Wpisy 1 186 505 – 1 186 604
25 października 2012 13:55 → 25 października 2012 14:10, 100 wpisów
witam lila tadzia senna maks sara wiesiek ulala i reszta...
Pewniak 80
Pewniak 80
Rob ..przerwa od dzisiaj na pół roku ...na jesieni nie ma dobrego nektaru
ciekawe jakie wypadna kulki
lilciu serce ty moje raczej nie uda sie spiknac na google+ bo net w pociagu satrasznie zamula
pewniak 88
senna...ja nie gram w lotto,pieprze to,chyba że mi odbije wkolkturze
tadzia... wyruszylem jakos godzine temu dopiero... jeszcze 2 i pol i bede we Frankfurcie
jak marit bjoergen
Użytkownik multipasko dopisał wyniki multi multi
02,08,17,18,20,23,29,32,39,43,44,47,48,50,54,55,58,70,79,80
Plusem jest liczba: 08
02,08,17,18,20,23,29,32,39,43,44,47,48,50,54,55,58,70,79,80
Plusem jest liczba: 08
Użytkownik polon trafił 7/10 w typowaniu Multi Multi
tadzia spokojnie to tylko 3 liczby ,które trafiłem, bo gram na 22:15
od krzysia dziś pożyczyłem 39,48, od franko 80 i siadły, ale jest tylko 4/10
szy50- 50zł, szafiry
lila
ja dzisiaj zgarniam kumulację i z nikim się nie dzielę oprócz 10 procent daniny dla tuska
ja dzisiaj zgarniam kumulację i z nikim się nie dzielę oprócz 10 procent daniny dla tuska
tadzia
spokojnie, spokojnie - ja nic nie mam
senna
'brzydka' mówisz ? no - bez urazy - a Ty byś wystąpił ?
spokojnie, spokojnie - ja nic nie mam
senna
'brzydka' mówisz ? no - bez urazy - a Ty byś wystąpił ?
nosz karrrwa jego ryża morda mać
ide obiad gotować
dla szczęściarzy u mnie c***nia z grzybnią
ide obiad gotować
dla szczęściarzy u mnie c***nia z grzybnią
robal
jak tylko mnie zechcą w TS to wystąpie, podejrzewam ze lepiej wyjde na tym jak na graniu
jak tylko mnie zechcą w TS to wystąpie, podejrzewam ze lepiej wyjde na tym jak na graniu
Po oceanie płynie okręt wojenny pod brytyjską banderą. Nagle z gniazda bocianiego słychać krzyk obserwatora:
- Panie kapitanie! Hiszpański okręt na horyzoncie!
Na co kapitan:
- Dajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu!
Załoga ruszyła do ataku, wymordowała Hiszpanów i zatopiła okręt wroga.
Kilka dni później sytuacja się powtórzyła.
Z gniazda bocianiego słychać krzyk obserwatora:
- Panie kapitanie! Hiszpański okręt na horyzoncie!
Na co kapitan:
- Dajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu!
Załoga ruszyła do ataku, wymordowała Hiszpanów i zatopiła okręt wroga.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. Z Brytyjczykami na okręcie podróżował członek Admiralicji. Pewnego wieczora, po kolejnym udanym ataku, podszedł do kapitana i pyta:
-Panie kapitanie. Wasza załoga, Wasz styl dowodzenia i umiejętności napawają Koronę dumą. Proszę mi tylko wyjaśnić po co przy każdym ataku prosi Pan o czerwoną koszulę.
Na co kapitan:
-Bo widzi Pan, Panie admirale, na czerwonej koszuli nie widać śladów krwi. Dzieki temu nawet jak pokłują mnie rapierem czy postrzelą bronią palną, moja załoga myśli, że jestem nieśmiertelny i chętniej staje do boju.
Admirał zrozumiał i odszedł zadowolony z taktyki kapitana.
Kilka dni później sytuacja się powtarza i z gniazda bocianiego słychać krzyk:
-Panie kapitanie! Cztery hiszpańskie okręty na horyzoncie!
Na co kapitan:
-Dobrze... dajcie mi moje brązowe spodnie
- Panie kapitanie! Hiszpański okręt na horyzoncie!
Na co kapitan:
- Dajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu!
Załoga ruszyła do ataku, wymordowała Hiszpanów i zatopiła okręt wroga.
Kilka dni później sytuacja się powtórzyła.
Z gniazda bocianiego słychać krzyk obserwatora:
- Panie kapitanie! Hiszpański okręt na horyzoncie!
Na co kapitan:
- Dajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu!
Załoga ruszyła do ataku, wymordowała Hiszpanów i zatopiła okręt wroga.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. Z Brytyjczykami na okręcie podróżował członek Admiralicji. Pewnego wieczora, po kolejnym udanym ataku, podszedł do kapitana i pyta:
-Panie kapitanie. Wasza załoga, Wasz styl dowodzenia i umiejętności napawają Koronę dumą. Proszę mi tylko wyjaśnić po co przy każdym ataku prosi Pan o czerwoną koszulę.
Na co kapitan:
-Bo widzi Pan, Panie admirale, na czerwonej koszuli nie widać śladów krwi. Dzieki temu nawet jak pokłują mnie rapierem czy postrzelą bronią palną, moja załoga myśli, że jestem nieśmiertelny i chętniej staje do boju.
Admirał zrozumiał i odszedł zadowolony z taktyki kapitana.
Kilka dni później sytuacja się powtarza i z gniazda bocianiego słychać krzyk:
-Panie kapitanie! Cztery hiszpańskie okręty na horyzoncie!
Na co kapitan:
-Dobrze... dajcie mi moje brązowe spodnie