| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 8 9 10 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | POEZJA - czyli cos dla :) wielu |
2006-03-27 (22:31) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 721 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Chcialbym to zobaczyc Ja z dobermanka mialem zgola inne przezycia,a wlaciwie mój wujek. Odwiedzilimy w Poznaniu moja kuzynke.Nikogo nie bylo w domu,ale ja czesto tam bywajac wiedzialem gdzie sa klucze...Przeskoczylimy plot i Roxi (tez juz zeszla),o której zapomnialem bo traktowala mnie jak swojego,podleciala do wujka i ucapila jego noge.Najmieszniejsze bylo to,ze nie ugryzla,tylko mocno ciskala i okropnie przy tym warczac.Nie reagowala na moje zawolania odbieglem kawalek i ...pomogla gumowa wiszczaca koc ,która znalazlem na tarasie.Na jej odglos pucila biedaka i poleciala do mnie,a on w miedzyczasie prysnal za ogrodzenie.Zamknalem ja w pokoju i roztrzesiony wujek pocieszyc sie mógl browarkiem.Jak wrócili (kuzynka z mezem)i Roxi zostala wypuszczona nie zaszczycila nawet wujka spojrzeniem,he,he...To byla wspaniala i madra suka...A jej zagranie z \"pokojowym\" ucapieniem przeszlo do rodzinnej historii . Teraz maja owczarka niemieckiego Tarzana,tez jest super(psa juz nie mam,ale zeby zlagodzic tesknote za czworonoznym przyjacielem rodzinke nieraz obskocze Pozdro |
2006-03-27 (23:07) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 728 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Skoro zrobilimy sobie pogaduszki o zwierzkach (bardzo ciekawe) to jezeli wytrwacie opowiem zaraz swoje przezycia. Jeden i ostatni raz, bo inaczej zagadalabym Was na mierc. Chyba dzisiaj mi tego potrzeba, a skoro podajecie takie ciekawostki, to ja podam swoje o ogólnie Lle przyjmowanych kotach. Cdn. |
2006-03-27 (23:09) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 731 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ok |
2006-03-27 (23:28) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 739 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Uwielbialam koty od malego, nosilam na wakacjach u dziadków - po jednym pod kazda pacha i byly mi ulegle jak baranki |
2006-03-27 (23:48) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 744 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Tak z kotami zwiazanych jest bardzo wiele ciekawych opowieci. Mam na osiedlu takiego jednego czarnego...rano gdy ide do samochodu skubaniec droge mi przelatuje.Kiedy plulem za siebie i mówilem na psa urok itp.Pewnego razu postanowilem ic okrezna droga..i mój \"pechowy \" przyjaciel jak gdyby nigdy nic przeszedl mi droge w zupelnie innym miejscu.. Ja tez mialem kiedy kota-czarnego,jak sie okazalo sasiadów...tylko 3 dni,ale o tym kiedy |
2006-03-27 (23:56) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 748 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Nie wierze, ze przebiegajacy kot (bez wzgledu na kolor) przynosi komu nieszczecie. Czas na spanko - do wierszy - do jutra |
2006-03-28 (00:06) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 752 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dobranoc psJeli o kota idzie polecam \"Mistrza i Malgorzate\" Michala Bulhakowa... |
2006-03-28 (00:10) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 753 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Gruba kreska... \" w oranzerii serc naszych niech rozkwita wraz z wiosna, by wczorajsze cierpienie niepamiecia zaroslo zapodzialo sie calkiem i nie pchalo przed oczy kto zapyta, a jutro - jutro, niech nas zaskoczy |
