Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 8 9 10 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

POEZJA - czyli cos dla :) wielu

2006-03-27 (22:31)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 721
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Chcialbym to zobaczyc

Ja z dobermanka mialem zgola inne przezycia,a wlaciwie mój wujek.

Odwiedzilimy w Poznaniu moja kuzynke.Nikogo nie bylo w domu,ale ja czesto tam bywajac wiedzialem gdzie sa klucze...Przeskoczylimy plot i Roxi (tez juz zeszla),o której zapomnialem bo traktowala mnie jak swojego,podleciala do wujka i ucapila jego noge.Najmieszniejsze bylo to,ze nie ugryzla,tylko mocno ciskala i okropnie przy tym warczac.Nie reagowala na moje zawolania odbieglem kawalek i ...pomogla gumowa wiszczaca koc ,która znalazlem na tarasie.Na jej odglos pucila biedaka i poleciala do mnie,a on w miedzyczasie prysnal za ogrodzenie.Zamknalem ja w pokoju i roztrzesiony wujek pocieszyc sie mógl browarkiem.Jak wrócili (kuzynka z mezem)i Roxi zostala wypuszczona nie zaszczycila nawet wujka spojrzeniem,he,he...To byla wspaniala i madra suka...A jej zagranie z \"pokojowym\" ucapieniem przeszlo do rodzinnej historii .

Teraz maja owczarka niemieckiego Tarzana,tez jest super(psa juz nie mam,ale zeby zlagodzic tesknote za czworonoznym przyjacielem rodzinke nieraz obskocze )

Pozdro
2006-03-27 (23:07)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 728
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Skoro zrobilimy sobie pogaduszki o zwierzkach (bardzo ciekawe) to jezeli wytrwacie opowiem zaraz swoje przezycia. Jeden i ostatni raz, bo inaczej zagadalabym Was na mierc. Chyba dzisiaj mi tego potrzeba, a skoro podajecie takie ciekawostki, to ja podam swoje o ogólnie Lle przyjmowanych kotach. Cdn.
2006-03-27 (23:09)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 731
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

ok
2006-03-27 (23:28)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 739
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Uwielbialam koty od malego, nosilam na wakacjach u dziadków - po jednym pod kazda pacha i byly mi ulegle jak baranki Majac 6 lat poszlam do pierwszej klasy szkoly podstawowej (po przejciu wszystkich testów) i kiedy w wakacje pojechalam do dziadków na wie - znalazlam na ciernisku czarnego kota. Przynioslam go bez problemów do domu (nie bronil sie) i nakarmilam kwanym mlekiem, które wtedy znalazlam. Dziwne, ale prawdziwe. W kolejnych dniach ten kot nie przyjmowal jedzenia od nikogo. Czekal w jednym miejscu, az sie obudze i jadl tylko to co mu dalam. Wszyscy sie dziwili dlaczego tak jest i nikt nie mógl go skusic nawet smakolykami. Chodzil za mna przy nodze jak pies i bawilimy sie wietnie razem przez caly dzien. Niestety rodzice nie pozwolili mi wziac go do domu i po wyjeLdzie (po dwóch miesiacach) zdechl z glodu, bo od nikogo innego nie chcial przyjac jedzenia. Moze to gdzie tkwilo w mojej wiadomoci, ale póLniej znowu spotkalam innego czarnego kota o zielonych oczach. Tym razem wywiozlam go do domku jednorodzinnego, do rodziny. Byl niesamowity. Kiedy wlaciciel zaczal przy mnie krzyczec na niego, ze wyleguje sie tylko na kanapie, nic nie robi. Kot autentycznie wstal, wyszedl z domu. Po chwili wrócil z martwa mysza, która rzucil swojemu panu pod nogi, po czym wskoczyl na swoja kanape i zasnal. Kot, którego w tej chwili mam i uwielbiam jest równie madry i przywiazany do mnie. To juz koniec, bo inaczej nocy by mi nie starczylo opisujac jak to koty przynajmniej sie nie linia, nie poca i nie mierdza itp. itd.
2006-03-27 (23:48)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 744
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Tak z kotami zwiazanych jest bardzo wiele ciekawych opowieci.

Mam na osiedlu takiego jednego czarnego...rano gdy ide do samochodu skubaniec droge mi przelatuje.Kiedy plulem za siebie i mówilem na psa urok itp.Pewnego razu postanowilem ic okrezna droga..i mój \"pechowy \" przyjaciel jak gdyby nigdy nic przeszedl mi droge w zupelnie innym miejscu.. Od tamtej pory nie przejmuje sie juz tak ,jak przeleci ...to trudno.Bo tak naprawde pecha mi raczej nie przyniósl(wyjatek 13 i piatek!!Wtedy pluje za siebie trzy razy)

Ja tez mialem kiedy kota-czarnego,jak sie okazalo sasiadów...tylko 3 dni,ale o tym kiedy
2006-03-27 (23:56)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 748
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Nie wierze, ze przebiegajacy kot (bez wzgledu na kolor) przynosi komu nieszczecie. Natomiast jezeli chodzi o 13 dzien miesiaca, mimo usilnej checi nie zauwazania tej daty - mam zawsze pecha z rzeczami martwymi.

Czas na spanko - do wierszy - do jutra

2006-03-28 (00:06)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 752
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dobranoc

psJeli o kota idzie polecam \"Mistrza i Malgorzate\" Michala Bulhakowa...
2006-03-28 (00:10)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 753
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Gruba kreska... \"



w oranzerii serc naszych

niech rozkwita wraz z wiosna,

by wczorajsze cierpienie

niepamiecia zaroslo



zapodzialo sie calkiem

i nie pchalo przed oczy

kto zapyta, a jutro

- jutro, niech nas zaskoczy



2006-03-28 (00:41)

status full.
Data rejestracji: 2004-01-29
Ilość postów: 43270

151
wpis nr 55 756
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Edyta Geppert

Cyrk



Hej, drodzy Panstwo, juz za chwile

Jednych to mieszy, innych wzrusza

Róze, anioly i motyle

Magik wyciagnie z kapelusza

Oto nadchodzi, orkiestra tuz

Zachwyt widowni - jak nosi frak

Kto rzuca róze z bocznych lóz

A mistrz sie klania, daje znak

I nagle w dloni mu zakwita

Burza fioletu i czerwieni

Wspanialoc kwiatów rozmaita

Która za chwile w ptaka zmieni



Bo to jest cyrk, wesole lzy

Od braw widowni namiot drzy

Cekiny, zloto, wiatel blask

Lew na hutawce, bicza trzask

W za duzych butach ryzy Bim

Niezlym aktorem kiedy byl

Romeo, Hamlet, Konrad, Cyd

Juz nie pamieta tego nikt

Pod maska blazna chowa twarz

Przyjrzyj sie dobrze - znasz ja, znasz

Bo to jest cyrk, muzyka gra

I gorzki umiech, wesola lza



Nie ma strachu, ni ryzyka

Panowie, panie i panienki

Tygrys nie gryzie, kozly fika

Chociaz treserka jest bez reki

Oto na koniu dyrektor sam

W reku ma wladze i bicze dwa

Faluja biusty pieknych dam

A tam, w orkiestrze, cicho gra

Za ruda malpke dzi przebrana

Smieszna garbuska, placzac skrycie

Która jest wlanie zakochana

I juz nie magia to, lecz zycie



Bo to jest cyrk...
2006-03-28 (16:55)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 773
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"WOJNA\"



trwa walka z mylami,

glos atak odpiera.

raz w boju zwyciezam,

a nieraz zamieram.



glowa - pole bitwy

na pól podzielone:

w prawej drzemie sila,

w lewej morze slone.



burze w mózgu czuje,

pioruny strzelaja

oczami tesknymi

na wskro przeszywaja



glebie bez wyrazu,

zmierzch dnia rozpoczety...

nowotwór miloci

plywa umiechniety.



nie boi sie wojny,

zatopienia w prózni

wgryzl sie w umysl chory

kochaniem przecudnym.



2006-03-29 (19:56)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 883
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam

Zamieszczam ponizej wiersze kolegi mojego Zbyszka Matyjaszczyka...

Niektórzy go nie trawia...moim zdaniem jest wietny.





Cialo

Jakiez ono nienazarte!

Trzeba mu dawac wciaz i wciaz, jakby na okraglo bylo w ciazy…

To schabowy, jabluszko, piwko, ogórek…

A to paznokietki przyciac, wloski podgolic, w nosku podlubac.

Nie umiem nad nim zapanowac.



Jakiez ono lakome!

Trzeba mu robic kapiele, ruszac nim, bo ze zloci zdretwieje.

A jak ma kaprys podrapania, to trzeba drapac do zaczerwienienia,

a jak ma chetke na seks, to tez sie inaczej nie da, jak tylko seks i seks,

bo musi!…



Nie umiem nad nim zapanowac.

Ono bije rozum na leb!

A na koniec jeszcze

zabije mnie jaka przedterminowa miercia i zaboli,

oj zaboli bolenie.

-----------------------------------------------------------------



Zdzira



Ta GoLdzikowa – znaczy sie zona GoLdzika, to przeciez…

Toz to – ZDZIRA jest!

No wiem co mówie, wiem!

No bo…



No, a kto ogórki kupuje, wybierajac, co ksztaltniejsze?

A marchewka? – To samo! – To samo – jak penisik musi byc!



A wargi jakie ma?...

Zawsze czerwone! Jakby je kto gryzl albo namietnie zarl.

A buciki?…

Musowo na obcasie glupia ZDZIRA ma!



A przeciez nogi krzywe, kolawe to takie…

Ale obcasik – SZPILECZKA!



No i tymi CYCORAMI, to musi wiecic…

Jakby bateryjke zalaczyl bez potrzeby, bo widno przeciez w dzien.



A chlopy, to juz takie glupie na jej punkcie, ze glupiej nie moze byc!

I nawet mój!... OSIOL jej kiedy – te marchewki wzial,

a ona przed nim krecila dupskiem jakby sie wahala:

dac mu – nie dac mu… (?)

A ten, jeszcze jej drzwi na klatke rozcapierzyl, zeby sie zmiecila lekko,

i jeszcze pieknie – DOWIDZENIA – powiedzial w progu!

Wiem, bo slyszalam jak sie do niej wil!



Jak do domu wrócil, to mu dalam…

poteznego strzala prosto w pysk!

I spokojnie, jak gdyby nigdy nic, udalam,

ze interesuje mnie tylko serial – odcinek

dwa tysiace szósty.

---------------------------------------------------------

imprezowy wiersz...

Incydent



Wie pan, to nie do wiary jest – to nie jest do wiary!

Zeby tak, w tlumie ludzi, pod oltarzem, kiedy ksiadz z komunia szedl…

Zeby tak – nie przytrzymac, nie cisnac tego, tylko…

napiac sie moze jeszcze!...(?)



I kiedy inni klecza, i glowy maja opuszczone –

wie pan – ekstatycznie pochlonieci.

Zeby wtedy wlanie, przy wszystkich, glono i ostentacyjnie:

PIERDNAC!

(…)



To jest CHAMSTWO czyste – nieczysta pokusa!

Pan wie – rozumie… Przeciez, taki pierd jak poszedl, to…

To nie tylko, zeby uszy zgwalcil perfidnie, ale i nos zapchal jakim zboczeniem!

Smród taki, ze cala ceremonie zaklócil i w glowie przewrócil!



Pan rozumie, to przeciez…

To przeciez – GRZECH!



I co najgorsze… co najgorsze?...

Ze ten PIERDACZ – CHAM, ukleknal, by przystapic do sakramentu!



I ja panu powiem tak:

DOBRZE, ze bylem na miejscu – swoim miejscu – tuz za nim, bliziutko.

Bo kiedy juz ksiadz – niewiadomy – chcial mu dac,

ja tego pierdacza za nogi obie i szarp, do góry – SZARP!

Tak, ze on – bez równowagi – twarza na posadzke padl,

wytracil ksiedzu kielich zboczeniec i Cialo Chrystusa rozsypalo sie jak

chipsy albo stos bezdLwiecznych zlotych – drogocennych monet,

i jeszcze do tego krwia z chamskiego nosa posadzke spapral.

CHAM!



Widzisz pan? Widzisz pan?

W BIALY DZIEN.

---------------------------------------------------------





Ostatni monolog



Czytaj ze mnie Cholero Jasna!

No czytaj dalej!

Pozwól mi byc – zyc – istniec na chwile.

Pozwól, ze… jeszcze troche pobede.



O tak!… Jeszcze, czytaj!

Zrób wdech, weL powietrze i dalej,

kolejne zdanie.

Zobaczysz, nastepne bedzie jeszcze lepsze.



O! Fiu! Jak fajnie, podniecam sie troszke – troszeczke,

ze zaraz – za zarazik co wielkiego sie stanie.

Poczujesz, to co… i wiecej niz mylisz i chcesz,

i mozesz…



No!… No!…

Jeszcze! Odrobine mnie – drobinke weL!...

(…)



O! w morde! O, szlak by to!…



Zdechlem…



Ja Wiersz – zdechlem.

A ty…? Cholero Jasna!

A ty?



-------------------------------------------------------

Bez wypowiedzenia



Sam, nie samotny przeciez,

okrazam, osaczam, skupiam uwage na palcach, paznokciach,

zylkach pulsujacych na zarózowionej skórze dloni,

cichutkich drzeniach jakby nieruchomych.



Nie widzi tego albo widzi…? Udaje noc w samo poludnie,

a moze w zmruzeniu powiek ukrywa lek, samotnoc?

Kto wie, kto wie…?



Choc nie samotna przeciez –

juz moja – choc nie moja jeszcze – daleka – za daleka o wlos,

o ich pek, lok, meszek, polysk – glos utkniety w gardle,

zatrzymany na jezyku, nie wybrzmialy, nie slyszalny,

nie wyciniety z warg i nie wciniety w wargi, w jedna i druga

strone, nie otarty o zeby, o podniebienie, nie tkniety o czubek nosa,

dziurki wpuszczajace i wypuszczajace oddech poruszajacy

piersi do przodu i w tyl, wyciskajacy dwoje wypychanych przez

jedna do bólu – z bólu zgieta myl, uciskajaca tu i tam, i teraz,

mocniej niz… I wzwyz na powrót osaczam jak gdyby tyle ze mnie

mialo tam byc, choc przeciez te oczy patrzyly gleboko

w moje i nic.



W ulamku ulamka sekundy – blysk od okna, od oka, od wzroku

udajacego, ze nie okrazam, nie poruszam

poruszonych na lewo i zaraz na prawo

w sekunde, moze pól, prawie pod stolem, az doszedl do moich nóg

ruch powietrza cieplego, drzacego na wpól i jeszcze

jakby z wilgocia – deszczem, zza okna pospiesznie

wpatrzone wiatlo wpadlo na stól

bezsprzecznie, bezpiecznie, bez slów, wtopione w ruch

zbednych gestów, niemozliwych do wypowiedzenia

i tak nie mogacego nastapic

teraz i tu.



------------------------------------------------------------



Jedno cialo – jeden grzech



No weL,

nie zartuj sobie.

To tylko glupie, pierdolone cialo!

Przeciez podobne masz, tylko, ze z cyckami i jeszcze (no wiesz)…

Z reszta nie ma problemu, moge Ci je… (jak chcesz)...



Cholerne dzwonki dzwoneczki na Twojej serwecie sa fajne.

(Wiesz), to takie Swiateczne...



Wczoraj byla Koleda (no… – ksiadz i ministranci),

a dzisiaj – jeszcze kropidlo na stole i… no… ten… – krucyfiks.

Znaczy sie – krzyz z Jezusem przybitym.



Cholerny wiat!

Cholerni mordercy – zboczency,

powiesili Go jak… (przeciez wiesz)…



Ech, co tam,

az mi sie plakac chce!

I chyba sobie rykne pare przyzwoitych lez na te, no…

policzki.



No i jeszcze ta… – wieczka ze wstazeczka.

Az dziw, ze jeszcze nie opadly jej igly z jodelkowej galazki.

To takie Swiateczne, ze…

Eech, jeszcze sobie rykne jaka lze, nim sie zapadne

w ten, no…

wiat.



Chwilka, a o czym to ja mialem…?

Czekaj! A... juz wiem!

Znaczy sie – cialo!

Ono ma sens, wiesz?

Ma sens!

Bardzo gleboko, wiesz?...

Gleboko go ma – t a m… Z reszta (sama wiesz).



Mówilem Ci, ze dusza jest w tych dzwoneczkach?

To te pierdolki, wiszace w rodku, pod kopulka,

obijajace sie i dajace dLwiek (z reszta sama wiesz).



Na serwecie tez – bija, jak serce.

Ech czekaj! Popieprzylo mi sie – z zelazkiem!

Zelazko ma dusze (mialo dusze), a dzwon ma serce!

No! Teraz juz wiesz!



No… A my?...

Jestemy jak zelazko albo dzwoneczki?

Mamy to C o – w rodku, dajace dLwiek?



Ech, znowu pieprze,

znowu… (z reszta sama wiesz).

Wszystko przez alkohol, pornole i cialo.



Jedno cialo – jeden grzech.



--------------------------------------------------------



Plemnik



Glupi kurdupel.

Wlaciwie go nie ma, bo wcale go nie widac.

Pachnie niczym

psubrat milionów podobnych do siebie braci majacych jeden cel.



Wymysl – produkt jadra – technologia biologii miedzy-ud

okrela go stosunek plci do plci

uruchamia erotyczna myl o kobiecie

o jej pragnieniu posiadania Go w sobie.



Nieustannie oklamywany, pedzi na pewna mierc w przepac

prezerwatyw i innych tragicznych miejsc.



Juz nic.

Juz cisza.

Kolejny zgon.

Uczcijmy go minuta.



-----------------------------------------------------





Próba opisu uczuc



Mój Ty Wymyle!

Tajemnico po która siegam

z bajki.



Snie na jawie i Jawo ze snu

Moja tu.



Smaku na jezyku

Gwiazdo w oku

Melodio uslyszana

Aksamitny Dotyku

mój.



Bez Ciebie nie istnieje czastka zadnej czasteczki

slonce ani mróz

w cialo i drewno wbity gwóLdL bez Ciebie nie trwalby dluzej niz

niezardzewiale zelazo.



Wiem, ze nie ma slów

ani obrazów

ani prawdy objawionej czlowiekowi az tak by

opisac wszystko co czuje

i czujesz

Ty

zapewne.



-----------------------------------------------------------



πr²



Och!

Jak tak mozna

dotykac bez pozwolenia mojego Pe.?

kiedy Twoja Pi. urozmaicona w rozgardiasz ud

pusta jak elewator bez zboznego zboza albo

stadion bez widowni

pi.



Jak tak mozna

kiedy inaczej nie mozna zyc?

i nawet – nie inaczej niz

by to sobie wyobrazic gdy

polyka sie okrelone fragmenty Pe.

gdy samotna – w kwadrat – mnozy sie Pi.













2006-03-29 (20:38)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 889
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Trzeba przyznac, ze ma specyficzny styl pisania i w taki wlanie sposób oddaje \"samo zycie\". Myle, ze ma do 36 lat - popraw mnie , jezeli sie myle. To tylko taka moja ciekawoc



\"Harfa w nocy\" - Jan Lechon



Azeby mnie umocnic w wierze,

Wzbudzic marzenie, zlamac lek,

Przez cala noc w kaloryferze

Dzwonil dzi cudny harfy dLwiek.

Nikt nie dociecze, z jakich przyczyn

Tajemnych sil przyrody mózg

W najdoskonalszy sztuki wyczyn

Zmienil rytmiczny wody plusk.

Wiec któz uwierzyc mi zabroni,

Ze to byl dla mnie koncert ten,

Ze to Stróz Aniol z harfa w dloni

Przerwal mi graniem groLny sen?\"

2006-03-29 (20:45)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 892
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Góral z Zywca,rocznik 69\'...prawie mój rówienik he,he.

Brawo!!Niemal dokladnie trafila
2006-03-29 (20:51)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 896
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

To jeszcze jedno pytanie czy juz skonczyl 37, czy ma jeszcze 36 i ile mial lat jak to napisal ?





\"Miloc i podróz\" - Antoni Slonimski



Ziemia jak zalotnica sprzed oczu umyka,

Szczytami drzew potrzasa, blyska jezior okiem.

Biegnie z pekiem zieleni, a gdy mnie spotyka,

Wonie lak w twarz mi ciska i ucieka bokiem.

Albo nagle lagodnie opada w doliny

I faluje wzgórzami jak pelnym westchnieniem.

Jak warkocze rozrzuca oliwne gestwiny.

Blekitna rzeka goni jak szybkim spojrzeniem.

Az wreszcie staje naga i posepnym szczytem,

Górami jak piersiami droge mi zaslania

Ku morzu, co w oddali laczy sie z blekitem

Jako dwa serca pelne wielkiego kochania.

2006-03-29 (21:29)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 903
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Daty dokladnej urodzin nie znam...jak do ciotki zadzwonie to sie moge dowiedziec .Jeden wiersz jest na pewno z tego roku(cialo).Co do reszty to nie wiem,ale pewnie to jaki cykl...Wiem tez,ze dzieciaki na konkursach recytatorskich wykorzystuja jego wiersze.Publikowac zaczal co kolo 2000 roku .

2006-03-29 (21:40)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 905
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

To znaczy, ze sie nie pomylilam - dowiedz sie przy okazji



Dzisiaj po zacmieniu slonca - ksiezyc jest tematem zadumy



\" Modlitwa \" - Jan Lechon



Gwiazd siewco i ksiezyców, co w eterze wisza,

O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem!

Porównaj nas zmeczonych z milczacym obszarem,

Niebiosa ku nam nachyl i napój nas cisza.

O! utop nas w Twych wiatów bezmiernej glebinie,

Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze,

Nalewaj nas powietrzem w blekitne przestworze,

Nastrajaj nas jak echo i sluchaj, jak ginie.

Bladym uczyn nas rankiem, wschodzacym na niebie,

Oblokiem, co w poludnie leniwo przeplywa,

Wolalem czarnej nocy, co ziemie nakrywa -

OswobódL nas od duszy i wybaw od siebie.



2006-03-29 (23:27)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 55 938
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\" szósta \"



na prózno czekalam

nie przyszedle tej nocy

nie Twoje to slowa

zamknely mi oczy



na prózno czekalam

na dotyk Twych dloni

nie Twoje tez palce

dotknely mych skroni



na prózno czekalam

wtulona w muzyke

nie Twoje to usta

szepnely

\"kochanie juz szósta\"

SATI
2006-03-29 (23:46)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 944
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Jednym szeptem



Jednym szeptem jednym gestem

Jednym drgnieniem powiek zmieniasz

Zawstydzenie kiedy jeste

W zamylenie gdy cie nie ma



Mam tyle slów jest ich sila

Zyczen i pragnien jak w koledzie

Gdzie sie podzialy kiedy byla

Czy sie odnajda gdy znów bedziesz...



Miroslaw Czyzykiewicz



2006-03-30 (00:22)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 55 950
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Aniol

Za zycia bylem aniolem;

Aniol orze - kto inny zbiera.

Aureole mialem nad czolem

Z puli premiera.



Mimo anielskiej dobroci

Nieraz swierzbily mnie koci,

Bo aureola sie zloci -

Kazdy zazdroci.



A zreszta ludzie dokola

Okropnie sa podejrzliwi,

Gdy który spotka aniola,

Tylko sie dziwi.



Koledzy miali sie ze mnie,

Ze skrzydla sobie przypialem;

Nikt nie wie, jak nieprzyjemnie

Byc dzis aniolem.



Az wreszcie pewnej jesieni

Duch watle opucil cialo.

Lekarze byli zdziwieni

Tym, co sie stalo.



A ja? Znalazlem sie w ziemi,

By sie przekwalifikowac.

Nie bedzie - mylalem - Lle mi,

Losie mój, prowadL!



Droga przenikan i osmoz,

Nie znanych dotad nauce,

Dostalem sie w antykosmos

I juz nie wróce.



Tu wreszcie znajde odmiane,

Tu bede duchem-golasem,

Kim innym teraz sie stane,

Tak!... A tymczasem...



Powital mnie siwy jegomoc

I rzekl: \"Z marksizmu to wzialem:

Niebyt okrela wiadomoc.

Bedziesz aniolem!



Jan Brzechwa





Dobranoc ...
2006-03-30 (18:40)

status ruda
Data rejestracji: 2005-07-24
Ilość postów: 995

1094
wpis nr 56 037
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

No to za ok.trzy tygodnie bede miala ( na 90%) esencje poezji w domu.

Prawie \"moja\" dobermanka skonczyla cztery tygodnie.Za tydzien jedziemy

ogladnac i wybrac sunie.

Juz nie moge sie doczekac.

Pozdrówka.

rudzielec
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 8 9 10 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina