| Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów | Strona: 1 2 ... 27 28 29 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |
| Przewiń wpisy ↓ | POEZJA - czyli cos dla :) wielu |
2006-07-01 (09:56) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 65 350 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Aniu! Serafinie! Rozszerzam ten apel na wszyskie tematy. Ludzie nie dajmy sobie robic siana z mózgu. KAZDY CZLOWIEK zostal wyposazony w organ, umozliwiajacy myslenie. To w jaki sposób potrafi sie nim poslugiwac (innymi organami równiez) swiadczy o jego poziomie intelektualnym, psychicznym. Najwazniejsza sprawa (idea) w która powinnismy \"wyposazyc\" nasze dzieci to milosc i logika.Reszte same w zyciu zdobeda. Odchudzanie jest totalnym uprzedmiotowieniem swojego ciala.Wystarczy szanowac siebie jako calosc, wtedy nie doprowadzimy naszego \"cialka\" do ekstremalnych rozmiarów. Pozdrawiam rudzielec |
2006-07-01 (19:49) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 391 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witaj Krysiu \"Czekajac na milosc \" Zyjesz, oddychasz, trwasz - pomimo wszystko idac pod wiatr, który ci zamknac powieki kaze, zeby nie szlochac. Zeby zapytac samego siebie, czy sie tak szybko mozna zakochac i jasno spojrzec przez czyjes oczy po sama glebie, duszy ostepy, po skarb dla innych tak niedostepny? Dotykiem serca, czuloscia zdarzen, rzeczywistoscia - zrodzi sie z marzen, pomiedzy wiatrem, a toba stanie bys mógl sie cieszyc jej zakochaniem..... |
2006-07-01 (22:35) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 413 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ******RÓZANE LOZE Jak rózyczki zapach otulam twe cialo, Rozchylam swe platki i wciaz mi cie malo, Twojego westchnienia wsród nagosci kwiatu, Delikatnosc rodzi smak na tle granatu Loze, które dla nas sie niebem otwiera, Pochlania rozkosznie i potega wzbiera, Unosi nas w góre, a potem opada, Twój dotyk mnie piesci i mysla sie wkrada, Rozrywa me wnetrze, spazmami otacza, Jeszcze raz odetchne, musnieciem uracze, A potem odplyne jak morzem lawica, Zaplona purpura z ekstazy me lica. |
2006-07-01 (23:11) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 418 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Jean Arp Czarna radosc kwiaty sa czarne z radosci niebo urode ma calkiem plomienna odlatuje na miodowym dniu czy chce pani poleciec ze mna czy chcesz miodu czy blyskawic czy kwiat jak niebo z ogrodu czy chcesz kwiatów jak blyskawice czy chcesz niebo z miodu pani która lecisz pode mna piekny dniu miodowy pani która lecisz nade mna piekny czarny plomieniu radosci Przelozyl Robert Stiller Pozdrówka ps Swiete slowa,dziewczyny... |
2006-07-02 (14:04) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 461 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witanko Osip Mandelsztam * * * (ANNIE ACHMATOWEJ) Jak czarny aniol posród sniegu — Tak mi sie dzisiaj objawilas. I ukryc tego juz nie moge: Nieziemska pieczec cie znaczyla. To stygmat dziwny, cud bez mala, Jakby przez boskie dany rece, I rzeklbys, ze w swiatyni wnece Jak swiety posag bedziesz stala. I milosc tej nieziemskiej sily Z ziemska miloscia niech sie spoi, Niech krew, co ci wypelnia