Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 3 4 5 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

POEZJA - czyli cos dla :) wielu

2006-03-20 (20:38)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 175
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Czuje sie cudownie ukolysana dobranoc
2006-03-20 (20:38)

status full.
Data rejestracji: 2004-01-29
Ilość postów: 43270

151
wpis nr 54 176
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dobranoc...





Dobrej nocki...



Lulaj Myszeczko, plomyczku lenny,

juz Twój buziaczek jest bardzo senny.

I senne sa raczki i senne sa nózki

wiec wtul glówke do miekkiej poduszki

i zanij milo, slodko i smacznie,

a jutro nowy, piekny dzien sie zacznie...



...... ; ) : ) ; ) ; )







2006-03-21 (09:17)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 256
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

***



nadzieje mam w dobrej myli

i ufnoc mam w dobrym slowie

i radoc w tym co sie wyni

i spokój w tym co nie powiesz



miloc mam w drzeniu powieki

i czuloc w cieplym spojrzeniu

i przyjaLn mam w innym czlowieku

i cieplo mam w twym milczeniu



tesknote mam w tym co minione

i smutek w tym czego nie bylo

i rozpacz w tym co stracone

i pustke w tym co sie skonczylo



2006-03-21 (09:23)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 259
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Stanislaw Grochowiak

* * * [Po dwóch godzinach najtezszej pieszczoty...]

\"Po dwóch godzinach najtezszej pieszczoty

Lezymy, oczy zatapiajac w ciemnoc.

Sen lamie rece i zawala mosty -

Miekkim sztyletem kroi nas na dwoje.

Wiec ty odchodzisz w swój sen. Ja do siebie -

Ty mala matke przytulasz do piersi -

A ja wciaz ide o wodzie i chlebie

W trudne krainy niemilknacych wierszy.

Ledwo ze oko skryjesz pod powieka,

Juz jeste obca - rzucona daleko...\"

**************************************

Chmura

Leciala chmura przez zielone laki,

Puszysta chmura przez pagórki biegla,

Wczujcie sie w obraz - biel i zielen laki.

Ogromna czystoc porannego nieba.

Wiatrak ja w skrzydla pochwycil i chmura

Na czterech skrzydlach dala cztery kroki,

Potem jak labedL poliniwszy pióra

Plynela stawem kolorowookim.

A pod kasztanem spal przeziebly Wilon,

Czapka na oczach, butla z metnym winem -

Uchwycil chmure, chmura sie owinal,

Sluzyla chmura za ciepla pierzyne.

Potem ja Wilon obwiazal sznurami,

Na grzbiet zarzucil i niósl w dalsza droge,

Az za lasami, siedmioma górami

Przed swej kochanki zatrzymal sie progiem.

I chmure w kacie porzucil, do Milej

Najslodsze slowa piewajac jak aniol...

Kwiaty w wazonach ze wstydu sie kryly,

Pies patrzyl glucho spode lba na pania.

I odszedl Wilon, i zostawil chmure.

Noc nadciagnela, maz wrócil do domu -

Milczaly ciezko komody ponure

W strasznym, mieszczanskim, niewesolym domu.

Wiec chmura cicho podeszla do wierzej,

Dziurka od klucza wydostac sie chciala.

I coraz dluzej, i bez przerwy szerzej

Nitka sie snula cieniutka i biala.

Ludzie krzyczeli, dzwony bily trwoge.

Konie stawaly rwac postronki - deba.

A pod latarnia, ukryty za rogiem,

Chichotal Wilon z nozem w bialych zebach.





2006-03-21 (12:19)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 269
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

najmniejszy drobiazg, dany z serca ma wymiar najwiekszego bogactwa



\"KAMYK\"



Malenki kamyk w portfelu nosze,

Dla kogo wart moze trzy grosze,

Dla mnie bezcenny, dar najwiekszy,

Malenki, szary, ale mocy poteznej.



Prosilam Cie wtedy o co Twojego,

Co malenkiego i niezwyklego,

Wlozyle mi ten kamyk w dlon,

Zaczarowale w nim uczuc ton.



Widze w nim oczy zamglone Twoje,

Widze usta, mówiace \"serduszko moje\",

Widze kawalek nieba gwieLdzistego,

Widze noc pewnego lata upalnego.



Czuje dotykajac go dlonie Twe,

Czuje jak delikatnie obejmuja mnie,

Czuje serca Twego delikatne bicie,

Czuje je wyraLnie, jak wtedy o wicie.



Mam teraz lad Ciebie w mojej dloni,

Pomaga mi miloc nasza dogonic,

Czuje Twa bliskoc, gdy Cie obok nie ma,

Otwartoc rozwartych ramion - wspomnienia....



2006-03-21 (16:31)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 282
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Anatol Stern - Pierwszy grzech



Ewa stala naga,

Ewa stala niema,

mówila reka,

mówila noga -

bylo to, czego nie ma.



Ewa stala biala -

waz skrzyl obok.

Ewa stala biala -

zloty skrzyl sie oblok.



Ewa stala naga,

Ewa stala niema,

usta - czerwony plakat,

mówila rekami obiema.



Ewa stala naga -

waz z celulozy skrzyl,

waz cetkowany.

Ewa stala niema -

drgaly niebieskie skrzydla zyl.



Ewa stala biala -

obiektyw oka skrzyl pod powiek diafragma.

Ewa zjadla owoc,

Ewa zjadla owoc slowa,

którego jej zmysl rozkoszy zapragnal.

Ten zmysl,

ten zmysl -

to byla zadza rozkoszy,

chec poglebienia rozkoszy,

chec okrelenia rozkoszy -

nienasycony zmysl,

nienasycona chec,

dreczacy nas zmysl,

który jak waz wlasne dzieci

pozera pozostalych zmyslów piec -

on to niema mowe z nas zmyl.



Ten zmysl -

ten zmysl myli,

nieuchwytny jak rtec,

ten zmysl,

potezniejszy, niLli

pozostalych zmyslów piec.



Ewa - to imie, imie matki znamy -

jej samej nigdy nie znamy dosyc.

Seksus - to ojciec, co zada zmiany -

myl jest odmiana rozkoszy.



Ewa stala biala,

Ewa owoc zjadla.



I to byl poczatek wszystkiego

- pamieta -

i to byl poczatek,

Adamie.



Juz od bardzo dawna nic nie napisalem,ale coraz bardziej mnie kreci,coraz bardziej ...kusi.

Dobranoc...

2006-03-21 (20:39)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 333
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Pan Slowik \"





Denerwuje sie pan Slowik...

Juz prawie dwunasta -

a tu pani Slowikowa

wciaz nie wraca z miasta.

On juz sprzatnal, pozamiatal

i pocieral kurze -

lni czystocia cale gniazdko!

(G2 - niezbyt duze.)

Czas najwyzszy, by sie wreszcie

zabrac do obiadu,

a tu pani Slowikowej

ciagle ani ladu.

Co tu robic?

Co gotowac?

Rozpacz go ogarnia.

Wczoraj byli Wróbelkowie -

i pusta spizarnia!



Wreszcie wraca Slowikowa...

- Nie gniewaj sie, stary,

ale straszna dzi kolejka

byla po komary.

O motylkach szkoda marzyc,

a muszki mrozone,

wiec komary tylko wzielam.

Prosze - oto one,

weL je oskub i wypatrosz

i ugotuj w garnku!

J a nie moge - mam dzi koncert

w Lazienkowskim parku...

Wszystkie miejsca wyprzedane,

galazki i loze,

prasa bedzie, recenzenci,

sam pan Waldorff moze...

Jednym slowem wielka gala -

nie jaka chalturka,

przygotowac sie wiec musze

i przyczesac piórka!..



Westchnal tylko biedny Slowik,

przypial fartuch z listka -

i do garów!... Taki los juz,

gdy zona artystka.

Znana, slawna, rozrywana -

i zarabia krocie...



A pan Slowik?... Takze piewa.

Ale przy robocie!

Jedna tylko ma dzi radoc:

te chwile upojna,

kiedy czyta u Tuwima,

jak bylo przed wojna...









2006-03-22 (10:24)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 401
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Skutki nieodzownej koniecznoci o witaniu.... \"



Bladze reka, tam gdzie ty

tam, gdzie cieplo twego ciala,

gdzie pia jeszcze dobre sny,

gdzie spokoju przystan mala...



Zakosztowac magie ciszy,

gdy przytulasz mnie nad ranem,

dobry czasie - zloty blasku,

twoja bliskoc - kolysaniem ...



Gdy cichutko szepczesz co...

to niewazne, ze nie slysze,

w rozkosz wtulam sie jak kot

i czarowna chlone cisze ...



Budze nowy dzien przy tobie ...

Boze - komu mam dziekowac?

w drzeniu darowanych pieszczot

rozkosz bycia zakosztowac ...



To tak wiele, ze zatrzymam

chwile te na cala wiecznoc,

byc dla ciebie, chlonac rozkosz -

nieodzowna to koniecznoc ...



2006-03-22 (11:21)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 406
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\" Miloc \" Aleksander Fredro



Miloc! miloc kobiety ma wszystko nagrodzic?

Miloby to nam bylo tym snem sie uwodzic,

Gdyby nie przebudzenie, za bliskie niestety!

Wierzysz, biedny, kobietom? nie znasz co kobiety!



Kocha cie, mówisz, kocha? przysiegac ci bedzie,

Zycie swoje narazi w szalonym obledzie,

Puszcza, byleby z toba, powabem ja zneci,

Spokój...imie... majatek... wszystko ci powieci.



Wtedy tylu dowodom wnet zaufasz przecie,

Uwierzysz, ze nad ciebie nic juz nie ma w wiecie,

Pomylisz, ze i cnota chcac sie jeszcze szczycic,

Musi, jak powój drzewa, ciebie sie uchwycic.



Ale nie! Sama nie wie, mniej czula, niz plocha,

Czy jutro kochac bedzie tego, co dzi kocha?

Ginie, kona dla ciebie... i nie zna po chwili.

Wtenczas niech sie twój umysl wstrzymac jej nie sili.



Twoje prawa sa niczem, twój gniew nic nie znaczy,

Z twoich wyrzutów sie mieje, cieszy sie z rozpaczy.

O ten, co swoje szczecie polaczyl z kobieta,

Chwycil galaL bluszczowa nad przepacia skryta.

Urywa ja i pada, ginie wród kamieni,

A na górze bluszcz bluszczem znowu sie zieleni.



2006-03-22 (11:55)

status full.
Data rejestracji: 2004-01-29
Ilość postów: 43270

151
wpis nr 54 409
[ CZCIONKA MONOSPACE ]





Twe oczy



Jakbym calowal twe liczne oczy,

I piecil jedwab twoich warkoczy;

W objeciu Twoim, slodkim marzeniu

Sennym bym zdal sie zapomnieniu!

Niech pieni milosne snuje

I Twoje liczne oczy caluje.

Jakbym Ci stworzyl szczecia wiat maly

Zawiódl w kraine, gdzie idealy,

Motyle ulud z Toba bym gonil,

I Ciebie kwiatku od nieszczecia chronil...

Pozwól, niech pieni milosne snuje

I liczne Twoje oczy caluje.



Gall Anonim

2006-03-22 (18:28)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 435
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\" Apokryf\" Jan Lechon



Twych ust przeciagla slodycz, smak nie do nazwania,

Twych oczu glab bezdenna, smutek przeraLliwy,

I glos twój monotonny, gleboki a tkliwy,

To wszystko mnie ku tobie, zwatpialego sklania.



I kiedy twoje usta ustami otwieram,

Czuje jakbym mej duszy znów otwieral blizny,

I pije z nich te slodkie, duszace trucizny,

Z których moc mam do zycia, od których umieram.



Lecz czego chce najwiecej, umykasz mi zdradnie

I kiedy jestem z toba o szarym wieczorze,

Caluje twoje oczy i widze w nich morze.

Serce twe jak perla. Lezy w morzu na dnie.



2006-03-22 (18:37)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 437
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Preludium\" Maria Konopnicka



Nie kocham jeszcze, a juz mi jest drogi,

Nie kocham jeszcze, a juz drze i plone

I dusze pelna o niego mam trwogi

I myli moje juz tam, w jego progi

Leca stesknione ...

I ponad dachem jego sie trzepoca

Miesieczna noca ...



Nie kocham jeszcze, a ranki juz moje

O snach mych dziwnie wstaja zadumane,

Juz chodza za mna jakie niepokoje,

Juz czego pragne i czego sie boje

W noce niespane ...

I juz na ustach nosze lad plomienia

Jego imienia.



Nie kocham jeszcze, a juz mi sie zdaje,

Ze nam gdzie leciec, rozplynac sie trzeba,

W jakie czarowne dziedziny i kraje...

Juz mi sie marza slowicze wyraje

Do tego nieba,

Które gdzie czeka, az nas ukolysze

W blekitna cisze.



2006-03-22 (18:37)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 438
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Zloto warg twoich...

Zloto warg twoich we mnie droge szczecia moci,

A slowa twoje w wiencu maja sens tak wietny,

Ze w moich nocach zycia, mierci i mlodoci

Slysze dLwiek twego glosu wród szmerów wszechwiata.



W tym poranku z jedwabiu, tu gdzie chlód przebywa,

Rozkosz sen oplakuje zagrozona wielce,

Dlonia slonca ujete przebudzone ciala

Drza na myl, ze ponownie odzyskaja serce.



Wspomnienia mgly i lasów, gdzie kraza me drogi,

Zamknalem oczy w sobie i dla ciebie jestem.

Slucham cie calym zyciem i nie umiem zniszczyc

Milocia twa stworzonych wypoczynków srogich

**********************************************

Johann Wolfgang Goethe

Piekna noc

Porzucilem chatki ciany,

Gdzie najmilsza moja mieszka:

Las tu ciemny, mgla owiany,

Tlumi krok zarosla ciezka.

Ksiezyc patrzy poprzez chmure,

Zefir mu podaje skrzydla,

Brzozy przesylaja w góre

Najwonniejsze don kadzidla.



Jak rozkosznie teraz czuje

Chlód, co zmysly me ozywia,

Jak ta cicha noc czaruje

I ma dusze uszczeliwia.

Lecz oddalbym, moge przysiac,

Chocby to grozilo zguba,

Takich pieknych nocy tysiac

Za noc jedna z moja luba .





2006-03-22 (18:52)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 439
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Bliskoc \"



Stanale obok

tak blisko,

ze wiat zawirowal

... umknelo wszystko.

Dotknale delikatnie dloni

... ukradkiem?

Zniewolile spojrzeniem

... przypadkiem?

Zostawile na skroni oddech goracy ... niechcacy?

Zamknelam oczy.

Przeszyly slodkie dreszcze.

Odchodzisz?

Zostan, prosze.

Chce jeszcze ...

2006-03-22 (19:09)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 441
[ CZCIONKA MONOSPACE ]





Erotyk Pocalunek.

Najpierw dlon. Otwarta reka w której spoczywa Twa naga garc. Nadgarstek swobodnie oparty na moich palcach. Schylenie glowy. Poczatek rytualu. Nachylam glowe, nisko do samej skóry. Otwieram wargi, by mój wyzwolony, pierwszy oddech mógl przywitac Cie. Cieplo i odrobina wilgoci goci na Twej dloni. Powoli usta rozwieraja sie, by dotknac Cie najdelikatniej jak sie da. Nadal trwa wydech. Grzeje reke i wprowadza lekkie napiecie. Zaciskam usta, marszczac skóre. Cofam nieco juz szybciej twarz, pozwalajac Ci na wydostanie sie z mojego oddechu.



Dotyk.

Nastepnie skron. Palce, które jeszcze przed sekunda dotykaly Twojej dloni, brna w góre. Mijaja w limaczym tempie lokiec, powodujac podejrzany dreszcz na Twoim ciele. Suna po aksamicie Ciebie, wyzej. Zataczaja krag na ramieniu, tak idealnym, tak doskonale kraglym. Dreszcz, który pojawil sie w okolicach lokcia, podaza nieco opóLniony za miekkimi opuszkami moich palców. Wnetrze mojej dloni zmienia sie z zewnetrzna strona, gdy wkracza na teren Twej twarzy. Mijam policzek, rozkladajac dlon w caloci. Wreszcie cieply kciuk dotyka Twej skroni. Masuje ja, odrobine zwiekszajac nacisk, podczas gdy palec wskazujacy wdziera sie pomiedzy kosmyki wlosów. Dreszcz wbija sie w Twa szyje, rozdzielajac w strumien okalajacy glowe. Przechylasz szyje w kierunku reki. Szalenstwo zaczyna kusic, budzac w Tobie odlegle uczucia.



Glos.

Chwytam mocniej za szyje i gwaltownym ruchem zblizam do siebie. Lekkie westchnienie opuszcza Twoje gardlo, gdy ja pieszcze ustami kark. Silny ucisk nie pozwala sie wyrwac, choc cale cialo az drzy, krzyczy, nie panuje nad soba. Pocalunki na szyi i karku pala zywym ogniem, trawia az do wewnatrz. Nie pozwalaja nawet na niezmienny wyraz twarzy. Mocno przycinieta szyja, coraz bardziej odslania sie przed coraz szerzej otwartymi ustami, które nieprzerwanym oddechem zdaja sie penetrowac cala Ciebie. Nie wiedziec jak i kiedy wrzace usta spotykaja sie w cichym jeku. Oddech staje sie tym samym. Mój wdech jednoczy sie z Twoim wydechem, mój wydech wciska sie do Twych pluc. Ogien pali, a cialo nie daje sie juz opanowac. Szalenstwo wymyka sie spod kontroli.



Wzrok.

Cofam glowe zaledwie na odlegloc kilku centymetrów. Piwne oczy spogladaja wprost w Twoje, ledzac uczucia skryte gleboko. Widze jak Twój oddech nie moze wrócic do normy. Oddychasz nazbyt gleboko, gdy obserwuje Twa skron, szyje i odkryte ramiona. Nierówne wdechy skupiaja moje przenikajace spojrzenie, gdy Twe piersi unosza sie w góre. Szalencze pragnienie namietnoci obserwuje cale Twoje cialo ostrzegajac przed nastepnym ruchem. Nie cofasz sie, a ja zblizam sie znów naciskajac piersia na piersi. Sprezyny lózka amortyzuja upadek.



Zapach.

Dlonie spotykaja wszystkie wymarzone nieba. Spleceni w milosnym ucisku ocieramy sie o siebie elektryzujac nagie ciala. Uda ciskaja uda, brzuch muska brzuch, ramiona obejmuja plecy, usta zawadzaja o nos. Zapachy mieszaja sie budzac wyobraLnie i nie pozwalaja na postój. Slodki aromat Twoich perfum miesza sie z pizmowym zapachem rozpalonej do czerwonoci skóry i z gryzaca wonia meskiej wody toaletowej. Zapach zmienia sie, gdy usta bladza po Tobie. Potrafi byc gorzki i zachecajacy, drazniacy i obiecujacy, fiolkowy gdy muskam wewnetrzna strone ud, czy nawet delikatnie waniliowy gdy oddech bladzi po piersi. Tworzy inny wiat, zdajacy sie nierealnym i tak odleglym. Pedzi przez nozdrza, zaciska sie wewnatrz glowy. Sprawia, iz niebo miesza sie z lozem, wprawia wiat w wibracje. Wbijasz mocniej paznokcie pomiedzy moje wlosy i zamykasz oczy, gdy szalenstwo przybiera najsilniejsza forme.



Smak.

Smakujesz bakaliami. Nie powstrzymuje sie, usta sa wszedzie. Mijaja miejsca w których jestemy sobie podobni, lecz wdzieraja sie teraz w zaulki najbardziej rózne. Twój oddech traci jakikolwiek punkt odniesienia. Ja nie przestaje. Smak mego ciala jest wszedzie. Czujesz suchoc w gardle pomimo tego, ze moje usta znajduja sie teraz gdzie indziej. Lydki drza. Miesza sie realnoc ze snem. Ekstaza penetruje Cie, rozwierajac Cie cala. Nie pozwalam na uspokojenie zmyslów. Spojenie milosne trwa, mieszajac wszystkie znane smaki. Szalenstwo gra pierwsze skrzypce na tle orkiestry dzisiejszej nocy. Rzucasz sie rozchylajac szeroko usta. Wyprezasz cala siebie ku górze. Wyciagasz rece w tyl. Zycie przebiega przed zamknietymi oczami. Miliony scen, miliardy aktorów, nieistotnych wrazen.

W koncu cala sila spelnienia uderza w jeden punkt, odrobine powyzej pepka. Zamierasz w bezruchu, zapamietujac smak chwili.



Jednoc.

Nawet plotkarz Ksiezyc milczy, gdy lezymy wtuleni w siebie, zmeczeni i polaczeni. Spoglada z góry, na miloc poplatana, szalona, slodka i nieziemska. Bialymi i czystymi, wietlistymi promieniami pomaga mi gladzic Cie po glowie, tulac do spokojnego snu. Tak ufna, zasluchana w poezje nocy, bezpieczna.



Zamykam oczy uspokojony...



...a Ksiezyc umiecha sie szczeliwy.