2006-03-28 (00:41) full.Data rejestracji: 2004-01-29 Ilość postów: 43270 | wpis nr 55 756 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Edyta Geppert Cyrk Hej, drodzy Panstwo, juz za chwile Jednych to mieszy, innych wzrusza Róze, anioly i motyle Magik wyciagnie z kapelusza Oto nadchodzi, orkiestra tuz Zachwyt widowni - jak nosi frak Kto rzuca róze z bocznych lóz A mistrz sie klania, daje znak I nagle w dloni mu zakwita Burza fioletu i czerwieni Wspanialoc kwiatów rozmaita Która za chwile w ptaka zmieni Bo to jest cyrk, wesole lzy Od braw widowni namiot drzy Cekiny, zloto, wiatel blask Lew na hutawce, bicza trzask W za duzych butach ryzy Bim Niezlym aktorem kiedy byl Romeo, Hamlet, Konrad, Cyd Juz nie pamieta tego nikt Pod maska blazna chowa twarz Przyjrzyj sie dobrze - znasz ja, znasz Bo to jest cyrk, muzyka gra I gorzki umiech, wesola lza Nie ma strachu, ni ryzyka Panowie, panie i panienki Tygrys nie gryzie, kozly fika Chociaz treserka jest bez reki Oto na koniu dyrektor sam W reku ma wladze i bicze dwa Faluja biusty pieknych dam A tam, w orkiestrze, cicho gra Za ruda malpke dzi przebrana Smieszna garbuska, placzac skrycie Która jest wlanie zakochana I juz nie magia to, lecz zycie Bo to jest cyrk... |
2006-03-28 (16:55) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 773 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"WOJNA\" trwa walka z mylami, glos atak odpiera. raz w boju zwyciezam, a nieraz zamieram. glowa - pole bitwy na pól podzielone: w prawej drzemie sila, w lewej morze slone. burze w mózgu czuje, pioruny strzelaja oczami tesknymi na wskro przeszywaja glebie bez wyrazu, zmierzch dnia rozpoczety... nowotwór miloci plywa umiechniety. nie boi sie wojny, zatopienia w prózni wgryzl sie w umysl chory kochaniem przecudnym. |
2006-03-29 (19:56) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 883 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam Zamieszczam ponizej wiersze kolegi mojego Zbyszka Matyjaszczyka... Niektórzy go nie trawia...moim zdaniem jest wietny. Cialo Jakiez ono nienazarte! Trzeba mu dawac wciaz i wciaz, jakby na okraglo bylo w ciazy… To schabowy, jabluszko, piwko, ogórek… A to paznokietki przyciac, wloski podgolic, w nosku podlubac. Nie umiem nad nim zapanowac. Jakiez ono lakome! Trzeba mu robic kapiele, ruszac nim, bo ze zloci zdretwieje. A jak ma kaprys podrapania, to trzeba drapac do zaczerwienienia, a jak ma chetke na seks, to tez sie inaczej nie da, jak tylko seks i seks, bo musi!… Nie umiem nad nim zapanowac. Ono bije rozum na leb! A na koniec jeszcze zabije mnie jaka przedterminowa miercia i zaboli, oj zaboli bolenie. ----------------------------------------------------------------- Zdzira Ta GoLdzikowa – znaczy sie zona GoLdzika, to przeciez… Toz to – ZDZIRA jest! No wiem co mówie, wiem! No bo… No, a kto ogórki kupuje, wybierajac, co ksztaltniejsze? A marchewka? – To samo! – To samo – jak penisik musi byc! A wargi jakie ma?... Zawsze czerwone! Jakby je kto gryzl albo namietnie zarl. A buciki?… Musowo na obcasie glupia ZDZIRA ma! A przeciez nogi krzywe, kolawe to takie… Ale obcasik – SZPILECZKA! No i tymi CYCORAMI, to musi wiecic… Jakby bateryjke zalaczyl bez potrzeby, bo widno przeciez w dzien. A chlopy, to juz takie glupie na jej punkcie, ze glupiej nie moze byc! I nawet mój!... OSIOL jej kiedy – te marchewki wzial, a ona przed nim krecila dupskiem jakby sie wahala: dac mu – nie dac mu… (?) A ten, jeszcze jej drzwi na klatke rozcapierzyl, zeby sie zmiecila lekko, i jeszcze pieknie – DOWIDZENIA – powiedzial w progu! Wiem, bo slyszalam jak sie do niej wil! Jak do domu wrócil, to mu dalam… poteznego strzala prosto w pysk! I spokojnie, jak gdyby nigdy nic, udalam, ze interesuje mnie tylko serial – odcinek dwa tysiace szósty. --------------------------------------------------------- imprezowy wiersz... Incydent Wie pan, to nie do wiary jest – to nie jest do wiary! Zeby tak, w tlumie ludzi, pod oltarzem, kiedy ksiadz z komunia szedl… Zeby tak – nie przytrzymac, nie cisnac tego, tylko… napiac sie moze jeszcze!...(?) I kiedy inni klecza, i glowy maja opuszczone – wie pan – ekstatycznie pochlonieci. Zeby wtedy wlanie, przy wszystkich, glono i ostentacyjnie: PIERDNAC! (…) To jest CHAMSTWO czyste – nieczysta pokusa! Pan wie – rozumie… Przeciez, taki pierd jak poszedl, to… To nie tylko, zeby uszy zgwalcil perfidnie, ale i nos zapchal jakim zboczeniem! Smród taki, ze cala ceremonie zaklócil i w glowie przewrócil! Pan rozumie, to przeciez… To przeciez – GRZECH! I co najgorsze… co najgorsze?... Ze ten PIERDACZ – CHAM, ukleknal, by przystapic do sakramentu! I ja panu powiem tak: DOBRZE, ze bylem na miejscu – swoim miejscu – tuz za nim, bliziutko. Bo kiedy juz ksiadz – niewiadomy – chcial mu dac, ja tego pierdacza za nogi obie i szarp, do góry – SZARP! Tak, ze on – bez równowagi – twarza na posadzke padl, wytracil ksiedzu kielich zboczeniec i Cialo Chrystusa rozsypalo sie jak chipsy albo stos bezdLwiecznych zlotych – drogocennych monet, i jeszcze do tego krwia z chamskiego nosa posadzke spapral. CHAM! Widzisz pan? Widzisz pan? W BIALY DZIEN. --------------------------------------------------------- Ostatni monolog Czytaj ze mnie Cholero Jasna! No czytaj dalej! Pozwól mi byc – zyc – istniec na chwile. Pozwól, ze… jeszcze troche pobede. O tak!… Jeszcze, czytaj! Zrób wdech, weL powietrze i dalej, kolejne zdanie. Zobaczysz, nastepne bedzie jeszcze lepsze. O! Fiu! Jak fajnie, podniecam sie troszke – troszeczke, ze zaraz – za zarazik co wielkiego sie stanie. Poczujesz, to co… i wiecej niz mylisz i chcesz, i mozesz… No!… No!… Jeszcze! Odrobine mnie – drobinke weL!... (…) O! w morde! O, szlak by to!… Zdechlem… Ja Wiersz – zdechlem. A ty…? Cholero Jasna! A ty? ------------------------------------------------------- Bez wypowiedzenia Sam, nie samotny przeciez, okrazam, osaczam, skupiam uwage na palcach, paznokciach, zylkach pulsujacych na zarózowionej skórze dloni, cichutkich drzeniach jakby nieruchomych. Nie widzi tego albo widzi…? Udaje noc w samo poludnie, a moze w zmruzeniu powiek ukrywa lek, samotnoc? Kto wie, kto wie…? Choc nie samotna przeciez – juz moja – choc nie moja jeszcze – daleka – za daleka o wlos, o ich pek, lok, meszek, polysk – glos utkniety w gardle, zatrzymany na jezyku, nie wybrzmialy, nie slyszalny, nie wyciniety z warg i nie wciniety w wargi, w jedna i druga strone, nie otarty o zeby, o podniebienie, nie tkniety o czubek nosa, dziurki wpuszczajace i wypuszczajace oddech poruszajacy piersi do przodu i w tyl, wyciskajacy dwoje wypychanych przez jedna do bólu – z bólu zgieta myl, uciskajaca tu i tam, i teraz, mocniej niz… I wzwyz na powrót osaczam jak gdyby tyle ze mnie mialo tam byc, choc przeciez te oczy patrzyly gleboko w moje i nic. W ulamku ulamka sekundy – blysk od okna, od oka, od wzroku udajacego, ze nie okrazam, nie poruszam poruszonych na lewo i zaraz na prawo w sekunde, moze pól, prawie pod stolem, az doszedl do moich nóg ruch powietrza cieplego, drzacego na wpól i jeszcze jakby z wilgocia – deszczem, zza okna pospiesznie wpatrzone wiatlo wpadlo na stól bezsprzecznie, bezpiecznie, bez slów, wtopione w ruch zbednych gestów, niemozliwych do wypowiedzenia i tak nie mogacego nastapic teraz i tu. ------------------------------------------------------------ Jedno cialo – jeden grzech No weL, nie zartuj sobie. To tylko glupie, pierdolone cialo! Przeciez podobne masz, tylko, ze z cyckami i jeszcze (no wiesz)… Z reszta nie ma problemu, moge Ci je… (jak chcesz)... Cholerne dzwonki dzwoneczki na Twojej serwecie sa fajne. (Wiesz), to takie Swiateczne... Wczoraj byla Koleda (no… – ksiadz i ministranci), a dzisiaj – jeszcze kropidlo na stole i… no… ten… – krucyfiks. Znaczy sie – krzyz z Jezusem przybitym. Cholerny wiat! Cholerni mordercy – zboczency, powiesili Go jak… (przeciez wiesz)… Ech, co tam, az mi sie plakac chce! I chyba sobie rykne pare przyzwoitych lez na te, no… policzki. No i jeszcze ta… – wieczka ze wstazeczka. Az dziw, ze jeszcze nie opadly jej igly z jodelkowej galazki. To takie Swiateczne, ze… Eech, jeszcze sobie rykne jaka lze, nim sie zapadne w ten, no… wiat. Chwilka, a o czym to ja mialem…? Czekaj! A... juz wiem! Znaczy sie – cialo! Ono ma sens, wiesz? Ma sens! Bardzo gleboko, wiesz?... Gleboko go ma – t a m… Z reszta (sama wiesz). Mówilem Ci, ze dusza jest w tych dzwoneczkach? To te pierdolki, wiszace w rodku, pod kopulka, obijajace sie i dajace dLwiek (z reszta sama wiesz). Na serwecie tez – bija, jak serce. Ech czekaj! Popieprzylo mi sie – z zelazkiem! Zelazko ma dusze (mialo dusze), a dzwon ma serce! No! Teraz juz wiesz! No… A my?... Jestemy jak zelazko albo dzwoneczki? Mamy to C o – w rodku, dajace dLwiek? Ech, znowu pieprze, znowu… (z reszta sama wiesz). Wszystko przez alkohol, pornole i cialo. Jedno cialo – jeden grzech. -------------------------------------------------------- Plemnik Glupi kurdupel. Wlaciwie go nie ma, bo wcale go nie widac. Pachnie niczym psubrat milionów podobnych do siebie braci majacych jeden cel. Wymysl – produkt jadra – technologia biologii miedzy-ud okrela go stosunek plci do plci uruchamia erotyczna myl o kobiecie o jej pragnieniu posiadania Go w sobie. Nieustannie oklamywany, pedzi na pewna mierc w przepac prezerwatyw i innych tragicznych miejsc. Juz nic. Juz cisza. Kolejny zgon. Uczcijmy go minuta. ----------------------------------------------------- Próba opisu uczuc Mój Ty Wymyle! Tajemnico po która siegam z bajki. Snie na jawie i Jawo ze snu Moja tu. Smaku na jezyku Gwiazdo w oku Melodio uslyszana Aksamitny Dotyku mój. Bez Ciebie nie istnieje czastka zadnej czasteczki slonce ani mróz w cialo i drewno wbity gwóLdL bez Ciebie nie trwalby dluzej niz niezardzewiale zelazo. Wiem, ze nie ma slów ani obrazów ani prawdy objawionej czlowiekowi az tak by opisac wszystko co czuje i czujesz Ty zapewne. ----------------------------------------------------------- πr² Och! Jak tak mozna dotykac bez pozwolenia mojego Pe.? kiedy Twoja Pi. urozmaicona w rozgardiasz ud pusta jak elewator bez zboznego zboza albo stadion bez widowni pi. Jak tak mozna kiedy inaczej nie mozna zyc? i nawet – nie inaczej niz by to sobie wyobrazic gdy polyka sie okrelone fragmenty Pe. gdy samotna – w kwadrat – mnozy sie Pi. |
2006-03-29 (20:38) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 889 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Trzeba przyznac, ze ma specyficzny styl pisania i w taki wlanie sposób oddaje \"samo zycie\". Myle, ze ma do 36 lat - popraw mnie , jezeli sie myle. To tylko taka moja ciekawoc \"Harfa w nocy\" - Jan Lechon Azeby mnie umocnic w wierze, Wzbudzic marzenie, zlamac lek, Przez cala noc w kaloryferze Dzwonil dzi cudny harfy dLwiek. Nikt nie dociecze, z jakich przyczyn Tajemnych sil przyrody mózg W najdoskonalszy sztuki wyczyn Zmienil rytmiczny wody plusk. Wiec któz uwierzyc mi zabroni, Ze to byl dla mnie koncert ten, Ze to Stróz Aniol z harfa w dloni Przerwal mi graniem groLny sen?\" |
2006-03-29 (20:45) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 892 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Góral z Zywca,rocznik 69\'...prawie mój rówienik he,he. Brawo!!Niemal dokladnie trafila |
2006-03-29 (20:51) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 896 [ CZCIONKA MONOSPACE ] To jeszcze jedno pytanie \"Miloc i podróz\" - Antoni Slonimski Ziemia jak zalotnica sprzed oczu umyka, Szczytami drzew potrzasa, blyska jezior okiem. Biegnie z pekiem zieleni, a gdy mnie spotyka, Wonie lak w twarz mi ciska i ucieka bokiem. Albo nagle lagodnie opada w doliny I faluje wzgórzami jak pelnym westchnieniem. Jak warkocze rozrzuca oliwne gestwiny. Blekitna rzeka goni jak szybkim spojrzeniem. Az wreszcie staje naga i posepnym szczytem, Górami jak piersiami droge mi zaslania Ku morzu, co w oddali laczy sie z blekitem Jako dwa serca pelne wielkiego kochania. |
2006-03-29 (21:29) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 903 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Daty dokladnej urodzin nie znam...jak do ciotki zadzwonie to sie moge dowiedziec |
2006-03-29 (21:40) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 905 [ CZCIONKA MONOSPACE ] To znaczy, ze sie nie pomylilam - dowiedz sie przy okazji Dzisiaj po zacmieniu slonca - ksiezyc jest tematem zadumy \" Modlitwa \" - Jan Lechon Gwiazd siewco i ksiezyców, co w eterze wisza, O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem! Porównaj nas zmeczonych z milczacym obszarem, Niebiosa ku nam nachyl i napój nas cisza. O! utop nas w Twych wiatów bezmiernej glebinie, Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze, Nalewaj nas powietrzem w blekitne przestworze, Nastrajaj nas jak echo i sluchaj, jak ginie. Bladym uczyn nas rankiem, wschodzacym na niebie, Oblokiem, co w poludnie leniwo przeplywa, Wolalem czarnej nocy, co ziemie nakrywa - OswobódL nas od duszy i wybaw od siebie. |
2006-03-29 (23:27) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 55 938 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \" szósta \" na prózno czekalam nie przyszedle tej nocy nie Twoje to slowa zamknely mi oczy na prózno czekalam na dotyk Twych dloni nie Twoje tez palce dotknely mych skroni na prózno czekalam wtulona w muzyke nie Twoje to usta szepnely \"kochanie juz szósta\" SATI |
2006-03-29 (23:46) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 944 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Jednym szeptem Jednym szeptem jednym gestem Jednym drgnieniem powiek zmieniasz Zawstydzenie kiedy jeste W zamylenie gdy cie nie ma Mam tyle slów jest ich sila Zyczen i pragnien jak w koledzie Gdzie sie podzialy kiedy byla Czy sie odnajda gdy znów bedziesz... Miroslaw Czyzykiewicz |
2006-03-30 (00:22) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 55 950 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Aniol Za zycia bylem aniolem; Aniol orze - kto inny zbiera. Aureole mialem nad czolem Z puli premiera. Mimo anielskiej dobroci Nieraz swierzbily mnie koci, Bo aureola sie zloci - Kazdy zazdroci. A zreszta ludzie dokola Okropnie sa podejrzliwi, Gdy który spotka aniola, Tylko sie dziwi. Koledzy miali sie ze mnie, Ze skrzydla sobie przypialem; Nikt nie wie, jak nieprzyjemnie Byc dzis aniolem. Az wreszcie pewnej jesieni Duch watle opucil cialo. Lekarze byli zdziwieni Tym, co sie stalo. A ja? Znalazlem sie w ziemi, By sie przekwalifikowac. Nie bedzie - mylalem - Lle mi, Losie mój, prowadL! Droga przenikan i osmoz, Nie znanych dotad nauce, Dostalem sie w antykosmos I juz nie wróce. Tu wreszcie znajde odmiane, Tu bede duchem-golasem, Kim innym teraz sie stane, Tak!... A tymczasem... Powital mnie siwy jegomoc I rzekl: \"Z marksizmu to wzialem: Niebyt okrela wiadomoc. Bedziesz aniolem! Jan Brzechwa Dobranoc ... |
2006-03-30 (18:40) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 56 037 [ CZCIONKA MONOSPACE ] No to za ok.trzy tygodnie bede miala ( na 90%) esencje poezji w domu. Prawie \"moja\" dobermanka skonczyla cztery tygodnie.Za tydzien jedziemy ogladnac i wybrac sunie. Juz nie moge sie doczekac. Pozdrówka. rudzielec |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 8 9 10 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |