Wpisy 1 621 538 – 1 621 637
17 lipca 2013 01:41 → 17 lipca 2013 03:11, 100 wpisów
też zaraz idem bo z tych mapek chyba nic nie wyciągnę na rano i spasuje
mi właśnie maszyna dwa razy większ kasę dała bo z tego co sama kreśliłam nic większego nie było
Trzeba być dobrej myśli zaraz Jocia sie wynurzy z pewniaczkami i bedzie
Paskudnie to wygląda..z pewniaczkami.. musiałam odejść, bo rozbolała mnie głowa
alex..jak uważasz.ja sie zastanawiam czy zagać , ponieważ ..jest kiepsko, za duzo mozliwości..cięzko wyłapać ..uważam, 20 powinna być ..44 52,63 ..ciężko, nie biore odpowiedzialnośći
Gonzaga , biję się w piersi.. wczoraj popełniłam niewybaczlny lapsus ( mamus ; memoriae ) nie wiem..ale oczywiście Stafan Żeromski
Moze dlatego,że wczoraj moje mysli zaprzatał P. Stanisław, przemiły starszy człowiek z sasiedztwa, któremu znudziło się życie doczesne ..i odszdł był na druga stronę.
A,przestań się katować-bo "rozdzibią Cię kruki,wrony"
Lapsusy zdażają się każdemu,ale nie każdy umie się do nich przyznać!!
Lapsusy zdażają się każdemu,ale nie każdy umie się do nich przyznać!!
Jak już to-- Rozdziobią NAS kruki i wrony i znowu Żeromski STAFAN
hejo wam i jak tam wygrane?
O jeny WAM
no i o to chodzi
a u mnie 0 w og nie chce mi się grać
straciłam serce do lotto i dużo kasy
a u mnie 0 w og nie chce mi się grać
straciłam serce do lotto i dużo kasy
haha Pani
w dodatku z innej bajki
no pisać zabawiać a nie wszyscy śpią
proszę jacy całuśnicy...a fee mam uczulenie na ślinę
ranyyyy jak ta noc się skończy to dajcie znać
Po drodze do pralni napotkałam budkę lotto .Pozwoliłam sobie zagrać w dużego lotka kumulacja w końcu 10 000 000 milionów, nie? Nawet, jeśli nie mnie, to komuś się poszczęści. Dokupiłam dwie zdrapki nie licząc nawet na wygraną. Jedna trafiona, uśmiech pojawił mi się na twarzy. Jednak chyba nie jest tak źle z moim szczęściem. Wychodząc spojrzałam na plakat loteriady. Ponieważ, ze mnie naiwne dziecię i lubię te wszystkie szanse na wygrane, sprawdziłam czy wzięłam z sobą paragony. Po czym, przypomniało mi się, że Pani obsługująca ten cały interes w ogóle mi ich nie wydała ani za pierwszym kupnem, ani za drugim. Cofnęłam się z powrotem do budki z miną rozjuszonego byka. Grzecznie zapytałam o to, czy jednak mogła by mi wydać moje paragony. Musiałam mieć chyba pioruny w oczach, bo nie dość że, Pani mnie przeprosiła ,to jeszcze dała mi całą kupkę paragonów klientów, którym widać albo na nich nie zależało, albo brakło odwagi, żeby po prostu zapytać. Jako uspokojona klientka wyszłam z kolejnym uśmiechem na twarzy tego dnia. W drodze do pralni z papierosem w ręku, przeliczyłam ilość kuponów, dostałam aż 27Dziki!
dodam że jestem analfabetką wtórną
hehe
hehe
dobra palacze są?