Wpisy 1 743 873 – 1 743 972
10 października 2013 21:07 → 10 października 2013 21:36, 100 wpisów
dotam..ja nigdzie nie będę zaglądać i udawać wielce znającą się na tym bo niestety się nie znam
Lila..to wczesna pora .a gdzie mi tam wdzień latać ..a w nocy może się nie wystrasze
bolek niemasz racji wczoraj zaglądałem było przeszło 31milionów do wygrania
Lila..no wampir wsysam się w muszelę
marek..ja jest miotła to latam z nia
marek..ja jest miotła to latam z nia
Siemka
Lila...
Lila...emoty się same dodają
13max....
Lila...emotek ci dostatek
Lila...ja wiem do lodowki i do zamrażalnika będzie na swięta
Lila..no a jak
Lila...lubię
Ziemniaczki z twarogiem
dotam
teraz się przyjrzałem tej zdrapce maxi cash
i coś z tymi wygranymi faktycznie jest nie tak
teraz się przyjrzałem tej zdrapce maxi cash
i coś z tymi wygranymi faktycznie jest nie tak
Na pikantnolila jadłaś dziś
profesorze..ja w ziołach wolę a jak już to w mundurkach i do tego masełko i Limberger ser śmierdziel
jackwar...
Lila...z serkiem
jocia...
~ Jak rozmawiać trzeba z psem ~
Wy nie wiecie, a ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem,
Bo poznałem język psi,
Gdy mieszkałem w pewnej wsi.
A więc wołam: - Do mnie, psie!
I już pies odzywa się.
Potem wołam: - Hop-sa-sa!
I już mam przy sobie psa.
A gdy powiem: - Cicho leż!
Leżę ja i pies mój też.
Kiedy dłoń wyciągam doń,
Grzecznie liże moją dłoń.
I zabawnie szczerzy kły,
Choć nie bywa nigdy zły.
Gdy psu kość dam - pies ją ssie,
Bo to są zwyczaje psie.
Gdy pisałem wierszyk ten,
Pies u nóg mych zapadł w sen,
Potem wstał, wyprężył grzbiet,
Żebym z nim na spacer szedł.
Szliśmy razem - ja i on,
Pies postraszył stado wron,
Potem biegł zwyczajem psim,
A ja biegłem razem z nim.
On ujadał. A ja nie.
Pies i tak rozumie mnie,
Pies rozumie, bo ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem.
Jan Brzechwa
Wy nie wiecie, a ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem,
Bo poznałem język psi,
Gdy mieszkałem w pewnej wsi.
A więc wołam: - Do mnie, psie!
I już pies odzywa się.
Potem wołam: - Hop-sa-sa!
I już mam przy sobie psa.
A gdy powiem: - Cicho leż!
Leżę ja i pies mój też.
Kiedy dłoń wyciągam doń,
Grzecznie liże moją dłoń.
I zabawnie szczerzy kły,
Choć nie bywa nigdy zły.
Gdy psu kość dam - pies ją ssie,
Bo to są zwyczaje psie.
Gdy pisałem wierszyk ten,
Pies u nóg mych zapadł w sen,
Potem wstał, wyprężył grzbiet,
Żebym z nim na spacer szedł.
Szliśmy razem - ja i on,
Pies postraszył stado wron,
Potem biegł zwyczajem psim,
A ja biegłem razem z nim.
On ujadał. A ja nie.
Pies i tak rozumie mnie,
Pies rozumie, bo ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem.
Jan Brzechwa