Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 30 31 32 33 34 35
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

POEZJA - czyli cos dla :) wielu

2006-07-14 (21:14)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 67 027
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Marian Buczynski /nico/



\"patrzac twoimi oczyma\"



bez swiatel które plosza tesknoty

stapiam sie lzawo w bezsennym mroku

pragnac wyszeptac naboznie w cisze

sny wytopione ze swiec potoku

a mysl o tobie chce gwiazd dosiegnac

ufnie migajac w przedsionku biciem

- to wszystko zda sie takie realne

ze twego ciepla szukam o swicie



***



\"nag(l)osc\"



zaplonal ogien czerwieni blaskiem

zarem goracej krwi oblal szyby

a one nagle stlukly sie z trzaskiem

- to byla jednak milosc na niby

zostaly jedne oczy i dlonie

i samotnosci wieczorów pieklo

z zaklec czynionych bezsensem wionie

rozczarowane ucieka cieplo



***



\"Wiewiórka i kasztan\"



Wiewióreczka mala

Uwielbiala jesien.

Po parku zbierala

Rózne skarby w kieszen.

Nie wzgardzila niczym

Kamykiem, ni puszkiem.

Wszak na co dzien byla

Romantycznym duszkiem.

Gdy za orzeszkami

Myszkowala z rana

Na najezonego

Trafila kasztana.

On wiosny samotnie

Doczekac chcial skrycie,

A ona marzyla

O kims w aksamicie.

Delikatnie wokól

Niego sie krecila,

Az wnetrza calego

Piekno odslonila.

Juz niedlugo pora

Do dziupli - alkowy

Azeby przeczekac

Straszny czas zimowy.

Ma juz, gdy zateskni

Piórko do wierszyka,

Kiedy pech dosiegnie

Amulet z kamyka.

Orzeszki - wiadomo,

Beda do chrupania.

A ty mój kasztanku?

Ty do przytulania.



2006-07-15 (21:18)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 67 108
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Mam nadzieje,ze 13 okazal sie szczesliwy Kciuki trzymalem.

Wlasnie wyjezdzam w góry,powrót jutro wieczorem...szkoda,ze to tylko sprawy sluzbowe,ech....

do jutra

Pozdrówka

2006-07-16 (08:25)

status ruda
Data rejestracji: 2005-07-24
Ilość postów: 995

1094
wpis nr 67 162
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Aniu!!1

Jak Twoja obrona ???

Mam martwe kciuki od zaciskania.

Pozdrawiam

rudzielec
2006-07-17 (22:29)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 67 368
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

GEORGE GORDON lord BYRON

O nie mów mi, o nie mów mi



O nie mów mi, o nie mów mi

O szczesciu tych minionych dni,

Gdy mialas dusze moja cala.

Pamietam je, dopóki czas

Nie przyjdzie sprawic, izby z nas

Sladu na ziemi nie zostalo.



Czyz moglabys - czyz ja bym mógl

Zapomniec serca twego stuk,

Gdym piescil zloto twych warkoczy?

Dzis jeszcze widze pas twych warg,

Co tchnac miloscia, skapia skarg,

I mloda piers, i teskne oczy.



Do sercam tulil cie, a ty

Miewalas w oczach rzewne mgly -

Wyrzutu moze? czy zachety?

I znowum cie w usciski bral,

Jak gdyby chcac; by pieszczot szal

W niebytu stracil nas odmety.



A potem, gdy sie powiek brzeg

Laczyl w puszysty jeden scieg,

Kryjac blekitne kule na dnie -

Rzes twoich dlugich kladl sie cien,

Na licach, jak gdy w mrozny dzien

Na sniegi pióro kruka spadnie.



Ze znów mnie kochasz, mialem sen -

I slodszy byl mi majak ten,

Niz gdybym plonal znów na jawie

Dla innych serc, dla innych lic:

Bo one mi nie niosa nic,

Gdy ze snem moim je zestawie.



