| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 1119 1120 1121 ... 3446 3447 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | OBRÓBKA SNÓW (moderator tematu: krzysiekwa) |
2016-01-14 (12:52) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 10997 | wpis nr 959 417 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Krzysiu, dziekuje. Nostradamus, dziekuje. Czy moglabym prosic jeszcze o liczbe do "mundu" ? zapomnialam dopisac, ze Ola mowiac o utracie pracy byla w mundurze "generalskim" jakby. dopiero pozniej zostala w zrolowanej koszulce. dodam jeszcze "Rembi" - 29 - ( byc moze !!! tak wyrazil sie PM) pas - 28 - ( cienki, ciemny pas wzdluz calej skandynawii widzialam bardzo dokladnie) stewardessa -36 - ( nie jestem pewna, ale mocno wydaje mi sie, ze te race stracila Ola) praca 56 impomoc - 5-(??) - choc tu nie umiem wyczuc, co wazniejsze Maharadza - 36 - lub Radza - 22 - / choc nie widzialam, jednak wyraznie ta postac zaznaczona byla, jako ojciec dziewczyny, a znajomy, moze nawet przyjaciel Rembiszewskiego. dzis moje sny, choc maja tzw mocne znaki sa w pewnym sensie rozdwojone i gdyby ktos chcial sie podeprzec nimi, zalecam ostroznosc pozniej wyjasnie o co chodzi z ta "podwojnoscia", bo mam w zwiazku z tym snem pytanie do Was. dosc istotne wydaja mi sie : trojkat i but wloski ( jako obszar) aha, zapomnialam jeszcze, ze Piotrek zartowal 64 w rozmowie o Hindusce, a ona sama tez jakby troche zartowala 64 "rapujac" ( rap 17 ) ten dziwaczny tekst ( poezje?? - 42 ) powodzenia. |
2016-01-14 (12:54) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 10997 | wpis nr 959 418 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ** mundur. oczywiscie, przepraszam |
2016-01-14 (12:55) nostradamus68Data rejestracji: 2012-06-04 Ilość postów: 25908 | wpis nr 959 420 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Elena nic nie szkodzi,a rubel-22-masz pewne wypisane. Może akurat błąd się opłaci. Pozdrawiam. |
2016-01-14 (12:57) nostradamus68Data rejestracji: 2012-06-04 Ilość postów: 25908 | wpis nr 959 422 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ika no teraz to mamy już generała-75-no bo w mundurze generalskim. |
2016-01-14 (13:00) krzysiekwaData rejestracji: 2011-07-06 Ilość postów: 18308 | wpis nr 959 423 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ika mundur 60 lub 10 |
2016-01-14 (13:01) dorotkawData rejestracji: 2015-04-07 Ilość postów: 1197 | wpis nr 959 425 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dzięki Krzysiu:):):) |
2016-01-14 (13:07) dorotkawData rejestracji: 2015-04-07 Ilość postów: 1197 | wpis nr 959 427 [ CZCIONKA MONOSPACE ] dzięki Nostradamus:):) |
2016-01-14 (14:18) nostradamus68Data rejestracji: 2012-06-04 Ilość postów: 25908 | wpis nr 959 444 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Pewniaki pięknie trafione: Ika aż oba-25 i 78. Dusia-78-lampa-idealnie. Matka Agi-11-wąż-11-idealnie. Dorotka-52-idealnie 19bm68-11-idealnie Nostradamus-drugi trafiony-64-oraz 3/4-z mojej propozycji-snów. Oraz tylko 3/7-z zestawów trafione. |
2016-01-14 (14:41) nostradamus68Data rejestracji: 2012-06-04 Ilość postów: 25908 | wpis nr 959 452 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Na wieczór: Pewne-43 i 51- Może---26,29,43,51,68. 7)----9,26,29,43,51,63,68. Powodzenia. |
2016-01-14 (14:49) ewa102Data rejestracji: 2015-09-29 Ilość postów: 1210 | wpis nr 959 453 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dziękuje Panowie za analizę. U mnie na 14 d..aś , zobaczymy jak sobie TS poradzi z moimi liczbami o 21? |
2016-01-14 (14:53) elena55Data rejestracji: 2014-06-25 Ilość postów: 6392 | wpis nr 959 454 [ CZCIONKA MONOSPACE ] U 19bm68 wyszła jeszcze liczba "28" i błąd Krzysia napisał "39" zamiast "29", tą "39" wytypowałam bo pasowało mi do "celownik"-39 O 14 trafiłam jeszcze: -"16"-"właz", handel -"78"- "dwa miliony rubli" -"11"- jajka, "karabin-29+celownik-39+optyczny-42"=110 -"50"-"jest odurzona" No i pudła -"22"- ruble" -"40"-byłam wkurzona bo chciałam "złotówki"-40 a wyszło "polska-20+waluta-15"=35 -"26"-Rosjanka a było ich 2(dwie) to wyszło "26"x2=52 -"32"-kryjówka" a chyba chodziło o ukrywanie-59 -"53"-policja, wytypowałam tą liczbę do powtórki gdyż wyraźnie widziałam we śnie jak 3 policjantów otaczają tych 2 mężczyzn-12 z karabinem i z celownikiem optycznym Dwukrotnie we śnie pojawiły się osoby z karabinami saperskimi więc wieczorem może "11" się powtórzyć Tak że o 14 miałam tylko 5/10 i na wieczór to tylko "policja" mi została i jeż taka pewna nie jestem do "22" i "26" (jeśli chodzi o mój sen) Pa --- wpis edytowano 2016-01-14 14:59 --- |
2016-01-14 (15:34) Aga32Data rejestracji: 2014-10-04 Ilość postów: 4065 | wpis nr 959 467 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witampo losowaniu A mi weszło : - tradycyjnie ginekolog - 50 - chyba za każdym razem mi wchodzi -lekarz 33 - ER jako osobno E-33 i R-35 -brzydkie 71 -opera 25 |
2016-01-14 (15:47) ewa102Data rejestracji: 2015-09-29 Ilość postów: 1210 | wpis nr 959 469 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Agusiu jak ułożyłaś te liczby w 5 to brawo!! U mnie dzisiaj za wyjątkiem 60 - lód - od Krzysia i moich składowych z nazwiska - 11 i 35 nic nie weszło. Ale cóż nie codziennie jest niedziela. --- wpis edytowano 2016-01-14 15:51 --- |
2016-01-14 (15:48) nostradamus68Data rejestracji: 2012-06-04 Ilość postów: 25908 | wpis nr 959 470 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Tylko na Iki sny: 5,9,10,43,63. A u niej już wyszło : Pas-28-Ania-16-punkty-25,biuro-78,tiopek-31. Multiparis proponuje 3 pewne---14,9,42. |
2016-01-14 (15:55) ewa102Data rejestracji: 2015-09-29 Ilość postów: 1210 | wpis nr 959 473 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Adaś - gratuluję intuicji w doborze swoich pewniaków.Dobrze w tej Anglii śnisz. --- wpis edytowano 2016-01-14 16:00 --- |
2016-01-14 (16:05) Aga32Data rejestracji: 2014-10-04 Ilość postów: 4065 | wpis nr 959 476 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Niestety nie wysłałam na 14. A na wieczór myślę : 7,19,22,32,37,43,72,76 Coś z tego |
2016-01-14 (16:07) Aga32Data rejestracji: 2014-10-04 Ilość postów: 4065 | wpis nr 959 479 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ewa nie ulozylabym nawet tak napewno miałabym 33,35,50 + kilka innych |
2016-01-14 (17:44) krzysiekwaData rejestracji: 2011-07-06 Ilość postów: 18308 | wpis nr 959 506 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Na godz 21 powtarzam -1,8,10,67,76 |
2016-01-14 (19:04) nostradamus68Data rejestracji: 2012-06-04 Ilość postów: 25908 | wpis nr 959 519 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dzięki Ewuniu za gratulki. Staram się jak coś mam wyrażnego-żeby nie zaprzepaścić. A komuś w Polsce pomóż. Na południe były powtarzające się znaki: Szafka-52-Nostradamus i Dorotka. Jajka ,narzędzia,wąż-11-Elena ,Nostradamus,19bm68,matka Agi. Jeść i liczba-64-Dusia,Nostradamus. Lampa,biuro-78-Dusia,Ika. Ania,dzwonek-16-Ika,Nostradamus. Same liczby aż się pchają o wzięcie. I tak należy kompletować zestawy liczbowe. Pozdrawiam cieplutko. --- wpis edytowano 2016-01-14 19:05 --- |
2016-01-14 (21:04) ikaData rejestracji: 2012-12-05 Ilość postów: 10997 | wpis nr 959 550 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Hej Gratulacje dla wszystkich za sny i analizy Nostradamus, dodatkowe brawa za pewniaki U mnie miasto Tiopek W normalnej sytuacji bardzo by mnie cieszyło, że dostałam od Losu takiego pewniaka zaakcentowanego dziwactwem. Część tego snu była niezwykle zabawna, a "rapowany" tekst Hinduski tak mnie rozśmieszył, że aż się obudziłam i nawet na jawie śmiałam. Jednak "drugie dno" snu, czy może jakby "podłożony" inny sen, a może nawet przekaz nie był już tak wesoły - próbowałam to jakoś "zracjonalizować", ale niestety natarczywe odczucie, że muszę choćby spróbować coś z tym zrobić towarzyszy mi jeszcze do teraz. Dodać muszę, że jest to już trzeci "podwójny" sen o takiej "senno-przekazowej" barwie dotyczący tej samej tragicznej, a nie rozwiązanej dotąd sytuacji. Pisząc ten tekst czuję się dość niezręcznie, gdyż tragedia ta nie jest ani moją osobistą, ani też nie dotyczy nikogo z moich bliskich. Dotknęła ona kolegi męża, który w żaden sposób nie upoważnił mnie do szukania pomocy. Jednakże zdecydowałam się na ten krok, gdyż w pewien sposób osobiście odczuwam jej skutki, a ściślej mówiąc niejako "odbieram" jakiś przekaz, a właściwie bardzo trudne do zrozumienia strzępy. Choć nie zdarza się to często ( trzeci raz w ciągu 6-ciu miesięcy), jest jednak bardzo męczące, co rzecz jasna jest sprawą drugorzędną, gdyż wiadomo - zmęczenia mija, a życie toczy się dalej dostarczając również tych chwil miłych) Natomiast pierwszorzędną jest możliwość pomocy dwóm osobom, albo, co niestety prawdopodobne - osobie jednej i Duszy ? Wiem doskonale, że mogę liczyć na zrozumienie i delikatność czytających. Jedynie z powodu kurtuazji i własnego spokoju sumienia pragnę dodać, że jako, iż sprawa dotyczy osoby trzeciej i nieświadomej tego wpisu nie mogę "dyskutować" na temat tragedii, jako takiej, a jedynie uściślić formalne informacje, gdyby znalazł się ktoś, kto cokolwiek by wiedział. Z pełną odpowiedzialnością chcę też zaznaczyć, że do wpisu tego nie natchnęła mnie jakaś nieczysta egzaltacja, ani chęć "zamieszania w emocjach", sensacja. Nie jestem też "tą" osobą, której należy się jakiekolwiek współczucie związane z tą sprawą - o ile współczucie dla kogokolwiek w takiej sytuacji jest dobre. Zakreślę nieco istotę problemu: w pierwszej połowie sierpnia ubiegłego roku zaginął w Indiach syn śnionego dziś kolegi. około 24-ro letni chłopak podróżował po Indiach sam. Z ostatnich informacji pochodzących od niego wynika, że przebywał w tym czasie na północy Indii, blisko granicy Nepalu. Ostatni wpis na FB kierowany do ojca wykonany był w wieczór poprzedzający dzień zaginięcia. Od ostatniego wpisu słuch o chłopaku zaginął. Długotrwałe i jak na ludzkie możliwości dokładne poszukiwania nie przyniosły żadnego rezultatu - chłopak nie znalazł się ani żywy, ani martwy. Nie znaleziono kompletnie żadnych śladów typu: odzież, czy choćby jej strzęp, żadnego sprzętu, ani nikogo, kto miałby jakiekolwiek wieści na jego temat. Po prostu zniknął. Dodać muszę, że wykluczone są jakiekolwiek nieodpowiedzialne działania ze strony chłopaka, jak: celowe ukrycie się, potajemne wstąpienie do jakiegoś klasztoru, jakiś osobisty "odwet" itp. Relacje pomiędzy ojcem, a synem były bardzo dobre, otwarte. Syn niemal codziennie korespondował z ojcem informując go o swoich planach. Podróż znajomego do Indii nie wniosła niczego. Oprócz "ojcowskiej pociechy", takiej "człowieczej" świadomości, że wszyscy proszeni o pomoc ( urzędnicy, funkcjonariusze i indywidualni ludzie, tak Hindusi, jak i inni przebywający tam czasowo) wykazali się wielkim zrozumieniem, etyką i serdecznością, kolega nasz nie zdobył kompletnie żadnych istotnych informacji. I tak jest do dziś. Od tego makabrycznego zdarzenia z mojej strony pojawiło się trzykrotnie coś w rodzaju informacji. "Informacja" to oczywiście bardzo przerysowane określenie, ale nie potrafię znaleźć innego słowa dla "tego czegoś", co pojawiło się w moich snach. Z oczywistych względów nie będę opisywać, ani analizować tych "przekazów", jedynie zakreślę pewne skąpe otrzymane "informacje" dla ewentualnego rozjaśnienia. Pierwszego snu już nie pamiętam - miałam go w niedługim czasie od zaginięcia i był dokładnie tak chaotyczny i nieokreślony, jak cała sytuacja. W drugim śnie - nagle, jakby włożony do jakiegoś obrazu sennego wszedł drugi, bardzo wyrazisty i soczysty obraz, który częściowo opiszę: ogród, przepiękny, soczysty, zielony ogród z dość wysoką, zieloną roślinnością i drzewami, których obficie "uliścione" gałęzie na szczycie drzewa tworzyły szeroką "płaskość" i od tego zakrzywienia gałęzie schodziły w dół tworząc swego rodzaju "namioty", liście drzew były szerokie, wyglądem najbardziej zbliżone do liści morwy. W głębi ogrodu domek z altanką, z bardzo ciemnego drewna, z dachem zbliżonym do kształtów częściowo chińskich, a po części tybetańskich - coś pomiędzy. Nagle z domku wychodzi chłopak z wyglądu podobny do zaginionego. Chłopak bardzo szybko i zdecydowanie kroczy wąską ścieżką, dociera do bardzo zdobionej w okrągłe kształty metalowej furtki, którą z impetem zatrzaskuje. W chwili trzaśnięcia jest dokładnie godzina 16 -sta.- jestem tego pewna, w pewien sposób furtka tym "trzaskiem" to "powiedziała". Następnie bardzo "zezłoszczony" ( tylko tak mogę określić) chłopak równie zdecydowanie, ale z jakby szukającym wzrokiem wraca do domku, w którym "czeka" ( nie wiem, na co - takie info). Pytam ( myślą) kogoś, dlaczego tak młody chłopak w tak pięknym dniu zatrzasnął furtkę o godz. 16 -tej ? Słyszę ( w myślach) odpowiedź : otworzy ją, gdy "zadzwoni dzwonek". Patrzę na furtkę - nie widzę zainstalowanego dzwonka. "Coś" ciągnie moją głowę w górę - wyżej widzę złotawe, śliczne maleńkie dzwoneczki wiszące w rzędzie. dzwoneczki zatrzymały się w różnych pozycjach, jakby wiatr zamarł i utrzymywał je w bezruchu, ale jakby "oczekują własnego zadzwonienia". ten sen był po ok. trzech miesiącach od zaginięcia. Chłopak w nim był bardzo żywy, ale ta zatrzaśnięta furtka jakoś mi zasugerowała, że nie żyje. Pomyślałam, że jest "zezłoszczony", bo ta nagła śmierć w tak młodym wieku "zagubiła" jego świadomość - nie wie, co się z nim dzieje. "Dzwoneczków" do końca nie mogłam i nie mogę zrozumieć. Niewątpliwie i wiem to na pewno coś wydarzyło się o godz. 16 -tej. Czy sama tragedia, czy może sytuacja która do niej doprowadziła trudno określić. Jednak godz. 16 - ta jest istotna i pewna. Trzeci, dzisiejszy sen był równie "przekazowy" - nie potrafię tego wyjaśnić. I tego snu nie będę w całości analizować, ale tylko to, co wydaje mi się istotne Dodam tylko, że kolega nasz w realu nie ma firmy, ani biura i nigdy nie prosiłam go o pomoc, więc jego bardzo mocne "wzruszenie" i pragnienie niesienia pomocy Oli były dziwne nie z racji samego snu, bo w nich przecież wszystko się zdarza. Było to dziwne w wyrazie tego drugiego, jakby "podłożonego" drugiego snu. W chwili "wzruszania" kolegi wyraźnie czułam, że zza okna, szyby, na zewnątrz budynku ktoś w wielkim napięciu ( czułam to wyraźnie) wyczekuje, co powie Piotr - to taki nieopisany, uznany za zbędny do licz kawałek bardzo natarczywy. W samym śnie wydaje się, a właściwie jestem pewna istotnego znaczenia słowa ( we śnie miasta) "Tiopek". Hinduska pokazywała wskaźnikiem na mapie miejsce, punkt, ale niestety mając świadomość nastrojoną na sny "lotkowe", nie przyjrzałam się dokładnie, zignorowałam. Wiem tylko, że było to miejsce przy granicy, choć granica ta była po przeciwnej stronie znanego miejsca pobytu chłopca. Jednak we śnie kierunki często są odwrotne, więc nie będę tak szeroko dociekać i skupię się na tym, że "Tiopek" wskazywany był przy granicy. Kolejna rzecz, to trójkąt "wciśnięty" w pośladki. Hinduska ubrana tradycyjnie do pasa, odwróciła się w kierunku mapy i podnosząc rękę ze wskaźnikiem obnażyła pośladki. Były to jednoznacznie pośladki chłopięce, a w pośladkach tkwił trójkąt, który nie był majtkami. Trójkąt ten kojarzył się raczej z wypukłym, głęboko "wżartym" w tyłek kawałkiem, odłamkiem ładnego, kolorowego kamienia ( coś zbliżonego do koloru turkusowo-ceglastego, taki melanż). Z tego snu mam na pewno słowo ( lub część słowa) "tiopek", miejsce przy granicy ( której?) i być może !!! jakiś "problem" z okolicą miednicy ? nóg ? i kamieniem ? kawałkiem skały? lub czymś twardym, wypukłym. Niewiele tych "informacji", ale jednak coś jest. Dla uwiarygodnienia tych "informacji" dodam, że moja psychika nie jest "zanieczyszczona" nadmiernym myśleniem o tej sprawie, ani jakimś osobistym przeżywaniem. Z Piotrem mamy bardzo rzadki kontakt, nigdy z nim o tym nie rozmawiałam, w ogóle nie rozmawiam, ani nie myślę o tym. Sporadycznie, na ogół w związku z "czymś" zdarza się, że z mężem wspomnimy o tej tragedii. Oczywiście bardzo głęboko życzę koledze, by sytuacja ta się wyklarowała, a jeśli nie, to przynajmniej by umiał odnaleźć się z "tym" w życiu" Jednak nie "przezywam" tego. Odchodzi więc obawa, że we śnie "wkręciły" mi się jakieś rozbudzone emocje. Co do tego dziwacznego, a tak istotnego dla mnie słowa - nigdy, w całym moim życiu nie używam tego typu zdrobnień, nie lubię po prostu tzw"tiutiania". Nie formuję też nigdy jakichś dziwacznych i samodzielnych słowotworów, zwłaszcza zdrobniałych. Tak więc słowo "tiopek" dla mojego charakteru jest zupełnie obce i niemożliwe. Argumentem przemawiającym za istnieniem takiego słowa lub części jakiegoś słowa jest punkt wskazywany na mapie oraz fonetyka ( ta miękkość, "aksamitność" ) całkiem bliska j.hindi lub narzecza. Nie wiem, czy istnieje czas, który mógłby uleczyć ranę po odejściu w niewiadomą kogoś najbliższego nie da się jej zagoić, kiedy w każdej chwili może nastąpić dzień, który rozdrapie ranę na nowo jakąś informacją - nadzieją. Oczywiście nie mam zamiaru być tą osobą, która poprzez źle pojętą pomoc powie cierpiącemu człowiekowi, że "coś wie, bo coś jej się przyśniło". Nigdy mu tego nie powiedziałam, ani też nie powiem. Jednak otrzymując takie "przecieki", być może !!! po jakimś czasie dojdę do prawdy sama. Napisałam tu o tym, bo jakieś natręctwo "tych" snów" zmusza mnie do szukania, do zrozumienia tych "informacji". Wiem, że "obróbkę" czyta bardzo dużo ludzi. Być może znajdzie się ktoś, kto interesuję się kulturą Indii i słowo "tiopek" skojarzy mu się z jakąś wioską? rzeką ? nazwą świątyni? Być może zna to słowo lub jego część - możliwe, że to część dwuczłonowego słowa? A może nawet znajdzie się ktoś, kto podróżował w tym czasie po Indiach lub ma znajomego, który tam był i może nawet spotkał tego chłopaka. Wiem, że tych "być może" jest całe morze i wydaje się niemożliwym któreś z nich spełnić. Jednak te sny, to najpoważniej swego rodzaju "przecieki", które w swej zawiłości, a mojej ignorancji bardzo niewiele wnoszą, a przecież po coś, z jakiegoś powodu chyba są? I choć dają zaledwie atom nadziei, to myślę, że warto nawet to, tak maleńkie ziarenko wykorzystać, bo być może kiedyś i być może właśnie tu, coś, jakaś nowa cząsteczka "wiadomości" do niego się "przyklei". Być może "atom" po "atomie" uzbiera się na tyle "informacji", że kiedyś tragedia jasno i konkretnie ujawni swe oblicze i zakończy się przynajmniej ból ciągłej niepewności. Jeśli ktokolwiek z czytających, zaglądających tu również anonimowo cokolwiek wie, cokolwiek skojarzy, bardzo proszę o wiadomość. Tych, którzy nic nie wiedzą, ani się nie domyślają proszę, by pomyśleli ciepło o chłopcu i jego ojcu, a później o wszystkim zapomnieli. Nikomu nie jest potrzebne "pamiętanie" takich zdarzeń. Przepraszam za wprowadzenie atmosfery niepokoju - mam nadzieję, że tylko na chwilę. dziękuję za "wysłuchanie" Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło paa |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 1119 1120 1121 ... 3446 3447 Wyślij wiadomość do admina |