Wpisy 1 276 796 – 1 276 895
13 grudnia 2012 20:01 → 13 grudnia 2012 21:04, 100 wpisów
bo tak ***ola o tym wszedzie ze zaraz i reszta ludzkosci uwierzy
Zmywam sie zeby milo bylo zycze wam wszystkim wysokich wygranych
lottomat
a w to uwierzysz?
http://www.youtube.com/watch?feature=fvwp&v=FEvf-nh1uLc&NR=1
a w to uwierzysz?
http://www.youtube.com/watch?feature=fvwp&v=FEvf-nh1uLc&NR=1
lottomat
konserwy,wentylacja?
internet?przecież gramy dalej w totka.
konserwy,wentylacja?
internet?przecież gramy dalej w totka.
wczoraj duży kamień leciał w kierunku ziemi .Blisko był.
Ale nie trafił
Ale nie trafił
był tez inny ,którego NASA czy kto tam ,kto monitoruje ten kosmiczny gruz - nie namierzyli go wcześniej i jakby co był już zbyt blisko na jakąś akcję.Ale poleciał dalej.
Monet
stal.
ja spawam.
znam się ze stali na stopach stali
kiedyś ten król wygrywał wojnę,co miecze miał ze stali z meteorytów.
stal.
ja spawam.
znam się ze stali na stopach stali
kiedyś ten król wygrywał wojnę,co miecze miał ze stali z meteorytów.
ale nie trać nadziei kings.. może jeszcze coś Ci kiedyś do niego wpadnie?
Miłość nie ma nic wspólnego z seksem. To, że skarbówka mnie wyruchała nie oznacza jeszcze, że ją kocham
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię!
- To znaczy?
- Hmm, a może przytul jak Abelard swa Heloizę...
- Czyli jak?
- Jak?! Jak?! Srak! Czytałeś k*rwa coś w życiu?
- Tak! Naszą Szkapę. Ugryźć cię w dupę?
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię!
- To znaczy?
- Hmm, a może przytul jak Abelard swa Heloizę...
- Czyli jak?
- Jak?! Jak?! Srak! Czytałeś k*rwa coś w życiu?
- Tak! Naszą Szkapę. Ugryźć cię w dupę?
zibi127
kłopot straszny.
wolę się uchlać
panienki są głupie.
literatura?
***a ptrzebują.
nic więcej.
głupie cipy.
kłopot straszny.
wolę się uchlać
panienki są głupie.
literatura?
***a ptrzebują.
nic więcej.
głupie cipy.
to jest diagnoza rodu kobiecego?!chyba az tak żle z kobietami nie jest?
Co mówi Ryszard Rembiszewski gdy siedzi na kiblu?
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...
kings>> Ty chyba czasami zbyt szybko piszesz bo nie zdążysz pomyśleć.
Ojciec z synem idą ulicą.
Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup...
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę.
Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup...
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę.
inaczej.
mój komp nie wyrabia za moim pisaniem.
gala,kochałem.zarabiałem.nie wystarczyło.
mój komp nie wyrabia za moim pisaniem.
gala,kochałem.zarabiałem.nie wystarczyło.
a nawet jeśli jest taki pogląd to nie zawsze trzeba go tak dobitnie deklarować.
Kobitki są OK.
Kobitki są OK.
***a mialem niby szkla do jazdy z antyrefleksem patrze ***a c*** nie ma tej zielonej takiej warstwy chyba ... co ona sama znika po jakims czasie ?
Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał do ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi:
- Zaczekaj synek jeszcze nie śpi...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść and żoną, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran I nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma! Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana...
Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na to dziecko, które jeszcze nie spało:
- Nie chciałaś mu dać, to się zastrzelił!
- Zaczekaj synek jeszcze nie śpi...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść and żoną, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran I nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma! Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana...
Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na to dziecko, które jeszcze nie spało:
- Nie chciałaś mu dać, to się zastrzelił!
ja na wieczór po raz kolejny postawiłam na 13 i mam nadzieje ze słusznie tym razem
gala
nie wystarczy kochać,pieścić zarabiać kasę.
dopiero jak odchodzą,wracają.
PO CO
nie wystarczy kochać,pieścić zarabiać kasę.
dopiero jak odchodzą,wracają.
PO CO
Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż.
- Za kogo?
- Za popa.
- Zwariowałaś?
- Miłość, tato... Serce, nie sługa.
- No dobrze, przyprowadź go jutro.
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
- Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
- Bóg pomoże...
- A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- Bóg pomoże...
- Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
- Bóg pomoże...
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta ojca biznesmena:
- I jak, tato, spodobał ci się?
- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak nazywał mnie Bogiem!!!
- Za kogo?
- Za popa.
- Zwariowałaś?
- Miłość, tato... Serce, nie sługa.
- No dobrze, przyprowadź go jutro.
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
- Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
- Bóg pomoże...
- A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- Bóg pomoże...
- Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
- Bóg pomoże...
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta ojca biznesmena:
- I jak, tato, spodobał ci się?
- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak nazywał mnie Bogiem!!!
Monet...jaja sobie robią chybami wyszła na tak i mam ją mendozę na luponach
Nowy Ruski miał syna - prawiczka. Na 16 urodziny postanowił zrobić mu prezent - niespodziankę i zafundować dziewicę. W dniu urodzin dzwoni do syna na komórkę i mówi:
- Synu, jedź na daczę. Jak będziesz na miejscu - przedzwonię i powiem, co masz robić!
Pojechał syn na daczę, wszedł na piętro i zobaczył na środku salonu ogromne łóżko, na którym leżała piękna dziewczyna w delikatnym peniuarze. W tym momencie dzwoni komórka. Chłopak odbiera - a to jego ojciec:
- No co, jesteś?
- Jestem.
- Dupeczkę widzisz?
- Widzę.
- "Choinka" stoi?
Chłopak nie załapał i rozgląda się dookoła - za oknem świerczek rośnie.
- Stoi!
- No to skacz na nią!
Chłopak otworzył okno i z rozbiegu skoczył na drzewko.
Po godzinie ojciec znów dzwoni do niego:
- No, jak, krew była?
- Taa... Z nosa i z uszu...
Ojciec z zachwytem:
- Mój ty sadysto!
- Synu, jedź na daczę. Jak będziesz na miejscu - przedzwonię i powiem, co masz robić!
Pojechał syn na daczę, wszedł na piętro i zobaczył na środku salonu ogromne łóżko, na którym leżała piękna dziewczyna w delikatnym peniuarze. W tym momencie dzwoni komórka. Chłopak odbiera - a to jego ojciec:
- No co, jesteś?
- Jestem.
- Dupeczkę widzisz?
- Widzę.
- "Choinka" stoi?
Chłopak nie załapał i rozgląda się dookoła - za oknem świerczek rośnie.
- Stoi!
- No to skacz na nią!
Chłopak otworzył okno i z rozbiegu skoczył na drzewko.
Po godzinie ojciec znów dzwoni do niego:
- No, jak, krew była?
- Taa... Z nosa i z uszu...
Ojciec z zachwytem:
- Mój ty sadysto!