Wiec nie mów mi, wiec nie mów mi,

Ze nigdy juz nie wróca dni,

Co sennym syca mnie wspomnieniem -

Póki sie nie zmienimy w glaz

I póki nam nie powie czas,

Ze mysmy tu znikomym cieniem.

pozdrówka
2006-07-18 (15:30)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 67 436
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Krysiu, Serafinie - dziekuje Wam bardzo za trzymanie kciuków Pech trzynastego zostal calkowicie przelamany, a ja jestem juz w rozjazdach wakacyjnych. Znowu wpadlam na moment. Pozdrawiam





\" SNUC MILOSC\"



Snuc milosc, jak jedwabnik nic wnetrzem swym snuje,

Lac ja z serca, jak zródlo wode z wnetrza leje,

Rozwijac ja jak zlota blache, gdy sie kuje

Z ziarna zlotego, puszczac ja w glab, jak nurtuje

Zródlo pod ziemia - w góre wiac nia, jak wiatr wieje.



Po ziemi ja rozsypac , jak sie zboze sieje,

Ludziom piastowac, jako matka swych piastuje.



Stad bedzie naprzód moc twa, jak moc przyrodzenia,

A potem bedzie moc twa , jako moc zywiolów,

A potem bedzie moc twa , jako moc krzewienia,

Potem jak ludzi, potem jako moc aniolów,

A w koncu bedzie jako moc Stwórcy stworzenia.



Adam Mickiewicz



**********



\"JESLI POCZUJESZ ZE INNA TWE SKRONIE...\"



Jesli poczujesz, ze inna twe skronie

mysl w sobie kryja; jak skron tlumu kryje;

jesli poczujesz, ze serce twe bije

nie tak, jak serca bija w tlumów lonie:

zyj sam ze soba, z daleka od ludzi,

bo mysli twoich ogól nie zrozumie,

bo twe uczucie szyderstwo w nim wzbudzi -

z tlumu ten musi byc, kto chce zyc w tlumie.



Kazimierz Przerwa-Tetmajer





2006-07-18 (21:37)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 67 488
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Gratulacje...spóznione,aczkolwiek szczere

pozdro
2006-07-19 (21:26)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 67 626
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Ale masz oponenta...he,he...szkoda,liczylem na spokój i niezaleznosc dwóch tematów...a tu masz

do losowAnia
2006-07-19 (21:31)

status mrówka faraonka
Data rejestracji: 2006-01-16
Ilość postów: 157

1634
wpis nr 67 627
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

SERAFIN! ty zdrajco
2006-07-19 (23:17)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 67 651
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

BERTOLT BRECHT

Okropna piesn o Mackie Majchrze





Rekiny w oceanie

maja zebów pelen pysk,

Macheath ma w kieszeni majcher,

Lecz kto widzial jego blysk.



A w Tamizy ton zielona

Wpada nagle ten i ów,

Czy to dzuma, czy cholera?

Nie, to Mackie krazy znów.



I Szmul Meier gdzies zaginal,



I niejeden bogacz znikl,



Jego zloto schowal Mackie,

Ale o tym nie wie nikt.



Jenny Towler znaleziono

Z nozem w piersi, ale cóz?

Mackie Majcher spaceruje

I nikt nie wie, czyj byl nóz.



Gdzie jest Alfons Glit, woznica,

Czy ujrzymy go, czy nie?

Mackie tego nie wie wcale,

Chociaz kazdy o tym wie.



A ten wielki pozar w Soho:

Czworo dziatek, jeden dziad?

Mackie Majcher spaceruje,

Nikt nie pyta, kazdy zgadl.



Kiedy rekin krwia sie splami,

Krew w pamieci musi trwac...

Mackie nosi rekawiczki,

Zeby nic nie bylo znac.



BERTOLT BRECHT



Piesn o Bilbao





Bar Billa byl w Bilbao, Bilbao, Bilbao,

Lepszej mety bys nie spotkal chocbys pekl,

Bo w nim sie ubaw i rozrube mialo,

Za dolara, za dolara

Jaki tylko jest na swiecie smiech i grzech.

Ale gdyby wtedy Panstwa tam zanioslo nie wiem,

Czy by w waszym guscie byl ten bar.

Gdzie nie siadziesz wódka zlany blat,

A gdzie tancza trawa i piach.

I ten rudy ksiezyc z dziur przez dach.

A muzyczka gra co sobie sam zazyczysz za swój szmal.

Hej, John zagraj nam cos z tamtych lat!



Ten ksiezyc nad Bilbao,

Z milosci cos sie mialo,

Ten ksiezyc nad Bilbao,

Slowo daje, zeby tak zapomniec tekstu,

Ten ksiezyc na Bilbao z milosci cos sie mialo

Staaary ksiezyc z Bilbao la, la, la, la, la, la

Nie wiem, czy Panstwu odpowiada cos z tych lat,

Ale nic piekniejszego, nic piekniejszego nie znal swiat.



Do Billa tam w Bilbao, Bilbao, Bilbao,

Gdzies pod koniec maja rok dziewiecset szesc,

Nadzianych czterech z fliska przyjechalo,

Z dolarami, z dolarami.

Jak juz ci sie zabawili, no to czesc.

Ale gdyby wtedy Panstwa tam zanioslo,

Nie wiem, czy by w waszym guscie byl ten bar,

Gdzie nie siadziesz wódka zlany blat,

A gdzie tancza trawa i piach,

A ci czterej ze spluw, ladowali znowu cel i pal.

Takis pan odwazny no to wal.



Ten ksiezyc nad Bilbao,

Z milosci cos sie mialo,

Ten ksiezyc nad Bilbao,

No co do cholery z tym tekstem?

Ten ksiezyc nad Bilbao,

Staary ksiezyc z Bilbao,

Nie wiem czy Panstwu odpowiada cos z tych lat

Ale nic piekniejszego, nic piekniejszego nie znal swiat.



Dzis Billa bar w Bilbao, Bilbao, Bilbao,

Odnowiony, nie ma zuli z zadnych lajb

I wszystko sporzadnialo, tutaj palma,

A tam lody.

Knajpa jak tysiace innych knajp.

No i gdyby teraz Panstwa tam zanioslo

Pewnie kazdy z was by to lyzka jadl.

Ze niby taka frajda, co?

Na parkiecie nie zgrzyta piach,

Brandy tez nie ta co w tamtych dniach,

A muzyczka taka, zebys sie porzygal za swój szmal.

Joe, wez zagraj nam cos z tamtych lat...



Ten ksiezyc nad Bilbao,

Ja mówie wprost i smialo,

Skóre sie z nich zdzieralo na, na, na, na, na, na

No wreszcie przypomnialam sobie,

Skóre sie z nich zdzieralo

Ten ksiezyc nad Bilbao,

Staary ksiezyc z Bilbao,

Nie wiem, czy Panstwu odpowiada cos z tych lat,

Ale nic piekniejszego, nic piekniejszego nie znal swiat.

dobranoc

2006-07-20 (12:04)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 67 694
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam Serafinie i dziekuje za gratulacje



chlodny akcent cieplych dni



bezmyslnosc buduje balwana

który w swojej glupocie i tak sie roztopi

ciekawosc ma watpliwosci

ale omija pytanie

i co dalej?



***********



***(z wiekiem mezczyzni...)



z wiekiem mezczyzni

gubia wole walki

moze i dobrze

wybuch w ogrodzie mnie nie martwi

gdzie sadze kwiaty az po kraniec

i wiem

spokoju ich nie zmaci

zaden wojenny taniec

z wiekiem mezczyzni

siadaja w oknach

by tylko oczy sycic przyroda

cial pieknoscia

które latem tak obnazone kuszac chodza

z wiekiem mezczyzni delikatnieja

ran swiezych nie ryzykujac

ale ja lubie ich powsciagliwosc

kiedy usmiechem obejmuja

gdy blask kominka wola

i wytchnienie

a wspomnieniami poswawola

i nie chca wiele

tylko by w obludzie swiata

ktos sie okazal przyjacielem





Autor: Platek Rózy

2006-07-21 (15:30)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 67 937
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Oda do mlodosci\"



Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;

Mlodosci! dodaj mi skrzydla!

