Wpisy 113 707 – 113 806
24 maja 2010 17:25 → 24 maja 2010 19:47, 100 wpisów
Jakiej narodowości był Amor?
- Rosyjskiej. Latał z gołą dupą, uzbrojony po zęby, strzelał do ludzi i mówił, że to z miłości.
- Rosyjskiej. Latał z gołą dupą, uzbrojony po zęby, strzelał do ludzi i mówił, że to z miłości.
http://sport.onet.pl/kickboxing-mma/zlamana-noga-pudziana,1,3229431,wiadomosc.html
ja też witam wierzących i niewierzących
oczywiscie w swoją wygraną
jedna wiadomosc dobra.nie pada
można zaatakować kolektury
pozdrawiam
oczywiscie w swoją wygraną
jedna wiadomosc dobra.nie pada
można zaatakować kolektury
pozdrawiam
xelom...kolektura zaliczona w największym deszczu.
czy to jakiś znak?
czy to jakiś znak?
Witaski Lilka:))) cmokasy... jak to nie słyszałaś .... Lilka. facet zakochał się w pewnej kobiecie z tego chatu... pisali do siebie dzwonili ... i co??? facet zbzikował na jej punkcie do domu jej przyjechał męża ustawiać!!!
mag....buziam:) Nie słyszałam,chyba nie jestem w temacie,może mnie nie było:(
madzia 77>> gadaj jak to było Ty jesteś w temacie , znasz szczegóły.. nie ma co tu za dużo pisać:(zawierać znajomości.. facet ten zmienił nik i nadal poluje UWAŻAJCIE DROGIE PANIE!!!
mag. >>> no właśnie nie wiem jak się zakończyła ta LOVE STORY wypadłam już wtedy z obiegu,mam nadzieję,że happy endem :PPPPP
romanx >>> chodzi o pewną "piękną historię miłosną" rodem z filmów.
Tyle,że zdarzyła się na necie.
Ech też bym tak chciała,a tu żadnego chętnego "nicka"
Tyle,że zdarzyła się na necie.
Ech też bym tak chciała,a tu żadnego chętnego "nicka"
mag.. >>> ano widzisz produkuje się jak mogę,usycham - a jedyne co mnie spotkało to jakiś przygłupi kulkomaniak.
kathy >>> chyba będę musiała poczytać tą kultową lekturę,może wtedy moje szanse wzrosną?
Na jakiegoś porządnego "nicka" :PPPP
kathy >>> chyba będę musiała poczytać tą kultową lekturę,może wtedy moje szanse wzrosną?
Na jakiegoś porządnego "nicka" :PPPP
Przecież nigdzie nie jest napisane,że tylko blond "piękności" 28 - letnie mogą uwodzić i być uwodzone :PPP
Korn748 witaj.
W której kolekturze wysyłasz? Trochę znam Łomżę.
W której kolekturze wysyłasz? Trochę znam Łomżę.
Wędrowca netowy>>> to jak trochę , to nie będziesz wiedział gdzie:):)
kogucik19 zniknął. Może to o niego chodzi :) Sam wiele razy pisał, że ma słabość do kobiet.
I piszę tutaj bez żadnych podtekstów, żeby później nie było :)
I piszę tutaj bez żadnych podtekstów, żeby później nie było :)
:) Jakieś pewniaczki na 22? a co myślicie o liczbie 73 jusz ma przerwę dwa losowania a 80 została na końcu. Która z tych typujecie ? Ja stawiam na 73 jako pewniaka na dziś. Inne pewniaki mile widziane to stworzymy parki, trójki, piątki i tak do dziesiątki i wygrywamy:)
korn748>>. ma swoją ulubioną kolekturę:):wspominał już kiedyś o tym:)))
Wędrowco netowy kazańskiej na rogu przeważnie albo w sklepie naprzeciwko mam zaledwie 50 metrów do celu. Całkiem blisko
A szczęśliwa kolektura to jusz nie czynna. Wędrowca na pewno wiesz gdzie dworzec PKS ale babka zlikwidowała do nie miała obrotu odkąd przenieśli dworzec. Tam miałem sukcesy. Szkoda
Pewnie,że kogucik ma słabość do kobiet,trudno aby miał do mężczyzn.
Jakoś nie potrafię sobie go wyobrazić z partnerem zwłaszcza o duszy romantyka :PPPP
Jakoś nie potrafię sobie go wyobrazić z partnerem zwłaszcza o duszy romantyka :PPPP
Mag moje cyferki w nicku to przypadek przy wyborze adresu e-mail po prostu taki miałem wybór do nicka korn - to jeden z moich ulubionych zespołów
Znam tę kolekturę , mam znajomych na Śniadeckiego. Tę część Łomży znam dobrze.
Najbardziej romantyczni są mężczyźni ....kochający inaczej.
Niestety.
Niestety.
To masz słabe wyobrażenia, bo często zdarzało mu się pisać w liczbie żeńskiej, a jeśli dobrze pamiętam to pisał coś, że wybiera się z kolegą na "wypad" na Mazury.
a ja do mojej szczęśliwej kolektury mam 4 km 100 metrów, ale odkąd zmieniła się tam obsługa to już bez różnicy się zrobiło
Dawno byłeś w łomży ? pamiętasz strzelnice na tym osiedlu jusz ją przerobili na skate park :)
27 sierpnia podczas Metal Hammer Festival w katowickim Spodku wystąpi amerykański zespół Korn:)))
kogucik jak każdy facet lubi oczko popieścić, ale nic poza tym zawsze pisał tu i wszędzie o swojej KURCE::):)Ona jest dla niego najważniejsza, najpiękniejsza!!!BRAWO koguciku:)))
pięknaja >>> tak myślisz?
Ale numer,jakoś nigdy mi taka myśl nie przyszła do głowy hehehe :P
Ale numer,jakoś nigdy mi taka myśl nie przyszła do głowy hehehe :P
Katy daleko masz. Nie zazdroszczę. By mi się nie chciało taki kawałek pomykać.Mam nadzieje że masz gdzieś bliżej.
a ja z koleżanką często robię wypad do kawiarni czasami na obiad,a kiedyś zdarzyło się,że spała u mnie - o jej chyba nie zaliczam się do "kochających inaczej" ?
madzia77 - tak myślę....
Zresztą najlepszym przyjacielem kobiety jest właśnie
"kochający inaczej". Najbardziej ją rozumie.
Zresztą najlepszym przyjacielem kobiety jest właśnie
"kochający inaczej". Najbardziej ją rozumie.
mag.. > dlaczego piszesz "jak każdy facet"? Nie jestem jeszcze w tym wieku "jak każdy facet" żeby sprawiało mi przyjemność "pieszczenie oka" :)
korn748...normalnie to mam blisko, jakieś 100metrów, wcześniej pisałam o tej w której trafiłam 9/10
No,teraz to przynajmniej wygląda jak czat o numerkach a nie jak katecheza dla trudnej młodzieży.
Hośka,czy Ty z konia spadłaś? Dwa Tygodnie powodzi?
Cały czas na nasłuchu jestem i żadnych takich newsów nic nie słyszałem.
Mam nadzieję,że zanim do Szczecina wysoka Odra dojdzie trochę sąsiadów po lewej stronie zasili.My nad samą wodą mamy największy zespół elektrowni z regionie i byłaby lipa...
A jaka jest różnica między listonoszem a mleczarzem? ;-)
Taka zagadka.
Pozdr.
Hośka,czy Ty z konia spadłaś? Dwa Tygodnie powodzi?
Cały czas na nasłuchu jestem i żadnych takich newsów nic nie słyszałem.
Mam nadzieję,że zanim do Szczecina wysoka Odra dojdzie trochę sąsiadów po lewej stronie zasili.My nad samą wodą mamy największy zespół elektrowni z regionie i byłaby lipa...
A jaka jest różnica między listonoszem a mleczarzem? ;-)
Taka zagadka.
