| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 179 180 181 182 183 184 Wyślij wiadomość do admina 🎱 MultiPairs 2027 – zapisz się na listę beta BETA |
| Przewiń wpisy ↓ | Pozostanie tylko poezja i dobroć.. C.K. Norwid |
2024-06-10 (01:58) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 520 577 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Andrzej Bursa "Modlitwa dziękczynna z wymówką." Nie uczyniłeś mnie ślepym Dzięki Ci za to Panie Nie uczyniłeś mnie garbatym Dzięki Ci za to Panie Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika Dzięki Ci za to Panie Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem Dzięki Ci za to Panie Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory Dzięki Ci za to Panie Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem? |
2024-06-10 (02:06) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 520 578 [ CZCIONKA MONOSPACE ] "Sobota" Andrzej Bursa "Boże jaki miły wieczór tyle wódki tyle piwa a potem plątanina w kulisach tego raju między pluszową kotarą a kuchnią za kratą czułem jak wyzwalam się od zbędnego nadmiaru energii w którą wyposażyła mnie młodość możliwe że mógłbym użyć jej inaczej np. napisać 4 reportaże o perspektywach rozwoju małych miasteczek ale .......mam w dupie małe miasteczka .......mam w dupie małe miasteczka .......mam w dupie małe miasteczka" |
2024-06-28 (18:17) LottonautaData rejestracji: 2012-09-03 Ilość postów: 3840 | wpis nr 1 522 676 [ CZCIONKA STANDARDOWA ] Cyprian Kamil Norwid Nad grobem Julii Capuletti w Weronie Nad Capulettich i Montecchich domem, Spłukane deszczem, poruszone gromem, Łagodne oko błękitu Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów, Na wywrócone bramy do ogrodów, I gwiazdę zrzuca ze szczytu. Cyprysy mówią, że to dla Julietty, Że dla Romea — łza ta znad planety Spada i w groby przecieka. A ludzie mówią, i mówią uczenie, Że to nie łzy są, ale że kamienie, I — że nikt na nie nie czeka! --- wpis edytowano 2024-06-28 18:24 --- |
2024-07-09 (22:33) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 523 930 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ballada o martwej naturze na emeryturze Krzysztof Daukszewicz Czasami muszę słuchać staruszek Zgarbionych gorzej niż ja Bo ich marzenia, nie do ziszczenia Są garbem numer dwa Wszystkie marzenia, te do zjedzenia I te, by coś dla dusz A tu podróże na emeryturze Na rencie w piecu ruszt Co kiedyś było, już się skończyło Teraz wspomnienia chodzą po sieniach I po pokojach, gdzie w książkach Boya Śpi młodość z tamtych lat Tylko czasami, podwieczorkami Z koleżankami, pod kocykami Z herbatnikami i albumami Powraca stary świat Półmiski srebrne, dawniej potrzebne Do uroczystych mięs Drzemią pogodnie, choć coraz głodniej I przydałby się kęs Pluton talerzy też chciałby przeżyć Najazd grzybowych zup A tu, niestety, tylko apetyt Jak z niedobrego snu Stara karafka wije się w czkawkach Nie może sama żyć Bo kieliszeczki chcą naleweczki I krzyczą do niej: "Pić!" A czajnik stary zdjął okulary I nie chce wiedzieć, że Chińska herbata, parzona w ratach To już herbaty cień Co kiedyś było, już się skończyło Teraz wspomnienia chodzą po sieniach I po szufladach, w których się składa Pamiątki z tamtych lat Tylko czasami, podwieczorkami Ze ściereczkami nad talerzami Ponad kurzami, wraz z westchnieniami Powraca stary świat W krzesłach pluszowych śpi stół dębowy I też na pewno śni Bo czasy inne, sprzęty gościnne Przeżyły swoje dni Gdy właściciele mogą niewiele To wtedy widać, że Martwej naturze na emeryturze Także nie wiedzie się Autor tekstu: Krzysztof Daukszewicz Kompozytor: Krzysztof Daukszewicz Rok wydania: 1990 Wykonanie oryginalne: Krzysztof Daukszewicz |
