Wpisy 1 707 679 – 1 707 778
10 września 2013 13:43 → 10 września 2013 14:06, 100 wpisów
Witam wszystkich typowiczów.
A u mnie wyświetliły sie takie komplety:
1,3,7,10,13,14,17,18,19,20,27,30,39,41,45,46,37,49,50.
1,3,5,7,8,10,11,14,18,19,20,21,22,23,30,34,39,41,45,46,48,50,52.
1,3,5,8,14,15,20,22,25,26,31,32,33,34,43,45,47,48,59
Ciekawe co z tego wpadnie ?
A u mnie wyświetliły sie takie komplety:
1,3,7,10,13,14,17,18,19,20,27,30,39,41,45,46,37,49,50.
1,3,5,7,8,10,11,14,18,19,20,21,22,23,30,34,39,41,45,46,48,50,52.
1,3,5,8,14,15,20,22,25,26,31,32,33,34,43,45,47,48,59
Ciekawe co z tego wpadnie ?
Może nie tak śmieszne ale autentyczne i żenujące zdarzenie z wczoraj u mnie w pracy.
W moim biurze urwała się taśma służąca podnoszeniu i opuszczaniu rolety antywłamaniowej w związku z czym od ponad tygodnia pracuję w zaciemnionym na amen i pozbawionym świeżego powietrza bunkrze . Jako że my są budżetówka kasy na profesjonalną naprawę a tym bardziej wymianę brak. Ale od czego geniusz naszego pana Złotej Rączki. Patent polegał na zdemontowaniu szyny w której na zewnątrz idzie taśma jej końca i przepchania przewodem w ścianie do biura by móc ją podnieść. Zrobiono to za pomocą druta i tu zaczyna się anegdota. Koledzy trzy razy próbowali i nic. W końcu jeden z nich wrócił do pokoju a drugi na zewnątrz dalej walczył. W pewnym momencie poprosił mnie bym tego drugiego zawołała. A ja oderwana od pracy wystawiłam głowę na korytarz i korzystając z otwartych u drugiego kolegi drzwi zawołałam do niego by przyszedł bo trzeba .... pomóc ciągnąć druta. Dopiero śmiech obecnych na korytarzu klientów uświadomił mi jak to dwuznacznie zabrzmiało
W moim biurze urwała się taśma służąca podnoszeniu i opuszczaniu rolety antywłamaniowej w związku z czym od ponad tygodnia pracuję w zaciemnionym na amen i pozbawionym świeżego powietrza bunkrze . Jako że my są budżetówka kasy na profesjonalną naprawę a tym bardziej wymianę brak. Ale od czego geniusz naszego pana Złotej Rączki. Patent polegał na zdemontowaniu szyny w której na zewnątrz idzie taśma jej końca i przepchania przewodem w ścianie do biura by móc ją podnieść. Zrobiono to za pomocą druta i tu zaczyna się anegdota. Koledzy trzy razy próbowali i nic. W końcu jeden z nich wrócił do pokoju a drugi na zewnątrz dalej walczył. W pewnym momencie poprosił mnie bym tego drugiego zawołała. A ja oderwana od pracy wystawiłam głowę na korytarz i korzystając z otwartych u drugiego kolegi drzwi zawołałam do niego by przyszedł bo trzeba .... pomóc ciągnąć druta. Dopiero śmiech obecnych na korytarzu klientów uświadomił mi jak to dwuznacznie zabrzmiało
Jakby było mało super żenującego zajścia zaraz po rozpoczęciu pracy gdy zablokowały się drzwi do WC więżąc mnie w środku a genialne pomysły na wczołganie się do kabiny przez rozbite okno i otwarcie kabiny poprzez wyważenie od wewnątrz doprowadziło do tego, że oprócz mnie w kabinie zostali uwięzieni dwaj z trzech zatrudnionych u nas panów, bo pierwszy nie dał rady wyważyć a drugi mu nie uwierzył. Ja to mam szczęście do takich historii w tej pracy
San Marino San Marino San Marino San Marino San Marino San Marino San Marino San Marino San Marino
dotam , mamuśkę to ty masz w domu
tą byś gryzł jak świeży boczek
tą byś gryzł jak świeży boczek
no i po ptokoch a mi się jeszcze trafił ten pech z przypadkowym zaznaczeniem plusa czyli dodatkowe 5 zeta w plecy Bo w to, że coś trafię w losowaniach tej pani bliskie zera patrząc w wstecz.