zyly, Nie zarumieni twarzy twojej. Ulude lachów twych przemieni Marmuru bryla doskonala, Nagosc delikatnego ciala I twarzy, co sie nie rumieni. Przelozyla Gina Gieysztor ******************************************** Rafael Montesinos Niemal pozegnanie Chcialem cie stworzyc swym rozgoryczeniem, pocalunkami i krwia swego serca. Walczylem przeciw zimnej twojej duszy. Dzis pozostaly juz tylko wspomnienia. Bladzily chlodne bryzy w twoich oczach, a posród zmierzchu szemral wiatru powiew. Moze cie pokochalem dlatego, ze wówczas krazyla wiosna przez bujne listowie. Ja — jako czlowiek, smiertelnik, poeta — miluje wszystko, co uchodzi z wiatrem. Snie o zielonych twoich oczach dziecka, o pocalunku jak owoc rozwartym. Bede cie kochal zapomnieniem. Zegnaj. Czeka mnie tyle nowych klamstw! Dziewczyno, nie wiesz, jak boli zycie. Lecz ja spiewam, jak gdybym wierzyl, ze mnie zbawi milosc. Przelozyl Janusz Strasburger |
2006-07-02 (15:03) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 470 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam \"Gdzie moje miejsce.....\" Zielona laka kwiatem pachnaca, oczy milosci w siebie patrzace, ich czulosc jak slonce, bardzo goraca, lecz nie ma mnie... tam na tej lace. Piaszczysta plaza w blasku morza, wokól tlum rozesmianych twarzy, ich szczescie niczym piekna zorza, lecz nie ma mnie... tam na tej plazy. Wieczorne ognisko przy dzwiekach strun, kolo milczenia we wspólnym uscisku, wyznania milosne przy swietle ksiezyca, lecz nie ma mnie... tam przy ognisku. Lzy draza glebokie, podziemne korytarze, gdzie moje miejsce? pytam sama siebie, juz chyba tylko w krainie marzen, sens traci zycie, gdy nie ma Ciebie. |
2006-07-02 (15:15) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 472 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Lubie Twoje klamstwa\" Wiem, ze to nieprawda lecz pozwól sie ludzic, przepiekne marzenia wciaz na nowo budzic. Uwielbiam te slowa klamstw Twoich niezmiernie choc rania me serce poddaje sie biernie. Zbyt wielka jest dla mnie pokusa ich brzmienie, co zamienia serce w niepokoju drzenie. Chce tych klamstw, a nawet bardzo potrzebuje, ich slodkich omamien, w których Ciebie czuje. I nie zal mi uczuc co w próznie rzucone, bo one sa tylko Tobie przeznaczone. Wiec bede sie ludzic, ze kiedys w swym biegu do Twojego serca gdzies stana w szeregu. |
2006-07-02 (22:58) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 523 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Stanislaw Jerzy Lec \"Erotyk imaginacyjny\" Tu przegapilismy siebie, ale chyba spotkamy sie w niebie, tam bede plomienna dusza, namietna, nie eunusza! Chocby sam Bóg byl rywalem, nie zadowole sie zalem, chocbym byl swietym Adamem, chocbym byl soba samym, dusza sie w dusze wczepie (cialami byloby lepiej) i w dól jak gwiazda, a potem... A mozesmy juz z powrotem? 1957 |
2006-07-03 (13:20) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 559 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Tylko szepnij... jednym gestem\" a ja cicho, lekko, zwiewnie, z tylu bardzo blisko przejde i oddechem musne szyje, wzrokiem zsune po ramieniu, a twe serce czy zabije? w rytm mych kroków, które zmilkna w korytarza cichym mroku zanim zdazysz sie obrócic, klebkiem mysli za mna rzucisz, poplatanych z szarym dniem wróce po nim jesli zechcesz, tylko wymów moje imie, tylko szepnij jednym gestem, ze jest dobrze - kiedy jestem... |
