Forum strony www.multipasko.pl [Regulamin]


Dodaj wpis w tym temacie
Spis tematów
Login:

Hasło:
Strona: 1 2 ... 27 28 29 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina

Przewiń wpisy ↓

POEZJA - czyli cos dla :) wielu

2006-07-01 (09:56)

status ruda
Data rejestracji: 2005-07-24
Ilość postów: 995

1094
wpis nr 65 350
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Aniu! Serafinie!

Rozszerzam ten apel na wszyskie tematy.

Ludzie nie dajmy sobie robic siana z mózgu. KAZDY CZLOWIEK zostal wyposazony w organ, umozliwiajacy myslenie. To w jaki sposób potrafi sie nim poslugiwac (innymi organami równiez) swiadczy o jego poziomie intelektualnym, psychicznym. Najwazniejsza sprawa (idea) w która powinnismy \"wyposazyc\" nasze dzieci to milosc i logika.Reszte same w zyciu zdobeda. Odchudzanie jest totalnym uprzedmiotowieniem swojego ciala.Wystarczy szanowac siebie jako calosc, wtedy nie doprowadzimy naszego \"cialka\" do ekstremalnych rozmiarów.

Pozdrawiam

rudzielec

2006-07-01 (19:49)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 391
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witaj Krysiu Masz racje Wracajac tylko na moment do tematu - wg mnie kobieta, która tnie kregoslupem przescieradlo nie moze byc piekna



\"Czekajac na milosc \"



Zyjesz, oddychasz, trwasz

- pomimo wszystko idac pod wiatr,

który ci zamknac powieki kaze,

zeby nie szlochac.

Zeby zapytac samego siebie,

czy sie tak szybko mozna zakochac

i jasno spojrzec przez czyjes oczy

po sama glebie,

duszy ostepy,

po skarb dla innych tak niedostepny?

Dotykiem serca,

czuloscia zdarzen,

rzeczywistoscia - zrodzi sie z marzen,

pomiedzy wiatrem, a toba stanie

bys mógl sie cieszyc

jej zakochaniem.....









2006-07-01 (22:35)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 413
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

******RÓZANE LOZE





Jak rózyczki zapach otulam twe cialo,

Rozchylam swe platki i wciaz mi cie malo,

Twojego westchnienia wsród nagosci kwiatu,

Delikatnosc rodzi smak na tle granatu



Loze, które dla nas sie niebem otwiera,

Pochlania rozkosznie i potega wzbiera,

Unosi nas w góre, a potem opada,

Twój dotyk mnie piesci i mysla sie wkrada,



Rozrywa me wnetrze, spazmami otacza,

Jeszcze raz odetchne, musnieciem uracze,

A potem odplyne jak morzem lawica,

Zaplona purpura z ekstazy me lica.



2006-07-01 (23:11)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 418
[ CZCIONKA MONOSPACE ]



Jean Arp

Czarna radosc



kwiaty sa czarne z radosci



niebo urode ma calkiem plomienna



odlatuje na miodowym dniu



czy chce pani poleciec ze mna







czy chcesz miodu czy blyskawic



czy kwiat jak niebo z ogrodu



czy chcesz kwiatów jak blyskawice



czy chcesz niebo z miodu







pani która lecisz pode mna



piekny dniu miodowy



pani która lecisz nade mna



piekny czarny plomieniu radosci



Przelozyl

Robert Stiller



Pozdrówka

ps Swiete slowa,dziewczyny...





2006-07-02 (14:04)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 461
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witanko



Osip Mandelsztam

* * *

(ANNIE ACHMATOWEJ)







Jak czarny aniol posród sniegu —



Tak mi sie dzisiaj objawilas.



I ukryc tego juz nie moge:



Nieziemska pieczec cie znaczyla.



To stygmat dziwny, cud bez mala,



Jakby przez boskie dany rece,



I rzeklbys, ze w swiatyni wnece



Jak swiety posag bedziesz stala.



I milosc tej nieziemskiej sily



Z ziemska miloscia niech sie spoi,



Niech krew, co ci wypelnia zyly,



Nie zarumieni twarzy twojej.



Ulude lachów twych przemieni



Marmuru bryla doskonala,



Nagosc delikatnego ciala



I twarzy, co sie nie rumieni.



Przelozyla

Gina Gieysztor

********************************************

Rafael Montesinos

Niemal pozegnanie



Chcialem cie stworzyc swym rozgoryczeniem,



pocalunkami i krwia swego serca.



Walczylem przeciw zimnej twojej duszy.



Dzis pozostaly juz tylko wspomnienia.







Bladzily chlodne bryzy w twoich oczach,



a posród zmierzchu szemral wiatru powiew.



Moze cie pokochalem dlatego, ze wówczas



krazyla wiosna przez bujne listowie.







Ja — jako czlowiek, smiertelnik, poeta —



miluje wszystko, co uchodzi z wiatrem.



Snie o zielonych twoich oczach dziecka,



o pocalunku jak owoc rozwartym.







Bede cie kochal zapomnieniem. Zegnaj.



Czeka mnie tyle nowych klamstw! Dziewczyno,



nie wiesz, jak boli zycie. Lecz ja spiewam,



jak gdybym wierzyl, ze mnie zbawi milosc.



Przelozyl

Janusz Strasburger









2006-07-02 (15:03)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 470
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam



\"Gdzie moje miejsce.....\"



Zielona laka kwiatem pachnaca,

oczy milosci w siebie patrzace,

ich czulosc jak slonce, bardzo goraca,

lecz nie ma mnie... tam na tej lace.



Piaszczysta plaza w blasku morza,

wokól tlum rozesmianych twarzy,

ich szczescie niczym piekna zorza,

lecz nie ma mnie... tam na tej plazy.



Wieczorne ognisko przy dzwiekach strun,

kolo milczenia we wspólnym uscisku,

wyznania milosne przy swietle ksiezyca,

lecz nie ma mnie... tam przy ognisku.



Lzy draza glebokie, podziemne korytarze,

gdzie moje miejsce? pytam sama siebie,

juz chyba tylko w krainie marzen,

sens traci zycie, gdy nie ma Ciebie.



2006-07-02 (15:15)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 472
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Lubie Twoje klamstwa\"



Wiem, ze to nieprawda

lecz pozwól sie ludzic,

przepiekne marzenia

wciaz na nowo budzic.

Uwielbiam te slowa

klamstw Twoich niezmiernie

choc rania me serce

poddaje sie biernie.



Zbyt wielka jest dla mnie

pokusa ich brzmienie,

co zamienia serce

w niepokoju drzenie.

Chce tych klamstw,

a nawet bardzo potrzebuje,

ich slodkich omamien,

w których Ciebie czuje.



I nie zal mi uczuc

co w próznie rzucone,

bo one sa tylko

Tobie przeznaczone.

Wiec bede sie ludzic,

ze kiedys w swym biegu

do Twojego serca

gdzies stana w szeregu.





2006-07-02 (22:58)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 523
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Stanislaw Jerzy Lec



\"Erotyk imaginacyjny\"



Tu przegapilismy siebie,

ale chyba spotkamy sie w niebie,

tam bede plomienna dusza,

namietna, nie eunusza!

Chocby sam Bóg byl rywalem,

nie zadowole sie zalem,

chocbym byl swietym Adamem,

chocbym byl soba samym,

dusza sie w dusze wczepie

(cialami byloby lepiej)

i w dól jak gwiazda, a potem...

A mozesmy juz z powrotem?





1957





2006-07-03 (13:20)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 559
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Tylko szepnij... jednym gestem\"



a ja cicho, lekko, zwiewnie,

z tylu bardzo blisko przejde

i oddechem musne szyje,

wzrokiem zsune po ramieniu,

a twe serce czy zabije?

w rytm mych kroków,

które zmilkna

w korytarza cichym mroku

zanim zdazysz sie obrócic,

klebkiem mysli za mna rzucisz,

poplatanych z szarym dniem

wróce po nim jesli zechcesz,

tylko wymów moje imie,

tylko szepnij jednym gestem,

ze jest dobrze

- kiedy jestem...







2006-07-03 (17:00)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 594
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Dante Alighieri Z \"Zycia nowego\"

Sonet XXVI



Jakiz to piekny widok i jaki uroczy,

Gdy pani moja kogo uprzejmie pozdrowi.

Wdzieku jej oniemialy jezyk nie wypowie

Ani smia na nia spojrzec zachwycone oczy.

Posród szmerów pochwalnych, dobrotliwa, kroczy,

A czar skromnosci w krag jej postac spowil.

Rzeklbys, z niebios zstapila, aby czlowiekowi

Ukazac obraz nieziemskich rozkoszy.

Pod jej spojrzeniem wnet serca sie krusza

I splywa na nie slodycz takiej lagodnosci,

Ze kto nie doznal jej, ten nie uwierzy.

A ust jej usmiech tak wonny i swiezy,

Tak pelen wielkiej niebianskiej milosci,

Jak gdyby mówil cicho: westchnij, duszo.



*******************

Anna Kamienska



* * *



Nie umiem napisac, jak ciebie kocham.

Lekam sie ckliwej poetycznosci,

Lekam sie bezcielesnosci.

Ach, gdyby wiersz mógl byc jak cialo

I chlodny, i goracy,

I jak sen gleboki,

I tak samo jak dzien

Ogarniajacy,

Wierny jak zwierz o szorstkiej siersci

I gdyby w nim sie dzialo

Zycie

I szly deszcze, i pogody, i obloki

Az do smierci.















2006-07-03 (23:26)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 639
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Wieslaw Dymny

Czarne Anioly



Czarne anioly choc bialoskrzydle

A na ich twarzach miny obrzydle

Na sinym niebie jak fajerwerki

Ale przeklete raz i na wieki

To sa anioly z mojej stodoly

Pouciekaly przez dziury w dachu

Anioly smierci z glowami weza

Lataja w górze i czas tam mitreza

Trzeba by wszystkie razem polapac

W peczki powiazac wapnem ochlapac

I wsadzic do nieba czy trzeba nie trzeba



Moja stodola jest cala drewniana

Na cztery strony jest pomyslana

Na czarno-bialo jest malowana

A cala swiecona i wykadzona

Tam produkuje te czarne anioly

Jeden we fraku a drugi goly

Trzeci ponury czwarty wesoly

Piaty jak trumna a szósty umarl



Przez sine niebo czarny ptak leci

Nie to nie ptak jest to aniol smierci

Ma biale skrzydla z gesiego pierza

A pysk ma taki jak pysk u zwierza

Siedem guzików ma u surduta

A dusza jego jadem zatruta

Rak czternascioro ma u tulowia

Na jednej glowie ma dwa wodoglowia

Ma uszu szesnascie ma czterdziesci nosów

A skrzydla jego potwornie lopoca potwornie lopoca



A skrzydla jego wielce szatanskie

Lecz choc on czarny toc aniol panski.

********************************************

Janusz Jeczmyk

Prowizoryczni



Przychodzimy, odchodzimy,

Leciutenko, na paluszkach,

Szczotkujemy, wycieramy,

Buty nasze, twarze nasze,

Zeby sladów nie zostawiac

Zeby sladu nie zostalo.



Miasta nasze, domy nasze

Na uwiezi sie kolysza

Tuz nad ziemia, ledwo, ledwo,

Jak wiatr maly, to nie widac.



A jak wielki wiatr sie zdarzy,

Wilka bieda: puszcza cumy,

Zatrzepocza sie, zatancza

Miasta nasze, domy nasze

I uleca. W stratosfere.



Przygarbionych w pustym polu,

Bez oparcia, bez oslony,

Bez niteczki chocby, co by

Przytwierdzala nas do ziemi,

Wiatr nas porwie i poniesie

Za kolnierze podniesione,

Porozrzuca. Gdzies w przestrzeni.



Nam to nic. My przeczekamy.

Jak sie skonczy, jak ucichnie,

To wstaniemy, otrzepiemy

Dlonie nasze, klapy nasze,

Zeby sladu nie zostalo;

Od poczatku zbudujemy

Miasta nasze, domy nasze

Sprzety nasze lampy nasze,

Zeby wiatr mial czym kolysac.



z repertuaru Ewy Demarczyk...niezla jazda,warto posluchac ...

Pozdrówka

2006-07-03 (23:50)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 644
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Konie Apokalipsy



Gdzie nikt nie chodzi,

gdzie nic sie nie rodzi,

gdzie tylko biale jablonie,

stoi przy drodze

na jednej nodze

browar, a w nim cztery konie.



Jeden kon czarny jest tak jak murzyn,

tak jak aksamit, jak góra duzy.

Drugi kon bialy jest tak jak mleko,

jak snieg - ten kon biega tak lekko!



A trzeci kon - to kon ze stali,

chrapy chrapliwe, oko sie pali.

A czwarty kon - to kon czerwony.



A wszystkie spetane sa,

i powiazane sa,

i skrepowane sa,

i warkoczyki maja te cztery ogony.



Gdy mnie kto goni

i pyta o konie,

co stoja w starym browarze,

mówie, ze nie wiem,

zreszta sie dowiem,

moze sie jeszcze okaze...



Ze jeden kon czarny jest tak jak murzyn,

tak jak aksamit, jak góra duzy.

Drugi kon bialy jest tak jak mleko,

jak snieg - ten kon biega tak lekko!



A trzeci kon - to kon ze stali,

chrapy chrapliwe, oko sie pali.

A czwarty kon - to kon czerwony.



A wszystkie spetane sa,

i powiazane sa,

i skrepowane sa,

i warkoczyki maja te cztery ogony.



Pewnego razu,

moze od gazu,

zatruly sie wszystkie konie,

pijane piwem,

leza niezywe,

jak spadle platki jabloni



I powstal strach

i wielki wstyd:

moze te konie zabilem ja, a moze ty,

a moze ta czarnowlosa,

co w uszach ma klipsy...

Bo konie te - to konie Jezdzców Apokalipsy!





*******************************************************

NIKOLAJ GUMILOW



Przeklad: Zbigniew Dmitroca



* * *



Gdy z nieprzejrzanej zycia toni

Mój duch widzacy mknal w przestrzenie,

Na pogrzebowej ceremonii

Brzmialo zalobnie blogie pienie.



I w zawodzeniu nieustannym

Nad trumna kloniac sie wokolo

Zalobne calowaly panny

Usta i blade moje czolo.



Pomny wiec na szczesliwe lata,

Ze swietlistego niebosklonu

Wrócilem znów do granic swiata

Ukoic milosc opuszczona.



Kwiatami napelnilem niwy,

Przejrzystym blaskiem spiewne zdroje,

By pocalunek ludziom zywym

Oddaly wonne usta moje.

----------------------------------------------------------



Bramy raju



Nie na siedem diamentowych pieczeci

Wieczne wejscie do raju zamkniete.

Pokusami ani blaskiem nie neci

I lud o nim zapomnial ze szczetem.



To drzwi w murze, juz od lat opuszczonym,

Mech, kamienie i nic wiecej wokól.

Przy nich zebrak, niby gosc nieproszony,

Tylko kluczy pek u jego boku.



Orszak zbrojnych za orszakiem przemyka,

Brzeczy srebro, surma glosno wola,

I nie spojrzy nikt na klucznika,

Na swietego Piotra Apostola.



Marza: \"Tam, przy Grobie Bozego Syna,

Bramy raju otworza sie dla nas,

U Taboru stóp wybije godzina

Z dawien dawna nam przyobiecana.



Tak szkaradna wlecze sie karawana,

Pojekuja rozglosne rogi,

A apostol Piotr w podartych lachmanach

Niby zebrak blady i ubogi.



---------------------------------------------------------------

Wiecznosc



W dni korytarzu, pod sklepieniem,

Którym firmament mnie przygniata,

Wpatrzony w wieki, zyje mgnieniem,

Czekam Soboty Wielkiej swiata.



Kresu podbojów, trwóg i nieszczesc,

Gdy sie tulaczka duszy skonczy...

O, przybadz dniu, gdy bede wreszcie

Widzacy jasno i wiedzacy!



Gdy zyskam sobie dusza inna,

Abym nie gniewal sie, nie plakal,

Ja blogoslawie owa slynna

Droge do slonca od robaka.



A ów, co ze mna szedl ta droga

W pokornej ciszy, w gromu trzaskach,

Rozkosze moje sadzil srogo,

Dla mojej winy zawsze laskaw,



Uczyl jak milczec, walczyc dumnie,

Uczyl madrosci ziemskiej mysli

Odlozy kostur, spojrzy ku mnie

I powie: \"Otosmy i przyszli\".



--------------------------------------------------------



Pijany derwisz



W krag slowiki na cyprysach, ksiezyc wspial sie nad jezioro,

Kamien czarny, kamien bialy, wina dzis wypilem sporo

I spiewala mi butelka glosniej nizli serca brzmienie:

Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem!



Nie od dzisiaj, nie od wczoraj ja w podczaszym mam kompana,

Nie od dzisiaj, nie od wczoraj spilem sie z samego rana,

Chodze, chwalac sie, ze mialem, czym zwyciestwo jest, olsnienie:

Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem!



Jestem pijak i wlóczega, tez lekkoduch ze mnie wielki,

Wszystko, czegom sie nauczyl, zapomnialem juz na wieki,

Dla usmiechu rózowego i piosenki z tym refrenem:

Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem!



Oto chodze po mogilach, co przyjaciól moich strzega,

Czy o milosc pytac zmarlych to doprawdy cos zdroznego?

I wykrzyczal z dolu czerep sekret grobu jednym tchnieniem:

Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem!



Pod ksiezycem na jeziorze cienie jely sie kolysac

I slowiki nagle zmilkly na wysokich, na cyprysach,

Tylko jeden spiewal glosno, ten, milczacy wpierw odmieniec:

Swiat to blask z oblicza druha, wszystko inne jego cieniem!

---------------------------------------------------



Ksiezyc nad morzem



Zza urwisk skalnych ksiezyc juz wychynal,

Przejrzystym zlotem morskie zalal fale,

A przyjaciele pija grzane wino,

Na waskiej lódce, nie spieszac sie wcale.



I patrzac, jak leciutkie mkna obloki

Skros pelni slup w morzu odzwierciedlony,

Jedni z nich swoim marzycielskim wzrokiem

W orszaku widza bogdychanskie zony;



A inni wierza, ze ku rajskim gajom

Poboznych ludzi cienie w dal wedruja;

A jeszcze inni z nimi sie spieraja,

Ze karawany labedzi szybuja.

-----------------------------------------------------------



Nasladowanie z perskiego



Wobec twoich slów, niby slowiki,

Wobec twoich slów, jak perel sznury,

Moje slowa to zwierzeta dzikie,

Maja siersc, kly, rogi i pazury.



Przeciez ja szalony stalem sie, o piekna.



Dla policzków twoich, róz szyraskich,

Swych policzków barwe postradalem,

Dla zlocistych twoich wlosów blasku

Rozrzucilem moje zloto cale.



Nagi oraz goly stalem sie, o piekna.



Po to, zebym chociaz raz mógl zoczyc

Wzrok twój turkus albo beryl drogi

Oczu nie zamknalem siedem nocy,

Warowalem wciaz przed twoim progiem.



Ja z oczyma krwi pelnym stalem tam, o piekna.



Przez to, ze wyjsc z domu wciaz sie wzbraniasz,

Nie wychodze z szynku ni na chwile,

Przez to, zes w swej czci nieprzejednana,

Moja reka siega juz po sztylet.



Ja lajdakiem niegodziwym stalem sie, o piekna



Jesli slonce jest i wieczny Bóg,

To przestapisz kiedys przez mój próg.

--------------------------------------------------------------



Adam



Nisko upadles, o Adamie,

Twój wzrok szalony a twarz blada,

Bolejeszli nad owocami,

Któres, nieswiadom grzechu, jadal?



Bolejeszli nad owa doba,

Gdy, jeszcze dziecko i dziewica,

Na wzgórzu w wonny dzien przed toba

Tanczyla Ewa sniadolica?



Ciezkiego grzechu znasz przeklenstwo

I oddech smierci ciebie musnal

Znasz mijajacych chwil szalenstwo,

Kiedy powraca mysl \"za pózno\".



I ból okrutny, wstyd palacy

I beznamietny, i bezbrzezny,

Który powoli gorycz saczy

I zre, i pastwi sie, lubiezny.



Tys w raju byl, a byles panem,

I honor twoja byl poreka,

Za szczescie, niegdys tam zaznane,

Dumny, w trójnasób placisz meka.



Zes nie byl jak umarly, ale

Szukales, a zwiedziono ciebie,

Surmy ku twojej beda chwale

Po wieczne czasy grzmialy w niebie.



Uparcie z losem swym sie mocuj,

Posepny, przygarbiony, twardy,

Lecz nie oplakuj tych owoców

Nieokupionych, godnych wzgardy.



----------------------------------------------------------------

Szczur



W nocnej lampce miga plomyk drobny,

Ciemny pokój jest grozny i wrogi,

Tam, w lózeczku koronkami zdobnym,

Dziecko kuli sie, truchleje z trwogi.



Co to? Czy to skrzat domowy pisnal?

On tam mieszka, ta mala szkarada...

Och! Zza szafy z dziecieca bielizna

Szczur okropny pomalu sie skrada.



W czerwonawy blask lampki wybiezy,

Klujacymi porusza wasami,

Patrzy, czy dziewczynka w lózku lezy,

Male dziecko z wielkimi oczami.



Mamo, mamo! lecz matka ma gosci,

W kuchni sie zasmiewa niania Szura,

Pala sie z uciechy i ze zlosci

Niby dwa wegielki oczka szczura.



Sztraszno czekac, jeszcze straszniej uciec.

Gdzie on, gdzie, mój aniol? Niech sie dowie!

Mój aniele, przybadz w tej minucie,

Zmiluj sie, nie oddaj mnie szczurowi!



--------------------------------------------------------------

Mój czas



Swit jeszcze nie rozproszyl mroku,

Ni dnia, ni nocy nie ma wokól,

Pod moim oknem, nastroszona,

Przez sen porusza skrzydlem wrona,

Gwiazda za gwiazda w tej godzinie

Na wieki z niebosklonu ginie.

To pora, w której wszystko moge:

Do wroga znajde w myslach droge

I, bezbronnemu w tej pomroce,

Na piersi jako zmora skocze.

Uspionej zjawie sie dziewczynie

Jak dotad aniol stróz jedynie

I w jej pamieci, jak promienie

Wniknawszy w senne zapomnienie,

Utrwale swoich rysów znamie

Jak symbol piekna nad pieknami.



A wokól cicho tak i glucho,

Ze wszelki szmer wylowi ucho:

Nocnego zwierza krok i chyzy

Lot sowy, koczownika wyzyn.



A gdzies tam hucznie tanczy morze,

Nad nim bialawa mgla w przestworze,

Niby dym z fajki marynarza,

Którego trupa piach obnaza.

A przedporanny wiew na poly

Jest i okrutny, i wesoly

Jak ja wesoly o przedswicie,

Okrutny, niby moje zycie.

Czymze sa dla mnie losy czyje?

Czy wlasne sam do dna dopije?

Czy pojme z woli swej prawdziwie

Choc jedno zdzblo na ziemskiej niwie?

Wy, spiacy wokól mnie w poscieli,

Którzyscie witac dnia nie chcieli,

Przeto ze litosc dla was mialem

I sam swej pory dokonalem,

Pozwólcie jutro mrok wieczysty

Takze powitac bez asysty.





...Pozdrówka ...



Dobranoc

2006-07-03 (23:51)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 645
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

acha...konie apokalipsy wieslawa dymnego oczywiscie
2006-07-04 (17:43)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 713
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

HIT TELEWIZYJNY



Juz narasta podniecenie,

nudnych filmów dosyc mamy,

juz nie mozna sie doczekac,

- zaraz zaczna sie reklamy.



W domu wszyscy sa w komplecie,

a ulice pustka swieca,

niech sie nawet mundial schowa,

znów reklamy w tv leca!



No i wreszcie sie zaczelo,

jaki lupiez! po kolana!

zobacz... nowy proszek mamy,

juz nie straszna zadna plama!



Ooo! podpaski... rewelacja,

ilez zastosowan ma!

taka cienka! prócz noszenia

kroic sie nia wszystko da!



A pampersy to jest hit!

wlasnie próbe pokazali,

zadnej plamki nawet nie ma

choc cysterne wody wlali.



Juz lodówki niepotrzebne,

duzo miejsca w kuchni bedzie,

nie kupujcie nic na zapas,

pelno Zabek przeciez wszedzie.



Chcesz miec zime w srodku lata?

prosze bardzo, problem z glowy,

pozuj tylko troche gumy,

szron i lód masz juz gotowy.



Zobacz jaka laska w barze!

wokól przystojniaków tlum,

dla nich to jest obiekt marzen

slychac poruszenia szum.

Drink za drinkiem jej stawiaja,

slina cieknie im do pasa,

ale co to? ... nie do wiary...

ona woli dzis grubasa!



I emocje opadaja

bo reklamy koncza sie,

teraz przerwa na film bedzie, wszyscy biegna szybko zjesc.

Duzo czasu nie zostalo

ledwie kwadrans tylko mamy,

potem zacznie sie nasz hit,

oddech swój znowu wstrzymamy.





Napisany 2006.07.04



Autor: Milczacy_wiatr

2006-07-04 (23:32)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 766
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Anna Achmatowa



* * *



Zawarla dlonie zalobnie pod szalem...

- Czemus blada, choc oczy bez lez?

- Bo mu dusze gorycza i zalem

Napoilam po brzeg i po kres.





Zataczajac sie, wyszedl ode mnie -

Gorzkim skurczem ból usta mu zwiódl.

Zbieglam za nim schodami przez ciemnie,

Bieglam za nim bez tchu az do wrót.





Zawolalam: \"To zart! Tys mi drogi!

Wróc!... Nie wrócisz - wiec nie chce juz zyc...\"

I ten usmiech meczenski i wrogi.

I te slowa: \"Zaziebisz sie, idz\"



Przelozyla

Maria Helena Szpyrkówna





2006-07-05 (00:02)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 771
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Józef Baran

On i ona



gdy on juz w myslach

zdazyl sie otrzepac jak kogut

zbiec po schodach hotelu

wsiasc do pociagu

by czym predzej

czmychnac od niej

gdzie pieprz rosnie





ona przytulajac sie

do niego z zamknietymi oczyma

zbudowala z nimi przez ten czas

dom

pachnacy obiadem

i swiezymi dziecmi

do którego wbiegl wlasnie

po schodach





(w rzeczywistosci

on i ona przespali sie

dzis z soba pierwszy raz

i lezac

milcza o tym wlasnie

w dwu obcych

nieznanych sobie

jezykach)

--------------------------------------------------------------

William Blake

Boski wizerunek





Gdzie Dobroc, Litosc, Pokój, Milosc-

Tam plyna nasze modly:

Zadnej znekanej ludzkiej duszy

Te cnoty nie zawiodly.

Bo Dobroc, Litosc, Pokój, Milosc

To Bóg, co wlada w swiecie

I Dobroc, Litosc, Pokój, Milosc

To czlowiek-Jego dziecie.

Dobroc ma bowiem ludzkie serce,

Litosc-ludzkie wejrzenie,

Milosc-czlowieka postac boska,

Pokój-jego odzienie.

W kazdej krainie kazdy czlowiek

W udrece swej i znoju

Przyzywa ludzki ksztalt Milosci,

Litosci i Pokoju.

Miluj ksztalt ludzki w poganinie

I Zydzie, i Cyganie:

Gdzie Dobroc, Milosc, Litosc mieszka,

Tam Bóg ma swe mieszkanie.



Pozdrówka

2006-07-05 (18:53)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 65 851
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

***Podziele sie z Toba rozkosza***



Podziele sie z Toba rozkosza,

która mieszka w moich dloniach,

napelnie Cie nia szczodrze,

jak kielich - w który wlewa sie wino.

Bedziesz mnie pelen,

az po brzegi wyobrazni,

az po horyzont spelnienia,

od czubka glowy, az po palce stóp.

Na chwile stane sie powietrzem,

którym oddychasz

i pokarmem, który spozywasz.

Zmienie Twój glos w rzewny spiew,

zmienie Twój szept w glosny krzyk,

rozpale w Tobie ogien,

który potem trudno bedzie ugasic.

Wnikne gleboko w Twoja swiadomosc

i staniemy sie jednoscia,

a gdy to nastapi - rozkosz,

która mieszka w moich dloniach

bedzie Twoja codziennoscia





2006-07-05 (20:56)

status serafin
Data rejestracji: 2005-12-13
Ilość postów: 3032

1501
wpis nr 65 867
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

RAINER MARIA RILKE



Baudelaire



Tylko poeta w sobie w calosc zdzwieczyl

swiat, co sie w nas rozpada bez wytchnienia.

Na piekno rzucil blask nieznanej teczy,

lecz, ze sam jeszcze slawi co go dreczy,

gruzy oczyscil, ruine uwienczyl:

I nawet moc niszczaca w swiat sie zmienia.





....teskniac za deszczem ...



Samotnosc



Samotnosc jest jak deszcz.

Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch;

z równin niezmiernie szerokich, dalekich,

w rozlegle niebo nieustannie wrasta.



Dopiero z nieba opada na miasta.

Mzy nieuchwytnie w godzinach przedswitu,

kiedy ulice biegna witac ranek,

i kiedy ciala, nie znalazlszy nic,



od siebie odsuwaja sie rozczarowane;

i kiedy ludzie, co sie nienawidza,

spac musza razem - bardziej jeszcze sami:

samotnosc plynie calymi rzekami.







Piesn milosna





Jak przed zetknieciem sie z twoja dusza moge

zachowac wlasna dusze? Ponad toba

ku innym rzeczom jakze ja przeniose?

Ach, obca raczej wybierajac droge

w ciche ja miejsce zanióslbym po ciemku,

gdzie juz jej nie udzieli sie jak wczesniej

drzenie twojego wewnetrznegoo leku.

Zetkniecie nasze jest jak pociagniecie

smyczka, oboje laczy nas ze soba,

zeby dwie struny jednym brzmialy glosem.

Na jakim nas rozpieto instrumencie?

Jakiz to skrzypek trzyma nas w swym reku?

O, slodka piesni.





Boze... innym daj... sloneczne wakacje

a mi chlodne piwo i klimatyzacje

pozdrówka









2006-07-06 (22:05)

status Opalxxxxx
Data rejestracji: 2005-07-25
Ilość postów: 2834

1098
wpis nr 66 017
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

\"Perly milosci\"



Na sciezkach ludzkiego zycia

Spojrzenia o siebie sie ocieraja,

Samotne dusze sie odnajduja

Dlonie czule ze soba splataja.



W glebokim uczuc oceanie

Pieszczota fal unoszone,

Topia w sobie bezpowrotnie

Usta siebie spragnione.



Na plazy kochajacych cial

Sciezka znaczona pieprzykami

Plyna krople goracego potu

Zbierane wilgotnymi ustami.



Nad czule wyspy serc

Pulsujace rytmem oddechu

Przyplywa ciche podniecenie

Spelniajace sie bez pospiechu.



Na przystani ludzkich mysli

Wsród zeglujacych obloków

W bezpiecznej zatoce ramion

Zamieszkaly szczescie i spokój







2006-07-06 (22:50)

status ruda
Data rejestracji: 2005-07-24
Ilość postów: 995

1094
wpis nr 66 029
[ CZCIONKA MONOSPACE ]

Witam !!!

Aniu ! Przecztalam, ze trzynastego \"SIE\" bronisz!!!

No to moje kciuki beda caly dzien mocno zacisniete.

Trzymaj sie dzielnie Dziewczynko !!!

Serafin! Wspomniales o Ewie Demarczyk.

Uwielbiam Jej spiewanie.

Setki godzin spedzilam na sluchaniu poezji w Jej wykonaniu.

TO MISTRZOSTWO SWIATA .

Pozdrowiania z nad morza.

rudzielec
| Dodaj wpis w tym temacie | Spis tematów | Wyniki lottoStrona: 1 2 ... 27 28 29 ... 34 35
Wyślij wiadomość do admina