Wpisy 1 330 082 – 1 330 181
12 stycznia 2013 21:30 → 12 stycznia 2013 21:56, 100 wpisów
cholibka skończyły m i się tabletki
ktoś pamięta na co są te różowo-czerwono-zielone ?
leszcze
siemanko witam wszystkich
Dwaj górale kłócą się kto
jest silniejszy
- ja 300kg
- ja 400kg
- ja 500KG
JEDEN WPADŁ DO WODY I KRZYCZY
- JA TONĘ
- A JA DWIE
jest silniejszy
- ja 300kg
- ja 400kg
- ja 500KG
JEDEN WPADŁ DO WODY I KRZYCZY
- JA TONĘ
- A JA DWIE
Lila...
po dzisiejszym losowaniu,
kończę grę w gówniane
gierki totalizatora sportowego
kończę grę w gówniane
gierki totalizatora sportowego
13max...
w twojego
jak dziś wygrane
lila
fr,sp,firan
profesore
ulala
robal
jac11
ania70
michelex
maxi ksings, i reszta
fr,sp,firan
profesore
ulala
robal
jac11
ania70
michelex
maxi ksings, i reszta
emeryt
emeryt....ja w tej chwili pije jakiś gniewosz
wasyl...
czesc wasyl puszczales mini
wasyl-piaski dobry wieczór anna70 co tak oficialnie
franko nic nie puszczalem dzis nic
ulala ni mam pióreczka
ulala ni mam pióreczka
anna
Turysta opalał sie nago na hali i przypalił sobie podbrzusze, zerwał się owinął w ręcznik i biegnie do bacówki. Zabiega i krzyczy:
- gazdzino, pokój na 15 minut, miednice i wiadro kwaśnego mleka.
Gazdzina przyzwyczajona do dziwnych życzeń ceprów wszystko spełniła jak należy, ale zaciekawiona zagląda przez dziurkę od klucza i widzi jak turysta zdjął ręcznik, wlał do miednicy kwaśne mleko i z błogą miną zanurzył w nim przyrodzenie. Zdziwiona mówi:
- " jak zech tyle lot z moim starym zyje tak zech nie wiedzialo ze to sie tak nabiro"..........
- gazdzino, pokój na 15 minut, miednice i wiadro kwaśnego mleka.
Gazdzina przyzwyczajona do dziwnych życzeń ceprów wszystko spełniła jak należy, ale zaciekawiona zagląda przez dziurkę od klucza i widzi jak turysta zdjął ręcznik, wlał do miednicy kwaśne mleko i z błogą miną zanurzył w nim przyrodzenie. Zdziwiona mówi:
- " jak zech tyle lot z moim starym zyje tak zech nie wiedzialo ze to sie tak nabiro"..........
dobranoc ksings
juz za niedługo
juz za niedługo
ulala nie mam czapeczki hi hi
wasyl ja tez pewnie zapewne przestane do tej teesowskiej skarbonki kase wrzucac
Jedzie baca bryczką a na bryczce beczki.
Widzi go policjant, zatrzymuje go i pyta się:
- Baco co tam wieziecie??
- Sok z Banana.
- To dajcie spróbować.
Policjant pije i po chwili mówi:
- Trochę kwaśny ten sok,ale wierze wam na słowo jedzcie już
- Banan wio!!!!!
Widzi go policjant, zatrzymuje go i pyta się:
- Baco co tam wieziecie??
- Sok z Banana.
- To dajcie spróbować.
Policjant pije i po chwili mówi:
- Trochę kwaśny ten sok,ale wierze wam na słowo jedzcie już
- Banan wio!!!!!
ulala.. wyciepłem na smietnik czapka piórko to juz mnie nie podnieca
michellex...
czesc michelex
franko dychłem nie gram
Qwet
Qwet
Przychodzi turysta do bacy i pyta:
- Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?
- Mom.
- Za ile?
- Dwiście.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada
czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp.
Turysta zwleka się z wyra (przekrwione oczy itp.) i zaspanym głosem mówi do
bacy:
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
- Dzieci? To są s***ysyny nie dzieci!
- Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?
- Mom.
- Za ile?
- Dwiście.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada
czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp.
Turysta zwleka się z wyra (przekrwione oczy itp.) i zaspanym głosem mówi do
bacy:
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
- Dzieci? To są s***ysyny nie dzieci!
no lili odkąd zobaczyłem twoje zdiecie to Hm..... juz sam nie wiem
Pewien emeryt w pewnym małym mieście miał problemy z erekcją. Będąc już u kilku lekarzy, którzy bezskutecznie go leczyli, wracał s m u t n y od jednego z nich tramwajem, kiedy usłyszał rozmowę dwóch kobiet... Mówiły o znachorze, który ponoć czyni cuda. Tak więc i on się tam udał. Powiedział znachorowi o
w s z ys t k i c h swoich problemach. Ten wysłuchał i mówi:
- jest na to jedno wyjście, mam tu w klatce norweskiego trolla, złapałem go jakiś czas temu. Jak troll będzie pracował to tobie będzie stał.
Emeryt nie był do końca przekonany, ale był już w takiej desperacji, że postanowił spróbować. Wraca do domu i mówi do trolla:
- weź mi tu tę szopę trochę wyremontuj!
Troll się zabrał do roboty, a emeryt czuje, jak mu się jego najlepszy kolega budzi. Nie zastanawiając się wbiega do domu łapie żonę i zaczyna z niej zdzierać ubrania. Nagle wpada troll i mówi:
- skończone!
I w tym samym czasie kolega emeryta traci moc. Facet mówi ze złością:
- pomaluj jeszcze tę szopę, skoś trawnik i wyremontuj dach!
Troll zabrał się za pracę, a męskość emeryta znów nabrała mocy. Zaczął żonę rozbierać żonę, sam już rozebrany... Nagle wpada troll:
- skończone!
Żona widząc, co się dzieje wstaje i coś szepcze trollowi na ucho. Troll wychodzi, a przyjaciel emeryta odzyskuje moc. Trawa TO wszystko tak trzy dni. Emeryt wycieńczony leży na kanapie, a kolega emeryta cały czas w gotowości. Więc pyta żony - co kazała zrobić temu trollowi, że tyle to trwa ? Żona zabiera emeryta nad jezioro obok domu. Emeryt patrzy, a tam siedzi troll cały w mydlinach, podnosi gacie emeryta do góry i mówi:
- k...wa, nadal żółte na dupie!
w s z ys t k i c h swoich problemach. Ten wysłuchał i mówi:
- jest na to jedno wyjście, mam tu w klatce norweskiego trolla, złapałem go jakiś czas temu. Jak troll będzie pracował to tobie będzie stał.
Emeryt nie był do końca przekonany, ale był już w takiej desperacji, że postanowił spróbować. Wraca do domu i mówi do trolla:
- weź mi tu tę szopę trochę wyremontuj!
Troll się zabrał do roboty, a emeryt czuje, jak mu się jego najlepszy kolega budzi. Nie zastanawiając się wbiega do domu łapie żonę i zaczyna z niej zdzierać ubrania. Nagle wpada troll i mówi:
- skończone!
I w tym samym czasie kolega emeryta traci moc. Facet mówi ze złością:
- pomaluj jeszcze tę szopę, skoś trawnik i wyremontuj dach!
Troll zabrał się za pracę, a męskość emeryta znów nabrała mocy. Zaczął żonę rozbierać żonę, sam już rozebrany... Nagle wpada troll:
- skończone!
Żona widząc, co się dzieje wstaje i coś szepcze trollowi na ucho. Troll wychodzi, a przyjaciel emeryta odzyskuje moc. Trawa TO wszystko tak trzy dni. Emeryt wycieńczony leży na kanapie, a kolega emeryta cały czas w gotowości. Więc pyta żony - co kazała zrobić temu trollowi, że tyle to trwa ? Żona zabiera emeryta nad jezioro obok domu. Emeryt patrzy, a tam siedzi troll cały w mydlinach, podnosi gacie emeryta do góry i mówi:
- k...wa, nadal żółte na dupie!
kto dziś losuje
Lila...wczoraj łaziłem po mieście byłem zmęczony juz nawet na czat nie chciało mi się
ulala juz cza dychnąc bo emeryt niedługo
czapkę mole zjadły
czapkę mole zjadły
