Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 164 165 166 167
Wyślij prywatną wiadomość do admina
Przewiń wpisy ↓

Pozostanie tylko poezja i dobroć.. C.K. Norwid


2021-01-27 (18:49)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 342 206

Na ziarnku maku stoi mały dom,

Psy szczekają na księżyc makowy
I nigdy jeszcze tym makowym psom,
Że jest świat większy-nie przyszło do głowy.

Ziemia to ziarnko, naprawdę nie więcej,
a inne ziarnka - planety i gwiazdy.
A choć ich będzie chyba sto tysięcy,
domek z ogrodem może stać na każdej.

Wszystko w makówce. Mak rośnie w ogrodzie,
Dzieci biegają i mak się kołysze.
A wieczorami, o księżyca wschodzie
Psy gdzieś szczekają, to głośniej, to ciszej.

Czesław Miłosz
"Przypowieść o maku".
2021-02-05 (23:24)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 344 695

jeszcze nie wspomniałam o miłości
miłość
tak - ona jedna
nie podlega upływowi czasu
trwa
jeśli jest - jest wieczna
a jeśli jej nie ma

klepsydry oceanów toczą ziarna piasku
księżyc nieustannie odmienia złotą twarz
pociemniałym światem ciągnie ogromny wiatr

nie ma zmiłowania
nie ma odkupienia
nie ma nas
nie ma
nie ma

Halina Poświatowska
2021-02-06 (02:05)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 344 709

"Miłość"
Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs

Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi

Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie

Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu

Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata

Małgorzata Hillar
2021-02-09 (22:48)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 345 535

Lubię swe ciało, kiedy jest przy twoim
ciele. Robi się z niego rzecz zupełnie nowa.
Każdy nerw, każdy mięsień dwoi się i troi.
Lubię twe ciało. Lubię to, co robi,
lubię jego sposoby. Lubię pod twą skórą
wyczuć palcami kości i kręgosłup drobny,
i czuć, jak drży ta cała jędrna gładkość, którą
wciąż od nowa całować, całować, całować
chciałbym; lubię całować twoje to, a też
i tamto, z wolna głaskać elektryczną wełnę
twoich kędziorów, kiedy ciało rozchylone
ulega temu czemuś... I oczy, ogromne
okruszyny miłości; i lubię ten dreszcz
pode mną ciebie tak nowej zupełnie
Lubię swe ciało, kiedy jest przy twoim

E. E. Cummings; Przełożył Stanisław Barańczak
2021-02-13 (03:52)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 346 273

Jakże trzeba poganiać życie, żeby łaskawie żyło! Zabieramy to życie na spacer, aby się przewietrzyło. Karmimy je, żeby nie osłabło. Kładziemy do łóżka, żeby się wyspało, albo kochamy się z kochankiem, aby to życie dotknęło w sobie tego czegoś, owej tajemniczej energii, która je uskrzydli i rozpali! Na chwilę.
A na co dzień ciągniemy je za sobą, jak dziecko worek z kapciami...

- Anna Janko, "Dziewczynka z zapałkami."
2021-02-17 (21:31)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 347 306

#freestyle #poezja #Szymon_Szwarc #Ślimaki

ŚLIMAKI

Przyjąć tyle dźwięku i odejść, nie mówiąc,
nie dodając nic. Nie podsumowując.

Przyjąć tyle niskich częstotliwości, ile da
się unieść przez noc i stracić to od razu.

Stracić to od razu jak rozległe obszary
pamięci, stanąć przed wyjściem,

które nie jest rozwiązaniem tak bardzo,
że myśl o wyjściu z tego stanu

to tylko żart na miarę słowa
[tu wstawić dowolną współczesność].



*

W próżni równoważyć znaki.
Czy to, co już wiadomo, może zostać
podstawą lepszej wiedzy,
która zadziała?

Czy to już zbyt wiele, żeby sprostać
działaniu? I co z poczuciem,
że nic nie działa, a mimo to
działa?

[póki prąd, sprzedaż tego pasma?].
Edytuj: dochodzenie do siebie lub oddanie
możliwości odwróconej uwadze

[póki węgiel, edycja tego pasma]
lub: możliwości temu, co nie dane,
[dane są przegrane, wpuszczone w chmury]
[tu dowolny koniec].



*

Edytować wyjście, edytować całopalne
ofiary z harmonogramów, złożyć ofiarę
z hologramu jako wyjście poza SPAM,

ofiarę złożyć tańcem do podkładu.
Znaleźć na to czas i enzym. Przegryźć kabel
podłączony na czas

przyszły [niedokonany]. Edytować bycie
uderzeniem powtórzonym po wielokroć
w równych odstępach.

Bycie pukaniem.
Bycie węglem.



*

Sikanie bez wiary, że jest możliwe sikanie
tak obfite i długie w czasie teraźniejszym.
Sikanie z taką wiarą.

Sikanie przed wyjściem.
Mienie poczucia.
Poczucie mienia.

Bycie sikaniem.
Bycie sprawą.



*

Może nie teraz.

Czysta potworność bez możliwości
edycji ogradza się śluzem,
rozumianym jako „własny”.

Czułki ślizgają się po choreografii
rozumianej jako cudze [mienie]?
Czułki witają stałe ekspozycje

pod dyktando stroboskopu jako „dary”?
Zakręt brany nieustannie za drogę
do wnętrza muszli jako droga

do wyjścia,
z „muszli”?



*

Może teraz: wrócić do domu,
włożyć do zamka niewłaściwy klucz
i otworzyć drzwi.

Może teraz

- Szymon Szwarc "Ślimaki"
2021-02-17 (21:51)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 347 310

Kiedyś któregoś dnia
Roman Śliwonik

Kiedyś

któregoś dnia ogołoconego z liści i blasku

dnia jak wieża

będziemy odnajdywać wszystko

i być może odnajdziesz mój głos

który miał być głosem

boga

boga powracającego zawsze do światła

którym ty być miałaś

bardzo starzy i mądrzy skrzypiący delikatnie jak

pergamin

usiądziemy naprzeciw siebie

bez zawiści i małych piekących udręczeń

bez gestów kurczowo zaciśniętych

powiemy sobie wszystko

powiem ci o mojej miłości

która będzie świecić za nami jak łuna dalekich ognisk

będę mówił o dziwnych drogach którymi chodziłem

i o tym że ciało twoje było jedynym latem

będziemy odnajdywać wszystko

i być może odnajdziesz mój głos

który miał być głosem

boga

boga powracającego zawsze do światła

którym ty być

miałaś
2021-02-17 (21:55)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 347 311


jeżeli można całą miłość nazwać,
można też całą w jednej chwili przeżyć,
lecz zawsze jedno lub drugie. leży się
w poprzek nocy, która złożyła wstęgę ikry w głowie, twardą i ostrą. zaraz trzeba wstać
dla przywileju wzroku, poruszonej

krwi w żyłach, kiedy powraca się do przytomności, lecz
nie ma nikogo
kto przytuliłby lub przynajmniej
pojął. pojedynczość - za nią
płaci się podwójny czynsz lasom, ludziom, zwierzętom i pośrednim istototom
między rodzajami: za przymierzanie

ciała do wielu miłości. Lecz
przypomina sobie termometr
przybity do pozbawionej konarów wierzby na dworcu kolejowym, niebieski
słupek - trzydzieści pięć stopni
powietrze idzie za nami i śpi

- Roman Honet "trzydzieści pięć"

--- wpis edytowano 2021-02-17 21:56 ---

2021-02-18 (00:24)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 347 347


Nachalność nocnej zmory, która nie szuka nawet podstępu czy symbolu, ale po prostu podsuwa mi pod nos drukowany napis:
No issue (Nie ma wyjścia).
I jakby nie było dosyć, napis ten znajduje się na zabitych deskami drzwiach zawieszonych nad urwiskiem.

- Julia Hartwig

--- wpis edytowano 2021-02-18 00:25 ---

2021-02-19 (07:18)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 347 572



(...)
Boję się utracić tę, której nigdy nie dotknęłam
jestem niewolnikiem miłości w klatce łez
gryzę język, którym nigdy do niej nie przemówię
tęsknię za kobietą, która się nie narodziła
ślę pocałunek w przestrzeń lat, które mówią, że się nigdy nie spotkamy
Wszystko przemija
Wszystko przepada
Wszystko przestaje

moja myśl odchodzi z zabójczym uśmiechem
zostawiając dysonans niepokoju
buszujący w mej duszy

Nie ma nadziei

Pieśń dla ukochanej, by dotknąć jej nieobecności, potoku jej serca, plamy jej uśmiechu
Za dziesięć lat wciąż będzie martwa. Teraz, kiedy żyję tam i myślę o tym i gdy upłynie kilka dni, gdy nie będę o tym myśleć, wciąż będzie martwa.

Kiedy będę staruszką żyjącą na ulicy, zapominającą jak mam na imię ona wciąż będzie martwa, wciąż będzie martwa to
***a
koniec
muszę sobie radzić sama

Miłości, moja miłości, dlaczego mnie opuściłaś?

Ona jest ostoją, której nigdy nie znajdę
w obliczu mojej straty życie nie ma sensu

Stworzona by być samotną
by kochać nieobecnych

Znajdź mnie
Uwolnij mnie
od tego
zżerającego zwątpienia
daremnej rozpaczy

Horror snu

Potrafię wypełnić przestrzeń dookoła siebie
wypełnić swój czas
ale nic nie wypełni pustki w mym sercu

Organiczna potrzeba, dla której gotowa byłabym umrzeć

Rozpad

- Sara Jane, 4.48 PSYCHOSIS, fragment

--- wpis edytowano 2021-02-19 07:19 ---

2021-02-25 (21:44)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 348 994

Łyczek kolorologii na wieczór...🌙

Julia Fiedorczuk

"cały dzień ładna pogoda"

cały dzień ładna pogoda
marnowała się na dworze
światło ściekło
za horyzont
skończył się widok
w moim oknie
i zwykła wieczorna podróż
na bosaka po chłodnej podłodze
do lodówki pełnej światła
jak rozkrojony bursztyn
zapalę światło i dzień
przeprowadzi się do środka
tak długo
jak zechcę wszystko
jest w moich palcach
wieczorem

--- wpis edytowano 2021-02-25 21:44 ---

2021-02-26 (01:20)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 349 037

*. *. *

nie chcę mi się już opowiadać o tej
awanturze
o tej przypadłości
że jedna z drugą nie stworzy nigdy
miłości
że ani nie umrze ani nie wyzdrowieje

kit z tą miłością co coraz bardziej
rdzewieje
że życie nie zacznie
żyć
a śmierć nie zacznie
umierać

że myślałam że zdołam rozwarstwić
pozbierać okruchy
lęku
i spokoju
i że wreszcie pójdę donikąd
tylko swoją
a nie twoją
drogą

i będę mogła spokojnie pozbierać do kupy wspomnienia o rozstaniu
słońca z księżycem
ze sobą
z tobą
na amen

bo czy to krzyk czy głuche milczenie
coraz mniej
mimo wszystko
coraz mniej ciebie

ja tylko oddycham cieniem dawnych wspomnień
rzucam na ścianę bajki z projektora
i te o miłości i te o potworach

i jeszcze te wszystkie co się zacięły
w projektorze
to miłość nasza
już
nic nie pomoże

[Joanna Janicka, 24 luty 2021 r.
2021-02-26 (01:33)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 349 038

Joanna Janicka. *. *. *

te czarne koty spod mojego bloku wciąż krzyżują mi drogi bez mojej woli
dzieją się rzeczy o których
marzyłam na które czekałam
lata pełna nadziei
marzenia jak widać czasem się spełniają próbują się przynajmniej popełnić

tylko ja nie mam siły by tak w ich stronę pędzić
nigdy tak szybko nie biegałam
więc nie naciskaj
ja nie żyję na akord
na akord nie myślę
wręcz przeciwnie
zapominam
o tym o czym chciałam pomyśleć
wczoraj
za godzinę
za miesiąc
teraz
czuję się pod presją własnego istnienia
chcesz mnie wyróżnić dać prawo do
szczęścia
tylko że ja nie wiem jak to jest
się szczęśliwić
być kimś
dla kogoś i gdzieś

ostrzegam cię
bedą z tego kłopoty
jak nic
nie mówię
bierz to tylko pod uwagę
któregoś dnia może
któryś z kotów nagle

przystanie
2021-02-28 (00:41)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 349 392

Joanna Janicka

* * *

i przyszedł taki czas
że gdy gdzieś nagle zapaliła się
lampka nadziei
u mnie zrobiło się
jakoś szaro
miga żarówka w kuchni
i ta koło łóżka
i niepokoj ogarnia
moje smutne mysli
czy czasem nie przyjdzie mi
w tej ciemności zawisnąć
zanim zdążę się
nacieszyć w porę że coś
warte były
nieposkladane myśli moje
ta rozpacz co się tak
wylała majestatycznie
i z rozmachem
że się człowiek takim urodził niezaopiekowanym przez boga
bez nadziei na jakiś szał
na jakąś życiową ekstazę
że zawiodłam tyle razy
już nie przepraszam
że zawsze wszystko
moja wina
zrozumiałam
aż nadto
a później pytam
czy warto się było winić
za grzechy niepopełnione
przepraszać za nic
dla własnego spokoju
czy warto było pić
garściami prochy łykać
łzy kolekcjonować
palić dzienniki ze złości do siebie
z nienawiści do siebie
za swoje grafomańskie myślenie
wciąż umierać jak kroplówka schodzić umiarkowanie
ufać sobie pomimo tych głosów
że wszystkich stron krzyczących
nikim nie będziesz nic nie osiągniesz
jesteś śmieszna i jesteś idiotką
ale dlaczego przecież
nic nie zrobiłam
ja tylko żyłam tylko
żyłam
tak jak
umiałam
Jeszcze choć raz tak się ubrać umalować
iść na bal zaszaleć dotykać smakować
śpiewać tańczyć
kochać
bo jeśli żarówki zgasną nim
zdołam je wymienić
szkoda będzie cieszyć się z czegoś
czego miało nie być
2021-03-01 (17:17)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 349 763

Joanna Janicka

* * *

nic nie wiesz
ani o tym
co u mnie
ani co czuję teraz
i o czym
i do kogo mówię
mówić będę jutro
czas mija
mija
już się robi się nerwowo
niespokojnie
a ty
milczeniem się zastanawiasz
czy napisać
że jest jakaś sprawa
lub że
nie masz sprawy żadnej już
do mnie
2021-03-03 (09:44)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 350 070


Joanna Janicka

* * *
ostatni raz udało mi się
obudzić ze snu życia
przedostatnim życiem
przyjęłam to ostatnie już życie
pełna wdzięczności
wszystkie już życia wyczerpałam
wszystkie szansy i perspektywy
byłabym teraz
może gdzie indziej gdyby
nie to że przez czas ten umierać
mi się tak bardzo chciało i uparcie
zabijałam siebie kilkanaście razy
bezskutecznie jakby śmierć mnie
nie chciała mnie widzieć jeszcze
skakałam z parapetu
połykalam leki wódką
która nigdy nie przestała mi smakować
tylko teraz kiedy
się obudziłam z tego ciężkiego głębokiego snu
już nie chce mieć parapetów
ust pełnych tabletek
i butelek w lodówce
i przy łóżku
i nie chce ani tych
na zapas i tych
na później nie chce
ostatni raz po prostu
nie chcę i tak jak
chciałam umrzeć tak teraz
boję się że umrę boję się
położyć wieczorem
do łóżka boję się
że się nie obudzę siedzę
długo w nocy i myślę moje
myśli wypełniają mnie
aż po końcówki palców nawet
czuję je w tym palcu co wczoraj
głęboko przekroiłam wraz z cytryną
tyle razy byłam na skraju przepaści
miałam już nie żyć ale żyję
żyję ale nie wiem
jak to jest żyć
rzuciłam się na głęboką wodę ale
przecież pływać nie umiem
kupiłam sobie w jakimś go sport
różowe rękawki i koło ratunkowe
unoszę się teraz na wodzie lekko
i płynę bezwolnie
z prądem płynę tam
gdzie zwieje mnie wiatr
w nocy śpię na dmuchanym materacu
może kiedyś przyjdzie czas że
zdejmę rękawki i odłożę koło
nauczę się jak to jest
samodzielnie utrzymywać się na wodzie
a może kiedyś ruszę wpław
prosto przed siebie tam
gdzie wskaże mi serce
kiedy dopłynę już tam
gdzie mnie czekają kupię sobie
wrotki takie jak z dziecinnych lat czterokołowe
i na tych wrotkach będę się po kolei uczyć
na nowo być dzieckiem
czytać słowa z czyichś ust nauczę się
znowu tańczyć na trzeźwo
i biegać i może w końcu wyjmę
ten rower w groszki i może kiedyś
nauczę się za tobą tęsknić inaczej
tak bezobjawowo
bo teraz myślę tylko o tobie czy się
odezwiesz co robisz jak się czujesz myślę
i się boję że może coś się stało
może gdzieś cię nie ma
gdzieś gdzie nigdy nie dotrę
i tak tęsknię okropnie
jakbym rzuciła się do studni pełnej tęsknoty
i wydostać się nie mogę po omacku
szukam wyjścia zapomniałam
jak to jest widzieć w ciemnościach bo
się ciągle przewracam potykam
o własne nogi znosi mnie z lewa
na prawą stronę
jeśli mnie nie wyciągniesz
to się utopie bardzo nie chce się utopić
w tej tęsknocie utonąć i zimno tu i ciemno
do wiaderka się cała nie zmieszczę
ale zmieści się
moje gorące jeszcze serce
wyciągnij je zabierz do siebie
noś przy sobie wyjedź ze mną w podróż
pokaż mi świat
otul
kolorowym szalikiem
nie zostawiaj go samego
bo przestanie bić to
to serce moje
dbaj o nie
dopóki serce będzie ciepłe
dopóty będę przy tobie

Joanna Janicka 2 luty 2021
2021-03-05 (02:54)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 350 464

Charles Pierre Baudelaire

"Dwie Dobre Siostry"

Rozpusta i Śmierć są to dwie przyjemne panny,
Skore do pocałunków, pełne zdrowia, siły,
Ich łona wciąż dziewicze, ubrane w łachmany,
W wiecznym, mozolnym trudzie nigdy nie rodziły.

Złowrogiego poetę, który mieć nie może
Rodziny, źle płatnego piekieł faworyta,
Grobowiec i lupanar kuszą tanim łożem,
W którym wyrzut sumienia nigdy nie zawitał.

Bluźnierstwom rade obie, trumna i alkowa
Oferują na przemian, jak dwie dobre siostry,
Straszliwe przyjemności i słodycze ostre.

Kiedy zechcesz, Rozpusto wstrętna, mnie pochować?
O Śmierci, kiedy przyjdziesz, z wdziękiem równie świetnym,
Zaszczepić czarny cyprys na jej mircie szpetnym?

tłum. Tadeusz Lubelski
2021-03-05 (03:22)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 350 465

wyciągacie do mnie swoje ręce
czuję je
te wasze ciepłe dłonie pełne serdeczności chcecie zburzyć mój
niepokój
tylko ja się tak boję bo przecież nie znam innego stanu oprócz niepokoju
stany
jakie będą później po tym wszystkim czy zdołam zostać i poznawać inne czy powrócę kolejny raz na stare śmieci
koszmary
co jeśli jeśli nie uniosę świata takiego jaki
jest naprawdę jeśli
siebie nie uniosę wypchanego plecaka
ze stelażem teraz
tak mnie wszystko boli już
nie pomaga tylko zamula
tracę pamięć się zatracam siebie tracę czasami nie wiem gdzie jestem czasem
idąc ulicą potrafię
gwałtownie się odwrócić
szukając swego cienia odruch
odruchy nocą bezwarunkowy taniec w pościeli
i to spanie ciągłe zasypianie
czarno przed oczami głuchy bełkot
prowadzi mnie prosto do łóżka
nie mogę się obudzić chyba że
zasnę z papierosem na krześle przy biurku jeszcze nie spaliłam mieszkania
siebie spaliłam za to
które to było wtedy życie? nie pamiętam ale przeszłam dalej do następnego etapu - dziewczyno jesteś super
przechodzisz dalej ***a tak bardzo się boję tak się uparłam żyć jak się uparłam umierać cały czas żyje czując
jej oddech na plecach
co jeśli nagle przyjdzie i co najgorsze
nie będę o tym pamiętać
no jak to umrzeć?
nie pamiętać? że się umarło nie wiedzieć?
- a więc to było tak... opowiadać gwiazdom
jeśli nie zdołam wytrzymać
świata takiego jakim jest jeśli
siebie nie wytrzymam utrzymywać wiecznie trzymać
to czy nie wrócę?
Znów do tych 100 mg dygresji
ale jeśli będę wiedziała już kim jestem bo teraz tylko mi o mnie opowiadali na mieście
kim jestem
zawsze mogę spróbować do siebie zagadać hej może się poznamy?

tylko taka nieśmiała jeszcze jestem

[Joanna Janicka, 4 marca 2021, 3:11]
2021-03-08 (19:12)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 351 248

"Jeśliś jest prawdą"

Jeśliś jest prawdą, podejdź do mnie bez słów
i weź w twe ręce wszystko, co dać mogę,
lecz jeśliś snem jest pośród innych snów,
och! to samotną puść mnie w dalszą drogę ...

Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,
który ku słońcu wypręża się cały,
i tak już za nic nie chcieć więcej łez ?-
Patrz na me oczy - one już płakały.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
2021-03-08 (22:48)

status vidmo
Data rejestracji: 2004-11-03
Ilość postów: 6683

449
wpis nr 1 351 302

podoba mi się że rozstępy
na moich udach wyglądają ludzko i
że jesteśmy takie miękkie
a zarazem szorstkie i dzikie jak dżungla
kiedy potrzeba
uwielbiam w nas to
że potrafimy odczuwać
że nie boimy się załamać
i z wdziękiem opatrujemy swoje rany
juz samo bycie kobietą
nazywanie siebie
kobietą
sprawia że jestem całkowicie pełna
i kompletna
- Rupi Kaur, "Mleko i Miód"
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 164 165 166 167
Wyślij prywatną wiadomość do admina