| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 30 31 32 33 34 35 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | POEZJA - czyli cos dla :) wielu |
2006-07-14 (21:14) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 67 027 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Marian Buczynski /nico/ \"patrzac twoimi oczyma\" bez swiatel które plosza tesknoty stapiam sie lzawo w bezsennym mroku pragnac wyszeptac naboznie w cisze sny wytopione ze swiec potoku a mysl o tobie chce gwiazd dosiegnac ufnie migajac w przedsionku biciem - to wszystko zda sie takie realne ze twego ciepla szukam o swicie *** \"nag(l)osc\" zaplonal ogien czerwieni blaskiem zarem goracej krwi oblal szyby a one nagle stlukly sie z trzaskiem - to byla jednak milosc na niby zostaly jedne oczy i dlonie i samotnosci wieczorów pieklo z zaklec czynionych bezsensem wionie rozczarowane ucieka cieplo *** \"Wiewiórka i kasztan\" Wiewióreczka mala Uwielbiala jesien. Po parku zbierala Rózne skarby w kieszen. Nie wzgardzila niczym Kamykiem, ni puszkiem. Wszak na co dzien byla Romantycznym duszkiem. Gdy za orzeszkami Myszkowala z rana Na najezonego Trafila kasztana. On wiosny samotnie Doczekac chcial skrycie, A ona marzyla O kims w aksamicie. Delikatnie wokól Niego sie krecila, Az wnetrza calego Piekno odslonila. Juz niedlugo pora Do dziupli - alkowy Azeby przeczekac Straszny czas zimowy. Ma juz, gdy zateskni Piórko do wierszyka, Kiedy pech dosiegnie Amulet z kamyka. Orzeszki - wiadomo, Beda do chrupania. A ty mój kasztanku? Ty do przytulania. |
2006-07-15 (21:18) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 67 108 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Mam nadzieje,ze 13 okazal sie szczesliwy Wlasnie wyjezdzam w góry,powrót jutro wieczorem...szkoda,ze to tylko sprawy sluzbowe,ech.... do jutra Pozdrówka |
2006-07-16 (08:25) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 67 162 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Aniu!!1 Jak Twoja obrona ??? Mam martwe kciuki od zaciskania. Pozdrawiam rudzielec |
2006-07-17 (22:29) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 67 368 [ CZCIONKA MONOSPACE ] GEORGE GORDON lord BYRON O nie mów mi, o nie mów mi O nie mów mi, o nie mów mi O szczesciu tych minionych dni, Gdy mialas dusze moja cala. Pamietam je, dopóki czas Nie przyjdzie sprawic, izby z nas Sladu na ziemi nie zostalo. Czyz moglabys - czyz ja bym mógl Zapomniec serca twego stuk, Gdym piescil zloto twych warkoczy? Dzis jeszcze widze pas twych warg, Co tchnac miloscia, skapia skarg, I mloda piers, i teskne oczy. Do sercam tulil cie, a ty Miewalas w oczach rzewne mgly - Wyrzutu moze? czy zachety? I znowum cie w usciski bral, Jak gdyby chcac; by pieszczot szal W niebytu stracil nas odmety. A potem, gdy sie powiek brzeg Laczyl w puszysty jeden scieg, Kryjac blekitne kule na dnie - Rzes twoich dlugich kladl sie cien, Na licach, jak gdy w mrozny dzien Na sniegi pióro kruka spadnie. Ze znów mnie kochasz, mialem sen - I slodszy byl mi majak ten, Niz gdybym plonal znów na jawie Dla innych serc, dla innych lic: Bo one mi nie niosa nic, Gdy ze snem moim je zestawie. Wiec nie mów mi, wiec nie mów mi, Ze nigdy juz nie wróca dni, Co sennym syca mnie wspomnieniem - Póki sie nie zmienimy w glaz I póki nam nie powie czas, Ze mysmy tu znikomym cieniem. pozdrówka |
2006-07-18 (15:30) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 67 436 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Krysiu, Serafinie - dziekuje Wam bardzo za trzymanie kciuków \" SNUC MILOSC\" Snuc milosc, jak jedwabnik nic wnetrzem swym snuje, Lac ja z serca, jak zródlo wode z wnetrza leje, Rozwijac ja jak zlota blache, gdy sie kuje Z ziarna zlotego, puszczac ja w glab, jak nurtuje Zródlo pod ziemia - w góre wiac nia, jak wiatr wieje. Po ziemi ja rozsypac , jak sie zboze sieje, Ludziom piastowac, jako matka swych piastuje. Stad bedzie naprzód moc twa, jak moc przyrodzenia, A potem bedzie moc twa , jako moc zywiolów, A potem bedzie moc twa , jako moc krzewienia, Potem jak ludzi, potem jako moc aniolów, A w koncu bedzie jako moc Stwórcy stworzenia. Adam Mickiewicz ********** \"JESLI POCZUJESZ ZE INNA TWE SKRONIE...\" Jesli poczujesz, ze inna twe skronie mysl w sobie kryja; jak skron tlumu kryje; jesli poczujesz, ze serce twe bije nie tak, jak serca bija w tlumów lonie: zyj sam ze soba, z daleka od ludzi, bo mysli twoich ogól nie zrozumie, bo twe uczucie szyderstwo w nim wzbudzi - z tlumu ten musi byc, kto chce zyc w tlumie. Kazimierz Przerwa-Tetmajer |
2006-07-18 (21:37) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 67 488 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Gratulacje...spóznione,aczkolwiek szczere pozdro |
2006-07-19 (21:26) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 67 626 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Ale masz oponenta...he,he...szkoda,liczylem na spokój i niezaleznosc dwóch tematów...a tu masz do losowAnia |
2006-07-19 (21:31) mrówka faraonkaData rejestracji: 2006-01-16 Ilość postów: 157 | wpis nr 67 627 [ CZCIONKA MONOSPACE ] SERAFIN! ty zdrajco |
2006-07-19 (23:17) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 67 651 [ CZCIONKA MONOSPACE ] BERTOLT BRECHT Okropna piesn o Mackie Majchrze Rekiny w oceanie maja zebów pelen pysk, Macheath ma w kieszeni majcher, Lecz kto widzial jego blysk. A w Tamizy ton zielona Wpada nagle ten i ów, Czy to dzuma, czy cholera? Nie, to Mackie krazy znów. I Szmul Meier gdzies zaginal, I niejeden bogacz znikl, Jego zloto schowal Mackie, Ale o tym nie wie nikt. Jenny Towler znaleziono Z nozem w piersi, ale cóz? Mackie Majcher spaceruje I nikt nie wie, czyj byl nóz. Gdzie jest Alfons Glit, woznica, Czy ujrzymy go, czy nie? Mackie tego nie wie wcale, Chociaz kazdy o tym wie. A ten wielki pozar w Soho: Czworo dziatek, jeden dziad? Mackie Majcher spaceruje, Nikt nie pyta, kazdy zgadl. Kiedy rekin krwia sie splami, Krew w pamieci musi trwac... Mackie nosi rekawiczki, Zeby nic nie bylo znac. BERTOLT BRECHT Piesn o Bilbao Bar Billa byl w Bilbao, Bilbao, Bilbao, Lepszej mety bys nie spotkal chocbys pekl, Bo w nim sie ubaw i rozrube mialo, Za dolara, za dolara Jaki tylko jest na swiecie smiech i grzech. Ale gdyby wtedy Panstwa tam zanioslo nie wiem, Czy by w waszym guscie byl ten bar. Gdzie nie siadziesz wódka zlany blat, A gdzie tancza trawa i piach. I ten rudy ksiezyc z dziur przez dach. A muzyczka gra co sobie sam zazyczysz za swój szmal. Hej, John zagraj nam cos z tamtych lat! Ten ksiezyc nad Bilbao, Z milosci cos sie mialo, Ten ksiezyc nad Bilbao, Slowo daje, zeby tak zapomniec tekstu, Ten ksiezyc na Bilbao z milosci cos sie mialo Staaary ksiezyc z Bilbao la, la, la, la, la, la Nie wiem, czy Panstwu odpowiada cos z tych lat, Ale nic piekniejszego, nic piekniejszego nie znal swiat. Do Billa tam w Bilbao, Bilbao, Bilbao, Gdzies pod koniec maja rok dziewiecset szesc, Nadzianych czterech z fliska przyjechalo, Z dolarami, z dolarami. Jak juz ci sie zabawili, no to czesc. Ale gdyby wtedy Panstwa tam zanioslo, Nie wiem, czy by w waszym guscie byl ten bar, Gdzie nie siadziesz wódka zlany blat, A gdzie tancza trawa i piach, A ci czterej ze spluw, ladowali znowu cel i pal. Takis pan odwazny no to wal. Ten ksiezyc nad Bilbao, Z milosci cos sie mialo, Ten ksiezyc nad Bilbao, No co do cholery z tym tekstem? Ten ksiezyc nad Bilbao, Staary ksiezyc z Bilbao, Nie wiem czy Panstwu odpowiada cos z tych lat Ale nic piekniejszego, nic piekniejszego nie znal swiat. Dzis Billa bar w Bilbao, Bilbao, Bilbao, Odnowiony, nie ma zuli z zadnych lajb I wszystko sporzadnialo, tutaj palma, A tam lody. Knajpa jak tysiace innych knajp. No i gdyby teraz Panstwa tam zanioslo Pewnie kazdy z was by to lyzka jadl. Ze niby taka frajda, co? Na parkiecie nie zgrzyta piach, Brandy tez nie ta co w tamtych dniach, A muzyczka taka, zebys sie porzygal za swój szmal. Joe, wez zagraj nam cos z tamtych lat... Ten ksiezyc nad Bilbao, Ja mówie wprost i smialo, Skóre sie z nich zdzieralo na, na, na, na, na, na No wreszcie przypomnialam sobie, Skóre sie z nich zdzieralo Ten ksiezyc nad Bilbao, Staary ksiezyc z Bilbao, Nie wiem, czy Panstwu odpowiada cos z tych lat, Ale nic piekniejszego, nic piekniejszego nie znal swiat. dobranoc |
2006-07-20 (12:04) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 67 694 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam Serafinie i dziekuje za gratulacje chlodny akcent cieplych dni bezmyslnosc buduje balwana który w swojej glupocie i tak sie roztopi ciekawosc ma watpliwosci ale omija pytanie i co dalej? *********** ***(z wiekiem mezczyzni...) z wiekiem mezczyzni gubia wole walki moze i dobrze wybuch w ogrodzie mnie nie martwi gdzie sadze kwiaty az po kraniec i wiem spokoju ich nie zmaci zaden wojenny taniec z wiekiem mezczyzni siadaja w oknach by tylko oczy sycic przyroda cial pieknoscia które latem tak obnazone kuszac chodza z wiekiem mezczyzni delikatnieja ran swiezych nie ryzykujac ale ja lubie ich powsciagliwosc kiedy usmiechem obejmuja gdy blask kominka wola i wytchnienie a wspomnieniami poswawola i nie chca wiele tylko by w obludzie swiata ktos sie okazal przyjacielem Autor: Platek Rózy |
2006-07-21 (15:30) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 67 937 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Oda do mlodosci\" Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy; Mlodosci! dodaj mi skrzydla! Niech nad martwym wzlece swiatem W rajska dziedzine uludy: Kedy zapal tworzy cudy, Nowosci potrzasa kwiatem I obleka w nadziei zlote malowidla. Niechaj, kogo wiek zamroczy, Chylac ku ziemi poradlone czolo, Takie widzi swiata kolo, Jakie tepymi zakresla oczy. Mlodosci! ty nad poziomy Wylatuj, a okiem slonca Ludzkosci cale ogromy Przeniknij z konca do konca. Patrz na dól - kedy wieczna mgla zaciemia Obszar gnusnosci zalany odmetem; To ziemia! Patrz jak nad jej wody trupie Wzbil sie jakis plaz w skorupie. Sam sobie sterem, zeglarzem, okretem; Goniac za zywiolkami drobniejszego plazu, To sie wzbija, to w glab wali; Nie lgnie do niego fala, ani on do fali; A wtem jak banka prysnal o szmat glazu. Nikt nie znal jego zycia, nie zna jego zguby: To samoluby! Mlodosci! tobie nektar zywota Natenczas slodki, gdy z innymi dziele: Serca niebieskie poi wesele, Kiedy je razem nic powiaze zlota. Razem, mlodzi przyjaciele!... W szczesciu wszystkiego sa wszystkich cele; Jednoscia silni, rozumni szalem, Razem, mlodzi przyjaciele!... I ten szczesliwy, kto padl wsród zawodu, Jezeli poleglym cialem Dal innym szczebel do slawy grodu. Razem, mlodzi przyjaciele!... Choc droga stroma i sliska, Gwalt i slabosc bronia wchodu: Gwalt niech sie gwaltem odciska, A ze slaboscia lamac uczmy sie za mlodu! Dzieckiem w kolebce kto leb urwal Hydrze, Ten mlody zdusi Centaury, Pieklu ofiare wydrze, Do nieba pójdzie po laury. Tam siegaj, gdzie wzrok nie siega; Lam, czego rozum nie zlamie: Mlodosci! orla twych lotów potega, Jako piorun twoje ramie. Hej! ramie do ramienia! spólnymi lancuchy Opaszmy ziemskie kolisko! Zestrzelmy mysli w jedno ognisko I w jedno ognisko duchy!... Dalej, brylo, z posad swiata! Nowymi cie pchniemy tory, Az oplesnialej zbywszy sie kory, Zielone przypomnisz lata. A jako w krajach zametu i nocy, Sklóconych zywiolów wasnia, Jednym \"stan sie\" z bozej mocy Swiat rzeczy stanal na zrebie; Szumia wichry, cieka glebie, A gwiazdy blekit rozjasnia - W krajach ludzkosci jeszcze noc glucha: Zywioly checi jeszcze sa w wojnie; Oto milosc ogniem zionie, Wyjdzie z zametu swiat ducha: Mlodosc go pocznie na swoim lonie, A przyjazn w wieczne skojarzy spojnie. Pryskaja nieczule lody I przesady swiatlo cmiace; Witaj, jutrzenko swobody, Zbawienia za toba slonce! Adam Mickiewicz |
2006-07-21 (21:50) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 68 057 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Przychodze\" Nie przychodze na skarge Gdybym zaczela sie uzalac Okazalabym slabosc A ja pragne sie wzmocnic Nie zarzuce Cie pytaniami Bo nie odpowiadasz I nawet prosic sie nie osmiele Aby nie naduzyc Twojej laskawosci Przychodze tylko po to Zeby najzwyczajniej z Toba Pobyc Boze moze tylko Troche blizej...? ***************** \"Szczyt marzen\" Znalazlam sie wsród gór wysokich i chociaz tkwia one nadal tylko w mojej glowie mój cel to wytrwac i wspiac sie na szczyt swoich marzen... |
2006-07-21 (22:03) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 68 059 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Mikolaj Gumilow * * * Gdy z nieprzejrzanej zycia toni Mój duch widzacy mknal w przestrzenie, Na pogrzebowej ceremonii Brzmialo zalobnie blogie pienie. I w zawodzeniu nieustannym Nad trumna kloniac sie wokolo Zalobne calowaly panny Usta i blade moje czolo. Pomny wiec na szczesliwe lata, Ze swietlistego niebosklonu Wrócilem znów do granic swiata Ukoic milosc opuszczona. Kwiatami napelnilem niwy, Przejrzystym blaskiem spiewne zdroje, By pocalunek ludziom zywym Oddaly wonne usta moje. romantyk na stronie multilotka |
2006-07-22 (11:25) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 68 120 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witaj Serafinie \"Dotyk bliskosci\" Dusze intymnoscia polaczone Oddech budzacy podniecenie Oczy czule w siebie wpatrzone Dotyk wyzwalajacy namietne drzenie. Dlonie niemym pragnieniem splecione Witaja sie, jak po dlugiej podrózy Usta w goracym pocalunku zlaczone Obejmujace sie lekko, jak platki rózy. Cialo rozpalone, wolajace o spelnienie Dreszcz namietny intymnej bliskosci Wzajemna rozkosz rajskiego uniesienia Subtelnie falujaca ekstaza milosci. Autor: Krzemka |
2006-07-22 (17:30) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 68 170 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Rezygnacja\" Adam Mickiewicz Nieszczesliwy, kto prózno o wzajemnosc wola, Nieszczesliwszy jest, kogo prózne serce nudzi, Lecz ten u mnie ze wszystkich nieszczesliwszy ludzi, Kto nie kocha, ze kochal, zapomniec nie zdola. Widzac jaskrawe oczy i bezwstydne czola, Pamiatkami zatruwa rozkosz, co go ludzi; A jesli wdziek i cnota czucie w nim obudzi, Nie smie z przekwitlym sercem isc do stóp aniola. Albo drugimi gardzi, albo siebie wini, Minie ziemianke, z drogi ustapi bogini, A na obiedwie patrzac zegna sie z nadzieja. I serce ma podobne do dawnej swiatyni, Spustoszalej niepogód i czasów koleja, Gdzie bóstwo nie chce mieszkac, a ludzie nie smieja. |
2006-07-22 (18:52) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 68 188 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Nie narzekam no i cos o deszczu,którego bardzo brakuje...niestety CZERWONE GITARY - CIaGLE PADA Ciagle pada! Asfalt ulic jest dzis sliski jak brzuch ryby, Mokre niebo sie opuszcza coraz nizej, zeby przejrzec sie w marszczonej deszczem wodzie. A ja? A ja chodze desperacko i na przekór wszystkim mokne, Patrze w niebo, chwytam w usta deszczu krople, patrza na mnie rozplaszczone twarze w oknie, to nic. Ciagle pada! Ludzie biegna, bo sie bardzo boja deszczu, Stoja w bramie, ledwie sie w tej bramie mieszczac, ludzie skacza przez kaluze na swej drodze. A ja? A ja chodze, nie przejmujac sie ulewa ani spieszac, Czujac jak mi krople deszczu usta pieszcza, ze zlozonym parasolem ide pieszo, o tak! Ciagle pada, alejkami juz strumienie wody plyna, Jakas para sie okryla peleryna, przygladajac sie jak mokna bzy w ogrodzie. A ja? A ja chodze w strugach wody, ale z czolem podniesionym, Zadna sila mnie nie zmusza i nie goni, ide niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dloni, o tak. Ciagle pada, nagle ogniem otworzyly sie niebiosa, Potem zaczal deszcz ulewny siec z ukosa, liscie klonu sie zatrzesly w wielkiej trwodze. A ja? A ja chodze i niestraszna mi wichura ni ulewa, Ani piorun, który trafil obok drzewa, slucham wiatru, który wciaz inaczej spiewa. Ciagle pada, nagle ogniem otworzyly sie niebiosa... który wciaz inaczej spiewa. A ja? A ja chodze desperacko i na przekór... patrza na mnie rozplaszczone twarze w oknie, to nic. |
2006-07-23 (15:02) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 68 276 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Erotyk/klasycznie\" W pochód wichrów wplecieni Na szorstkim dziecieco lozu, Laczymy perel swiata odwloki Burzac historie obmytych skal. I nawet szadz co zachwyt okryje W rozstepach upojnych zórz, Bedziemy wiecznie walczyc na kije Z glebina niezbornych slów. I nawet niech krzycza i sycza karaty, Niech topi sie latem anielski ród. My zawsze w euforii switów z temblakiem Bedziemy spojeni zywica swych ról. ********* \"IGRASZKI\" interesant iskrzacy idea inicjatywa interweniowal instytucjom interaktywnym igrzyska improwizowal impreza - idylla idiotów intruzów impetem imala impulsywnych impotentów iluzja igraszek inspirowala ********** \"Wyjazd\" Na jakis czas opuszczam Was, Bo urlopu nadszedl czas... Zbliza sie wyjazdu czas, Plecak juz zapakowany. Wypelniony po brzegi... Nie moge oderwac go od ziemi. Jest taki ciezki... Spakowalam marzenia, Pragnienia, garstke wspomnien. Szczypte usmiechu. Nic wiecej... Plecak tak ciezki, Jak moje mysli. Wakacje... czas radosci... I wypakowalam... Marzenia, pragnienia Wspomnienia Smutek i lzy... Wezme tylko usmiech, On wystarczy mi |
2006-07-24 (22:51) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 68 460 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Lermontow Michail * * * Posluchaj: gdy los nam porzucic pozwoli Ten swiat, gdzie tak dusza stygniemy powoli, Byc moze w krainie, gdzie klamstwo nie znane, Ty bedziesz aniolem, ja bede szatanem! Przysiegnij, ze raju szczesliwosc porzucisz I ze do dawnego kochanka powrócisz! Wygnaniec skazany przez los na zatrate, Niech bedzie ci rajem, a ty mi wszechswiatem. |
2006-07-24 (23:07) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 68 465 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Milosc Cudowny Kwiat\" Kim jestes milosci wszechmocna? Skradasz sie cicho, zwodzisz i zdradzasz. Bywa, ze w zyciu jestes pomocna, A czasem tylko po prostu przeszkadzasz. Jedni Cie pragna - usychajac z tesknoty, Z luboscia puszczajac wodze marzeniom. A innym sprawiasz same klopoty. Gdy nie widac konca ponurym westchnieniom. Kim ze ty jestes? I kto Ciebie stworzyl? Ku radosci kochanków i bólu samotnych. Moze ktos Ciebie klatwa oblozyl? By patrzec na twarze cierpiacych, markotnych. Tak wielu czeka w zamysle, w zadumie. Marzac by zatopic sie w twojej blogosci. A kto Cie posiadl, docenic nie umie. Depczac bezmyslnie cudowny kwiat milosci. ************* \"Victoria\" O czym myslisz gdy slona lza splywa po Twoim policzku ? Na tym swiecie jest wiele zla, jak w piaskownicy kamyczków... Grunt Ci znika pod nogami jakby niebo mialo runac... Cala przeszlosc przed oczami , jak niebieski ptak chcesz frunac . Nadejdzie tez Twoja pora by rozesmiac sie w twarz sloncu. Lepsza bedzie ludzka dola, krzykniesz \"Victoria\" na koncu! |
2006-07-25 (23:22) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 68 604 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Pablo Neruda Wczesny blekit Kiedy obudzil mnie lagodny zapach, ujrzalem gwiazde, jak, usmiechnieta, schodzila mi z oczu; - usmiechnieta, ze tak przetrwala calutka noc przede mna obnazona i wonna, usmiechnieta. Uwiazany pies Przyjscie jesieni jest dla mnie tym uwiazanym psem, mój Srebrzynku, który szczeka przeciagle i czysto w sa- motnosci dziedzinca, podwórka czy ogrodu, co po poludniu zaczynaja prze- nikac zimnem i smutkiem... Zawsze, gdziekolwiek bym nie byl, Srebrzynku, w te dni, które staja sie coraz bardziej zólte, slysze owego psa uwiazanego, szczekajacego ku zachodowi slonca. Jego szczekanie, bardziej niz cokol- wiek innego, przysparza mi radosci. Sa to chwile, kiedy cale zycie uchodzi w oddalajacym sie zlocie, jak serce skapca w ostatniej uncji skarbu, co przepada. A zloto ledwie istniej, chciwie skupione w duszy i rozsylane przez nia we wszyst- kie strony - tak jak dzieci chwytaja slonce kawalkiem lusterka i przenosza je na ocienione sciany, laczac w jednym obrazie wizerunek motyla i suchego liscia. Czeredy wróbli i kosów podrywaja sie z galezi na galaz pomaranczowego drzewa lub akacji, coraz wyzej wstepu- jac wraz ze sloncem. Slonce staje sie ró- zowe i lila... Piekno uwiecznia przelotna chwile bez tetna, niby umarla na za- wsze, lecz jeszcze zywa. A pies przeni- kliwie i zajadle szczeka na piekno, czu- jac byc moze, jak ono umiera... Swiatlo Czemuz ta won, co laczy nieskonczonosc i cialo, w popoludniu spokojnym? Od jakiej nadchodzacej i promiennej kobiety idzie ku mnie jak wspomnienie przyszlego szczescia? Staruszki u oceanu Nad grozne morze chodza co dzien staruszki otulone w chustki na nogach zwatlonych i kruchych. U brzegu same zasiadaja rak nie zmieniajac ani oczu, chmur nie zmieniajac ani ciszy. Bezwstydne morze peka, rwie, nanosi cale góry trabek, potrzasa swoja bycza broda. Stare kobiety siedza ciche, i jakby z lodzi przezroczystej obserwuja terror fal. Dokad chca pójsc i gdzie juz byly? Ze wszystkich katów przybywaja, przychodza od naszego zycia. Dzisiaj posiadly ten ocean, chlód jego i zarliwa pustke, samotnosc jego plomienista. Z wszystkich przeszlosci tu przychodza, z domów niegdys znamienitych i od rozpalonych zmierzchów. Na morze patrza, lub nie patrza, na piasku znaki pisza laska, morze im maci kaligrafie. Staruszki wolno sie dzwigaja, staja na cienkich, ptasich nózkach, podczas gdy rozhukane fale nago na wietrze plyna dalej. |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 30 31 32 33 34 35 Wyślij wiadomość do admina |