znasz jakieś języki ? ja mimo ,że miałem w szkole angielski to nie lubię po prostu tego języka nie podchodzi mnie.
Ja próbowałem coś zrobić z angielskim.Odwiedziłem jendną szkołę.Ale jak mi zaśpiewali ceny-To mnie wymiotło
gonzaga, teraz w dobie internetu, materiału jest dużo, na gg czy skype możesz nawiązywać kontakt z żywym językiem. tylko najważniejsze te chęci a przede wszystkim systematyczność . wg mnie szkoda kasy na kursy
znam ludzi co wyjechali bez znajomości ani słowa, tam ich nauczyło życie, nie chodzili tam też na kursy a się nauczyli. idzie
najpierw podstawy ,później gazety,książki i komunikatory
i kasa w kieszenie. efekt ten sam jak nie lepszy
Uczyłam sie trochę..rozumiem dużo.. miałam kontakt okresowo z językiem..ale
ja mam do granicy 165/170 km . to nie jest daleko, 200 do Cottbus
a do frankfurtu 190
Już byłem parę razy w celach krajoznawczych
pojechanie tam do pracy to dla mnie ostateczność. chciałbym tutaj się rozwijać, a plany mam ambitne na przyszłość.
Aż się przestraszyłam, jak zobaczyłam z jaką szybkością prowadzę samochód
ale tam drogi a u nas to niebo i ziemia
i inna kultura kierowców
Byłem w Berlinie.Za komuny z wieży Tv-widziałem kawałek Wolnego Świata
i wyprzedził mnie motocyklista.. tylko świst usłyszałam.. ze 200 musiał jechac
czy u nas nie może chociaż w 3/4 być tak jak u nich? tej normalności.
ja jak jechałem to był wypadek,laweta z samochodami na łuku się wywaliła. było puknięcie, chwila moment helikopter z lądował, zamknęli ulice i koniec i trzeba było czekać aż zrobią swoje
tam cię przynajmniej uratują . W Polsce to w połowie przypadków kicha
zanim dojadą pół godziny
nie byłem tam jeszcze
mój wujaszek Holender..oburza sie jak mówię Holender, Holandia.. On twierdzi,że to Niderlandia - Niderland i tak się powinno mówić