2024-07-19 (03:27) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 524 837 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Pamięci Jerzego Stuhra Choć mikrofon Lutka Już nieużywany Kamera Filipa Wala się na strychu A skafander Maksa Leży w środku lasu Ciągle w dali gdzieś słychać Okrzyki Wodzireja Monologi Osła Prośby Amatora Zostały na zawsze Nieszczęścia Piszczyka Żarty Paradysa Powiedzonka Ryby Ale teraz już spokój Ale teraz już cisza W kącie został kontrabas Za oknem duże zwierzę Jednak w to, że Pan odszedł Wciąż jakoś nie wierzę Krzysztof Luft --- wpis edytowano 2024-07-19 03:29 --- |
2024-07-20 (00:10) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 524 948 [ CZCIONKA MONOSPACE ] A kiedy po mnie zostaną, Skórzane buty na strychu, To wspomnij mnie czasem, rano. Przyjdź, posiedź przy mnie, Po cichu... I nie płacz proszę, Minęło. Jeszcze nie skończył się świat, Choć twardo mi się przysnęło... Pamięć jest wieczna jak wiatr... M.Matejczuk |
2024-07-30 (17:24) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 526 043 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Sława Sibiga "Z wędrówek w czasie…" czasami spotykamy się we śnie w pustym niebie w którym nikt nie mieszka |
2024-08-04 (16:42) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 526 601 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Andrzej Bursa SYLOGIZM PROSTACKI Za darmo nie dostaniesz nic ładnego zachód słońca jest za darmo a więc nie jest piękny ale żeby rzygać w lokalu prima sorta trzeba zapłacić za wódkę ergo klozet w tancbudzie jest piękny a zachód słońca nie a ja wam powiem że bujda widziałem zachód słońca i wychodek w nocnym lokalu nie znajduję specjalnej różnicy |
2024-08-12 (02:59) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 527 321 [ CZCIONKA MONOSPACE ] "Pyłem księżycowym..." Konstanty Ildefons Gałczyński Pyłem księżycowym być na twoich stopach, wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku, papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz. Przeszyć cię jak nitka, otoczyć jak przestwór, być porami roku dla twych drogich oczu i ogniem w kominku, i dachem, co chroni przed deszczem. --- wpis edytowano 2024-08-12 02:59 --- |
2024-08-30 (14:16) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 529 080 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ![]() |
2024-09-02 (14:12) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 529 449 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Nie jestem pierwszą osobą, którą kochałeś. Nie jesteś pierwszą osobą, na którą spojrzałam z ustami wypełnionymi po brzegi. Oboje doświadczyliśmy strat jak ostre krawędzie noża. Oboje żyliśmy z ustami bardziej pokrytymi bliznami niż skórą. Nasza miłość przyszła niezapowiedziana w środku nocy. Nasza miłość przyszła kiedy zrezygnowaliśmy z proszenia miłości by przyszła. Myślę, że to musi być częścią tego cudu. W ten sposób zdrowiejemy Pocałuję cię, jak byś był przebaczeniem. Przytulisz mnie, jakbym była nadzieją. Nasze ramiona się oplotą i będziemy składać obietnice między sobą jak kwiaty w książce. Napiszę sonety o soli potu na twojej skórze. Będę pisać powieści do blizny na twoim nosie. Napiszę słownik wszystkich słów, których użyłam próbując opisać jakie to uczucie wreszcie, wreszcie cię znaleźć I nie będę się bać Twoich blizn. Wiem, że czasami wciąż trudno ci pozwolić mi zobaczyć Cię w całej Twojej popękanej doskonałości, ale proszę, wiedz: czy to dni, w których promieniejesz bardziej olśniewająco niż słońce czy noce, kiedy padasz na moje kolana, a twoje ciało rozpada się w tysiąc pytań, jesteś najpiękniejszą istotą, jaką kiedykolwiek widziałam Będę cię kochać, gdy będziesz spokojnym dniem. Będę cię kochać, gdy będziesz huraganem. /Clementine von Radics/ |
2024-09-04 (14:59) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 529 687 [ CZCIONKA MONOSPACE ] "Litania do Euterpe. " Maria Grzyb Cudowna samotność - panna melancholia pachnąca makami gorącego lata w liście brzóz ubrana jak królowa strojna ponętna dla oka poezjo skrzydlata. Niebezpiecznie piękna, zwiewna kusicielka wulkanem i głazem będąca na zmianę przestrzeń niedościgła, samotnica wielka uzdrowienie duszy pogrążonej żalem. Wieżo diamentowa, domu lawendowy otoczony magią niedościgłych myśli przybytku wewnętrznej nadziei i wiary potrafiący wzniosłą wyobraźnię wyśnić. Najczystsza, najmilsza, wsławiona, czcigodna można, czy niemożna, damo z wielkim dzbanem w radości i smutki naprzemiennie hojna moja samotności - Kyrie elejson amen. |
2024-09-05 (11:33) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 529 778 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Są tacy, którzy Wisława Szymborska Są tacy, którzy sprawniej wykonują życie. Mają w sobie i wokół siebie porządek. Na wszystko sposób i słuszną odpowiedź. Odgadują od razu kto kogo, kto z kim, w jakim celu, którędy. Przybijają pieczątki do jedynych prawd, wrzucają do niszczarek fakty niepotrzebne, a osoby nieznane do z góry przeznaczonych im segregatorów. Myślą tyle, co warto, ani chwilę dłużej, bo za tą chwilą czai się wątpliwość. A kiedy z bytu dostaną zwolnienie, opuszczają placówkę wskazanymi drzwiami. Czasami im zazdroszczę – na szczęście to mija. * ,,Wystarczy "– ostatni tom poetycki Wisławy Szymborskiej wydany w 2012 w Krakowie |
2024-09-13 (02:55) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 530 855 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Krzysztof Jarzyński "11.09.2001" świat moich wartości runął - jedenastego dnia września razem z wieżami Manhattanu mój świat to kupka gruzu jak te symbole wielkości człowieka które tak łatwo przecięto dziobami podniebnych autobusów odtąd twarzy swej nie widzę w lustrze czasu odwrócona jest ku otchłani której nie można zapełnić ani modlitwami ani wierszami |
2024-09-27 (00:47) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 532 570 [ CZCIONKA MONOSPACE ] "Tego się Kafce nie robi. " Tadeusz Różewicz oczywiście sam nie stanął postawiono go nie pytając czy ma chęć stać w tym miejscu i w takiej postaci twórca pomnika tak szczelnie owinął gadaniną swoje dzieło tak wywijał językiem że pomnik oniemiał jak widać pomnik składa się z pustej marynarki i workowatych spodni ten mosiężny worek jest wypełniony duchem złego Ojca siedzi mu na karku dorosły Franz – elegancko ubrany – w kapeluszu w spodniach spiżowych uprasowanych „w kant“ synek siedzi na karku swojego olbrzymiego Ojca złego Ojca rzeźbiarz za pomocą języka nawet obrotnego i cyrkowych numerów nie zmienił kiepskiego monumentu w dzieło sztuki na żydowskim cmentarzu w Pradze widziałem pomnik kamień leży tam z Ojcem i Matką sławny Syn o którym wiedzieli tak mało… Od mojej czeskiej tłumaczki Vlasty która poznała Verę córkę Ottli wiem że kupiec bławatny Hermann K. syn rzeźnika był dobrym troskliwym ojcem rodziny dobrym mężem że kochał swojego syna śmiał się z Maksa Broda i czytał poezję Raabego Franz Kafka zasłużył sobie na to żeby nie stawiać mu pomników nie produkować koszulek podkoszulków filiżanek chusteczek do nosa majtek talerzy z podobizną z jego twarzą na dnie zasłużył sobie na to aby nie otwierać kawiarenek „z Kafką“ nie otwierać sklepików z galanterią pomnik stanął w Pradze postawili go nie pytając „a kogo mieliśmy pytać?“ Ducha! Panowie i panie, ducha Kafki trzeba pytać (i nastawiać ucha!) Duch Kafki mówi: proszę mnie nie ustawiać nie przedstawiać a jak już stoję proszę nie odsłaniać! chcę być zasłonięty nie wyciągajcie na światło moich kobiet moich łez moich rodziców moich sióstr spalonych rękopisów moich ran nie komentujecie mojego życia śmierci procesu nie urządzajcie cyrku nie wyciągajcie ze mnie wszystkich tajemnic nie wciągajcie mnie do kawiarenki nie zaglądajcie mi w zęby nie jestem waszym koniem (zwierzęciem pociągowym różnych fundacji) nie wmawiajcie we mnie że kochałem kiepskich aktorów że byłem płochliwym narzeczonym nie róbcie ze mnie wzorowego urzędnika impotenta sportowca syjonisty jarosza i wielbiciela prozy Maksa Broda amen 2005 © Tadeusz Różewicz *Pomnik Franza Kafki w Pradze upamiętniający pisarza, zlokalizowany w stolicy Czech, Pradze przy ul. Dušní, na pograniczu Starego Miasta i Josefova, pomiędzy Synagogą Hiszpańską a kościołem Świętego Ducha. Kafka mieszkał przy ulicy Dušní nr 27, a w miejscu, gdzie stoi pomnik przebiega duchowa granica trzech religii – stoi on pomiędzy synagogą, kościołem katolickim iprotestanckim. Pomnik został wykonany z brązu i mierzy cztery metry wysokości. Autorem dzieła jest czeski rzeźbiarz i malarz, Jaroslav Róna, który przy realizacji współpracował z pracownią architektoniczną Davida Vávry. ![]() |
2024-12-17 (20:14) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 543 606 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Stefan Papp Tym, co odeszli... "Zaduszki" Nie chcę mieć starych przyjaciół, bo tak sobie umierają, bez słowa tłumaczenia, jakby się ze mną nie liczyli. Świat dookoła nagle pustoszeje. Pozbawiony świadków młodości, nie mam już z kim wspominać siebie. Porzucanie towarzysza świadczy o braku poczucia solidarności. Kogo dziś znajdę do sporów o pryncypia sensu życia? Do tolerowania moich dziwacznych myśli? Gdy się wspólnie popijało wódkę, trzeba razem także ducha oddawać. Z biegiem lat przekonuję się, że lepiej zawczasu zrywać przywiązania, by później nie żałować tego, co się powiedziało i słów niepowiedzianych. Nie gadać głośno do siebie, że się przechodnie odwracają. Nie tęsknić za czyimś śmiechem z własnych żartów na przywitanie. Chociaż do żywego zawiedziony nagłym zerwaniem obecności, każdemu pomacham laską. W naszym zakątku Plant złożę kwiatek na ławce. Z podziękowaniem za to, że byliście! Umarli uczą mnie cenić żywych... |
2024-12-28 (01:13) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 544 833 [ CZCIONKA MONOSPACE ] "Pokochałem Ciebie w noc błękitną." Konstanty Ildefons Gałczyński Pokochałem ciebie w noc błękitną, w noc grającą, w noc bezkresną. Jak od lamp, od serc było widno, gdyś westchnęła, kiedym westchnął Pokochałem ciebie i boso, i w koronie, i o świcie, i nocą. Jeśli tedy kiedyś mi powiesz: Po coś, miły, tak bardzo pokochał? Powiem: Spytaj się wiatru w dąbrowie, czemu nagle upadnie z wysoka i obleci całą dąbrowę, szuka, szuka: gdzie jagody głogowe? |
2025-01-27 (21:39) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 549 874 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Kiedy już wszystkie kobiety z transportu ogolono czterech robotników miotłami zrobionymi z lipy zamiatało i gromadziło włosy Pod czystymi szybami leżą sztywne włosy uduszonych w komorach gazowych w tych włosach są szpilki i kościane grzebienie Nie prześwietla ich światło nie rozdziela wiatr nie dotyka ich dłoń ani deszcz ani usta W wielkich skrzyniach kłębią się suche włosy uduszonych i szary warkoczyk mysi ogonek ze wstążeczką za który pociągają w szkole niegrzeczni chłopcy. "Warkoczyk" Tadeusz Różewicz |
2025-02-01 (01:18) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 550 754 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Wallace Stevens " Ponowne opisanie romansu " Noc nie zna w ogóle śpiewów nocy Jest tym, czym jest, jak ja jestem tym, kim jestem I dostrzegając to, najlepiej widzę samego siebie I ciebie. Tylko my dwoje możemy wymieniać się Sobą nawzajem, dając siebie samym sobie Tylko my dwoje jesteśmy jednym, nie ty i noc Ani nie noc i nie ja, ale tylko ty i ja, sami. Tak bardzo sami i tak głęboko dla siebie samych Tak daleko od przypadkowych samotności Dla których noc jest tylko tłem nas samych Doskonałą prawdą naszych odrębnych jaźni W bladym świetle, które pada na każde z nas. tłum. z angielskiego Ryszard Mierzejewski Restatement of Romance The night knows nothing of the chants of night. It is what it is as I am what I am: And in perceiving this I best perceive myself And you. Only we two may interchange Each in the other what each has to give. Only we two are one, not you and night, Nor night and I, but you and I, alone, So much alone, so deeply by ourselves, So far beyond the casual solitudes, That night is only the background of our selves, Supremely true each to its separate self, In the pale light that each upon the other throws. |
2025-02-01 (18:49) vidmoData rejestracji: 2004-11-03 Ilość postów: 14609 | wpis nr 1 550 895 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Wallace Stevens Złota kobieta w srebrnym lustrze Załóżmy, że to był korzeń wszystkiego. Przypuśćmy, że okazał się lub dotknął Obrazu, który był kochanką świata. Na przykład: U Château. Salon. Szyba Słońce wchodzi, rozgąda się i odnajduje siebie Albo: Szczury siana... Księżyc Augusta, przed Szybą na poddaszu, szum starych luterańskich dzwonów W domu, albo w lesie, samotna piękna Piękność Dzwoni ze strachu w nielśniących liściach. Abba, ciemna śmierć jest stłuczoną szybą Lśniące płatki i odłamki znikają. Pieczęć jest wygładzona jak brud, znika. Ale obrazy, bezcielesne, nie są rozbite. Mają lub mogą mieć swoją lśniącą koronę Kojącą dźwięk perłę i wszechdiament Najpiękniejszej, najpiękniejszej panny I matki. Jak długo żyłaś i patrzyłaś Abbo, oczekując pojawienia się królowej? tłum z angielskiego Ryszard Mierzejewski A Golden Woman in a Silver Mirror Suppose this was the root of everything. Suppose it turned out to be or that it touched An image that was mistress of the world. For example: Au Château. Un Salon. A glass The sun steps into, regards and finds itself; Or: Gawks of hay... Augusta Moon, before An attic glass, hums of the old Lutheran bells At home; or: In the woods, belle Belle alone Rattles with fear in unreflecting leaves. Abba, dark death is the breaking of a glass. The dazzled flakes and splinters disappear. The seal is as relaxed as dirt, perdu. But the images, disembodied, are not broken. They have, or they may have, their glittering crown, Sound-soothing pearl and omni-diamond, Of the most beautiful, the most beautiful maid And mother. How long have you lived and looked, Ababba, expecting this king's queen to appear? z tomów: Wallace Stevens „The Auroras of Autumn”, 1950 Wallace Stevens „The Collected Poems”, 2015 Wallace Stevens: O poezji nowoczesnej. Wiersze wybrane/ Of Modern Poetry. Selected Poems. Wybrał, z angielskiego przełożył i opracował Ryszard Mierzejewski, --- wpis edytowano 2025-02-01 18:49 --- |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 179 180 181 182 183 184 Wyślij wiadomość do admina 🎱 MultiPairs 2027 – zapisz się na listę beta BETA |