2006-07-03 (17:00) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 594 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Dante Alighieri Z \"Zycia nowego\" Sonet XXVI Jakiz to piekny widok i jaki uroczy, Gdy pani moja kogo uprzejmie pozdrowi. Wdzieku jej oniemialy jezyk nie wypowie Ani smia na nia spojrzec zachwycone oczy. Posród szmerów pochwalnych, dobrotliwa, kroczy, A czar skromnosci w krag jej postac spowil. Rzeklbys, z niebios zstapila, aby czlowiekowi Ukazac obraz nieziemskich rozkoszy. Pod jej spojrzeniem wnet serca sie krusza I splywa na nie slodycz takiej lagodnosci, Ze kto nie doznal jej, ten nie uwierzy. A ust jej usmiech tak wonny i swiezy, Tak pelen wielkiej niebianskiej milosci, Jak gdyby mówil cicho: westchnij, duszo. ******************* Anna Kamienska * * * Nie umiem napisac, jak ciebie kocham. Lekam sie ckliwej poetycznosci, Lekam sie bezcielesnosci. Ach, gdyby wiersz mógl byc jak cialo I chlodny, i goracy, I jak sen gleboki, I tak samo jak dzien Ogarniajacy, Wierny jak zwierz o szorstkiej siersci I gdyby w nim sie dzialo Zycie I szly deszcze, i pogody, i obloki Az do smierci. |
2006-07-03 (23:26) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 639 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Wieslaw Dymny Czarne Anioly Czarne anioly choc bialoskrzydle A na ich twarzach miny obrzydle Na sinym niebie jak fajerwerki Ale przeklete raz i na wieki To sa anioly z mojej stodoly Pouciekaly przez dziury w dachu Anioly smierci z glowami weza Lataja w górze i czas tam mitreza Trzeba by wszystkie razem polapac W peczki powiazac wapnem ochlapac I wsadzic do nieba czy trzeba nie trzeba Moja stodola jest cala drewniana Na cztery strony jest pomyslana Na czarno-bialo jest malowana A cala swiecona i wykadzona Tam produkuje te czarne anioly Jeden we fraku a drugi goly Trzeci ponury czwarty wesoly Piaty jak trumna a szósty umarl Przez sine niebo czarny ptak leci Nie to nie ptak jest to aniol smierci Ma biale skrzydla z gesiego pierza A pysk ma taki jak pysk u zwierza Siedem guzików ma u surduta A dusza jego jadem zatruta Rak czternascioro ma u tulowia Na jednej glowie ma dwa wodoglowia Ma uszu szesnascie ma czterdziesci nosów A skrzydla jego potwornie lopoca potwornie lopoca A skrzydla jego wielce szatanskie Lecz choc on czarny toc aniol panski. ******************************************** Janusz Jeczmyk Prowizoryczni Przychodzimy, odchodzimy, Leciutenko, na paluszkach, Szczotkujemy, wycieramy, Buty nasze, twarze nasze, Zeby sladów nie zostawiac Zeby sladu nie zostalo. Miasta nasze, domy nasze Na uwiezi sie kolysza Tuz nad ziemia, ledwo, ledwo, Jak wiatr maly, to nie widac. A jak wielki wiatr sie zdarzy, Wilka bieda: puszcza cumy, Zatrzepocza sie, zatancza Miasta nasze, domy nasze I uleca. W stratosfere. Przygarbionych w pustym polu, Bez oparcia, bez oslony, Bez niteczki chocby, co by Przytwierdzala nas do ziemi, Wiatr nas porwie i poniesie Za kolnierze podniesione, Porozrzuca. Gdzies w przestrzeni. Nam to nic. My przeczekamy. Jak sie skonczy, jak ucichnie, To wstaniemy, otrzepiemy Dlonie nasze, klapy nasze, Zeby sladu nie zostalo; Od poczatku zbudujemy Miasta nasze, domy nasze Sprzety nasze lampy nasze, Zeby wiatr mial czym kolysac. z repertuaru Ewy Demarczyk...niezla jazda,warto posluchac ... Pozdrówka |
2006-07-03 (23:50) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 644 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Konie Apokalipsy Gdzie nikt nie chodzi, gdzie nic sie nie rodzi, gdzie tylko biale jablonie, stoi przy drodze na jednej nodze browar, a w nim cztery konie. Jeden kon czarny jest tak jak murzyn, tak jak aksamit, jak góra duzy. Drugi kon bialy jest tak jak mleko, jak snieg - ten kon biega tak lekko! A trzeci kon - to kon ze stali, chrapy chrapliwe, oko sie pali. A czwarty kon - to kon czerwony. A wszystkie spetane sa, i powiazane sa, i skrepowane sa, i warkoczyki maja te cztery ogony. Gdy mnie kto goni i pyta o konie, co stoja w starym browarze, mówie, ze nie wiem, zreszta sie dowiem, moze sie jeszcze okaze... Ze jeden kon czarny jest tak jak murzyn, tak jak aksamit, jak góra duzy. Drugi kon bialy jest tak jak mleko, jak snieg - ten kon biega tak lekko! A trzeci kon - to kon ze stali, chrapy chrapliwe, oko sie pali. A czwarty kon - to kon czerwony. A wszystkie spetane sa, i powiazane sa, i skrepowane sa, i warkoczyki maja te cztery ogony. Pewnego razu, moze od gazu, zatruly sie wszystkie konie, pijane piwem, leza niezywe, jak spadle platki jabloni I powstal strach i wielki wstyd: moze te konie zabilem ja, a moze ty, a moze ta czarnowlosa, co w uszach ma klipsy... Bo konie te - to konie Jezdzców Apokalipsy! ******************************************************* NIKOLAJ GUMILOW Przeklad: Zbigniew Dmitroca * * * Gdy z nieprzejrzanej zycia toni Mój duch widzacy mknal w przestrzenie, Na pogrzebowej ceremonii Brzmialo zalobnie blogie pienie. I w zawodzeniu nieustannym Nad trumna kloniac sie wokolo Zalobne calowaly panny Usta i blade moje czolo. Pomny wiec na szczesliwe lata, Ze swietlistego niebosklonu Wrócilem znów do granic swiata Ukoic milosc opuszczona. Kwiatami napelnilem niwy, Przejrzystym blaskiem spiewne zdroje, By pocalunek ludziom zywym Oddaly wonne usta moje. ---------------------------------------------------------- Bramy raju Nie na siedem diamentowych pieczeci Wieczne wejscie do raju zamkniete. Pokusami ani blaskiem nie neci I lud o nim zapomnial ze szczetem. To drzwi w murze, juz od lat opuszczonym, Mech, kamienie i nic wiecej wokól. Przy nich zebrak, niby gosc nieproszony, Tylko kluczy pek u jego boku. Orszak zbrojnych za orszakiem przemyka, Brzeczy srebro, surma glosno wola, I nie spojrzy nikt na klucznika, Na swietego Piotra Apostola. Marza: \"Tam, przy Grobie Bozego Syna, Bramy raju otworza sie dla nas, U Taboru stóp wybije godzina Z dawien dawna nam przyobiecana. Tak szkaradna wlecze sie karawana, Pojekuja rozglosne rogi, A apostol Piotr w podartych lachmanach Niby zebrak blady i ubogi. --------------------------------------------------------------- Wiecznosc W dni korytarzu, pod sklepieniem, Którym firmament mnie przygniata, Wpatrzony w wieki, zyje mgnieniem, Czekam Soboty Wielkiej swiata. Kresu podbojów, trwóg i nieszczesc, Gdy sie tulaczka duszy skonczy... O, przybadz dniu, gdy bede wreszcie Widzacy jasno i wiedzacy! Gdy zyskam sobie dusza inna, Abym nie gniewal sie, nie plakal, Ja blogoslawie owa slynna Droge do slonca od robaka. A ów, co ze mna szedl ta droga W pokornej ciszy, w gromu trzaskach, Rozkosze moje sadzil srogo, Dla mojej winy zawsze laskaw, Uczyl jak milczec, walczyc dumnie, Uczyl madrosci ziemskiej mysli Odlozy kostur, spojrzy ku mnie I powie: \"Otosmy i przyszli\". -------------------------------------------------------- Pijany derwisz W krag slowiki na cyprysach, ksiezyc wspial sie nad jezioro, Kamien czarny, kamien bialy, wina dzis wypilem sporo I spiewala mi butelka glosniej nizli serca brzmienie: Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem! Nie od dzisiaj, nie od wczoraj ja w podczaszym mam kompana, Nie od dzisiaj, nie od wczoraj spilem sie z samego rana, Chodze, chwalac sie, ze mialem, czym zwyciestwo jest, olsnienie: Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem! Jestem pijak i wlóczega, tez lekkoduch ze mnie wielki, Wszystko, czegom sie nauczyl, zapomnialem juz na wieki, Dla usmiechu rózowego i piosenki z tym refrenem: Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem! Oto chodze po mogilach, co przyjaciól moich strzega, Czy o milosc pytac zmarlych to doprawdy cos zdroznego? I wykrzyczal z dolu czerep sekret grobu jednym tchnieniem: Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem! Pod ksiezycem na jeziorze cienie jely sie kolysac I slowiki nagle zmilkly na wysokich, na cyprysach, Tylko jeden spiewal glosno, ten, milczacy wpierw odmieniec: Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem! --------------------------------------------------- Ksiezyc nad morzem Zza urwisk skalnych ksiezyc juz wychynal, Przejrzystym zlotem morskie zalal fale, A przyjaciele pija grzane wino, Na waskiej lódce, nie spieszac sie wcale. I patrzac, jak leciutkie mkna obloki Skros pelni slup w morzu odzwierciedlony, Jedni z nich swoim marzycielskim wzrokiem W orszaku widza bogdychanskie zony; A inni wierza, ze ku rajskim gajom Poboznych ludzi cienie w dal wedruja; A jeszcze inni z nimi sie spieraja, Ze karawany labedzi szybuja. ----------------------------------------------------------- Nasladowanie z perskiego Wobec twoich slów, niby slowiki, Wobec twoich slów, jak perel sznury, Moje slowa to zwierzeta dzikie, Maja siersc, kly, rogi i pazury. Przeciez ja szalony stalem sie, o piekna. Dla policzków twoich, róz szyraskich, Swych policzków barwe postradalem, Dla zlocistych twoich wlosów blasku Rozrzucilem moje zloto cale. Nagi oraz goly stalem sie, o piekna. Po to, zebym chociaz raz mógl zoczyc Wzrok twój turkus albo beryl drogi Oczu nie zamknalem siedem nocy, Warowalem wciaz przed twoim progiem. Ja z oczyma krwi pelnym stalem tam, o piekna. Przez to, ze wyjsc z domu wciaz sie wzbraniasz, Nie wychodze z szynku ni na chwile, Przez to, zes w swej czci nieprzejednana, Moja reka siega juz po sztylet. Ja lajdakiem niegodziwym stalem sie, o piekna Jesli slonce jest i wieczny Bóg, To przestapisz kiedys przez mój próg. -------------------------------------------------------------- Adam Nisko upadles, o Adamie, Twój wzrok szalony a twarz blada, Bolejeszli nad owocami, Któres, nieswiadom grzechu, jadal? Bolejeszli nad owa doba, Gdy, jeszcze dziecko i dziewica, Na wzgórzu w wonny dzien przed toba Tanczyla Ewa sniadolica? Ciezkiego grzechu znasz przeklenstwo I oddech smierci ciebie musnal Znasz mijajacych chwil szalenstwo, Kiedy powraca mysl \"za pózno\". I ból okrutny, wstyd palacy I beznamietny, i bezbrzezny, Który powoli gorycz saczy I zre, i pastwi sie, lubiezny. Tys w raju byl, a byles panem, I honor twoja byl poreka, Za szczescie, niegdys tam zaznane, Dumny, w trójnasób placisz meka. Zes nie byl jak umarly, ale Szukales, a zwiedziono ciebie, Surmy ku twojej beda chwale Po wieczne czasy grzmialy w niebie. Uparcie z losem swym sie mocuj, Posepny, przygarbiony, twardy, Lecz nie oplakuj tych owoców Nieokupionych, godnych wzgardy. ---------------------------------------------------------------- Szczur W nocnej lampce miga plomyk drobny, Ciemny pokój jest grozny i wrogi, Tam, w lózeczku koronkami zdobnym, Dziecko kuli sie, truchleje z trwogi. Co to? Czy to skrzat domowy pisnal? On tam mieszka, ta mala szkarada... Och! Zza szafy z dziecieca bielizna Szczur okropny pomalu sie skrada. W czerwonawy blask lampki wybiezy, Klujacymi porusza wasami, Patrzy, czy dziewczynka w lózku lezy, Male dziecko z wielkimi oczami. Mamo, mamo! lecz matka ma gosci, W kuchni sie zasmiewa niania Szura, Pala sie z uciechy i ze zlosci Niby dwa wegielki oczka szczura. Sztraszno czekac, jeszcze straszniej uciec. Gdzie on, gdzie, mój aniol? Niech sie dowie! Mój aniele, przybadz w tej minucie, Zmiluj sie, nie oddaj mnie szczurowi! -------------------------------------------------------------- Mój czas Swit jeszcze nie rozproszyl mroku, Ni dnia, ni nocy nie ma wokól, Pod moim oknem, nastroszona, Przez sen porusza skrzydlem wrona, Gwiazda za gwiazda w tej godzinie Na wieki z niebosklonu ginie. To pora, w której wszystko moge: Do wroga znajde w myslach droge I, bezbronnemu w tej pomroce, Na piersi jako zmora skocze. Uspionej zjawie sie dziewczynie Jak dotad aniol stróz jedynie I w jej pamieci, jak promienie Wniknawszy w senne zapomnienie, Utrwale swoich rysów znamie Jak symbol piekna nad pieknami. A wokól cicho tak i glucho, Ze wszelki szmer wylowi ucho: Nocnego zwierza krok i chyzy Lot sowy, koczownika wyzyn. A gdzies tam hucznie tanczy morze, Nad nim bialawa mgla w przestworze, Niby dym z fajki marynarza, Którego trupa piach obnaza. A przedporanny wiew na poly Jest i okrutny, i wesoly Jak ja wesoly o przedswicie, Okrutny, niby moje zycie. Czymze sa dla mnie losy czyje? Czy wlasne sam do dna dopije? Czy pojme z woli swej prawdziwie Choc jedno zdzblo na ziemskiej niwie? Wy, spiacy wokól mnie w poscieli, Którzyscie witac dnia nie chcieli, Przeto ze litosc dla was mialem I sam swej pory dokonalem, Pozwólcie jutro mrok wieczysty Takze powitac bez asysty. ...Pozdrówka ... Dobranoc |
2006-07-03 (23:51) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 645 [ CZCIONKA MONOSPACE ] acha...konie apokalipsy wieslawa dymnego oczywiscie |
2006-07-04 (17:43) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 713 [ CZCIONKA MONOSPACE ] HIT TELEWIZYJNY Juz narasta podniecenie, nudnych filmów dosyc mamy, juz nie mozna sie doczekac, - zaraz zaczna sie reklamy. W domu wszyscy sa w komplecie, a ulice pustka swieca, niech sie nawet mundial schowa, znów reklamy w tv leca! No i wreszcie sie zaczelo, jaki lupiez! po kolana! zobacz... nowy proszek mamy, juz nie straszna zadna plama! Ooo! podpaski... rewelacja, ilez zastosowan ma! taka cienka! prócz noszenia kroic sie nia wszystko da! A pampersy to jest hit! wlasnie próbe pokazali, zadnej plamki nawet nie ma choc cysterne wody wlali. Juz lodówki niepotrzebne, duzo miejsca w kuchni bedzie, nie kupujcie nic na zapas, pelno Zabek przeciez wszedzie. Chcesz miec zime w srodku lata? prosze bardzo, problem z glowy, pozuj tylko troche gumy, szron i lód masz juz gotowy. Zobacz jaka laska w barze! wokól przystojniaków tlum, dla nich to jest obiekt marzen slychac poruszenia szum. Drink za drinkiem jej stawiaja, slina cieknie im do pasa, ale co to? ... nie do wiary... ona woli dzis grubasa! I emocje opadaja bo reklamy koncza sie, teraz przerwa na film bedzie, wszyscy biegna szybko zjesc. Duzo czasu nie zostalo ledwie kwadrans tylko mamy, potem zacznie sie nasz hit, oddech swój znowu wstrzymamy. Napisany 2006.07.04 Autor: Milczacy_wiatr |
2006-07-04 (23:32) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 766 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Anna Achmatowa * * * Zawarla dlonie zalobnie pod szalem... - Czemus blada, choc oczy bez lez? - Bo mu dusze gorycza i zalem Napoilam po brzeg i po kres. Zataczajac sie, wyszedl ode mnie - Gorzkim skurczem ból usta mu zwiódl. Zbieglam za nim schodami przez ciemnie, Bieglam za nim bez tchu az do wrót. Zawolalam: \"To zart! Tys mi drogi! Wróc!... Nie wrócisz - wiec nie chce juz zyc...\" I ten usmiech meczenski i wrogi. I te slowa: \"Zaziebisz sie, idz\" Przelozyla Maria Helena Szpyrkówna |
2006-07-05 (00:02) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 771 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Józef Baran On i ona gdy on juz w myslach zdazyl sie otrzepac jak kogut zbiec po schodach hotelu wsiasc do pociagu by czym predzej czmychnac od niej gdzie pieprz rosnie ona przytulajac sie do niego z zamknietymi oczyma zbudowala z nimi przez ten czas dom pachnacy obiadem i swiezymi dziecmi do którego wbiegl wlasnie po schodach (w rzeczywistosci on i ona przespali sie dzis z soba pierwszy raz i lezac milcza o tym wlasnie w dwu obcych nieznanych sobie jezykach) -------------------------------------------------------------- William Blake Boski wizerunek Gdzie Dobroc, Litosc, Pokój, Milosc- Tam plyna nasze modly: Zadnej znekanej ludzkiej duszy Te cnoty nie zawiodly. Bo Dobroc, Litosc, Pokój, Milosc To Bóg, co wlada w swiecie I Dobroc, Litosc, Pokój, Milosc To czlowiek-Jego dziecie. Dobroc ma bowiem ludzkie serce, Litosc-ludzkie wejrzenie, Milosc-czlowieka postac boska, Pokój-jego odzienie. W kazdej krainie kazdy czlowiek W udrece swej i znoju Przyzywa ludzki ksztalt Milosci, Litosci i Pokoju. Miluj ksztalt ludzki w poganinie I Zydzie, i Cyganie: Gdzie Dobroc, Milosc, Litosc mieszka, Tam Bóg ma swe mieszkanie. Pozdrówka |
2006-07-05 (18:53) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 65 851 [ CZCIONKA MONOSPACE ] ***Podziele sie z Toba rozkosza*** Podziele sie z Toba rozkosza, która mieszka w moich dloniach, napelnie Cie nia szczodrze, jak kielich - w który wlewa sie wino. Bedziesz mnie pelen, az po brzegi wyobrazni, az po horyzont spelnienia, od czubka glowy, az po palce stóp. Na chwile stane sie powietrzem, którym oddychasz i pokarmem, który spozywasz. Zmienie Twój glos w rzewny spiew, zmienie Twój szept w glosny krzyk, rozpale w Tobie ogien, który potem trudno bedzie ugasic. Wnikne gleboko w Twoja swiadomosc i staniemy sie jednoscia, a gdy to nastapi - rozkosz, która mieszka w moich dloniach bedzie Twoja codziennoscia |
2006-07-05 (20:56) serafinData rejestracji: 2005-12-13 Ilość postów: 3032 | wpis nr 65 867 [ CZCIONKA MONOSPACE ] RAINER MARIA RILKE Baudelaire Tylko poeta w sobie w calosc zdzwieczyl swiat, co sie w nas rozpada bez wytchnienia. Na piekno rzucil blask nieznanej teczy, lecz, ze sam jeszcze slawi co go dreczy, gruzy oczyscil, ruine uwienczyl: I nawet moc niszczaca w swiat sie zmienia. ....teskniac za deszczem ... Samotnosc Samotnosc jest jak deszcz. Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch; z równin niezmiernie szerokich, dalekich, w rozlegle niebo nieustannie wrasta. Dopiero z nieba opada na miasta. Mzy nieuchwytnie w godzinach przedswitu, kiedy ulice biegna witac ranek, i kiedy ciala, nie znalazlszy nic, od siebie odsuwaja sie rozczarowane; i kiedy ludzie, co sie nienawidza, spac musza razem - bardziej jeszcze sami: samotnosc plynie calymi rzekami. Piesn milosna Jak przed zetknieciem sie z twoja dusza moge zachowac wlasna dusze? Ponad toba ku innym rzeczom jakze ja przeniose? Ach, obca raczej wybierajac droge w ciche ja miejsce zanióslbym po ciemku, gdzie juz jej nie udzieli sie jak wczesniej drzenie twojego wewnetrznegoo leku. Zetkniecie nasze jest jak pociagniecie smyczka, oboje laczy nas ze soba, zeby dwie struny jednym brzmialy glosem. Na jakim nas rozpieto instrumencie? Jakiz to skrzypek trzyma nas w swym reku? O, slodka piesni. Boze... innym daj... sloneczne wakacje a mi chlodne piwo i klimatyzacje pozdrówka |
2006-07-06 (22:05) OpalxxxxxData rejestracji: 2005-07-25 Ilość postów: 2834 | wpis nr 66 017 [ CZCIONKA MONOSPACE ] \"Perly milosci\" Na sciezkach ludzkiego zycia Spojrzenia o siebie sie ocieraja, Samotne dusze sie odnajduja Dlonie czule ze soba splataja. W glebokim uczuc oceanie Pieszczota fal unoszone, Topia w sobie bezpowrotnie Usta siebie spragnione. Na plazy kochajacych cial Sciezka znaczona pieprzykami Plyna krople goracego potu Zbierane wilgotnymi ustami. Nad czule wyspy serc Pulsujace rytmem oddechu Przyplywa ciche podniecenie Spelniajace sie bez pospiechu. Na przystani ludzkich mysli Wsród zeglujacych obloków W bezpiecznej zatoce ramion Zamieszkaly szczescie i spokój |
2006-07-06 (22:50) rudaData rejestracji: 2005-07-24 Ilość postów: 995 | wpis nr 66 029 [ CZCIONKA MONOSPACE ] Witam !!! Aniu ! Przecztalam, ze trzynastego \"SIE\" bronisz!!! No to moje kciuki beda caly dzien mocno zacisniete. Trzymaj sie dzielnie Dziewczynko !!! Serafin! Wspomniales o Ewie Demarczyk. Uwielbiam Jej spiewanie. Setki godzin spedzilam na sluchaniu poezji w Jej wykonaniu. TO MISTRZOSTWO SWIATA . Pozdrowiania z nad morza. rudzielec |
| | Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lotto | Strona: 1 2 ... 27 28 29 ... 34 35 Wyślij wiadomość do admina |