Niech nad martwym wzlece swiatem

W rajska dziedzine uludy:

Kedy zapal tworzy cudy,

Nowosci potrzasa kwiatem

I obleka w nadziei zlote malowidla.



Niechaj, kogo wiek zamroczy,

Chylac ku ziemi poradlone czolo,

Takie widzi swiata kolo,

Jakie tepymi zakresla oczy.

Mlodosci! ty nad poziomy

Wylatuj, a okiem slonca

Ludzkosci cale ogromy

Przeniknij z konca do konca.



Patrz na dól - kedy wieczna mgla zaciemia

Obszar gnusnosci zalany odmetem;

To ziemia!

Patrz jak nad jej wody trupie

Wzbil sie jakis plaz w skorupie.

Sam sobie sterem, zeglarzem, okretem;

Goniac za zywiolkami drobniejszego plazu,

To sie wzbija, to w glab wali;

Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;

A wtem jak banka prysnal o szmat glazu.

Nikt nie znal jego zycia, nie zna jego zguby:

To samoluby!



Mlodosci! tobie nektar zywota

Natenczas slodki, gdy z innymi dziele:

Serca niebieskie poi wesele,

Kiedy je razem nic powiaze zlota.

Razem, mlodzi przyjaciele!...

W szczesciu wszystkiego sa wszystkich cele;

Jednoscia silni, rozumni szalem,

Razem, mlodzi przyjaciele!...

I ten szczesliwy, kto padl wsród zawodu,

Jezeli poleglym cialem

Dal innym szczebel do slawy grodu.

Razem, mlodzi przyjaciele!...

Choc droga stroma i sliska,

Gwalt i slabosc bronia wchodu:

Gwalt niech sie gwaltem odciska,

A ze slaboscia lamac uczmy sie za mlodu!



Dzieckiem w kolebce kto leb urwal Hydrze,

Ten mlody zdusi Centaury,

Pieklu ofiare wydrze,

Do nieba pójdzie po laury.

Tam siegaj, gdzie wzrok nie siega;

Lam, czego rozum nie zlamie:

Mlodosci! orla twych lotów potega,

Jako piorun twoje ramie.



Hej! ramie do ramienia! spólnymi lancuchy

Opaszmy ziemskie kolisko!

Zestrzelmy mysli w jedno ognisko

I w jedno ognisko duchy!...

Dalej, brylo, z posad swiata!

Nowymi cie pchniemy tory,

Az oplesnialej zbywszy sie kory,

Zielone przypomnisz lata.



A jako w krajach zametu i nocy,

Sklóconych zywiolów wasnia,

Jednym \"stan sie\" z bozej mocy

Swiat rzeczy stanal na zrebie;

Szumia wichry, cieka glebie,

A gwiazdy blekit rozjasnia -



W krajach ludzkosci jeszcze noc glucha:

Zywioly checi jeszcze sa w wojnie;

Oto milosc ogniem zionie,

Wyjdzie z zametu swiat ducha:

Mlodosc go pocznie na swoim lonie,

A przyjazn w wieczne skojarzy spojnie.



Pryskaja nieczule lody

I przesady swiatlo cmiace;

Witaj, jutrzenko swobody,

Zbawienia za toba slonce!





Adam Mickiewicz

2006-07-21 (21:50)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 68 057
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Przychodze\"



Nie przychodze na skarge

Gdybym zaczela sie uzalac

Okazalabym slabosc

A ja pragne sie wzmocnic



Nie zarzuce Cie pytaniami

Bo nie odpowiadasz

I nawet prosic sie nie osmiele

Aby nie naduzyc Twojej laskawosci



Przychodze tylko po to

Zeby najzwyczajniej z Toba

Pobyc Boze moze tylko

Troche blizej...?



*****************



\"Szczyt marzen\"



Znalazlam sie

wsród gór wysokich

i chociaz tkwia one nadal

tylko w mojej glowie

mój cel to wytrwac

i wspiac sie na szczyt

swoich marzen...





2006-07-21 (22:03)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 68 059
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Mikolaj Gumilow

* * *



Gdy z nieprzejrzanej zycia toni

Mój duch widzacy mknal w przestrzenie,

Na pogrzebowej ceremonii

Brzmialo zalobnie blogie pienie.



I w zawodzeniu nieustannym

Nad trumna kloniac sie wokolo

Zalobne calowaly panny

Usta i blade moje czolo.



Pomny wiec na szczesliwe lata,

Ze swietlistego niebosklonu

Wrócilem znów do granic swiata

Ukoic milosc opuszczona.



Kwiatami napelnilem niwy,

Przejrzystym blaskiem spiewne zdroje,

By pocalunek ludziom zywym

Oddaly wonne usta moje.



romantyk na stronie multilotka
2006-07-22 (11:25)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 68 120
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witaj Serafinie Kobiety cenia u mezczyzn domieszke romantyzmu, wiec twoja zona musi byc zadowolona Ja tez ciesze sie, ze dzielisz ze mna ten temat wpisujac wiersze, jakich czesto nie znalam. Pozdr.



\"Dotyk bliskosci\"



Dusze intymnoscia polaczone

Oddech budzacy podniecenie

Oczy czule w siebie wpatrzone

Dotyk wyzwalajacy namietne drzenie.



Dlonie niemym pragnieniem splecione

Witaja sie, jak po dlugiej podrózy

Usta w goracym pocalunku zlaczone

Obejmujace sie lekko, jak platki rózy.



Cialo rozpalone, wolajace o spelnienie

Dreszcz namietny intymnej bliskosci

Wzajemna rozkosz rajskiego uniesienia

Subtelnie falujaca ekstaza milosci.





Autor: Krzemka





2006-07-22 (17:30)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 68 170
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Rezygnacja\" Adam Mickiewicz





Nieszczesliwy, kto prózno o wzajemnosc wola,

Nieszczesliwszy jest, kogo prózne serce nudzi,

Lecz ten u mnie ze wszystkich nieszczesliwszy ludzi,

Kto nie kocha, ze kochal, zapomniec nie zdola.



Widzac jaskrawe oczy i bezwstydne czola,

Pamiatkami zatruwa rozkosz, co go ludzi;

A jesli wdziek i cnota czucie w nim obudzi,

Nie smie z przekwitlym sercem isc do stóp aniola.



Albo drugimi gardzi, albo siebie wini,

Minie ziemianke, z drogi ustapi bogini,

A na obiedwie patrzac zegna sie z nadzieja.



I serce ma podobne do dawnej swiatyni,

Spustoszalej niepogód i czasów koleja,

Gdzie bóstwo nie chce mieszkac, a ludzie nie smieja.

2006-07-22 (18:52)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 68 188
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Nie narzekam Chociaz sporo we mnie furiata...co nieraz widac we wpisach na forum jedno jednak równowazy drugie i jakos mozna zyc,he,he...



no i cos o deszczu,którego bardzo brakuje...niestety

CZERWONE GITARY - CIaGLE PADA



Ciagle pada! Asfalt ulic jest dzis sliski jak brzuch ryby,

Mokre niebo sie opuszcza coraz nizej,

zeby przejrzec sie w marszczonej deszczem wodzie. A ja?

A ja chodze desperacko i na przekór wszystkim mokne,

Patrze w niebo, chwytam w usta deszczu krople,

patrza na mnie rozplaszczone twarze w oknie, to nic.



Ciagle pada! Ludzie biegna, bo sie bardzo boja deszczu,

Stoja w bramie, ledwie sie w tej bramie mieszczac,

ludzie skacza przez kaluze na swej drodze. A ja?

A ja chodze, nie przejmujac sie ulewa ani spieszac,

Czujac jak mi krople deszczu usta pieszcza,

ze zlozonym parasolem ide pieszo, o tak!



Ciagle pada, alejkami juz strumienie wody plyna,

Jakas para sie okryla peleryna,

przygladajac sie jak mokna bzy w ogrodzie. A ja?

A ja chodze w strugach wody, ale z czolem podniesionym,

Zadna sila mnie nie zmusza i nie goni,

ide niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dloni, o tak.



Ciagle pada, nagle ogniem otworzyly sie niebiosa,

Potem zaczal deszcz ulewny siec z ukosa,

liscie klonu sie zatrzesly w wielkiej trwodze. A ja?

A ja chodze i niestraszna mi wichura ni ulewa,

Ani piorun, który trafil obok drzewa,

slucham wiatru, który wciaz inaczej spiewa.



Ciagle pada, nagle ogniem otworzyly sie niebiosa...

który wciaz inaczej spiewa. A ja?

A ja chodze desperacko i na przekór...

patrza na mnie rozplaszczone twarze w oknie, to nic.

2006-07-23 (15:02)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 68 276
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Erotyk/klasycznie\"



W pochód wichrów wplecieni

Na szorstkim dziecieco lozu,

Laczymy perel swiata odwloki

Burzac historie obmytych skal.



I nawet szadz co zachwyt okryje

W rozstepach upojnych zórz,

Bedziemy wiecznie walczyc na kije

Z glebina niezbornych slów.



I nawet niech krzycza i sycza karaty,

Niech topi sie latem anielski ród.

My zawsze w euforii switów z temblakiem

Bedziemy spojeni zywica swych ról.



*********



\"IGRASZKI\"



interesant iskrzacy idea

inicjatywa interweniowal

instytucjom interaktywnym

igrzyska improwizowal



impreza - idylla idiotów

intruzów impetem imala

impulsywnych impotentów

iluzja igraszek inspirowala



**********



\"Wyjazd\"



Na jakis czas opuszczam Was,

Bo urlopu nadszedl czas...



Zbliza sie wyjazdu czas,

Plecak juz zapakowany.

Wypelniony po brzegi...

Nie moge oderwac go od ziemi.

Jest taki ciezki...

Spakowalam marzenia,

Pragnienia, garstke wspomnien.

Szczypte usmiechu.

Nic wiecej...

Plecak tak ciezki,

Jak moje mysli.

Wakacje... czas radosci...

I wypakowalam...

Marzenia, pragnienia

Wspomnienia

Smutek i lzy...

Wezme tylko usmiech,

On wystarczy mi



2006-07-24 (22:51)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 68 460
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Lermontow Michail



* * *



Posluchaj: gdy los nam porzucic pozwoli

Ten swiat, gdzie tak dusza stygniemy powoli,

Byc moze w krainie, gdzie klamstwo nie znane,

Ty bedziesz aniolem, ja bede szatanem!

Przysiegnij, ze raju szczesliwosc porzucisz

I ze do dawnego kochanka powrócisz!

Wygnaniec skazany przez los na zatrate,

Niech bedzie ci rajem, a ty mi wszechswiatem.

2006-07-24 (23:07)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 68 465
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Milosc Cudowny Kwiat\"



Kim jestes milosci wszechmocna?

Skradasz sie cicho, zwodzisz i zdradzasz.

Bywa, ze w zyciu jestes pomocna,

A czasem tylko po prostu przeszkadzasz.



Jedni Cie pragna - usychajac z tesknoty,

Z luboscia puszczajac wodze marzeniom.

A innym sprawiasz same klopoty.

Gdy nie widac konca ponurym westchnieniom.



Kim ze ty jestes? I kto Ciebie stworzyl?

Ku radosci kochanków i bólu samotnych.

Moze ktos Ciebie klatwa oblozyl?

By patrzec na twarze cierpiacych, markotnych.



Tak wielu czeka w zamysle, w zadumie.

Marzac by zatopic sie w twojej blogosci.

A kto Cie posiadl, docenic nie umie.

Depczac bezmyslnie cudowny kwiat milosci.



*************



\"Victoria\"



O czym myslisz gdy slona lza

splywa po Twoim policzku ?

Na tym swiecie jest wiele zla,

jak w piaskownicy kamyczków...



Grunt Ci znika pod nogami

jakby niebo mialo runac...

Cala przeszlosc przed oczami ,

jak niebieski ptak chcesz frunac .



Nadejdzie tez Twoja pora

by rozesmiac sie w twarz sloncu.

Lepsza bedzie ludzka dola,

krzykniesz \"Victoria\" na koncu!





2006-07-25 (23:22)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 68 604
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Pablo Neruda



Wczesny blekit



Kiedy obudzil mnie lagodny zapach,

ujrzalem gwiazde,

jak, usmiechnieta, schodzila mi z oczu;

- usmiechnieta, ze tak przetrwala

calutka noc przede mna

obnazona i wonna, usmiechnieta.







Uwiazany pies



Przyjscie jesieni jest dla mnie tym

uwiazanym psem, mój Srebrzynku,

który szczeka przeciagle i czysto w sa-

motnosci dziedzinca, podwórka czy

ogrodu, co po poludniu zaczynaja prze-

nikac zimnem i smutkiem... Zawsze,

gdziekolwiek bym nie byl, Srebrzynku,

w te dni, które staja sie coraz bardziej

zólte, slysze owego psa uwiazanego,

szczekajacego ku zachodowi slonca.

Jego szczekanie, bardziej niz cokol-

wiek innego, przysparza mi radosci. Sa

to chwile, kiedy cale zycie uchodzi w

oddalajacym sie zlocie, jak serce skapca

w ostatniej uncji skarbu, co przepada. A

zloto ledwie istniej, chciwie skupione w

duszy i rozsylane przez nia we wszyst-

kie strony - tak jak dzieci chwytaja

slonce kawalkiem lusterka i przenosza je

na ocienione sciany, laczac w jednym

obrazie wizerunek motyla i suchego liscia.

Czeredy wróbli i kosów podrywaja

sie z galezi na galaz pomaranczowego

drzewa lub akacji, coraz wyzej wstepu-

jac wraz ze sloncem. Slonce staje sie ró-

zowe i lila... Piekno uwiecznia przelotna

chwile bez tetna, niby umarla na za-

wsze, lecz jeszcze zywa. A pies przeni-

kliwie i zajadle szczeka na piekno, czu-

jac byc moze, jak ono umiera...







Swiatlo



Czemuz ta won, co laczy

nieskonczonosc i cialo,

w popoludniu spokojnym?



Od jakiej nadchodzacej i promiennej

kobiety idzie ku mnie jak wspomnienie

przyszlego szczescia?







Staruszki u oceanu



Nad grozne morze chodza co dzien

staruszki otulone w chustki

na nogach zwatlonych i kruchych.



U brzegu same zasiadaja

rak nie zmieniajac ani oczu,

chmur nie zmieniajac ani ciszy.



Bezwstydne morze peka, rwie,

nanosi cale góry trabek,

potrzasa swoja bycza broda.

Stare kobiety siedza ciche,

i jakby z lodzi przezroczystej

obserwuja terror fal.



Dokad chca pójsc i gdzie juz byly?

Ze wszystkich katów przybywaja,

przychodza od naszego zycia.



Dzisiaj posiadly ten ocean,

chlód jego i zarliwa pustke,

samotnosc jego plomienista.



Z wszystkich przeszlosci tu przychodza,

z domów niegdys znamienitych

i od rozpalonych zmierzchów.



Na morze patrza, lub nie patrza,

na piasku znaki pisza laska,

morze im maci kaligrafie.



Staruszki wolno sie dzwigaja,

staja na cienkich, ptasich nózkach,

podczas gdy rozhukane fale

nago na wietrze plyna dalej.



| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 30 31 32 33 34 35
Wyślij wiadomość do admina