| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 1422 1423 1424 ... 3463 3464 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | OBRÓBKA SNÓW (moderator tematu: krzysiekwa) |
2016-06-05 (11:00) krysieńkaData rejestracji: 2011-05-30 Ilość postów: 62940 | wpis nr 1 001 146 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam wszystkich bardzo gorąco u nas taki skwar ze nic sie nie chce robić nawet z łóżka nie chciało sie wstawać oboje z synkiem leżeliśmy do 10.00 Niestety ze snów nic nie pamiętam takie miałam nerwy na mojego męża ,ze szok tak więc dzisiaj kradnę i to jawnie pozdrawiam wszystkich cieplutko |
2016-06-05 (11:00) Aga32Data rejestracji: 2014-10-04 Ilość postów: 4065 | wpis nr 1 001 147 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Kolega brata MG-24+56=80 lub 23+56=79 |
2016-06-05 (11:11) jociaData rejestracji: 2011-05-29 Ilość postów: 4546 | wpis nr 1 001 150 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dorotka Mężczyna -12,15, homoseksualista-53n , jechać -38,12 , samochód-42,36, płot-23,58, latać-53,6 ; liczba-3..i 2 Córka syn-61 , B-20+63=11 , tabliczka mnożenia-72n. |
2016-06-05 (11:16) jociaData rejestracji: 2011-05-29 Ilość postów: 4546 | wpis nr 1 001 152 [ CZCIONKA MONOSPACE ] mój sen Fruwające-53,6 , kolorowe-69, owady -15 Syn-61, Piotr-33+22=65 , powiedzial : " jaka kwota potrzebna" - 65 --- wpis edytowano 2016-06-05 11:18 --- |
2016-06-05 (11:29) dorotkawData rejestracji: 2015-04-07 Ilość postów: 1197 | wpis nr 1 001 154 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dziękuję Jocia☺☺☺☺ |
2016-06-05 (11:54) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 166 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam wszystkich serdecznie Coś tam.... i dowiaduję się, że mój (nieżyjący ) teść - 11 - JC - 59 - zniknął, być może grozi mu śmierć - 51 -/ - 58 -. Zaniepokojona wracam do domu, mówię o tym mężowi IC - 25 -/ - 76 -, po czym telefonuję - 76 - do teściowej - 32 -, by jakoś wybadać, czy coś wie, czy jest świadoma zagrożenia. Podczas rozmowy tel. - 76 - teściowa - 32 - wyraźnie jest przekonana, że rozmawia ze swoją córką - 21 - Aśką - 5 -/ - 12 - ( 51 -), w związku z tym niczego konkretnego nie mówi, jedynie jakieś głupoty - 40 - , więc nadal nie wiem, co się dzieje. Mówię o tym mężowi - 25 -/ - 76 -, który oświadcza, że najprościej będzie dowiedzieć się, co stało się z ojcem - 22 -/ - 43 - dzwoniąc na jego komórkę - 46 -. Mąż wykręcił numer i połączył się, ale telefon odebrała Aśka - 5 / 12 - ( - 51 - ), która też mówiła straszne bzdury - 40 -uniemożliwiając - 69 - mężowi zrozumienie czegokolwiek. Zdenerwowałam się i wzięłam telefon - 46 -, Aśka - 5/12/51 nadal bredziła, więc wyjaśniłam krzycząc - 48 -, że ojciec - 22 -/ - 43 - ma jakiś problem i trzeba to wyjaśnić. Aśka - 5 / - 12 -/ 51 - błyskawicznie znalazła się u nas. zachowywała się dość frywolnie, włosy - 67 - upięte miała w duży kok - 10 -, stroiła dziwne miny, ale pod tymi pozorami widziałam jakieś drugie dno. Zauważyłam, że Aśka - 5 -/ - 12 -/ - 51 - tłumaczy się ze swoich niezbyt chlubnych czynów. Powiedziała do męża - 25 -/ 76 - w przyszłości nie awanturowałaby się o spadek - 67 - , a potem swego rodzaju żartem - 64 - powiedziała do męża "pokłócimy się ?". Mąż - 25 -/ - 76 - spojrzał na mnie, miał nieprawdopodobnie wyraziste oczy - 51 -, chyba !!! niebieskie - 67 -. Z wyrazu oczu - 51 - wynikało, że mąż nie chce słuchać nic nie wnoszących opowieści - 36 - , ale nie może - 69 - przerwać, nie chce sprawić przykrości siostrze - 2 -. Przejęłam rozmowę - 27 - i wróciłam do tematu teścia 11- . Aśka - 5 -/ - 12 -/ - 51 - powiedziała, że tata miał jakiś plan i z tego, co się domyśla mógł zniknąć, gdyż zamierzał zamieszkać w Pradze ( Praga - 25 - ). Pomyślałam : nie dziwię się, chce mieć własne życie i uspokojona tym wnioskiem przeszłam do innego tematu. Zapytałam Aśkę, czy chce piwo - 58 -, ale odmówiła tłumacząc, że musi wracać samochodem. Myśląc, że faktycznie po piwie - 58 - może być pijana - 51 - powiedziałam, że w takim układzie rozlejemy sobie na pół "cydr" - 22 -. Jestem na poczcie - 60 - ( chyba !!! ) , widzę mojego kuzyna - 18 -/ - 77 - MW - 79 -, który wyraźnie nie chce, bym go poznała. Zdziwiona przyjrzałam się mu - wyglądał bardzo młodo - 48 - , na rękach miał nieduże dziecko - 11 -, które szybko oddał jakiejś młodej - 18 , nieznanej - 3 - mi kobiecie. Zrozumiałam, że MW - 79 - krępuje się, że zobaczyłam go z tym dzieckiem - 11 -, dowodem jego zdrady - 37 -. Chciałam jakoś powiedzieć mu, że przecież ja nie rozliczam go z czynów i nie ma potrzeby ukrywać się - 59 - przede mną, ale nie bardzo wiedziałam - 69 -, jak to zrobić, więc powiedziałam tylko, że Zbyszek - 30 - też nosi na rękach takie małe dziecko - 11 - i wcale się tego nie wstydzi, a wręcz jest dumny. Coś z Marylą - 24 - 24 - MW - 79 - Wyciągam z ust - 2 - długi włos - 67 -, który wciąż na nowo się pojawia. Denerwuje mnie to, nie mogę się - 69 - włosa -67 - pozbyć Idę - 74 , chyba !!! przez Katowice - 33 - , wchodzę do sklepu - 33 -, będąc w nim - 29 - wchodzę do części, w której są bezgłowe manekiny - 31 - , a na nich swetry - 11 / - 29 - ( 60 ???). Chyba !!! jest mi zimno - 6 -/ - 20 -, oglądam swetry, z których jeden jest na mnie za duży - 42 -, a drugi jakiś dziwaczny. Ten dziwaczny ma tylko jeden guzik - 22 - , a część ponad tym guzikiem jest zszyta - 62 - dość niechlujnie, niem podoba mi się to, rezygnuję. Wchodzę do drugiej części sklepu, ta część znajduje się w Zabrzu - 31 -. Widzę bardzo szybko pracujące - 8 -/ - 56 - ekspedientki, kobiety - 67 - są nad wyraz nieprzyjemne i9 chcę wyjść. Jednak wzrok mój przyciągają torebki - 42 -, podchodzę do półki i zabieram z niej jedną torebkę, oglądam ją. Torebka - 42 - jest duża - 42 - ale ma jakąś zdolność pomniejszania się, gdy ją przewiesić przez ramię. Torebka - 42 ma skośną - 12 - klapę - 14 - zamykaną na zatrzask - 30 - . Na klapie jest ozdoba - 19 - z wełny - 15 -/ - 78 - być może !!! kwiatek - 53 -. Ozdoba jest uszkodzona, nici - 63 wełny są rozprute - 1 -, rozerwane - 77 - dziura - 1 _ (???) Przyglądam się, jak mogę to naprawić - 20 -, ciągnę za nitki - 63 , sznureczki (??) - 5 - i dochodzę do wniosku, że naprawić - 20 - będzie ciężko, ale się da. Nie bardzo chce mi się naprawiać - 20 -, ale oceniam, że torebka - 42 - jest niepowtarzalna, bo może służyć, jako torebka - 42 - na co dzień, ale też jako torba - 42 - na ubrania - 48 - , gdy wyjeżdża się w niedaleką podróż - 36 -. Jestem w pokoju - 10 -/ - 19 - "siedzę" na kolanach - 34 - , na podłodze - 34 -. Przede mną również na podłodze - 34 - leżą jakieś ubrania - 48 - .( nieduża kopa - 60 - ubrań - 48 - ). W pewnym momencie ubrania - 48 - w nierozerwalnej kopie - 60 - unoszą się w górę, jakiś metr nad podłogę, przesuwają w moim kierunku i opadają. Patrząc na to odczuwam wielki strach - 15 - tłumiony niedowierzaniem. Przez myśl przechodzi mi świadomość, że mieszka z nami duch - 20 -. Wołam męża - 25 -/ - 76 -, by zobaczył, co ja widzę, on potwierdza. Myślę sobie : cóż, na pewno tu mieszka duch - 20 -, ale skoro przyszedł, to pewno i pójdzie sobie. Jednak za chwile uświadamiam sobie, że taki duch - 20 - jest nieprzewidywalny i może tu zamieszkać na dobre. Na tę myśl znów zaczynam odczuwać strach - 15 -. Czuję, jak strach - 15 - narasta, więc ratuję się przed nim myślą, że przecież nie mam prawa bezpodstawnie podejrzewać - 1 - ducha - 20 - o takie zachowanie, więc z założenia nie ma się co bać - 15 -. Gdyby duch - 20 - okazał się nieznośny, to przecież znajdzie się jakiś sposób, by szanownego ducha - 20 - z pokoju - 10 -/ - 19 - wyprosić. Pozdrawiam, pięknego dnia i powodzenia paa |
2016-06-05 (12:15) jociaData rejestracji: 2011-05-29 Ilość postów: 4546 | wpis nr 1 001 172 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ika |
2016-06-05 (12:20) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 174 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Jociu. |
2016-06-05 (14:35) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 226 [ CZCIONKA MONOSPACE ] lHej. Gratulacje dla wygranych. U mnie na kuponie dno i wodorosty. wszystko przez te szmaciare jedna 42 !!! cholerna klamczucha, tfuu - putana !!! napraede rozumiem, ze liczba ma leniwy czas - ma prawo do tego, jak kazdy i wszystko. tylko po kiego grzyba tak sie sni ? czego sie pcha w symbole, skoro wyjsc nie chce ? Dla symboli o liczbie 42 szlaban w moich snach przez dwa tygodnie !!! dzisiejsze wieczorne losowanie jest ostatnia szansa dla tej liczbowej putany jak tego nie wykorzysta - koncze z liczba 42 i jej symbolami ! straty nie bedzie, a nawet raczej zysk - tylko jedna liczba precz, a od iluz syboli spokoj w snach !!! paaaaa. |
2016-06-05 (15:44) krolowamonetData rejestracji: 2013-08-10 Ilość postów: 2153 | wpis nr 1 001 250 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ika Widzę że szarpiesz się jak wsza na powrozie. A ta biedna 42 juz dawno weszla tylko pod inna postacia |
2016-06-05 (16:21) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 255 [ CZCIONKA MONOSPACE ] hahahaa. Krolowomonet, a pewnie, ze sie szarpie i moze nawet jak wsza, albo jeszcze zlosliwszy insekt i na pewno na powrozie. bo niemoc, gorsza od powrozu czlowieka zniewala, jak taka niedostepna klamczucha wykozystuje swoja przewage i bez zenady bawi sie ludzka wyobraznia przeistaczajac ja w naiwnosc ! I nie obchodza mnie jakiekolwiek odslony owej malpy 42 ! 42 to po prostu 42 i takie jej miano, jak i wizerunek ! jesli wystapila pod inna liczba, to znaczy, ze nie jest jednoznacznie okreslona licza, a zwyklym liczbowym transewstyta !!! osobiscie nic nie mam przeciwko takim melanzom, a tolerancja moja dotyczy rowniez liczb. natomiast uwazam, ze jest wysoko wskazane, by nietypowe indywiduum jednoznacznie sie okreslio, i tyle ! postawa taka zawsze bedzie obopolna korzyscia - tak dla "odczytujacego", jak dla "odczytywanego" Nic mi nie wiadomo na temat zmiany orientacji matematycznej u liczby 42 , tak wiec o wyzej wymienionej liczbie mam opinie konkretna - 42 to klamczucha i putana. i wieczorne losowanie okaze, czy opinie warto, czy mozna zmienic. Jesli nie wejdzie rzucac tez sie przestane, bo szkoda juz sil. ale szlaban na moje sny ma i kropka ! zaznaczam "kropka" ! Nie dwukropek, wielokropek czy kropka z ogonkiem zwana przecinkiem . Zwykla jednoznaczna, nie - traswestytowa, tradycyjna kropka i basta ! paa. |
2016-06-05 (20:08) AtaData rejestracji: 2015-01-11 Ilość postów: 413 | wpis nr 1 001 288 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dzień dobry Dopiero usiadłam, aby do Was zajrzeć, w południe nie grałam Ika, z tą =42= będzie jak z =23= u Juli - jak nie leciała, tak nie leciała, a jak zaczęła, to w losowaniu każdej z gier, a w MM to przez kilka dni. Nie spuszczajmy jej z oka, no w każdym razie ja ją kreślę. A widziałaś, jak mało trzeba było do szczęście u Ciebie? Patrz, Twój teść i Aśka- i hop do przodu A, no i nie narzekaj tyle, bo w Twoich snach jest duuuuużo więcej trafień, niż pudeł Biorę Twój cydr=22= na wieczór (22 nie padła od 18 losowań) . Na kupon oczywiście, bo realnego nie mam Idę coś puścić, powodzenia wieczorkiem |
2016-06-05 (20:57) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 311 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ata, no wiem, wiem, ze te zlosliwe malpy liczbowe maja czasem dziwne humory. masz racje - trzeba pilnowac tej.. tej... tfu, juz sie nie bede wyrazac... tej 42. co do snow - hmm, w analizie nawet fajnie czasem wychodza, ale.... na kuponie gorzej to wyglada. no, ale zdaje sobie sprawe, ze to juz tylko i wylacznie moja wina. jak kiedys pisalam - powinnam co najmniej trzy razy dziennie wisiec na zerdzi glowa w dol, jak netoperek, by rozum powrocil na miejsce. Mozliwe, ze po takim treningu liczby na moich kuponach lepiej beda sie ukladaly. coz jednak zrobic, kiedy nie mam ......... odpowiedniej zerdzi ?! ok, za chwile licze, pewno wszyscy liczymy na milosierne wypadniecie szanownej cyferki - 42 - powodzenia paa. |
2016-06-05 (21:47) krysieńkaData rejestracji: 2011-05-30 Ilość postów: 62940 | wpis nr 1 001 338 [ CZCIONKA MONOSPACE ] no i kolejny zestaw z moich liczb nie wysłany a tak pieknie mogłoby być 5/5 z + całym zestawem zaszalałam wieczorkiem normalnie nie mogę wyjść z szoku .... |
2016-06-05 (22:32) stokrotka24Data rejestracji: 2011-01-08 Ilość postów: 3401 | wpis nr 1 001 363 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam. Gratulacje dla wygranych. Wczoraj podałam dwie liczby doskonałe: 6-28 na 2 losowania. I rzeczywiście doskonałe: wczoraj -6- w południe i na wieczór jako plus, dzisiaj -28- w południe i teraz jako plus. Jakie to wszystko przewrotne!!! A nie mogły razem??? Czapeczki by im z główek pospadały??? Pozdrawiam. |
2016-06-05 (23:25) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 385 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Gratulacje dla wygranych. . Krysienko, strasznie przykro, ze nie poslalas tak pieknej piateczki no, ale z drugiej strony - skoro tak swietnie dobralas liczby, to nie ma innej mozliwosci, jak - wygrana przy kolejnym tak trafnym doborze ! Stokrotko, najwyrazniej te liczby doskonale, znacznie doskonalsze byly - w swojej pysze i pewno czapeczki z glowek by im spadly, gdyby nie okazaly swojej arcydoskonalosci ! Takie te liczby sa - takie sa liczby nieposluszne. Ale, ale..... 42 weszla !!! osobiscie nie mam z niej w wieczornym losowaniu korzysci. ale satysfakcje mam - na pewno przestraszyla sie mojej zlosci i buntu, o! I co? warto bylo popyskowac, prawda ? przyznawac sie, ktora (ktory) dzieki ujarzmionej 42 cos wieczorem ugral(a)?! Dobrej nocki, wysokocyferkowych snow i wszystkiego najlepszego z okazji jutrzejszego 7-go czerwca. paa. |
2016-06-06 (00:31) Aga32Data rejestracji: 2014-10-04 Ilość postów: 4065 | wpis nr 1 001 396 [ CZCIONKA MONOSPACE ] |
2016-06-06 (06:55) stokrotka24Data rejestracji: 2011-01-08 Ilość postów: 3401 | wpis nr 1 001 413 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam. Gratulacje dla wygranych. Dzisiaj u mnie: praca 8-56 liczyć dzieci 1-2-3-..... Pozdrawiam i do wieczora. |
2016-06-06 (07:56) MapeterkaData rejestracji: 2016-03-20 Ilość postów: 404 | wpis nr 1 001 416 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam, gratulacje dla wygranych. Byłam ze swoim małym pieskiem w kościele, było jakieś święto chleba, wierni dostawali chleb do jedzenia, ktoś wygonił mojego psa z kościola, po wyjściu nie mogłam go znaleźć. Znalazłam się w jakimś wieżowcu (budynku wysokim), na każdym piętrze były psy różnych ras i można było je adoptować. Pozdrawiam |
2016-06-06 (08:23) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 11324 | wpis nr 1 001 420 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam wszystkich serdecznie Aga, a jest taki dzień - i dlatego należy go świętować Jestem w jakimś pomieszczeniu, jest tam kot - 11 -/ -29, który prowokuje mnie do zabawy, chodzę z nim. Kot wskoczył na wersalkę i ukrył się pod kocem ( chyba!! ), wyraźnie chce, bym go szukała - to coś w rodzaju polowania. Podchodzę do wersalki, wkładam rękę pod koc, a kot "atakuje" ją. Czuję, jak kot mnie gryzie, w gryzieniu coraz mocniej odczuwam podniecenie łowcy. Zastanawiam się, czy ugryzie mnie na poważnie, postanawiam to sprawdzić. Dokuczam kotu bez zahamowań, a on wgryza się w mój palec - 13 -/ - 49 - i czując jego kłujące zęby zastanawiam się, czy zapomni się na tyle, by go przegryźć na wylot. Kot mimo zapamiętania w zabawie w pewnym momencie znów zaczął gryźć słabiej, więc pomyślałam, że "delikatność" jest naturalnym stanem każdego stworzenia. Kot już delikatniej trzymając moją dłoń w zębach, jakoś przeniósł mnie do Warszawy, do mieszkania Ewy ( naszej). U Ewy odbywało się spotkanie obróbkowiczów, mieliśmy "pracować ze snami". Jednak towarzystwo było niezbyt zdyscyplinowane - wszyscy gdzieś chodzili, krążyli chaotycznie po mieszkaniu, obijając się o siebie. Jedynie Krzysiu trzymał się jednego miejsca, leżał na wersalce. Ewa była blisko Krzysia i niby też w miejscu, ale jakoś tak szamotała się bez celu. Denerwowało mnie to, chciałam coś robić, więc chwyciłam szamotającą się Ewę chcąc z nią tańczyć. Ewa się nie buntowała, ale wciąż była "we własnym świecie" i trudno było mi określić styl tańca. Chwyciłam ją więc za rękę i wyciągnęłam nasze splecione ręce "na strzałkę" i zaczęłyśmy tańczyć, a dokładniej "wyskakiwać" coś w rodzaju "krakowiaka" w wersji przedszkolnej. Muzyka płynęła zupełnie odrębną linią, w związku z tym nasz taniec stał się jakąś koszmarną groteską, tak głupią, że Krzysiu aż podniósł głowę, by zrozumieć, co właściwie robimy. Sama nie mogąc zrozumieć, co się dzieje postanowiłam podnieść Ewę, by przywrócić ją do przytomności. Nie dało się - 69 -, Ewa była tak ciężka - 39 -, że w żaden sposób nie mogłam jej unieść. Przyjrzałam się Ewie - była mała, szczupła i nic nie usprawiedliwiało takiego ciężaru. Obróciłam się do ewy plecami i od tyłu splotłam jej ręce z moim, przechyliłam się do przodu i wsunęłam Ewę na swoje plecy - nadal była ciężka, ale nie aż tak. Zmęczona odstawiłam Ewę na podłogę i powiedziałam "ale ty ciężka jesteś", "ty ważysz chyba 59 kilo". Ewa bardzo się ucieszyła i odwracając się do Krzysia wołała "zgadła", "zgadła". Potem zapytała "a ile ty ważysz?". Odpowiedziałam, że 50 kilo i chciałam uściślić, że dokładnie 51, ale nie miałam już sił powiedzieć dwucyfrowej liczby. Chcąc jakoś zrozumieć ciężar Ewy chciałam porównać nasze proporcje. Mówię wszystkim, że przecież Ewa jest taka mała i rękami pokazując jej wzrost dodaję : o, mniejsza ode mnie o głowę. Nikt już nie przejmował się wzrostem mniejszym o głowę, bo jakoś wszystkich ucieszyła wiadomość, że Ewa waży 59 kilo i towarzystwo nabrało ochoty na działanie. Dziewczyny gdzieś zniknęły, a Krzysiek poszedł do czegoś w rodzaju kuchni coś szykować, chyba na sny. Poszłam za nim i zobaczyłam, że w pomieszczeniu jest tak czysta podłoga, że aż lśni. Krzysiu pokazał na podłogę i powiedział : popatrz ( lub patrz ), jutro znowu taka będzie. Zrozumiałam, że Ewa codziennie, albo i częściej wyciera podłogę, co bardzo podoba się Krzysiowi, więc obawiając się, że zapyta mnie, jak często wycieram, postanowiłam się ulotnić, by niem musieć się przyznawać. Weszłam znów do pokoju, w którym dziewczyny już obradowały. Ktoś przyprowadził Julę i powiedział, że ona ma uskładane, wygrane kupony "na wakacje". Jula była bardzo młodą dziewczyną, miała bardzo długie, rozpuszczone włosy koloru jasnego koniaku i przyjemną twarz o łagodnych "okrągłych" rysach ( nie grubą, a "okrągłą". Przyglądałam się Juli, bo chciałam zrozumieć jej wygląd nastolatki, który był dla mnie niepojęty. Zrozumiałam, że wygląd Juli to nie obraz jej ciała, a raczej wyraz niewygasłej dotąd cechy osobowości, którą wyraźnie odczułam słowem "przygoda". Jula zapytała, czy chcę zobaczyć jej wygrane kupony i wyciągnęła z jakiejś saszetki gruby plik kuponów. Ilość nieco mnie przeraziła, zawołałam "wszystko muszę czytać"? i przeglądając pobieżnie wydrukowane zestawy odłożyłam kupony do saszetki. Chciałam je uporządkować, by wygrana "na wakacje" nie zniszczyła się, ale w saszetce był jakiś przedmiot, który uniemożliwiał zadanie. Był to jakiś kwadratowy twardy przedmiot, który przesunął się i trójkątem blokował kupony. Podeszła Stokrotka, więc zapytałam "ja to zepsułam", a ona odpowiedziała, że ja. Zrobiło mi się przykro, że zepsułam Juli saszetkę, która może zniszczyć wakacyjne kupony i postanowiłam naprawić. Okazało się, że w saszetce złamał się jakiś plastikowy uchwyt, który zamykał ją na "zatrzask", "klik". Nałożyłam połamane części w praw3idłowej kolejności, ale nie posiadając kleju uznałam to za tymczasowo naprawione. Oddałam Juli saszetkę, Jula ruszyła do wyjścia, za nią inne dziewczyny, a za nimi ja. Część dziewczyn zatrzymała się w przedpokoju, a część poszła do Krzysia, który coś do snów już spreparował. Jula stała odwrócona tyłem do mnie, widziałam tylko jej bardzo długie, rozpuszczone włosy. Obok nie stała - druga Jula, która była też tą pierwszą. "Druga" Jula miała identyczne włosy i tylko je widziałam. Miało to znaczyć, że Jula w ogóle jest jedna, ale pod tą drugą, osłoniętą włosami postacią jest pozostała część osobowości, która na razie nie ma ochoty się prezentować, gdyż ważna jest Jula "przygoda". Minęłam ją więc dyskretnie, szłam dalej, ale drogę przebiegła mi któraś z dziewczyn bardzo szybko idąca z ciastem. Jula zdążyła urwać duży kawałek ciasta, ja nie, więc Jula rozerwała swoją część i dała mi również wielkim kawałek ciasta - był to makowiec zwinięty w roladę. Zobaczyłam Krysieńkę, więc rozrywałam ciasto tak, by dać jej jak najwięcej maku. Krysieńka wzięła swój kawałek i odeszła, a ja widząc, że jeszcze tyle maku mam na cieście szukałam kogoś , ż kim mogłabym się podzielić. Wróciłam do pokoju, w którym mieliśmy się zebrać. Za chwilę przyszła Krysieńka i siadając na wersalce przy którejś z dziewczyn mówiła :świeca to 7 , a zapalona świeca to 24 . Myślę : świeca 7 , ale zapalona wg Atis inaczej, no chyba że 24 daje wedle swych tajemnych obliczeń Krykra. Weszła jakaś kobieta i usiadła na innej wersalce, chyba przy Ewie. Kobieta była dobrą znajomą Ewy i przyszła podać liczbę do snu, ale Ewa tak trajkotała, że nie mogłam tej liczby usłyszeć Jula - wygrane kupony, ale niestety nie mogłam odczytać Krysieńka - 7, 24 Ewa - 59 znajoma Ewy ???? I proszę jeszcze występujących we śnie obróbkowiczów o zdecydowanie się na najważniejszą dziś swoją liczbę i podanie jej nam Dziękuję Pozdrawiam, wszystkiego najlepszego z okazji dnia 7 czerwca i powodzenia paa |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 1422 1423 1424 ... 3463 3464 Wyślij wiadomość do admina |