Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 3
Wyślij prywatną wiadomość do admina
Przewiń wpisy ↓

Szukając sprawcy....


2022-05-16 (18:04)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 088

Reasumując w 99,9% jesteśmy ludźmi a nie homo economicus z innej galaktyki. Nasze umysły potrafiące zadziwiająco wiele są także podatne na wiele błędów poznawczych, tendencyjność i są często zaszumione. Na co dzień potrafimy cuda bo czymże jak nie cudem jest to, że spośród tłumu potrafimy wyłuskać tę jedną osobę której szukamy na lotnisku. Czym ja nie cudem jest to, że w krótkiej rozmowie telefonicznej potrafimy wyczuć czyjś gniew czy wchodząc do pomieszczenia wiemy, że przed chwilą ktoś o nas mówił, niekoniecznie pochlebnie. Potrafimy to i wiele innych rzeczy ale też nasze osądy mogłyby być lepsze. Nie jest to łatwe, wymaga wysiłku i dyscypliny.
2022-05-17 (09:10)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 162

Jak sprawić aby nasz osąd był lepszy? To w moim odczuciu uprawdopodobnić może podjęcie kilku kroków i ich przestrzeganie.

Po pierwsze to powściągnięcie intuicyjnego osądu, który narzuca nam się kiedy mamy do rozwiązania jakiś problem. Nie proponuję, aby to całkowicie pominąć ale odsunąć w czasie, najlepiej zapisując go sobie gdzieś na boku.
Po drugie to uświadomienie sobie, że w osądzie nie chodzi bynajmniej o wyrażenie siebie, swojej oryginalności lecz o jego trafność.
Krok trzeci to spojrzenie na problem w szerszej perspektywie, " od zewnątrz" niejako statystycznie. Potraktowanie go nie jako wyjątkowego przypadku, lecz przynależącego do jakiejś klasy przypadków podobnych i znalezienie dla niego punktów odniesienia.
Krok czwarty to ustrukturyzowanie naszego złożonego problemu przez co rozumiem rozbicie go na kilka problemów prostszych, najlepiej niezależnych od siebie i ocenienie każdego z nich z osobna.
Przejście kroków 2-4 powinno nam dać właściwy obraz sytuacji i to czas na zderzenie tak powstałego osądu z naszą intuicją na temat problemu.
2022-05-17 (11:50)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 181

Odsetek rozwodów w Polsce za 2020 r. to około 34%. Jesteśmy poniżej średniej w Europie ale wartość ta systematycznie rośnie. Oczywiście zawierający związek małżeński pomimo częstej przybliżonej znajomości tych faktów uważają, że ich to oczywiście nie dotyczy. Powiedzmy, że ktoś powierza Wam zadanie przewidzenia tego jakie są perspektywy jakiejś konkretnej pary, że akurat oni się nie rozwiodą. Co wzięlibyście pod uwagę? Inaczej mówiąc jakie dane miałyby dla Was największą wartość prognostyczną? Nie polecam osobiście wskaźnika huczności wesela, bo jest słabo skorelowany z pomyślnością związku.
2022-05-17 (14:19)

status edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 35108

2623
wpis nr 1 418 202

Co wzięlibyście pod uwagę? Inaczej mówiąc jakie dane miałyby dla Was największą wartość prognostyczną?
hibernatus, dla mnie który w swoim życiu wykonał setki jeśli nie tysiące takich prognoz* opartych o astrologię i biorytmy, dwa kluczowe elementy to urodzenie się obojga partnerów w tym samym zodiakalnym trygonie (jednym z czterech) oraz ich biopowinnowactwo w ramach 3 biorytmów, nie niższe razem niż 180% ale i w symetrycznym rozłożeniu, więc po około 60% dla cyklu fizycznego, emocjonalnego i intelektualnego.
* w tym roku minęło właśnie 41 lat mojej aktywnej obecności na tym polu

--- wpis edytowano 2022-05-17 14:28 ---

2022-05-17 (14:42)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 205

edi,

Po pierwsze, O Boże, 41 lat to ogromny szmat czasu. Moje gratulacje!

Muszę się przyznać, że kompletnie nic nie wiem o biorytmach, kompatybilności znaków etc. i nic mi to nie mówi. Nie oznacza to bynajmniej, że kwestionuję takie podejście, gdyż nic o nim nie wiem a więc nie mogę go deprecjonować.
Natomiast zapytam tak. Czy zastosowałbyś tę samą metodę czy metodologię w przypadku pary, która ma się pobrać jak i tej która jest powiedzmy 4 lata po ślubie?


2022-05-17 (15:43)

status edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 35108

2623
wpis nr 1 418 217

hibernatus-> tak, bowiem są to parametry już niezmienne, nie ulegające zmianom wraz z ilością przeżytych lat, bowiem kluczem jest zawsze data urodzin zarówno dla znaku Zodiaku jak i dla biorytmu indywidualnego czy też biopowinowactwa, więc zgodności/niezgodności przebiegu cykli u obu tak "badanych" osób.

P.s: narzędzia do obliczania wykresów biorytmów posiada kilka azjatyckich portali zajmujących się statystyką sportową i prognozowaniem wyników, ma go też najbardziej znany komercyjny francuski program tenisowy.

Bezpłatny program Biorytmix do obliczania biorytmów:

http://darmoweoprogramowanie.blogspot.com/2010/12/biorytmix-oblicza-cykle-stanu.html

--- wpis edytowano 2022-05-17 15:56 ---

2022-05-17 (17:21)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 226

edi

Dziękuję za wyjaśnienia a także odnośniki.

Wobec tego, że nie pojawiły się inne osądy tego dotyczące przedstawię swój tok myślenia.

I. Odnośnie pary która właśnie się pobiera

a/ pierwsze pytanie jakie zadałbym to czy mieszkali ze sobą przed ślubem przez co najmniej 1 rok czy nie

b/ jeśli nie przyjmuję, że mają ok. 65% szans na to, że się nie rozwiodą bo nie wiem o nich nic więcej poza danymi statystycznymi dotyczącymi tej klasy przypadków

c/ jeśli mieszkali ze sobą to poprosiłbym o następujące dane :

1/ średnia miesięczna liczba zbliżeń seksualnych
2/ średnia miesięczna liczba kłótni

Jeśli liczba kłótni jest wyższa od liczby zbliżeń seksualnych to szansa, że się nie rozwiodą jest niższa niż statystyczne 34%. Jeśli liczba zbliżeń seksualnych jest wyższa niż liczba kłótni to szansa na to, że się nie rozwiodą jest wyższa niż 65% ale niewiele, gdyż 1 rok wspólnego mieszkania to niezbyt długo.

II. Para w związku małżeńskim od 4 lat -jak 1 c/ ale z większym prawdopodobieństwem rozwodu lub pozostawania w związku zależnie od wyniku c1-c/2.
2022-05-17 (19:28)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 237

Wczoraj zacząłem przeglądać internet, żaby przyglądnąć się tematowi " Polacy wobec wejścia do strefy euro". Zauważyłem zadziwiające rozbieżności w wynikach badań przeprowadzanych przez kilka instytutów badawczych w przeciągu kilku dni, a co bardziej zastanawiające wyniki publikowane przez tę samą pracownię odbiegały znacznie od siebie pomimo tego, że dzieliła je różnica 2 dni. Nie podawali wielkości próby, jej reprezentowalności, ani sposobu przeprowadzenia badań, ale daje to do myślenia.

Wyobraźmy sobie teraz, że jesteśmy miłościwie panującymi i chcemy ponownie poddać pod osąd społeczny kwestię przystąpienia lub nie do strefy euro.

Przygotowujemy 3 wersje referendum:

1. Jeśli jesteś za przyjęciem Euro w Polsce zaznacz poniżej TAK, jeśli jesteś przeciw nic nie zaznaczasz.

2. Jeśli jesteś przeciwko przyjęciu Euro przez Polskę zaznacz poniżej NIE, jeśli jesteś za przyjęciem przez Polskę Euro nic nie zaznaczasz.

3. Zaznacz poniżej czy jesteś za przyjęciem przez Polskę Euro-TAK, czy jesteś przeciwko przyjęciu przez Polskę Euro- Nie

Czy jest zupełnie obojętne dla wyników referendum jaka wersja zostanie ostatecznie przedstawiona społeczeństwu?
2022-05-18 (11:25)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 301

To jak zostałoby zadane pytanie referendalne nie pozostałoby bez wpływu na uzyskane odpowiedzi. W przypadku tak skomplikowanego i niejednoznacznego problemu, gdzie w przeciwieństwie do np. pytania o pozostanie lub nie w Unii, gdzie przynajmniej obecnie dominuje chęć pozostania tutaj wiele wskazuje na mocno spolaryzowane stanowiska. W takiej sytuacji stworzona architektura wyboru odegrałaby decydującą rolę. Pierwsza wątpliwość to jakie byłyby intencje organizatora referendum. Gdyby pożądaną odpowiedzią byłaby opinia-nie wejście do strefy Euro to wersja nr. 2 zapewne spełniłaby swoje zadanie. I odwrotnie, jeśli pożądaną odpowiedzią byłoby- wchodzimy to wersja nr.1 zadziałałaby lepiej. Dlaczego?
2022-05-18 (12:38)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 310

W innym wątku jeden z forumowiczów zamieścił kiedyś wpis o treści " to co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Sformułowania tego ludzie używają zwykle w sytuacji, gdy ktoś doznał jakiegoś traumatycznego doświadczenia lub całego ciągu trudnych czy tragicznych doświadczeń. Uważam je za całkowicie absurdalne. Jak można sądzić, że jakieś traumatyczne, bardzo stresujące doświadczenie czy jeszcze gorzej ciąg takich zdarzeń może kogoś wzmocnić? Może tylko i wyłącznie go osłabić i zachwiać jego fundamentami. To tak jakby sądzić, że naświetlane szczury są coraz mocniejsze po serii naświetleń. Pół biedy jeśli taka opinia jest wydawana przez laików, prawdziwym problem stałaby się wtedy gdyby ją wydał psycholog-terapeuta czy psychiatra.
2022-05-18 (15:09)

status edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 35108

2623
wpis nr 1 418 337

"Wiesław Błaszczak w książce "Rozwój osobowości po doświadczeniu realnego zagrożenia życia" wspomina o tym, że skutkiem traumatycznych przeżyć może być tzw. rozwój pourazowy (PTG). Dotyczy to sytuacji, kiedy osoba nie tylko wraca do stanu sprzed zdarzenia, ale rozwija się, wchodząc na wyższy stopień funkcjonowania. Okazuje się, że pozytywne zmiany po trudnych zdarzeniach obejmują 42% osób, natomiast ok 95% twierdzi, że niechciane wydarzenie nauczyło je czegoś nowego.

Jonathan Haidt, profesor psychologii na Uniwersytecie w Wirginii w książce "Szczęście" wspomina o trzech rodzajach korzyści wynikających z trudnych doświadczeń. Pierwsza wiąże się ze wzmocnieniem pewności siebie i świadomością, że jesteśmy o wiele silniejsi, niż nam się wydawało. Druga pomaga zidentyfikować przyjaciół, którzy pomagają w trudnych chwilach. Wiele osób w ciężkich momentach nie wie, jak się zachować, więc woli nie podejmować żadnego działania. Trzecim plusem jest przewartościowanie życia. Po traumie zaczynamy cieszyć się życiem, chwytać każdy dzień i nie zabiegać usilnie o sprawy materialne."

https://deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/co-cie-nie-zabije-to-cie-wzmocni-serio,500655

https://psychologia.edu.pl/obserwatorium-psychologiczne/1101-co-nas-nie-zabije-to-nas-wzmocni.html

--- wpis edytowano 2022-05-18 15:11 ---

2022-05-18 (15:27)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 342

edi,

To bardzo cenny wpis. Zwracam Twoją uwagę w passusie 1 na "może być " oraz szacunek 42% chociaż nie znam badań to potwierdzających.

Jeszcze bardziej interesująca jest cześć 2-ga Twojego wpisu. Nie czytałem tej książki, ale bardzo traumatyczne przeżycie to rodzaj węzła, z którego odgałęziają się różne ścieżki. Jedna wiedzie ku lepszemu samopoznaniu i rozwojowi wewnętrznemu, druga zaś ku samozatraceniu.
Natomiast twierdzenie, że trauma ipso facto czyni nasz silniejszymi to wierutna bzdura. Jeśli znajdziemy w sobie siłę, odwagę i szczęście to może nas uczynić mądrzejszymi i wrażliwszymi.

Dziękuję.
2022-05-18 (15:44)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 345

Revenons a nos moutons jak mawiał klasyk.

Referendum....

Odmienne ramy interpretacyjne dla za i przeciw przyjęciu Euro popychają w stronę konkretnej odpowiedzi, dodatkowo w przypadku nr.2 mamy do czynienia jeszcze z wykorzystaniem mechanizmu status quo, który skłania ludzi do konserwatywnych zachowań i powstrzymuje przed zmianami.

Bezwzględnie najlepszą jest propozycja nr.3 która wymusza dokonanie wyboru nic nie narzucając.
2022-05-18 (17:23)

status edi8
Data rejestracji: 2007-04-03
Ilość postów: 35108

2623
wpis nr 1 418 356

W nawiązaniu do mojego wczorajszego wpisu nr 1 418 202 a co do jego części dotyczącej znaków zodiaku partnerów, gdzie napisałem o tym że dla harmonijnego związku powinny być z tego samego trygonu spośród tych czterech:

Trygon Ognia - Baran, Lew, Strzelec
Trygon Ziemi - Byk, Panna, Koziorożec
Trygon Powietrza - Bliźnięta, Waga, Wodnik
Trygon Wody - Rak, Skorpion, Ryby

to tytułem doprecyzowania, znaki zodiaku w obrębie w/w trygonów nie mogą być identyczne czyli np. w Trygonie Ognia, Baran z Baranem zdecydowanie nie - a jedynie Baran z Lwem lub Strzelcem.
Powyższe oczywiście dotyczy takich układów we wszystkich trygonach.

--- wpis edytowano 2022-05-18 17:23 ---

2022-05-18 (18:37)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 361

edi

Przyjmuję. To wiem, że ja zatem z Ognia cokolwiek to nie oznacza.
2022-05-19 (09:24)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 444

Świat w którym żyjemy jest bardzo skomplikowany a wiele problemów przed którymi stają poszczególni ludzie jest bardzo trudnych i bardzo często ich wiedza i doświadczenie nie pomaga w podjęciu lepszych decyzji. Powstaje pytanie jaki model działania państwa lepiej może służyć ludziom w podejmowaniu trudnych i złożonych decyzji. Z jednej strony państwo może działać paternalistycznie podejmując wiele decyzji za ludzi działając według modelu rozdzielczo- nakazowego. Z drugiej strony mamy model libertariański wedle, którego ludzie powinni sami podejmować decyzje dotyczące ich życia, nawet jeśli nie będą optymalne a nawet przynoszące im szkodę. Który z modeli wydaje się Wam lepszy i dlaczego? Czy możliwa jest inna droga, jakiś inny model?
2022-05-19 (10:41)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 454

Obszary bardzo trudnych decyzji to : finanse, edukacja, zdrowie, małżeństwo.

Weźmy finanse a na początek kredyty hipoteczne. Zakładając zdolność kredytową co tutaj mamy

- kredyt ze stopą stałą czy zmienną
- kredyt w PLN czy walutowy
- skomplikowane opłaty towarzyszące
- klauzula możliwości spłaty przed terminem
- okres kredytowania
- kredyt w banku czy u brokera

Normalny człowiek staje przed nie lada wyzwaniem w tym gąszczu ewentualności i czynników, które powinien wziąć pod uwagę.
2022-05-19 (11:23)

status hibernatus
Data rejestracji: 2015-06-21
Ilość postów: 2660

14432
wpis nr 1 418 461

Kredyt hipoteczny to nie lody, gdzie zamawiając czekoladowe już po chwili wiemy czy nam smakują czy nie i pomoc eksperta nie jest nam do niczego potrzebna. Po pierwsze lody jemy często( zakładając, że ktoś lubi, a jak nie lubi to wie, że nie lubi), po drugie informację zwrotną dostajemy od razu. Dobry wybór- zły wybór. Z kredytem hipotecznym tak to nie działa, nie wiemy jaki był nasz wybór przez wiele lat. Żargon prawniczy nie ułatwia też sprawy. Ktoś powie zadziała niewidzialna ręka rynku i konkurencja wymusi, że zostaną tylko ci którzy najlepiej dopasowują się do wymagań klientów. Czy aby na pewno?
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 3
Wyślij prywatną wiadomość do admina