Pozdr.
Kathy piękny wynik mój to 8/10 ale jeszcze po starej stawce. Gratulacje!!! Skakałaś z radości na pewno. Ja pamiętam jak mi wpadło 8/10 i jeszcze kulki losowali ale miałem tętno. :)
" Hośka,czy Ty z konia spadłaś? "
O jej :)
No mi się to jeszcze nigdy nie zdarzyło raczej - w każdym bądź razie nie pamiętam.
Ale współczucia dla tych,którzy tego doświadczyli :)
O jej :)
No mi się to jeszcze nigdy nie zdarzyło raczej - w każdym bądź razie nie pamiętam.
Ale współczucia dla tych,którzy tego doświadczyli :)
danteV >> widzisz i łapiesz mnie za słowa!!! napisałam jak każdy facet,(chyba że nim nie jesteś) czy tak nie jest ,że jak fajna laska to facet oko chociaż popieści, Tobie się to nigdy nie zdarzyło? no, chyba ,że Ty jesteś "wyjątkiem" z wiekiem mi tu nie wyskakuj... znam Twój wiek... do starców się jeszcze nie zaliczasz "chłopcze":)))
korn748... ja też po starej stawce bo to już kilka lat minęło... a tętno??? nie pytaj... miałam skreślone 27 a wylosowali 72. byłoby 10/10
Witaj Tomciu .Jak to miło znów ujrzeć Cię na czaciku;).Stęskniliśmy się bardzo za Tobą :)
Witaj KOCIU : Jasne, że lubię, tylko wolę ....jakby to powiedzieć... niby razem a jednak osobno / mówimy o cyferkach oczywiście /;)))
Całuski Dziewczynki Lili,Mag ;)) Jeszcze dziś z Wami witasków nie robiłam ;)
Witaj KOCIU : Jasne, że lubię, tylko wolę ....jakby to powiedzieć... niby razem a jednak osobno / mówimy o cyferkach oczywiście /;)))
Całuski Dziewczynki Lili,Mag ;)) Jeszcze dziś z Wami witasków nie robiłam ;)
kathy jak w takim deszczu poświeciłaś
sie i udałaś do kolektury
to u mnie masz odpust. a znak będziesz mieć
o 22.15 :)
sie i udałaś do kolektury
to u mnie masz odpust. a znak będziesz mieć
o 22.15 :)
danteV >>"Chłopcze" to żart:))) rozumiesz to:)))
Ps. hosieńko witaski:)))
Ps. hosieńko witaski:)))
Proszę o analizę mojej dziesiątki na dziś ile trafnych będzie. dzięki z góry. Katy coś byś zmieniła?
08,22,24,26,33,
43,45,46,51,73
08,22,24,26,33,
43,45,46,51,73
pięknaja 2010-05-24 (18:21)home Polska
Najbardziej romantyczni są mężczyźni ....kochający inaczej.
tak myślę....
Zresztą najlepszym przyjacielem kobiety jest właśnie
"kochający inaczej". Najbardziej ją rozumie.
Ciekawa teoria Pięknaja.:-0
Chociaż mnie nie pasuje,zdecydowanie.Bo wychodzi,że mało romantyczny jestem.
Ale,u mnie demokracja tak się posunęła,że kobieta może robić wszystko.
Byleby było smaczne,czysto i na czas podane.
Najbardziej romantyczni są mężczyźni ....kochający inaczej.
tak myślę....
Zresztą najlepszym przyjacielem kobiety jest właśnie
"kochający inaczej". Najbardziej ją rozumie.
Ciekawa teoria Pięknaja.:-0
Chociaż mnie nie pasuje,zdecydowanie.Bo wychodzi,że mało romantyczny jestem.
Ale,u mnie demokracja tak się posunęła,że kobieta może robić wszystko.
Byleby było smaczne,czysto i na czas podane.
mag.. >>> no istnieją jeszcze okazy,którym pewne rzeczy się jeszcze nie zdarzyły,ale nic straconego - wszystko przed...... OTWOREM stoi :):):)
jak to "dzioby nadstawiają:)))
danteV>>>mam inne powody do radości i Tobie takich życzę :)))
danteV>>>mam inne powody do radości i Tobie takich życzę :)))
113760. status madzia77 2010-05-24 (18:33)home Miasto Zielonego Dębu
" Hośka,czy Ty z konia spadłaś? "
O jej :)
No mi się to jeszcze nigdy nie zdarzyło raczej - w każdym bądź razie nie pamiętam.
To wszystko przed twoim OTWOREM stoi jak sama zauważyłaś ;PPP
" Hośka,czy Ty z konia spadłaś? "
O jej :)
No mi się to jeszcze nigdy nie zdarzyło raczej - w każdym bądź razie nie pamiętam.
To wszystko przed twoim OTWOREM stoi jak sama zauważyłaś ;PPP
Kathy z obokami to zawsze jest tak że ty -1 mniej a oni losuj +1 i taka to zabawa. Kiedyś grałem wielokrotnością siódemki i +/- 1 też się mijałem no raz wpadło mi 7/10 tym sposobem.
Jak czytam jak pewna pani chwali się swoim OTWOREM to mogę skwitować to tylko tak -
z takim OTWOREM to tylko z potworem
z takim OTWOREM to tylko z potworem
hosia >>> jakieś doświadczenia w tym zakresie?
Podziel się wiedzą :PPP
Podziel się wiedzą :PPP
mag,jakoż i ty :)Poszedł facet do burdelu.
- Ja jeszcze nigdy tego.. no.. nie robiłem...
- No to co pan mi tu głowę zwraca ! Proszę pójść do lasu i najpierw tam
potrenować na dziuplach.
Facet wraca po pewnym czasie i mówi do burdel mamy, że już jest gotowy.
- To pójdzie pan na górę, tam pani Jola pana obsłuży.
Facet zachodzi, panienka mu się rozkłada, a on ją z kopa, raz, drugi.
- Co ty wyprawiasz ?!? - krzyczy ***a
- Sprawdzam, czy nie ma os!
- Ja jeszcze nigdy tego.. no.. nie robiłem...
- No to co pan mi tu głowę zwraca ! Proszę pójść do lasu i najpierw tam
potrenować na dziuplach.
Facet wraca po pewnym czasie i mówi do burdel mamy, że już jest gotowy.
- To pójdzie pan na górę, tam pani Jola pana obsłuży.
Facet zachodzi, panienka mu się rozkłada, a on ją z kopa, raz, drugi.
- Co ty wyprawiasz ?!? - krzyczy ***a
- Sprawdzam, czy nie ma os!
korn748...tak już jest... gdyby istniała pewna metoda to nie byłoby bonusa 780.000
Przerwa na 20 minut idę się przejść do kolektury. Miłego czatowania.
W jednym z Polskich miast, w willowej dzielnicy,
mieszkał dresiarz Łysy - postrach okolicy.
Bali się go wszyscy: i starzy, i młodzi,
nikt przy zdrowych zmysłach mu w drogę nie wchodził.
Jeździł wieczorami gdzieś na dyskoteki,
wyrywał panienki na swą kurtkę w ćwieki.
Dres miał nienaganny, komórkę za paskiem,
obuwie sportowe i czapeczkę z daszkiem.
Szaliczek kibola miał kilkumetrowy,
bo kark miał ogromny u podstawy głowy.
Zaś głowę niewielką - mały wrzód na szyi,
w małej główce lekarze sensor mu zaszyli.
Imitował bodźce za mózg uszkodzony.
Dla kumpli kiboli był, jak brat rodzony.
Rozkręcał zadymy i walił "bejsbolem".
Łysy był naprawdę wzorowym kibolem.
Całkiem łysy był Łysy, ale nie był skinem.
Skiny w dresach nie chodzą, nie szpanują tyle.
Włosy same mu wyszły od anabolików,
w uchu nosił dwanaście gównianych kolczyków.
Co drugą sobotę wyjeżdża z kumplami
bronić swej drużyny, walczyć z kibicami.
Po ostatniej bójce chodzi załamany,
bo przez szalikowców kij ma popękany.
A w każdą niedzielę, gdy mają ochotę,
jadą samochodem wyzywać hołotę.
Staną przy bulwarze, głośny miuzik leci,
oglądają "laski" - którą kto przeleci.
Łysy ma pragnienie, więc mięśnie napręża,
przyjmuje postawy i wzrok swój wytęża.
Jak się któraś spojrzy, znaczy: zakochana,
nie ważne czy ładna, ważne, że pijana.
Poderwać panienkę - przecież żadna sztuka,
wyciąga komórkę i PIN-kodu szuka,
a że jego umysł trochę obolały,
potrafi tak szukać nawet tydzień cały.
Wszystkie młode laski lecą na komorę,
a gdy im pokaże, jaką on ma furę,
z której na "full volume" nawala muzyka,
nie musi się męczyć, bo już chcą się bzykać.
Wypada panienki wziąć do samochodu,
jedna siada z tyłu, ta ładniejsza z przodu,
pojeżdżą godzinę jeszcze ulicami
i pójdą do pubu napić się z kumplami.
Panienki szczęśliwe, że im się trafiło,
taki ekstra chłopak, fajny, że aż miło.
Zaprosił na piwo i postawił loda,
a te jego mięśnie! - Aż ogarnia trwoga.
Łysy to nie frajer i zawsze się dzieli,
tą brzydszą odstąpił kolegom, bo chcieli.
Ta ładniejsza - głupsza i oto chodziło,
nie musi nic mówić, jej i tak jest miło.
Zabiera ją za miasto, wyłącza maszynę,
Potem przez minutę uderzają w ślinę.
Dziewczyna się waha. Łysy ją prostuje:
"Jak nie będziesz moja, to ci mordę skuję!".
Dziewczyna szybciutko robotę skończyła,
Łysy jest szczęśliwy, komorą wywija,
Wydzwania po kumplach, chwali się zdobyczą,
Panienka już szlocha - one zawsze ryczą.
Pojechał do miasta, zostawił dziewczynę.
W barze z dresiarzami pił piwo godzinę.
Zaraz dyskoteka - zbiera się drużyna,
Pewnie się nawinie kolejna dziewczyna.
Dresy robią swoje, każda na to leci,
Komórka przy pasku na zielono świeci.
Bramkarz w dyskotece - z pakerni kolega,
Wygląda nietęgo - "Tobie co dolega?"
"O! Łysy! Cześć Brachu! Źle się dzisiaj czuję,
Nie ma anaboli, sterydów brakuje.
Pakowałem dzisiaj ze cztery godziny,
żyły mi spękały, jądra się skurczyły!"
"O kurde! Cholera! Ale jaja, bracie!
Ja Ci mówię, cholera, załóż w paski gacie.
Jakem Łysy, Ci mówię - dresy to podstawa.
Bez dresów, cholera, to żadna zabawa.
O jądra się nie martw, to skutek uboczny,
Masz jądra skurczone, ale triceps mocny.
Mi się, bracie, zwoje na mózgu prostują,
Ale jestem paker, dresy mi pasują."
Postali tak chwilę. Łysy wszedł na salę.
"Wynocha studenty, bo komu przywalę!
Uczyć się, wynocha! Ja tu dzisiaj rządzę!
Ty w bryłach! Masz pecha, daj swoje pieniądze!"
Studenci, frajerzy, nie chcieli dać szmalu,
Dostali po zębach, nie ma ich w lokalu.
Siadają do stołu, zamawiają piwo,
Lecz nagle komórki wydzwaniają żywo.
Dzwonią kumple, co tańczą gdzieś dalej na sali,
Widzieli, jak studenci po ryju dostali.
"Mamy ekstra towar! Panienki nieśmiałe!
Przychodź Łysy do nas! Postawią Ci pałę!"
"Very dzięki, chłopaki, później tam się zjawię.
Postawicie piwo i będzie po sprawie.
Te wasze panienki dawno zaliczyłem!
Dzisiaj się na chlanie raczej nastawiłem."
Poszedł Łysy do kibla, wydalić urynę,
Wypił tyle piwa, że lał przez godzinę.
W kiblu tak cuchnęło, jakby ścierwo gniło,
Musiał puścić pawia, wtedy mu ulżyło.
Każda dyskoteka wygląda tak samo,
Łysy zamiast tańczyć, wciąż stoi pod ścianą,
Nie może się ruszać, bolą go zakwasy,
Zresztą nadmiar ruchu grozi spadkiem masy.
Łysy zawsze czeka do czwartej nad ranem,
Wtedy to dziewczyny są bardziej pijane.
Co się potem dzieje, dobrze wiecie sami,
Chyba, że jesteście jeszcze prawiczkami.
Rano, w poniedziałek, kac mu czaszkę kraje,
Chciałby Łysy pospać, lecz do pracy wstaje.
Oczy ma przekrwione i oddech niezdrowy,
Wyciąga z lodówki woreczek foliowy.
To najlepsze Łysego lekarstwo na kaca,
Przykłada do czoła i wzrok mu powraca.
Potem nożyczkami woreczek rozcina,
Wypija zeń mleko, kac natychmiast mija.
Po dobrym śniadaniu zjada kilo koksów,
Zakłada swe dresy, ubiór dla fachowców.
Przed wyjściem z domu pożegnał się z mamą
Mama kocha syna i syn ją tak samo.
Przed domem już czeka na niego drużyna.
Trochę zimno na dworze. Łysy dres zapina.
"Czuwaj Głąby! Się macie!" - wita się z kumplami.
"Się masz Łysy! Palancie!". Łysy trzasnął drzwiami.
Łysy zawsze wozi kolegów do roboty,
Bo to kumple z dzielnicy, co lubią kłopoty.
Żaden frajer wieczorem ulicą nie chodzi,
Bo w nocy na ulicach żądzą gniewni młodzi.
Łysy tylko jednego u kumpli nie znosi,
że każdy z nich na dresach cztery paski nosi.
Łysy jest rasowym "dresiarzem metkowcem",
On nosi oryginały, nie wierzy w promocje.
Zaś kumple łysego mocno przekonani,
że pasek od firmy w prezencie dostali.
Swoje dresy tanio na targu kupili,
A resztę pieniędzy wieczorem przepili.
Łysy lubi prowadzić swoją piękna brykę,
Pootwierać okna i włączyć muzykę.
Ruszył z piskiem opon, pędzi ulicami.
"Z drogi ludzie, bo jedzie Łysy z kolesiami!"
Paczka z hakiem przez rondo, na prostej do deski.
Lecz cóż to? Za krzakami stoi wóz niebieski,
Biały pasek "POLICJA"; Oj, będzie zadyma.
Obok stoi policjant i suszarkę trzyma.
Wymierzył nią w Łysego i już ząbki szczerzy,
że dali się złapać następni frajerzy.
Zamachał lizakiem i brwi zmarszczył srodze.
Drugi już rozciąga kolczatkę na drodze.
Łysy nie ma wyjścia, więc się zatrzymuje.
Policjant podchodzi, numery spisuje.
"Dzień dobry, panie władzo, spieszę się do pracy."
Krople potu spływają Łysemu po glacy.
"Dokumenty proszę, kontrola drogowa!
Jechał pan sto czterdzieści, to cyfra pechowa,
A ograniczenie tutaj jest do sześćdziesiątki,
Płaci pan sto złotych, z punktów: dwie piątki."
"Ależ Panie władzo, ja o litość proszę,
Ja takich pieniędzy przy sobie nie noszę.
Mogę dać pięćdziesiąt i będzie po sprawie,
I obiecać mogę, że się już poprawię."
Policjant, litościwy, wypuścił Łysego,
Zapłacił pięćdziesiąt, bo tyle miał swego.
Stracił dziesięć punktów, co to dla twardziela.
I tak prawo jazdy ma od bukmachera.
Koledzy Łysego mocno przerażeni,
Po stracie pieniędzy w smutku pogrążeni.
"Byłoby na nową kartę do komory,
A nie dla policji na nowe mundury. "
Oj, nie lubią policji dresiarze z pakerni,
Zresztą, kto ją lubi, prócz pani z cukierni,
U której policjanci pączki zamawiają,
Modę z Ameryki w Polsce wprowadzają.
"Nie martw się, Łysy, jeszcze ich dorwiemy,
Nie ujdzie im na sucho, tyłki im skopiemy!"
Z Łysego jest twardziel, więc się nie przejmuje
Olał temat zemsty, honor swój szanuje.
Dojechali na miejsce, gdzie Łysy ma pracę,
Wysiedli z samochodu. Łysy gładzi glacę.
Prezencję mieć trzeba, żeby mieć uznanie,
To jest dla pakera pierwsze przykazanie.
W ogromnym markecie z wieloma towarami,
Pracuje Łysy ze swymi kumplami.
Przenoszą w różne miejsca ogromne kartony,
Bo taki ma Łysy zawód wyuczony.
"Podawacz towaru" - zawód dla pakera.
Lubi swoją pracę Łysy, jak cholera.
Nie grzeją się w czaszce Łysemu sensory,
Jak niesie pod pachami dwa telewizory.
Właśnie się zbliżała dwudziesta godzina,
Sklep już opustoszał, dzionek pracy mijał.
Łysy poroznosił już wszystkie kartony,
Właśnie chciał obejrzeć w gazecie "balony".
Podchodził powoli do półki z gazetami,
Gdy wiatr się zerwał straszny, przeciąg trzasnął drzwiami.
Bardzo silny podmuch przewrócił Łysego,
Walnął głową w podłogę z betonu twardego.
Łysy znieruchomiał, głowa mu paruje,
Chyba sensor ruchu w czaszce mu się psuje,
W oczach oscyloskop, z uszu dymek leci,
leży nieruchomo w wielkiej kupie śmieci.
Jakieś ostre zwarcia i wyładowania,
dziwnie na czerwono świeci jego bania.
Lecz cóż to się dzieje? Łysy marszczy czoło.
"Nie, to niemożliwe!" - tłum krzyczy wokoło.
Łysy zaczął myśleć, mózg mu zapracował,
"Nastał cud prawdziwy" - tłumek wiwatował.
Ta metamorfoza trwała pół godziny,
Wtem wszystko ucichło, pogasły selsyny…
Które w jego głowie zawsze pracowały.
Dostał je w szpitalu, jak był jeszcze mały.
Serce bije nadal i krew w mózgu szumi,
Zmarszczył bardziej czoło, ból mu oddech tłumi.
Boli go myślenie, krwawi mózg dziewiczy,
Usiadł półprzytomny, głośno z bólu krzyczy.
Znów wszystko ustało i wstaje przytomny.
Spogląda na ludzi, i na sklep ogromny.
"Co ja tutaj robię?" - zadaje pytanie.
"Kim ja jestem? Gdzie mieszkam? Co się ze mną stanie?
Czy ja jestem sportowcem? Dlaczego mam dres?
I gdzie moje włosy?" - w głosie słychać stres.
"Czyżby on znormalniał?" - zapadło pytanie.
"Nastał cud prawdziwy! Dzięki Tobie Panie!
Ta rzecz niemożliwa stała się prawdziwa!
Kto się za tym wszystkim naprawdę ukrywa?"
Pomogli Łysemu wsiąść do samochodu,
Wolał usiąść z tyłu, bał się jechać z przodu.
Zawieźli go koledzy do domu powoli,
Bo czaszka Łysego ciągle jeszcze boli.
I mijały tygodnie. Łysy siedział w domu,
Nie chodził do pracy, nie ufał nikomu.
Zamknął się w mieszkaniu. "Co się z Łysym dzieje?"
Martwią się koledzy. Lecz Łysy się śmieje.
A powód do śmiechu ma nie byle jaki,
Ma włosy na głowie, zniknęły żylaki.
Zaczął dużo czytać, by nadrobić stratę,
Nie pił alkoholu, zaczął pić herbatę.
Wysłuchał od matki, kim był do tej pory,
Że był Łysym dresiarzem. "Byłeś bardzo chory."
Słuchał z obrzydzeniem życiowej historii
O szalikowcach, bejsbolu, pijackiej euforii.
O panienkach, o lodach, o dresach z paskami,
O "komórce", pakerni i wiadrach z koksami.
Słuchał i nie wierzył, ogromnie się brzydził
"Przecież chyba wtedy każdy ze mnie szydził!"
Wstydził się pokazać ludziom na ulicy,
Wszak mieszkał w niewielkiej willowej dzielnicy.
Wszyscy go tam znali, wszyscy się go bali,
Ludzie go za głupka wtedy uważali.
Teraz, gdy znormalniał, nie chciał być matołem,
Wolał się rozwijać, skończyć jakąś szkołę.
Marzył o karierze i chciał być studentem.
Czy mu się to uda? Wszak jest abstynentem.
Dlaczego tak ludzi zmienia środowisko,
że dla dziwnej mody mogą zrobić wszystko.
Sposób bycia zmienić, szargać swoje zdrowie.
To wszystko Łysemu nie mieści się w głowie.
Myśląc o tym wszystkim zasnął snem głębokim,
Przyśnił mu się anioł w tunelu szerokim
I powiedział Łysemu swym anielskim głosem,
że jest jego stróżem, boskim albatrosem.
Rozbłysło jasne światło za jego plecami
I odleciał anioł, machając skrzydłami.
Nasilał się i zbliżał promieni korkociąg,
Słychać było stukot. To nadjeżdżał pociąg.
Obudził się Łysy cały potem zlany,
Chciał zasnąć, lecz nie mógł, choć liczył barany.
"Czy ten sen coś oznaczał, czas wszystko pokaże,
Może to wskazówka, bym był kolejarzem."
Lecz dalsze Łysego upadki i wzloty,
Jego radość i szczęście, a także kłopoty,
To zupełnie nowa życiowa historia.
Teraz to już wszystko.
mieszkał dresiarz Łysy - postrach okolicy.
Bali się go wszyscy: i starzy, i młodzi,
nikt przy zdrowych zmysłach mu w drogę nie wchodził.
Jeździł wieczorami gdzieś na dyskoteki,
wyrywał panienki na swą kurtkę w ćwieki.
Dres miał nienaganny, komórkę za paskiem,
obuwie sportowe i czapeczkę z daszkiem.
Szaliczek kibola miał kilkumetrowy,
bo kark miał ogromny u podstawy głowy.
Zaś głowę niewielką - mały wrzód na szyi,
w małej główce lekarze sensor mu zaszyli.
Imitował bodźce za mózg uszkodzony.
Dla kumpli kiboli był, jak brat rodzony.
Rozkręcał zadymy i walił "bejsbolem".
Łysy był naprawdę wzorowym kibolem.
Całkiem łysy był Łysy, ale nie był skinem.
Skiny w dresach nie chodzą, nie szpanują tyle.
Włosy same mu wyszły od anabolików,
w uchu nosił dwanaście gównianych kolczyków.
Co drugą sobotę wyjeżdża z kumplami
bronić swej drużyny, walczyć z kibicami.
Po ostatniej bójce chodzi załamany,
bo przez szalikowców kij ma popękany.
A w każdą niedzielę, gdy mają ochotę,
jadą samochodem wyzywać hołotę.
Staną przy bulwarze, głośny miuzik leci,
oglądają "laski" - którą kto przeleci.
Łysy ma pragnienie, więc mięśnie napręża,
przyjmuje postawy i wzrok swój wytęża.
Jak się któraś spojrzy, znaczy: zakochana,
nie ważne czy ładna, ważne, że pijana.
Poderwać panienkę - przecież żadna sztuka,
wyciąga komórkę i PIN-kodu szuka,
a że jego umysł trochę obolały,
potrafi tak szukać nawet tydzień cały.
Wszystkie młode laski lecą na komorę,
a gdy im pokaże, jaką on ma furę,
z której na "full volume" nawala muzyka,
nie musi się męczyć, bo już chcą się bzykać.
Wypada panienki wziąć do samochodu,
jedna siada z tyłu, ta ładniejsza z przodu,
pojeżdżą godzinę jeszcze ulicami
i pójdą do pubu napić się z kumplami.
Panienki szczęśliwe, że im się trafiło,
taki ekstra chłopak, fajny, że aż miło.
Zaprosił na piwo i postawił loda,
a te jego mięśnie! - Aż ogarnia trwoga.
Łysy to nie frajer i zawsze się dzieli,
tą brzydszą odstąpił kolegom, bo chcieli.
Ta ładniejsza - głupsza i oto chodziło,
nie musi nic mówić, jej i tak jest miło.
Zabiera ją za miasto, wyłącza maszynę,
Potem przez minutę uderzają w ślinę.
Dziewczyna się waha. Łysy ją prostuje:
"Jak nie będziesz moja, to ci mordę skuję!".
Dziewczyna szybciutko robotę skończyła,
Łysy jest szczęśliwy, komorą wywija,
Wydzwania po kumplach, chwali się zdobyczą,
Panienka już szlocha - one zawsze ryczą.
Pojechał do miasta, zostawił dziewczynę.
W barze z dresiarzami pił piwo godzinę.
Zaraz dyskoteka - zbiera się drużyna,
Pewnie się nawinie kolejna dziewczyna.
Dresy robią swoje, każda na to leci,
Komórka przy pasku na zielono świeci.
Bramkarz w dyskotece - z pakerni kolega,
Wygląda nietęgo - "Tobie co dolega?"
"O! Łysy! Cześć Brachu! Źle się dzisiaj czuję,
Nie ma anaboli, sterydów brakuje.
Pakowałem dzisiaj ze cztery godziny,
żyły mi spękały, jądra się skurczyły!"
"O kurde! Cholera! Ale jaja, bracie!
Ja Ci mówię, cholera, załóż w paski gacie.
Jakem Łysy, Ci mówię - dresy to podstawa.
Bez dresów, cholera, to żadna zabawa.
O jądra się nie martw, to skutek uboczny,
Masz jądra skurczone, ale triceps mocny.
Mi się, bracie, zwoje na mózgu prostują,
Ale jestem paker, dresy mi pasują."
Postali tak chwilę. Łysy wszedł na salę.
"Wynocha studenty, bo komu przywalę!
Uczyć się, wynocha! Ja tu dzisiaj rządzę!
Ty w bryłach! Masz pecha, daj swoje pieniądze!"
Studenci, frajerzy, nie chcieli dać szmalu,
Dostali po zębach, nie ma ich w lokalu.
Siadają do stołu, zamawiają piwo,
Lecz nagle komórki wydzwaniają żywo.
Dzwonią kumple, co tańczą gdzieś dalej na sali,
Widzieli, jak studenci po ryju dostali.
"Mamy ekstra towar! Panienki nieśmiałe!
Przychodź Łysy do nas! Postawią Ci pałę!"
"Very dzięki, chłopaki, później tam się zjawię.
Postawicie piwo i będzie po sprawie.
Te wasze panienki dawno zaliczyłem!
Dzisiaj się na chlanie raczej nastawiłem."
Poszedł Łysy do kibla, wydalić urynę,
Wypił tyle piwa, że lał przez godzinę.
W kiblu tak cuchnęło, jakby ścierwo gniło,
Musiał puścić pawia, wtedy mu ulżyło.
Każda dyskoteka wygląda tak samo,
Łysy zamiast tańczyć, wciąż stoi pod ścianą,
Nie może się ruszać, bolą go zakwasy,
Zresztą nadmiar ruchu grozi spadkiem masy.
Łysy zawsze czeka do czwartej nad ranem,
Wtedy to dziewczyny są bardziej pijane.
Co się potem dzieje, dobrze wiecie sami,
Chyba, że jesteście jeszcze prawiczkami.
Rano, w poniedziałek, kac mu czaszkę kraje,
Chciałby Łysy pospać, lecz do pracy wstaje.
Oczy ma przekrwione i oddech niezdrowy,
Wyciąga z lodówki woreczek foliowy.
To najlepsze Łysego lekarstwo na kaca,
Przykłada do czoła i wzrok mu powraca.
Potem nożyczkami woreczek rozcina,
Wypija zeń mleko, kac natychmiast mija.
Po dobrym śniadaniu zjada kilo koksów,
Zakłada swe dresy, ubiór dla fachowców.
Przed wyjściem z domu pożegnał się z mamą
Mama kocha syna i syn ją tak samo.
Przed domem już czeka na niego drużyna.
Trochę zimno na dworze. Łysy dres zapina.
"Czuwaj Głąby! Się macie!" - wita się z kumplami.
"Się masz Łysy! Palancie!". Łysy trzasnął drzwiami.
Łysy zawsze wozi kolegów do roboty,
Bo to kumple z dzielnicy, co lubią kłopoty.
Żaden frajer wieczorem ulicą nie chodzi,
Bo w nocy na ulicach żądzą gniewni młodzi.
Łysy tylko jednego u kumpli nie znosi,
że każdy z nich na dresach cztery paski nosi.
Łysy jest rasowym "dresiarzem metkowcem",
On nosi oryginały, nie wierzy w promocje.
Zaś kumple łysego mocno przekonani,
że pasek od firmy w prezencie dostali.
Swoje dresy tanio na targu kupili,
A resztę pieniędzy wieczorem przepili.
Łysy lubi prowadzić swoją piękna brykę,
Pootwierać okna i włączyć muzykę.
Ruszył z piskiem opon, pędzi ulicami.
"Z drogi ludzie, bo jedzie Łysy z kolesiami!"
Paczka z hakiem przez rondo, na prostej do deski.
Lecz cóż to? Za krzakami stoi wóz niebieski,
Biały pasek "POLICJA"; Oj, będzie zadyma.
Obok stoi policjant i suszarkę trzyma.
Wymierzył nią w Łysego i już ząbki szczerzy,
że dali się złapać następni frajerzy.
Zamachał lizakiem i brwi zmarszczył srodze.
Drugi już rozciąga kolczatkę na drodze.
Łysy nie ma wyjścia, więc się zatrzymuje.
Policjant podchodzi, numery spisuje.
"Dzień dobry, panie władzo, spieszę się do pracy."
Krople potu spływają Łysemu po glacy.
"Dokumenty proszę, kontrola drogowa!
Jechał pan sto czterdzieści, to cyfra pechowa,
A ograniczenie tutaj jest do sześćdziesiątki,
Płaci pan sto złotych, z punktów: dwie piątki."
"Ależ Panie władzo, ja o litość proszę,
Ja takich pieniędzy przy sobie nie noszę.
Mogę dać pięćdziesiąt i będzie po sprawie,
I obiecać mogę, że się już poprawię."
Policjant, litościwy, wypuścił Łysego,
Zapłacił pięćdziesiąt, bo tyle miał swego.
Stracił dziesięć punktów, co to dla twardziela.
I tak prawo jazdy ma od bukmachera.
Koledzy Łysego mocno przerażeni,
Po stracie pieniędzy w smutku pogrążeni.
"Byłoby na nową kartę do komory,
A nie dla policji na nowe mundury. "
Oj, nie lubią policji dresiarze z pakerni,
Zresztą, kto ją lubi, prócz pani z cukierni,
U której policjanci pączki zamawiają,
Modę z Ameryki w Polsce wprowadzają.
"Nie martw się, Łysy, jeszcze ich dorwiemy,
Nie ujdzie im na sucho, tyłki im skopiemy!"
Z Łysego jest twardziel, więc się nie przejmuje
Olał temat zemsty, honor swój szanuje.
Dojechali na miejsce, gdzie Łysy ma pracę,
Wysiedli z samochodu. Łysy gładzi glacę.
Prezencję mieć trzeba, żeby mieć uznanie,
To jest dla pakera pierwsze przykazanie.
W ogromnym markecie z wieloma towarami,
Pracuje Łysy ze swymi kumplami.
Przenoszą w różne miejsca ogromne kartony,
Bo taki ma Łysy zawód wyuczony.
"Podawacz towaru" - zawód dla pakera.
Lubi swoją pracę Łysy, jak cholera.
Nie grzeją się w czaszce Łysemu sensory,
Jak niesie pod pachami dwa telewizory.
Właśnie się zbliżała dwudziesta godzina,
Sklep już opustoszał, dzionek pracy mijał.
Łysy poroznosił już wszystkie kartony,
Właśnie chciał obejrzeć w gazecie "balony".
Podchodził powoli do półki z gazetami,
Gdy wiatr się zerwał straszny, przeciąg trzasnął drzwiami.
Bardzo silny podmuch przewrócił Łysego,
Walnął głową w podłogę z betonu twardego.
Łysy znieruchomiał, głowa mu paruje,
Chyba sensor ruchu w czaszce mu się psuje,
W oczach oscyloskop, z uszu dymek leci,
leży nieruchomo w wielkiej kupie śmieci.
Jakieś ostre zwarcia i wyładowania,
dziwnie na czerwono świeci jego bania.
Lecz cóż to się dzieje? Łysy marszczy czoło.
"Nie, to niemożliwe!" - tłum krzyczy wokoło.
Łysy zaczął myśleć, mózg mu zapracował,
"Nastał cud prawdziwy" - tłumek wiwatował.
Ta metamorfoza trwała pół godziny,
Wtem wszystko ucichło, pogasły selsyny…
Które w jego głowie zawsze pracowały.
Dostał je w szpitalu, jak był jeszcze mały.
Serce bije nadal i krew w mózgu szumi,
Zmarszczył bardziej czoło, ból mu oddech tłumi.
Boli go myślenie, krwawi mózg dziewiczy,
Usiadł półprzytomny, głośno z bólu krzyczy.
Znów wszystko ustało i wstaje przytomny.
Spogląda na ludzi, i na sklep ogromny.
"Co ja tutaj robię?" - zadaje pytanie.
"Kim ja jestem? Gdzie mieszkam? Co się ze mną stanie?
Czy ja jestem sportowcem? Dlaczego mam dres?
I gdzie moje włosy?" - w głosie słychać stres.
"Czyżby on znormalniał?" - zapadło pytanie.
"Nastał cud prawdziwy! Dzięki Tobie Panie!
Ta rzecz niemożliwa stała się prawdziwa!
Kto się za tym wszystkim naprawdę ukrywa?"
Pomogli Łysemu wsiąść do samochodu,
Wolał usiąść z tyłu, bał się jechać z przodu.
Zawieźli go koledzy do domu powoli,
Bo czaszka Łysego ciągle jeszcze boli.
I mijały tygodnie. Łysy siedział w domu,
Nie chodził do pracy, nie ufał nikomu.
Zamknął się w mieszkaniu. "Co się z Łysym dzieje?"
Martwią się koledzy. Lecz Łysy się śmieje.
A powód do śmiechu ma nie byle jaki,
Ma włosy na głowie, zniknęły żylaki.
Zaczął dużo czytać, by nadrobić stratę,
Nie pił alkoholu, zaczął pić herbatę.
Wysłuchał od matki, kim był do tej pory,
Że był Łysym dresiarzem. "Byłeś bardzo chory."
Słuchał z obrzydzeniem życiowej historii
O szalikowcach, bejsbolu, pijackiej euforii.
O panienkach, o lodach, o dresach z paskami,
O "komórce", pakerni i wiadrach z koksami.
Słuchał i nie wierzył, ogromnie się brzydził
"Przecież chyba wtedy każdy ze mnie szydził!"
Wstydził się pokazać ludziom na ulicy,
Wszak mieszkał w niewielkiej willowej dzielnicy.
Wszyscy go tam znali, wszyscy się go bali,
Ludzie go za głupka wtedy uważali.
Teraz, gdy znormalniał, nie chciał być matołem,
Wolał się rozwijać, skończyć jakąś szkołę.
Marzył o karierze i chciał być studentem.
Czy mu się to uda? Wszak jest abstynentem.
Dlaczego tak ludzi zmienia środowisko,
że dla dziwnej mody mogą zrobić wszystko.
Sposób bycia zmienić, szargać swoje zdrowie.
To wszystko Łysemu nie mieści się w głowie.
Myśląc o tym wszystkim zasnął snem głębokim,
Przyśnił mu się anioł w tunelu szerokim
I powiedział Łysemu swym anielskim głosem,
że jest jego stróżem, boskim albatrosem.
Rozbłysło jasne światło za jego plecami
I odleciał anioł, machając skrzydłami.
Nasilał się i zbliżał promieni korkociąg,
Słychać było stukot. To nadjeżdżał pociąg.
Obudził się Łysy cały potem zlany,
Chciał zasnąć, lecz nie mógł, choć liczył barany.
"Czy ten sen coś oznaczał, czas wszystko pokaże,
Może to wskazówka, bym był kolejarzem."
Lecz dalsze Łysego upadki i wzloty,
Jego radość i szczęście, a także kłopoty,
To zupełnie nowa życiowa historia.
Teraz to już wszystko.
System z 33 liczb po 5 skreśleń ( liczb ) w zakładzie , z gwarancją "trójki" przy trafieniu 4z33 liczb.
System liczy 303 zakłady:
1 2 3 11 32
1 2 4 17 33
1 2 5 8 31
1 2 8 10 14
1 2 16 19 27
1 2 16 28 31
1 2 20 22 29
1 2 21 26 30
1 2 21 29 32
1 3 5 10 23
1 3 14 23 25
1 3 16 20 21
1 3 19 29 30
1 3 21 29 31
1 3 22 26 28
1 3 27 28 29
1 4 5 7 25
1 4 6 12 17
1 4 7 10 14
1 4 7 15 18
1 4 9 13 24
1 5 9 13 33
1 5 11 12 14
1 6 7 9 23
1 6 8 13 15
1 6 15 28 33
1 6 18 24 25
1 7 8 12 24
1 7 10 16 33
1 7 13 17 25
1 8 9 17 18
1 8 11 14 33
1 9 12 15 25
1 10 11 12 25
1 11 16 26 29
1 11 19 22 31
1 11 20 28 30
1 11 21 22 27
1 12 13 18 23
1 15 17 23 24
1 19 21 28 32
1 20 26 31 32
1 27 30 31 32
2 3 5 11 25
2 3 10 11 14
2 3 16 26 29
2 3 19 22 31
2 3 20 28 30
2 3 21 22 27
2 4 5 14 23
2 4 6 7 13
2 4 9 12 18
2 4 10 23 25
2 4 15 17 24
2 4 19 29 30
2 5 7 10 12
2 5 11 16 33
2 6 8 18 24
2 6 9 17 25
2 6 10 14 33
2 6 12 15 23
2 7 8 9 15
2 7 12 14 25
2 7 12 24 25
2 7 13 28 33
2 7 17 18 23
2 8 9 15 33
2 8 12 13 17
2 9 13 23 24
2 11 16 20 21
2 11 19 21 28
2 11 21 29 31
2 11 22 26 28
2 11 27 30 31
2 12 19 30 32
2 13 15 18 25
2 20 26 31 32
2 27 28 29 32
3 4 5 12 31
3 4 6 9 15
3 4 7 12 24
3 4 8 11 23
3 4 10 12 14
3 4 13 17 18
3 5 7 8 14
3 6 7 8 17
3 6 12 13 25
3 6 18 23 24
3 7 8 10 25
3 7 9 18 25
3 7 13 15 23
3 8 9 13 24
3 8 12 15 18
3 9 12 17 23
3 11 16 19 27
3 11 16 28 31
3 11 20 22 29
3 11 20 26 31
3 11 21 26 30
3 12 22 31 33
3 15 17 24 25
3 18 19 20 33
3 19 21 28 32
3 20 26 29 32
3 21 25 29 33
3 23 24 30 33
3 26 27 32 33
3 27 30 31 32
4 5 8 10 11
4 5 10 15 33
4 6 11 13 33
4 6 11 18 24
4 7 9 11 17
4 7 9 14 33
4 8 11 14 25
4 8 16 20 31
4 8 16 28 33
4 8 19 26 28
4 8 20 29 32
4 8 21 27 28
4 8 22 30 32
4 11 12 13 15
4 12 16 27 29
4 16 19 23 32
4 16 22 26 29
4 16 25 28 30
4 19 20 21 25
4 19 22 23 31
4 20 22 23 28
4 20 23 27 30
4 21 23 26 29
4 21 23 31 32
4 22 25 27 29
4 25 26 27 32
4 26 27 30 31
5 6 7 8 33
5 6 9 10 29
5 6 10 16 30
5 6 10 21 22
5 6 14 28 32
5 6 15 19 26
5 6 15 20 27
5 7 11 23 31
5 7 28 29 31
5 8 12 23 25
5 9 13 15 28
5 9 15 17 32
5 9 16 22 24
5 9 18 19 20
5 9 18 26 27
5 9 21 24 30
5 10 14 25 31
5 10 16 24 32
5 10 18 24 28
5 13 14 18 29
5 13 15 16 30
5 13 15 21 22
5 13 18 22 32
5 13 19 24 27
5 13 20 24 26
5 14 17 19 27
5 14 17 20 26
5 14 17 28 33
5 15 17 24 29
5 16 17 18 21
5 17 18 22 30
6 7 11 15 25
6 7 12 18 24
6 8 9 11 12
6 9 10 22 32
6 9 10 28 31
6 9 14 16 21
6 9 14 22 30
6 9 16 17 33
6 10 18 19 27
6 10 18 20 26
6 11 13 17 23
6 13 14 19 20
6 13 14 26 27
6 13 24 25 31
6 13 24 28 29
6 14 17 29 31
6 15 18 28 32
6 15 18 29 31
6 16 17 22 32
6 17 19 24 26
6 17 20 24 27
6 17 21 30 32
7 8 11 13 18
7 9 12 13 24
7 10 11 14 23
7 11 12 23 24
7 11 15 17 33
7 12 15 17 24
7 16 19 22 29
7 16 20 21 28
7 16 26 27 28
7 16 30 31 32
7 19 20 27 32
7 19 21 26 31
7 19 22 28 30
7 20 22 27 31
7 20 26 29 30
7 21 22 26 32
7 21 27 29 30
7 23 28 29 32
8 10 12 14 23
8 10 13 17 33
8 11 15 17 24
8 16 19 22 25
8 16 19 29 30
8 16 21 25 32
8 16 23 28 30
8 16 25 26 27
8 19 20 21 23
8 19 27 31 32
8 20 22 25 28
8 20 23 30 31
8 20 25 27 30
8 21 22 26 31
8 21 25 26 29
8 22 23 27 29
8 23 26 30 32
9 10 11 28 33
9 10 13 19 26
9 10 13 20 27
9 10 16 17 30
9 10 17 21 22
9 11 13 24 25
9 11 15 18 23
9 13 15 29 31
9 13 16 18 32
9 14 15 19 27
9 14 15 20 26
9 14 24 28 32
9 14 24 29 31
9 17 18 25 31
9 17 18 28 29
10 13 16 18 22
10 13 17 28 32
10 13 17 29 31
10 13 18 21 30
10 14 15 28 29
10 14 17 18 32
10 14 19 20 24
10 14 24 26 27
10 15 16 21 24
10 15 17 19 20
10 15 17 26 27
10 15 22 24 30
10 15 25 31 32
10 18 24 29 31
11 12 17 18 25
11 19 23 29 30
11 19 30 31 32
11 20 21 26 32
11 27 28 29 32
12 16 19 28 31
12 16 20 26 32
12 16 22 23 30
12 18 23 29 33
12 19 20 21 29
12 19 21 32 33
12 19 22 26 27
12 20 21 22 31
12 20 26 30 33
12 20 27 28 30
12 21 26 28 30
12 21 27 31 32
12 22 28 29 32
12 24 25 27 33
12 26 29 30 31
13 14 15 16 33
13 14 15 24 32
13 14 16 17 21
13 14 17 22 30
13 14 18 28 31
14 15 16 22 32
14 15 18 19 26
14 15 18 20 27
14 15 21 30 31
14 16 18 24 30
14 18 21 22 24
15 17 24 28 31
16 20 23 25 29
16 23 26 27 31
18 21 27 30 33
18 22 24 32 33
18 25 26 31 33
19 22 25 30 33
19 23 25 26 28
19 23 27 31 33
19 24 26 29 33
19 25 29 30 32
20 21 24 31 33
20 22 25 30 32
20 22 27 29 33
20 23 25 32 33
21 22 23 26 33
21 23 25 27 28
22 23 25 26 30
22 23 27 28 32
29 30 31 32 33
Pzdr.
edi8
System liczy 303 zakłady:
1 2 3 11 32
1 2 4 17 33
1 2 5 8 31
1 2 8 10 14
1 2 16 19 27
1 2 16 28 31
1 2 20 22 29
1 2 21 26 30
1 2 21 29 32
1 3 5 10 23
1 3 14 23 25
1 3 16 20 21
1 3 19 29 30
1 3 21 29 31
1 3 22 26 28
1 3 27 28 29
1 4 5 7 25
1 4 6 12 17
1 4 7 10 14
1 4 7 15 18
1 4 9 13 24
1 5 9 13 33
1 5 11 12 14
1 6 7 9 23
1 6 8 13 15
1 6 15 28 33
1 6 18 24 25
1 7 8 12 24
1 7 10 16 33
1 7 13 17 25
1 8 9 17 18
1 8 11 14 33
1 9 12 15 25
1 10 11 12 25
1 11 16 26 29
1 11 19 22 31
1 11 20 28 30
1 11 21 22 27
1 12 13 18 23
1 15 17 23 24
1 19 21 28 32
1 20 26 31 32
1 27 30 31 32
2 3 5 11 25
2 3 10 11 14
2 3 16 26 29
2 3 19 22 31
2 3 20 28 30
2 3 21 22 27
2 4 5 14 23
2 4 6 7 13
2 4 9 12 18
2 4 10 23 25
2 4 15 17 24
2 4 19 29 30
2 5 7 10 12
2 5 11 16 33
2 6 8 18 24
2 6 9 17 25
2 6 10 14 33
2 6 12 15 23
2 7 8 9 15
2 7 12 14 25
2 7 12 24 25
2 7 13 28 33
2 7 17 18 23
2 8 9 15 33
2 8 12 13 17
2 9 13 23 24
2 11 16 20 21
2 11 19 21 28
2 11 21 29 31
2 11 22 26 28
2 11 27 30 31
2 12 19 30 32
2 13 15 18 25
2 20 26 31 32
2 27 28 29 32
3 4 5 12 31
3 4 6 9 15
3 4 7 12 24
3 4 8 11 23
3 4 10 12 14
3 4 13 17 18
3 5 7 8 14
3 6 7 8 17
3 6 12 13 25
3 6 18 23 24
3 7 8 10 25
3 7 9 18 25
3 7 13 15 23
3 8 9 13 24
3 8 12 15 18
3 9 12 17 23
3 11 16 19 27
3 11 16 28 31
3 11 20 22 29
3 11 20 26 31
3 11 21 26 30
3 12 22 31 33
3 15 17 24 25
3 18 19 20 33
3 19 21 28 32
3 20 26 29 32
3 21 25 29 33
3 23 24 30 33
3 26 27 32 33
3 27 30 31 32
4 5 8 10 11
4 5 10 15 33
4 6 11 13 33
4 6 11 18 24
4 7 9 11 17
4 7 9 14 33
4 8 11 14 25
4 8 16 20 31
4 8 16 28 33
4 8 19 26 28
4 8 20 29 32
4 8 21 27 28
4 8 22 30 32
4 11 12 13 15
4 12 16 27 29
4 16 19 23 32
4 16 22 26 29
4 16 25 28 30
4 19 20 21 25
4 19 22 23 31
4 20 22 23 28
4 20 23 27 30
4 21 23 26 29
4 21 23 31 32
4 22 25 27 29
4 25 26 27 32
4 26 27 30 31
5 6 7 8 33
5 6 9 10 29
5 6 10 16 30
5 6 10 21 22
5 6 14 28 32
5 6 15 19 26
5 6 15 20 27
5 7 11 23 31
5 7 28 29 31
5 8 12 23 25
5 9 13 15 28
5 9 15 17 32
5 9 16 22 24
5 9 18 19 20
5 9 18 26 27
5 9 21 24 30
5 10 14 25 31
5 10 16 24 32
5 10 18 24 28
5 13 14 18 29
5 13 15 16 30
5 13 15 21 22
5 13 18 22 32
5 13 19 24 27
5 13 20 24 26
5 14 17 19 27
5 14 17 20 26
5 14 17 28 33
5 15 17 24 29
5 16 17 18 21
5 17 18 22 30
6 7 11 15 25
6 7 12 18 24
6 8 9 11 12
6 9 10 22 32
6 9 10 28 31
6 9 14 16 21
6 9 14 22 30
6 9 16 17 33
6 10 18 19 27
6 10 18 20 26
6 11 13 17 23
6 13 14 19 20
6 13 14 26 27
6 13 24 25 31
6 13 24 28 29
6 14 17 29 31
6 15 18 28 32
6 15 18 29 31
6 16 17 22 32
6 17 19 24 26
6 17 20 24 27
6 17 21 30 32
7 8 11 13 18
7 9 12 13 24
7 10 11 14 23
7 11 12 23 24
7 11 15 17 33
7 12 15 17 24
7 16 19 22 29
7 16 20 21 28
7 16 26 27 28
7 16 30 31 32
7 19 20 27 32
7 19 21 26 31
7 19 22 28 30
7 20 22 27 31
7 20 26 29 30
7 21 22 26 32
7 21 27 29 30
7 23 28 29 32
8 10 12 14 23
8 10 13 17 33
8 11 15 17 24
8 16 19 22 25
8 16 19 29 30
8 16 21 25 32
8 16 23 28 30
8 16 25 26 27
8 19 20 21 23
8 19 27 31 32
8 20 22 25 28
8 20 23 30 31
8 20 25 27 30
8 21 22 26 31
8 21 25 26 29
8 22 23 27 29
8 23 26 30 32
9 10 11 28 33
9 10 13 19 26
9 10 13 20 27
9 10 16 17 30
9 10 17 21 22
9 11 13 24 25
9 11 15 18 23
9 13 15 29 31
9 13 16 18 32
9 14 15 19 27
9 14 15 20 26
9 14 24 28 32
9 14 24 29 31
9 17 18 25 31
9 17 18 28 29
10 13 16 18 22
10 13 17 28 32
10 13 17 29 31
10 13 18 21 30
10 14 15 28 29
10 14 17 18 32
10 14 19 20 24
10 14 24 26 27
10 15 16 21 24
10 15 17 19 20
10 15 17 26 27
10 15 22 24 30
10 15 25 31 32
10 18 24 29 31
11 12 17 18 25
11 19 23 29 30
11 19 30 31 32
11 20 21 26 32
11 27 28 29 32
12 16 19 28 31
12 16 20 26 32
12 16 22 23 30
12 18 23 29 33
12 19 20 21 29
12 19 21 32 33
12 19 22 26 27
12 20 21 22 31
12 20 26 30 33
12 20 27 28 30
12 21 26 28 30
12 21 27 31 32
12 22 28 29 32
12 24 25 27 33
12 26 29 30 31
13 14 15 16 33
13 14 15 24 32
13 14 16 17 21
13 14 17 22 30
13 14 18 28 31
14 15 16 22 32
14 15 18 19 26
14 15 18 20 27
14 15 21 30 31
14 16 18 24 30
14 18 21 22 24
15 17 24 28 31
16 20 23 25 29
16 23 26 27 31
18 21 27 30 33
18 22 24 32 33
18 25 26 31 33
19 22 25 30 33
19 23 25 26 28
19 23 27 31 33
19 24 26 29 33
19 25 29 30 32
20 21 24 31 33
20 22 25 30 32
20 22 27 29 33
20 23 25 32 33
21 22 23 26 33
21 23 25 27 28
22 23 25 26 30
22 23 27 28 32
29 30 31 32 33
Pzdr.
edi8
W MM da się wygrać 10/10?
Kiedyś może i tak jak był po 1.25 to co chwila ktoś wygrywał 100 tyś czyli trafiajac 10/10 a teraz to jest maszynka do kumulacji jakiś bonus nie chce tego bonusa wolałym wygrać te 100 tyś za to cześciej padały wygrane głowne w multi, 9/10 dziś trudno trafić co jest?
Kiedyś może i tak jak był po 1.25 to co chwila ktoś wygrywał 100 tyś czyli trafiajac 10/10 a teraz to jest maszynka do kumulacji jakiś bonus nie chce tego bonusa wolałym wygrać te 100 tyś za to cześciej padały wygrane głowne w multi, 9/10 dziś trudno trafić co jest?
Madzia W przeciwieństwie do ciebie - żadnych ;(((.
Ja nie mam dzieci tak jak ty: z niepokalanego poczęcia ;)))P
Ja nie mam dzieci tak jak ty: z niepokalanego poczęcia ;)))P
hosia >>> więc jak już będziesz je miała (te doświadczenia) to podziel się,może inni się skuszą :PPPP
Ale mnie kurde,z tym spadaniem z konia podkusiło.
Czuję się winny rozpętania kolejnego lokalnego konfliktu.
Chyba lepiej zamilknę,bo jakiś konfliktogenny jestem.
A Wy dziewczyny tak skutecznie potraficie rozładować nieciekawą atmosferę na czacie,więc zamiast tych utarczek teraz wykażcie się tą umiejętnością.
Czuję się winny rozpętania kolejnego lokalnego konfliktu.
Chyba lepiej zamilknę,bo jakiś konfliktogenny jestem.
A Wy dziewczyny tak skutecznie potraficie rozładować nieciekawą atmosferę na czacie,więc zamiast tych utarczek teraz wykażcie się tą umiejętnością.
Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:
- Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
- Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
posiadam fajne narzędzie do typowania liczb w multi multi. kto jest zainteresowany niech da znac to przesle mu. Jest to arkusz w Excelu ulatwiajacy wybor liczb na kolejne losowania multi multi. piszcie na myklata@inmail.pl
najdłużej NIEwylosowane tzw. TRÓJKI sekwensy z liczb 1-80 w MM
6.2 67/68/69
5.2 62/63/64
1.2 68/69/70
24.1 47/48/49 57/58/59
22.1 25/26/27
18.1 49/50/ 51
11.1 70/71/72
8.1 66/67/68
26.12. 5/6/7
10.12 28/29/30
6.2 67/68/69
5.2 62/63/64
1.2 68/69/70
24.1 47/48/49 57/58/59
22.1 25/26/27
18.1 49/50/ 51
11.1 70/71/72
8.1 66/67/68
26.12. 5/6/7
10.12 28/29/30