2006-03-22 (25:06)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 549
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\" WioSnA \"



Zapach szczecia, gdy rozplywam sie w radoci

Umiech za umiechem przeplata pierwszy dzien wiosny

W ludzkich sercach choc przez chwile tli sie uczucie miloci

Wszelkie rany, ból, cierpienie odchodza a za nimi wszystkie troski



Jeden taki niezwykly dzien,

W którym koszmar zamienia sie w piekny sen

Kiedy widac szczeroc w niewinnych oczach

Wtedy zapominasz o smutnych zimowych nocach



Rozpromienia sie kazdy z nas

Nawet wydluza sie w ten dzien czas o jeszcze jeden raz

Nikt sie nie zloci, nie gniewa

Pod nosem wesole piosenki kazdy piewa



Rozpogodzone, blekitne niebo,

Czy zatanczysz dzisiaj dla niego?

Pare chmurek i gorace slonko

Na listkach drzew rozmawia zuczek z biedronka.



Piekny dzien, bo najpiekniejsza pora roku

Uratuje Cie przed szponami zimowego zmroku

Rozweseli kwiatami na lace

Na której poczujesz jak grzeje Cie slonce



Wiosna, tak warto na nia czekac

Z radocia powitac

Wygnania ponurej zimy nie odwlekac

I zaglebic sie w czuloci wiosenne radoci ...





Autor: MaRyLiN

2006-03-22 (25:11)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 551
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Kobiety sa jak kwiaty...



kwitna w promieniach meskich spojrzen,



a w sercach ich dwa wiaty:



jeden zewnetrzny – elegancki, cichy...



drugi tajemy, skryty, posluszny namietnoci.



Kobiety sa jak kwiaty...



barwami krzycza, neca zmysly,



mezczyzn jak owady wabia spojrzeniem, slowem, wszystkim.



Kobiety...



***************************************

Otwieram niebo,



wyjmuje ciebie – Aniola...



Przykladam pióra do ran, i dajesz mi uleczenie.







PóLniej odrywam skrzydla niewinnoci,



jako kobiete biore w ramiona,



i nim przebije serce twe meskoci dzida,



zasypiam w ciele blekitnego puchu.







Sni mi sie inny wiat.



W nim i ja mam z piór uplotle skrzydla,



by leczyc rany, by ich nie zadawac.



2006-03-23 (02:20)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 562
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\" Ide do Ciebie \"



Ide do Ciebie w zwiewnej sukience,

noca majowa, pachnaca bzem.

Droga utkana z tesknot i marzen...

by byc dla Ciebie rozkosznym snem.

Ide, by znów byc blisko tak,

by muskac oddechem kaciki Twych warg.

By piecic spojrzeniem, wabic pragnieniem ...

by stac sie jedynym Twym uwielbieniem.

Ide, by splec niecierpliwoc rak,

kolysac ciala kuszace westchnieniem.

By uniec sie w mistyczny krag ...

i stac sie wreszcie cudownym spelnieniem.

2006-03-23 (06:01)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 54 568
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ciesze sie ,ze na forum jest Taka Ania jak Ty



Erotyk

Przyszla do mnie we nie, a moze na jawie

Twarz ma ujela w cieple swoje dlonie

Zlozyla pocalunek na zimne me skronie

Przymknalem wtedy oczy, zamknalem je prawie

Ujrzalem wówczas ciebie w teczowej aureoli

Pachniala mocno wonia polnych kwiatów

Wianek miala uwity z niebieskich blawatów

Pod reke mnie wziela, zaczelimy stapac powoli

Dokad mnie prowadzi ma wyniona dziewczyna

Co sie z nami stanie, co bedzie za chwile?

Czy ulecimy w przestrzen jak dwa biale motyle?

Miloc uderza do glowy jak szklanica wina.





2006-03-23 (09:37)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 54 572
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

To mile - wzajemnie



\" Teczowy motyl \"



W Twoich snach

jestem teczowym motylem,

który przysiadl Ci

na ramieniu, na chwile.



Oczarowal subtelnocia

i kruchocia swojego istnienia.

Przeslal teskne spojrzenie.

Wytrzepotal skryte marzenia.



I ... mialocia swa sploszony ...

odfrunal ...

szepczac cichutko na koniec:

\"mój mily - do zobaczenia\".



| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 3 4 5 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina